Komandorowie spoczęli w chwale na cmentarzu Marynarki Wojennej

Uroczystości pogrzebowe trzech komandorów odbędą się w najbliższą sobotę na cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu.
Uroczystości pogrzebowe trzech komandorów odbędą się w najbliższą sobotę na cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

W piątek i sobotę, w Helu i w Gdyni, odbyły się uroczystości pogrzebowe trzech komandorów marynarki wojennej, ofiar zbrodni sądowej w czasach stalinowskich. Po ponad 65 latach ich szczątki spoczęły na cmentarzu Marynarki Wojennej. W uroczystościach wziął udział prezydent Andrzej Duda.



Aktualizacja, godz. 14.25 Uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy zakończyły się. Po mszy, o 11.30, uformował się pochód w kierunku Cmentarza Marynarki Wojennej. O 12.30 rozpoczęła się ceremonia na terenie nekropolii.


To ofiary tzw. "spisku komandorów", czyli rzekomej zmowy oficerów, wymyślonej przez ówczesne władze i wykorzystanej przez nie do pozbycia się z szeregów floty przedwojennych dowódców. W sfingowanym procesie kilku z nich skazano na śmierć, a w przypadku trzech - Stanisława Mieszkowskiego, Zbigniewa PrzybyszewskiegoJerzego Staniewicza - "wyroki" wykonano.

W 1956 r., po śmierci Stalina i Bieruta, nadszedł okres odwilży politycznej i ruszyły procesy rehabilitacyjne pomordowanych oficerów. 24 kwietnia 1956 roku Naczelny Sąd Wojskowy w swym orzeczeniu stwierdził, że wydane wyroki były niewłaściwe, gdyż oficerowie byli w świetle prawa niewinni. Choć rodziny otrzymały listy od prokuratora generalnego informujące o rehabilitacji skazanych, to wciąż nie wiedziały, gdzie znajdują się ciała ich bliskich.

Sędziowie, którzy orzekali w tych tzw. procesach, zostali zdegradowani i wydaleni z wojska, ale innych konsekwencji nie ponieśli.

Zwłok pomordowanych oficerów szukali pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej. Udało się je odnaleźć na warszawskich Powązkach, w tzw. kwaterze Ł. Dzięki temu, w sobotę, 16 grudnia 2017 r., kontradmirałowie Stanisław Mieszkowski i Jerzy Staniewicz (awans pośmiertny) oraz komandor Zbigniew Przybyszewski (również awans pośmiertny) po 65 latach pochowani zostaną na Cmentarzu Marynarki Wojennej.

W sobotę o godz. 10 w kościele Marynarki Wojennej RP pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni Oksywiu odprawiona zostanie msza święta, natomiast o godz. 12.30 odbędzie się uroczysty pochówek w Kwaterze Pamięci na Cmentarzu Marynarki Wojennej przy ul. Muchowskiego zobacz na mapie Gdyni.

W ceremonii pochówku na gdyńskim Oksywiu uczestniczył będzie Prezydent RP Andrzej Duda. W planach jest wystąpienie prezydenta. Dzień wcześniej, 15 grudnia w Helu odbędą się uroczystości poprzedzające pogrzeb.


Sylwetki komandorów skazanych na śmierć



Kmdr Stanisław Mieszkowski
Kmdr Stanisław Mieszkowski
Stanisław Mieszkowski przyszedł na świat 17 czerwca 1903 roku. Początkowo mieszkał na terenach dalekiej Rosji, za Uralem, a do odrodzonej ojczyzny powrócił w trakcie przygotowań do wojny polsko-bolszewickiej. To właśnie udział w niej miał tragiczne konsekwencje dla Mieszkowskiego, ale o tym dowiedział się dopiero 30 lat później.

Po zakończeniu wojny szybko zmienił szkołę podchorążych piechoty na Oficerską Szkołę Marynarki Wojennej. Swe pierwsze kroki stawiał na pokładzie poniemieckiego trałowca ORP Rybitwa. Przełożeni dostrzegli jego potencjał, co zaowocowało wysłaniem do Francji na specjalistyczny kurs z zakresu artylerii morskiej. Po jego ukończeniu pełnił szereg funkcji liniowych, regularnie przy tym awansując. W czerwcu 1935 roku Stanisław Mieszkowski otrzymał awans na stopień kapitana marynarki, a niedługo potem objął dowodzenie na ORP Generał Haller.

Mieszkowski cały czas związany był ze szkoleniem kadr floty - był wykładowcą w Szkole Specjalistów Morskich w Świeciu, a następnie w Centrum Wyszkolenia Specjalistów Floty w Gdyni (gdzie był kierownikiem grypy artylerii). W 1936 roku przeszedł do służby w Dowództwie Floty. W 1938 roku kapitan Mieszkowski obok ponownego dowodzenia OPR Generał Haller (w międzyczasie był m. in. I oficerem artylerii na nowo budowlanych w Anglii niszczycielach) był również dowódcą Oddziału Podchorążych w Szkole Podchorążych Marynarki Wojennej.

