Według policji 36-latek z Gdańska ma na koncie podpalenie pięciu aut, do którego doszło w maju tego roku we Wrzeszczu. Mężczyznę zatrzymano w poniedziałek wieczorem, po trwającym kilka miesięcy śledztwie. Być może odpowie też za inne przestępstwa, głównie włamania do mieszkań.
Jak ustaliliśmy, w rozmowie z policjantami mężczyzna przyznał się do podpalenia samochodów, ale nie był w stanie wytłumaczyć im, dlaczego podłożył ogień pod trzy audi zaparkowane
przy ul. Lelewela 
oraz dwa samochody innych marek.
Wywołany przez 36-latka pożar spowodował straty w wysokości około 30 tys. zł.
Ma na koncie także włamaniaMężczyzna odpowie też za inne przestępstwa. Usłyszał już m.in. zarzuty związane z włamaniem, do którego doszło na początku września, również w Gdańsku.
- Podejrzany włamał się do jednego z mieszkań i zabrał z niego sprzęt elektroniczny, aparat, pieniądze, kluczyki do auta, a nawet perfumy. Większość tych przedmiotów udało się odzyskać - znajdowały się w mieszkaniu 36-latka - mówi Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.Zatrzymanemu zarzucono także próbę włamania do innego domu. Doszło do niej również na początku września, ale nie w Trójmieście, a w niewielkiej miejscowości pod Gdańskiem.
Według policji sprawa jest rozwojowa - są przesłanki wskazujące na to, że 36-latek może mieć związek także z innymi przestępstwami, w tym z rozbojem, na razie jednak kolejnych zarzutów mu nie przedstawiono. Prokuratura skierowała za to do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.
Inny podpalacz wpadł kilka dni temuTo już drugi podpalacz samochodów, którego
udało się zatrzymać w tym tygodniu - kilka dni temu w ręce policji trafił mężczyzna, który jest podejrzewany o podpalenie samochodu stojącego na posesji przy ul. Trakt św. Wojciecha.