Gdy wybuchła wojna kapitan Mieszkowski wraz ze swoim okrętem brał udział m.in. w pierwszej walce powietrzno-morskiej na Zatoce Gdańskiej oraz w wielu starciach z niemieckim lotnictwem. W wyniku całkowitego panowania tego ostatniego w powietrzu, 3 września zapadła decyzja, by przejść do walk lądowych.

Mieszkowski na lądzie dowodził stanowiskami artyleryjskimi w rejonie Juraty, a po zakończeniu wojny obronnej trafił z innymi oficerami do oflagu.

Po zakończeniu wojny powrócił na Wybrzeże. Po początkowej cywilnej pracy w kapitanacie w Kołobrzegu ponownie wezwano go do służby w Marynarce Wojennej. Był jednym ze współtwórców Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej - pełnił w niej nawet funkcje komendanta.

W 1948 roku otrzymał awans na stopień komandora. Był również zastępcą dowódcy Marynarki Wojennej do spraw liniowych.

W 1949 roku komandor Mieszkowski został wyznaczony na stanowisko dowódcy Floty.

20 października 1950 roku kmdr Mieszkowski został aresztowany. Podczas przesłuchań stosowano na nim brutalne tortury. O co go oskarżano? Oficjalnie o działalność szpiegowską i dywersję.

Komandorowi Mieszkowskiemu, wraz z grupą innych oficerów, zarzucano organizowanie konspiracji antykomunistycznej, co w ówczesnych czasach było niezwykle ciężkim przestępstwem. Ale tak naprawdę komuniści nie mogli mu zapomnieć właśnie udziału w wojnie 1920 roku.

Choć zeznania komandora zostały wymuszone torturami, a oskarżony wycofał się z nich podczas procesu, sąd pod przewodnictwem pułkownika Piotra Parzenieckiego wydał najwyższy wymiar kary. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i wyrok wykonano.

Komandor Stanisław Mieszkowski został zamordowany 16 grudnia 1952 roku w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Rodzina nie została poinformowana o miejscu pochówku jego ciała.

Kmdr Zbigniew Przybyszewski
Kmdr Zbigniew Przybyszewski
Zbigniew Przybyszewski urodził się 22 września 1907 roku. Po maturze rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Marynarki Wojennej. Proces jego kształcenia przebiegał jak u komandora Mieszkowskiego: Przybyszewski również uczestniczył w wielu kursach specjalistycznych, tak we Francji, jak i Polsce. Na morzu służył m.in. na OORP Krakowiak, Wicher oraz Wilk.

Poza wojskiem Przybyszewski miał jeszcze jedną pasję - żeglarstwo. Kilkukrotnie brał udział w regatach na Bałtyku, był również komendantem Ośrodka Szkolenia Jachtingu Morskiego.

Wraz z kolejnymi przydziałami (w 1936 roku był zastępcą dowódcy na ORP Mazur, a od 1937 roku pełnił funkcje I oficera artylerii najpierw na ORP Burza, a następnie na ORP Błyskawica) dał się poznać jako doskonały artylerzysta, uzyskując najwyższe noty podczas ćwiczeń. W 1938 roku Przybyszewski otrzymał awans na stopień kapitana marynarki i objął dowództwo 31 Baterii Artylerii Nabrzeżnej na Helu. To w jej składzie znajdowały się najpotężniejsze polskie działa na wybrzeżu - cztery nowoczesne armaty kalibru 152,4 mm.

Podczas kampanii wrześniowej dowodzona przez kapitana Przybyszewskiego bateria dała się Niemcom bardzo we znaki. Już po kapitulacji szukali oni na Helu dużo większej liczby dział i to większych kalibrów. Nie mogli uwierzyć, że przez 32 dni obrony półwyspu ich siły szachowane były jedynie przez cztery helskie działa. Sam Przybyszewski został raniony odłamkiem i trafił do szpitala.

Po kapitulacji kapitan Przybyszewski resztę wojny spędził w oflagach, z których próbował bezskutecznie uciekać.

W 1945 r., po krótkim cywilnym epizodzie, powrócił w szeregi Marynarki Wojennej. W tym samym roku otrzymał awans na stopień komandora podporucznika (rok później uzyskał stopień komandora porucznika). W uznaniu jego wrześniowych zasług 1 lutego 1947 r. odznaczony został orderem Virtuti Militari.

Komandor Przybyszewski zajmował się tym, co naprawdę lubił i na czym się znał - rozwojem artylerii morskiej. Był szefem służby artylerii MW oraz zastępcą szefa Wydziału Marynarki Wojennej Sztabu Generalnego WP.

W 1950 roku został aresztowany przez Informację Wojskową. Podobnie jak i komandor Mieszkowski, Przybyszewski podany został brutalnemu śledztwu. Oskarżenia były również te same. Po wyroku, który mógł być tylko jeden - śmierć, komandor porucznik Zbigniew Przybyszewski został zamordowany 16 grudnia 1952 roku. Jako jedyny z grupy skazanych oficerów nigdy nie wystąpił do Bieruta z prośbą o prawo łaski. Rodzina nigdy nie została poinformowana o miejscu jego pochówku.

Kmdr Jerzy Staniewicz
Kmdr Jerzy Staniewicz
Niemalże identyczna jest historia komandora Jerzego Staniewicza. Urodził się w 1903 roku. Po powrocie do odrodzonej ojczyzny w 1924 roku został przyjęty do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej. Specjalizował się w broni podwodnej i jako jeden z lepszych oficerów skierowany został na kurs specjalistyczny do francuskiego Tulonu. W karierze morskiej dowodził m.in. ORP Ślązak, a w służbie lądowej m.in. Wydziałem Mobilizacyjnym Dowództwa Floty.

Podczas kampanii wrześniowej należał do obrońców Helu i podobnie jak oni po kapitulacji resztę wojny spędził w kilku oflagach.

Po wojnie, podobnie jak wspomniani wcześniej oficerowie, ponownie wstąpił w szeregi Marynarki Wojennej, gdzie systematycznie awansując pracował m.in. w Sztabie Głównym Marynarki Wojennej. To między innymi on odpowiedzialny był za tworzenie nowych struktur naszej floty.

Aresztowano go w grudniu 1951 r. Także jego torturowano, w efekcie czego przyznał się do absurdalnych zarzutów tworzenia spisku w wojsku.

Komandor Jerzy Staniewicz został zamordowany 12 grudnia 1952 roku.

Opinie (227) ponad 10 zablokowanych

  • A niektórzy oprawcy dalej sobie spokojnie żyją! (26)

    • 191 11

    • Wyłaża

      Na różnego rodzaju spendy w obronie własnych interesów

      • 39 11

    • Na przykład brat nadredaktora wyborczej

      • 40 11

    • Niektórzy to posłami nawet zostali

      taki P.

      • 34 6

    • prokurator Piotrowicz? (4)

      • 34 20

      • proszę , proszę.... obrońcy piotrowicza spod znaku pis minusują... (3)

        to dopiero jest zakłamana banda potomków ubeckich i nkwd.. maja w swoich szeregach kryże , piotrowicza i innych spod znaku balbiny .... a emerytury odbierają szeregowym sb-kom hahahah

        • 22 11

        • gdyby odbierali tylko sb-kom to nie było by się do czego czepiać (1)

          ale dużo osób miało niewiele wspólnego z sb jak np. lekarze i pielęgniarki czy piłkarze ( np. Wisła Kraków) i takim ludziom też się odbiera emerytury tylko dlatego że byli na etatach esbeckich a jakie wtedy były czasy to wiedzą ci co sami to przeżyli

          • 10 6

          • Jesteś w mylnym błędzie

            Każdy, kto firmował komunistyczne specsłużby - czy to jako lekarz, czy sportowiec - jest współodpowiedzialny za całokształt tych lat. A już na pewno nie zasługuje na wyższą emeryturę niż ktoś, kto wykonywał taką samą pracę"w cywilu".

            • 9 6

        • Mają jeszcze niezłomnego sędziego Kryże.

          • 3 0

    • Spokojnie? Mordercy ZBcy zyli jak pączki w masle z emeryturami po 10 tys zł i wiecej bo PO jeszcze ich Chroniła!! (5)

      A ich ofiary wyjadały ze śmietnika odpadki bo PO miało ich gdzies i niechciało zadnej pomocy udzielac!Naszczescie sie to juz smieniło!!
      Dlatego teraz wszedzie burdy organizują i protesty robią w obronie swoich kolesiów i przywróceniu emerytów bo to PO im obiecuje!
      A jak wrócą z ze stołków z Brukseli powinni trafic za kratki!

      • 27 28

      • prawdziwy patriota powinien chociaż znać podstawy polskiej ortografii (2)

        • 21 6

        • sądzisz że gestapo miało obwieszczenia pisane... (1)

          ...przez polskich patriotów? Bo większość była całkiem gramatyczna...

          • 1 7

          • Jakie gestapo? Co ty bredzisz?

            • 6 1

      • prawdziwy patriota i katolik (1)

        powinien wiedzieć że za kłamstwa i oszczerstwa idzie się do piekła

        • 4 4

        • No to z pewnością tam trafisz.

          • 0 1

    • Taak, dziś mają po 140 lat, jak ci od Warszawskich kamienic.

      • 13 6

    • tak (5)

      np. taki Piotrowicz z PiS zrehabilitowany przez guru tego bandyckiego stowarzyszenia

      • 19 11

      • Podaj... (4)

        ...choć jeden wyrok wydany przez piotrowicza w oparciu o dekret o stanie wojennym.

        • 5 6

        • nie umiem

          potrafie tylko nadawac bzdury

          • 1 3

        • Ani jeden. Bo Piotrowicz nie był sędzią, tylko prokuratorem.

          • 1 0

        • ... wyrok wydany przez piotrowicza " (1)

          Nędzo umysłowa, wyrok wydaje sędzia a nie prokurator.
          Porkurator Piotrowicz pisał akt oskarżenia a wyrok wydawał sędzia Kryże, minister w pierwszym rządzie pisu.To są fakty dostępne w internecie.

          • 2 1

          • cieniasie, wiesz jaki jest sens pytania

            Ale potrafisz tylko popiardywać.
            Ale ułatwię Ci.
            Kogo poradził Piotrowicz posługując się dekretem o stanie wojennym. A może przed szaleństwem Piotrowicza opozycjonistów takich jak maleszka ratowali sędziowie po duraczówce?

            • 0 0

    • 10 czerwonych śmieci na nie. Z pewnością dzieci komunistycznych morderców.

      • 0 4

    • dokładnie

      sąd wojskowy i pod ściane laskoroby moskwy!

      • 0 1

    • "niektórzy oprawcy dalej sobie spokojnie żyją! "

      Potępiam bandytów komunistycznych, ale napiętnuję także tępotę umysłową ogłupiałą przez nędzną propagandę pseudo patriotów, to było w 1952 roku i ci oprawcy żyją ale na cmentarzu.

      • 0 0

    • A mają zaledwie po 100 - 110 lat!

      • 0 0

    • Komuna.

      To jest ta zaje...a komuna.Ludzi szli do piachu nie winni.Do ten pory żyją oprawcy emeryturke wysokie były to się żyło. Ale PiS to skrucil a wy z z Po tylko krzycie.PiS góra jak narazie.

      • 0 0

  • Panie Michale, elegancki artykuł!

    • 91 6

  • Cześć I chwała bohaterom!! (3)

    • 153 9

    • Gdyby nie ten proces...

      To dziś IPN kazał by wymazać ich imiona z przestrzeni publicznej, a gdyby jeszcze żyli, zostali by pozbawieni emerytur.

      • 11 7

    • do budy ruski trolu, do budy!

      • 5 5

    • tekst typu

      szlachta nie pracuje

      • 0 0

  • Warto wspomnieć, że ofiar tego procesu było więcej

    Zostali aresztowani również inni oficerowie MW, których w bestialski sposób próbowano zmusić do złożenia obciążających kolegów i przełożonych zeznań.

    • 119 3

  • refleksja (46)

    Dlaczego służyli w wojsku PRL?

    • 18 114

    • A co mieli zrobić? (8)

      Walczyli w czasie iiwś, kraj ostatecznie obronili i ... nagle mieli zapomnieć o nim? Kto wiedział jak będzie wyglądała Polska za 3, 5, 10 czy 50 lat? Czym będzie PRL? Ludzie bali się przede wszystkim kolejnej wojny. Byli najlepsi, więc zostali znów powołani do służby. Mieli tworzyć od nowa MW - zobacz, że zajmowali najwyższe stanowiska, byli komendantami WSMW. Mogli wierzyć, że będą mieli wpływ na MW i wychowają godnych następców, patriotów. I właśnie to zabolało władze PRL, które postanowili się ich pozbyć.

      • 77 6

      • Piekny komentarz :)

        • 32 1

      • refleksja

        a co boli obecnego ministra?

        • 10 9

      • dziwnym trafem, byli tacy co wiedzieli (5)

        i woleli zostań kelnerami niż sługusami komuchów, wychowującymi mięso armatnie do podboju świata.

        • 9 38

        • Proszę nie oceniać historii z dzisiejszego punktu widzenia. Obecnie, wiemy jak to się skończyło... (4)

          Inna sprawa, że gdyby w MW służby odmówili Polacy, na ich miejsce sojusznicy (ZSRR) przysłaliby sowieckich oficerów, a w razie braków kadrowych również podoficerów i marynarzy.
          Przysłać łatwo, odesłać "nie lzia"...
          Wówczas byłoby już bardzo krucho z naszą quasi niepodległością.

          • 22 5

          • (3)

            1. Stanisław Maczek oceniał z dzisiejszego punktu widzenia?
            Albo Władysław Anders?
            2. I tak przysyłali.
            3. po 1945r. nie było quasi niepodległości. Niepodległości w ogóle nie było.

            • 7 7

            • 1. Owszem, Panowie Stanisław Maczek i Władysław Anders "wybrali lepiej". Los okazał się dla nich łaskawszy - m.in. w kwestii oceny potomnych (wyposażonych właśnie w dzisiejsza wiedzę). Wówczas, nikt wiedzy jak potoczą się losy Polski nie posiadał. Gdyby tak było - czyżby oficerowie MW wybrali aresztowanie, tortury, śmierć i spoczynek w bezimiennym dole? Z pewnością nie.
              2. Owszem, ale dzięki decyzjom Panów Komandorów skala zjawiska została ograniczona. Nie tylko o te trzy etaty - za komandorami poszli inni Polacy.
              3. Owszem, wyraziłem się skrótowo. Nie było quasi niepodległości, jednak warunki okupacji Polski były nieporównywalnie łagodniejsze niż panujące np. w Krajach Bałtyckich czy na Ukrainie (piszę o tym, nawet pomimo faktu, że moja rodzina w latach 50-tych bardzo mocno odczuła ciężar reżimu komunistycznego).
              U nas ludzie nie ginęli bez śladu dziesiątkami tysięcy, lecz "tylko" setkami, do kołchozów nie zaganiano bagnetami czy zabójczym dla milionów głodem, lecz mieszanką zastraszania, propagandy itd.
              Jakościowo - było to samo; ilościowo - niebo a ziemia. To miałem na myśli mówiąc skrótowo o quasi niepodległości.

              • 11 3

            • Maczek i Anders byli w UK

              i taka decyzja była łatwiejsza, chociaż wielu wracało bo ojczyznę ma się jedną i niedobrze się to dla niech skończyło
              Dzisiaj też, ci co są w UK nie chcą wracać chociaż dobra zmiana przekonuje że będą mieli w Polsce pracę. to jakoś nie kwapią się z powrotem i nadal wiele osób emigruje na zachód

              • 5 0

            • Przede wszystkim nie ma co porównywać generałów i to tych najbardziej znanych

              z oficerami. Zarówno Generał Maczek jak i Generał Anders doskonale wiedzieli, że powrót do Polski byłby dla nich wyrokiem śmierci, a już szczególnie Anders, który miał "przyjemność" poznać metody Sowietów, gdy w 1939 roku dwukrotnie postrzelony trafił do niewoli sowieckiej, a w 1940 roku aresztowało go NKWD.

              A wielu wróciło, bo w Polsce mieli rodziny o których wiedzieli, że żyją, a w trakcie wojny się nie związali z kimś innym jak np. Anders, ani z jakichś powodów nie było szans na wyciągnięcie rodziny zagranicę. Tak było np. w przypadku mojego pradziadka, sanitariusza w II Korpusie Polskim, który chciał po wojnie ściągnąć prababkę z dziećmi do Anglii, nawet miał wszystko załatwione, ale prababka, całe życie uparta twarda kobieta ze wsi pod Starogardem powiedziała, że ona ojcowizny nie zostawi i rad nie rad musiał wrócić do Polski.

              • 10 0

    • (16)

      Bardzo trafne pytanie. Jestem pewien , że po prostu dla tych Patriotów istniała tylko jedna OJCZYZNA POLSKA bez względu na to kto sprawuje w niej władzę. Chwała Bohaterom!

      • 44 3

      • tak jak dla wielu innych (1)

        których się teraz wymazuje z historii i prześladuje

        • 9 12

        • Masz na mysli eksperta od wygranych w totka?

          • 19 0

      • (10)

        To czemu nie rozumiemy Niemców, dla których istniała tylko jedna ojczyzna bez względu na to kto sprawował w niej władzę w latach 1933 - 1945?

        • 4 16

        • Durny jesteś czy udajesz? (4)

          Porównujesz oficerów MW do żołdaków służących pod sztandarami III Rzeszy, popełniających zbrodnie wojenne na masową skalę?

          Nie zasługujesz nawet na oberwanie po pysku...

          • 17 6

          • spokojniej, spokojniej (3)

            Gdyby z Moskwy padł odpowiedni rozkaz, panowie oficerowie MW wraz z wyszkolonymi podwładnymi ruszyliby podbijać Zachód, a zwłaszcza oni wiedzieli dobrze czym się kończy podbicie ziem przez komunistów. Na zbrodniach wojennych by się nie skończyło.

            • 5 13

            • Ok, uniosłem się - przepraszam. (2)

              Jednak nie można w jednym rzędzie stawiać Komandorów z oprawcami III Rzeszy. Rozumiem, miała być prowokacja - i była, dałem się sprowokować.
              Z drugiej strony - czy poszli by z desantem na Bornholm i Danię, jak zakładały nasze plany?
              Nie wiem. I nigdy się tego nie dowiemy. Ani ja, ani nikt inny.
              Nie można nikogo osądzać, że pewnie zrobiłby coś, co nam się wydaje pasuje do naszych wyobrażeń o nim, jego profilu psychologicznego, funkcji itd. Każdy z nas w odpowiednich warunkach zrobiłby coś (czasem dobrego, czasem złego) albo i zaniechał jakichkolwiek działań. I co? Mamy prawo go oceniać, bo coś nam się wydaje?

              • 10 0

              • (1)

                Naprawdę nie widzę różnicy między komandorem szkolącym kadry LWP do wojny z Zachodem, a dajmy na to inspektorem wojsk pancernych III Rzeszy. A że w pierwszym przypadku, na szczęście, do inwazji na Europę nie doszło, to żadna zasługa tragicznie zmarłych. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie, dzieląc się swoim wojennym doświadczeniem, bezwiednie zwiększali szansę na sukces komunistów.

                W 1945r. w kręgach wojskowych słyszało się o Katyniu, deportacjach, co się stało w Wilnie i Lwowie, co Stalin zrobił pod Warszawą, o "procesie 16" itp. Mimo to przyjeżdżać do PRL to jak wybrać się w nocy na cmentarz na zaproszenie bladawego chudzielca z wystającymi kłami...

                Bohaterowie wybrali emigrację lub walkę z bronią w ręku. Spora część społeczeństwa nie miała wyboru. Komandorzy mieli wybór i źle wybrali, ale za to co ich spotkało, należy się im współczucie i pamięć, bo kierowali się patriotyzmem.

                Natomiast nie można dać spokoju tym przeklętym, którzy doprowadzili do takich dramatycznych decyzji, tortur, mordów sądowych itd. Na kwiatkach i celebrze dla zmarłych nie można skończyć.

                Pozdrawiam

                • 4 1

              • Proszę wybaczyć, będę cytował - tak będzie szybciej, bo mnogość poruszanych wątków nie pozwala mi klarownie odnieść się do całości.
                "Bohaterowie wybrali emigrację lub walkę z bronią w ręku" - moim zdaniem, nie tylko walka jest formą okazywania patriotyzmu. Uczciwa praca, nawet w warunkach zależności państwa, może okazać się również wybitnie przydatna. Ktoś musi nie tylko rozwijać kraj, lecz również wywozić śmieci, leczyć chorych czy piec chleb . Bez udziału społeczeństwa polskiego w życiu Polski, po prostu... by Jej nie było.
                "Natomiast nie można dać spokoju tym przeklętym" itd. - tu zgadzam się całkowicie. Boję się jednak, że to niemożliwe - większość nie żyje. Pozostali to obecnie schorowani starcy i staruszki. W tym przypadku, bardziej widziałbym to w kwestii moralnej (negatywnej) oceny, niż ciągania w kajdankach i wtrącania do więzień - to mogłoby wynieść ich do poziomu jakichś męczenników. Ponadto, mocniej w pamięci utkwiło mi wieszanie portretów zdrajców, niż rzeczywiste egzekucje przeprowadzone na głównych architektach Konfederacji Targowickiej.

                • 4 0

        • masakra, jak możesz stosować takie porównanie ???

          to była zupełnie inna sytuacja, człowieku, nie będę Cię uczyć historii, bo szkoda czasu, ale weź trochę głębiej sięgnij po wiedzę i błagam, nie pisz takich potworków tutaj

          • 3 1

        • Niemcy byli tak zindoktrynowani w tych latach (1)

          jak dzisiaj połowa naszego społeczeństwa która ogląda TVPiS i nie widzi co robi i do czego dąży obecna władza. Cokolwiek by się nie działo to i tak to poprą, każde działanie przeciw społeczeństwu i każde łamanie konstytucji jest usprawiedliwione

          • 4 5

          • Skoro Ty nie oglądasz TVPiS, to skąd wiesz co tam jest pokazywane??Nie wiem, czy kojarzysz ze sobą cyferki, ale udział w rynku TVP jest mniejszy niż poparcie dla koalicji Zjednoczona Prawica. A czemu ludzie mają protestować? PKB rośnie, bezrobocie maleje, płace rosną, ludziom żyje się dostatniej. Władza jest obalana, gdy ludziom żyje się źle, nie gdy żyje się dobrze. Polacy zrozumieli swój błąd z 2007 r. kiedy wybrali PO.

            • 1 0

        • To juz mamy niemieckich trollów?

          To Niemcy III Rzesza napadły na Polskę, to komandorowie bronili Polski a Niemcy hitlerowskie, elita polityczna, wojskowa, armia, naród realizowali plan podboju Europy i wytępienia Słowian. 80 mln ludzi w tym 8 mln członków NSDAP. Formacje SA, SS, Wehrmaht, Kriegsmarine. Luftwaffe, itd. Dla nich ojczyzna to było Deutschland uber alles. Dla komandorów i żołnierzy niezłomnych ojczyzna to była obrona tozsamosci, niepodległosćci.

          • 2 0

        • Jesteś trolem.

          • 0 0

      • (2)

        Czyli jednak "Żołnierze Wyklęci" nie zachowali się jak trzeba, bo walczyli z władzą?
        Pokrętna logika.

        • 5 0

        • Tak (1)

          Oni i emigracja tak, przy całym współczuciu do losu ofiar rzekomego spisku komandorów.

          • 1 3

          • Idź stąd trolu.

            • 0 0

    • Cześć i Chwała Bohaterom. (2)

      Oficerowie często skuszeni obietnicami władz komunistycznych wracali. Myśleli, że tu będzie normalna Polska a oni będą mogli wykonywać swoje obowiązki w normalnych warunkach. Niestety stalinowcy nie byli słowni i kłamliwie niszczyli kwiat polskiej Marynarki i Wojska Polskiego. Mordowali ludzi, którzy w obronie naszej Ojczyzny walczyli z hitlerowskim najeźdźcą.

      • 23 3

      • (1)

        jakoś Anders czy Maczek tak nie myśleli...

        • 4 10

        • zostali na zachodzie jak wielu

          czy byli szczęśliwi, jak im podziękowano oraz lotnikom wiadomo "...możecie teraz wracać do swojej Polski.. " to cytat z pamiętnika jednego z lotników. Nie dość że zachód sprzedał nas 2 razy to jeszcze Ci którzy walczyli o Polskę z Niemcaminie są wykluczani z historii bo przyszli ze wschodu... Tak dla przypomnienia pierwszym czołgiem, który wjechał do Gdańska był Sherman z gwiazdą rosyjska na wieżyczce, wtedy wszyscy byli dobrzy, syf zrobił się po 1946 roku PS. Nie bronię zdrajców z UB,SB i PZPR ich należy rozliczyć mimo, że są tacy co byli prezydentem lub premierami...

          • 4 0

    • Czekałem na komentarz jakiegoś

      takiego debila jak Ty. Może wieli służyć w wojskach społeczności międzygwiezdnej..

      • 8 5

    • Bo byli żołnierzami. Znali się na tym najlepiej.

      • 4 3

    • (2)

      Gdyby ich komuniści nie zamordowali, dzisiaj IPN usuwałby ich nazwiska z przestrzeni publicznej.

      • 13 4

      • (1)

        Bardzo trafna uwaga, a gdyby dożyli, to by zostali pozbawieni emerytur.

        • 7 1

        • i dobrze

          • 0 2

    • (2)

      A w jakim mieli służyć? Zastanów się zanim zaczniesz klikać. Używanie mózgu nie boli.

      • 5 2

      • (1)

        jakoś Jan Zumbach czy Rafał Gan-Ganowicz wiedzieli gdzie przysłużyć się Polsce...

        • 1 1

        • No faktycznie Zumbach

          Najemnik robiący interesy z wywiadem PRL Jak żył tak zmarł

          • 1 0

    • Syn komandora

      PRL powstało w 1952 roku. Kiedy mój ojciec wraz ze swoimi kolegami wrócili z oflagu, wrócili do Rzeczpospolitej Polskiej o którą walczyli w 39 roku. Obiecywano im wolne wybory gwarantowane międzynarodowymi umowami. Chcieli robić to co potrafili najlepiej czyli służyć Polsce na morzu. Mój ojciec , kawaler Virtuti Militari za 39 rok, prywatnie przyjaciel komandora Przybyszewskiego, służył w sztabie MW, a także był dowódcą flotylli trałowców, które rozminowywały nasze wybrzeże. Później doszli do władzy komuniści osadzeni u nas przez Stalina i zaczęło się piekło dla tych, którzy walczyli o wolną Polskę.

      • 21 0

    • (2)

      Dziś, siedząc za klawiaturą bardzo łatwo jest oceniać...

      • 12 1

      • Ciepły kominek, filiżanka aromatycznej kawki i dalejże sądzić i rozstrzygać o prawości bądź jej braku.

        • 9 1

      • Przypomniał mi się komentarz: łatwo jest rozprawiać o komunizmie siedząc w paryskiej kafejce popijając espresso. Co prawda nie pasuje do artykułu, ale taki sam sens.

        • 0 0

    • do reflekcji

      bo nie było piSSowskiego

      • 1 6

    • bo innej Polski wóczas nie było

      i całą prawda

      • 4 0

    • nawet gdyby zostali kelnerami...

      ...komuna by im nie odpuściła.

      • 5 0

    • (1)

      22 lipca 1952 Sejm uchwalił formalnie Konstytucję Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (konstytucję lipcową). Zmieniono nazwę państwa na Polska Rzeczpospolita Ludowa.
      Nie służyli w PRL.

      • 0 0

      • De iure nie,de facto tak.

        • 0 0

  • To jest cholernie smutne, (20)

    Ludzie, którzy walczyli o Polskę, byli patriotami, po wojnie przez "Polskę" zostali osądzeni i zamordowani. Mimo, że urodziłem się w 89 roku, to mnie szlag trafia jak ktoś z uśmiechem i tęsknotą wspomina PRL...

    A to dziadostwo, które zmieniło barwy powinno się pogonić w cholerę

    • 132 14

    • Zgadzam sie w 100%

      • 16 2

    • ale ci komandorzy nie walczyli w latach 1945-52 o Polskę (7)

      oni tworzyli Ludowe Wojsko Polskie.
      Ot taki paradoks

      • 4 17

      • Do nauki .... (5)

        Tak, szczególnie "tworzyli te wojsko" w latach 1950 - 1952, kiedy byli torturowani w katowniach Informacji Wojskowej. Zanim coś się napisze, warto niekiedy pomyśleć.

        • 21 5

        • (3)

          Jak "Rój" był w lesie, gdzie byli oni?

          • 5 2

          • Gnój, nie Rój! (2)

            • 1 5

            • Sam jesteś gnój (1)

              już śmierdzisz choć jeszcze żyjesz. Pewnie dostałeś w d... za szpiclowanie do sovietów.

              • 2 2

              • Rój to był zwykły leśny bandzior, który całkiem słusznie zarobił kulkę.

                A co do smrodu, to jedzie od ciebie od roku niezmienianymi onucami. Naucz się, tu płynie Wisła, nie Wołga i imponderabilia zmienia się częściej.

                • 1 1

        • to jest kolejny paradoks

          ale w czasie gdy byli zamknięci i jak mówisz torturowani / ach ta gra na emocjach/ to także i wówczas byli częścią Ludowego Wojska Polskiego.

          • 0 4

      • Wróć do szkoły i naucz się podstawowych faktów i dat z historii własnego kraju.

        • 0 0

    • bo Polska niepodległość po 39 została zabrana...
      Magdalenka tego też nie zmieniła...

      • 9 4

    • (7)

      Dzieciaku. Jak urodziłeś się w 89 r. To siedź cicho, bo nic nie wiesz i nic nie rozumiesz z tamtych czasów.

      • 10 26

      • wręcz przeciwnie (1)

        Bardzo dobrze zrozumiał sytuację

        Jeśli ktoś dobrze wspomina PRL, to chyba był złodziejem z PZPR, albo źle nazywa to, do czego tęskni. Młodość można wspominać, jako coś dobrego, ale nie system, który marnował ludzi.

        • 19 2

        • Bardzo dobra reflekja

          Znakomita refleksja pan Kaczynski wraz ze swoja prokuratorska familia powinien miec problemy , no i oczywiscie trzeba byloby caly ten PiS przewietrzyc bo z tamtad zajezdza PRL-em .

          • 11 3

      • (4)

        Nie będziesz mnie staruchu pouczał...

        • 4 6

        • ja twoje lata juz miałem ... (3)

          ale ty moich możesz nie dożyc z takim głupim ryjem..

          • 3 3

          • (2)

            Matko i Córko, mistrzu riposty...
            Ja rozumiem, że w ZOMO było fajnie i przytulnie ale te czasy już minęły i mi przykro, że nie potrafisz się odnaleźć w tym świecie.

            • 3 2

            • (1)

              Wielu w ZOMO miało dobrze a w KODzie jako zasłużeni dla komuny mają bardzo dobrze. Będą bronić komuny aż do śmierci.

              • 3 4

              • ZOMO to się teraz ONR nazywa czy jakoś tak...

                • 5 1

    • (1)

      Nic dodać nic ująć... Tylko jak tu ich pogonić, skoro komunistyczny prokurator nam teraz prawo tworzy... :(

      • 11 2

      • Mam za małą głowę

        żeby to zrozumieć.... Komunistyczny prokurator śmieje się bezczelnie i robi karierę w sejmie. To możliwe tylko w Polsce. Głupi Polacy później sie dziwią, że jesteśmy ogonem Europy i nikt nas nie szanuje. Zgroza.

        • 9 1

  • to sa prawdziwi bohaterowie (3)

    a nie kolesie którzy po 45r. rabowali banki, poczty i sklepy GS. O mordercach kobiet i dzieci nawet nie wspominam

    • 84 30

    • Zwłaszcza Ci, których obudził hałas strajkujących za oknem..

      • 3 2

    • Ty chyba z tych

      co w "togach" siedzieli i wydawali "wyroki" ochoczo współpracując z nowym okupantem !

      • 10 2

    • Głąbie

      Do szkoły

      • 6 0

  • A jak tam braciszek redaktora wyborczej? (6)

    Idol zakodowanych?

    • 85 28

    • Dziękuję, dobrze.

      • 10 5

    • a jak twój prezio TW balbina z Żoliboża ?? (1)

      • 11 13

      • sam se tego balbinę wykoncypowałeś

        Czy z lesiakiem do spóły?

        • 3 2

    • Głupota poraża (2)

      I jak w tym kraju ma być lepiej skoro takie "zera" się wypowiadają.

      • 1 5

      • michnik to ty?

        • 1 1

      • jak zera przestaną ciągnąc do szwecji emeryture to będzie lepiej

        • 0 0

  • Cześć i Chwała Bohaterom!

    J.w

    • 68 5

  • ...a sędzia Piotr Parzeniecki dożył przez nikogo nie niepokojony 105lat (2)

    • 46 2

    • tez byś dożył tak jak on. takie były czasy. Miej pretensje do zachodu że mieli na nas wyje...ne

      • 3 23

    • taki wiek... od razu widać, że kasta nadzwyczajna...

      • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.