Fakty i opinie

Koronawirus. Laserowo wycinają przyłbice medyczne

Najnowszy artukuł na ten temat

Fala pomocy płynie nieprzerwanie

Wykonane są z tego samego materiału co plastikowe butelki, a ich wycinanie i składanie trwa niewiele ponad cztery minuty. Przyłbice medyczne zaprojektowała dwójka znajomych z Trójmiasta, którzy aktualnie poszukują sponsorów i posiadaczy ploterów, by wspomóc nie tylko szpitale.



Czy miałe(a)ś kiedyś do czynienia z drukarką 3D lub ploterem laserowym?

nie, nigdy 71%
nie, ale chciał(a)bym - mam dużo pomysłów na wykorzystanie takiego sprzętu 10%
tak, ale nic z tego nie wyszło 4%
tak, zrobiłe(a)m przydatną rzecz 15%
zakończona Łącznie głosów: 1132
Mateusz Dyrda (prezes Stowarzyszenia Robotyków Skalp) i Konrad Klepacki (członek centrum kulturalnego TuBaza) wpadli na pomysł, jak przy niewielkim nakładzie pracy i kosztów stworzyć produkt tak bardzo potrzebny w czasach epidemii. Chodzi o przyłbicę, czyli pewnego rodzaju hełm ochrony.

- Wspólnie z Konradem ściągnęliśmy udostępniony (przez czeskiego producenta drukarek 3D) projekt przyłbicy w 3D. Pozbyliśmy się wszystkich elementów drukowanych i udało nam się stworzyć projekt, która nie wymaga druku, a jedynie cięcia laserowego. Efektem czego jest przyłbica gotowa w kilkadziesiąt sekund - mówi Mateusz Dyrda.
Twórcom najbardziej zależy na tym, aby każdy z dostępem do odpowiednich maszyn mógł wyprodukować taką przyłbicę lokalnie i dostarczyć ją do placówki medycznej w swoim mieście. Specjalnie w tym celu założyli stronę www.sprzetdlaszpitali.pl, na której planują koordynować wszystkie działania.

Przyłbica jest wykonywana z tworzywa PET, czyli tego samego materiału co plastikowe butelki. Produkt od zwykłej maseczki różni się tym, że m.in. nie przylega bezpośrednio do twarzy. Nie ma też zapewniać filtracji powietrza.

- Przyłbice nie powodują także złudnego poczucia bezpieczeństwa. Jeśli ktoś przy nas kicha czy kaszle, te kropelki osadzają się na szybce, a nie na twarzy - opowiada Mateusz Dyrda i dodaje: - Ważny jest także aspekt psychologiczny tj. ratownik, który czuje, że ma nieprzepuszczalną szybkę przed sobą, może pracować w dużo większym komforcie.
Średni koszt jednej maski brutto to około 3 zł. Specjalny laser wycina szablon w czasie 80 sekund. Niecałe trzy minuty trwa złożenie szablonu w przyłbicę.

- Nasz projekt jest udostępniony na licencji otwartej z zastrzeżeniem, że nie można wykorzystywać go do celów komercyjnych. Z kolei każda osoba, która chciałaby wykonywać takie maski, ma do tego pełne prawo - dodaje Mateusz Dyrda.
Mateusz Dyrda zaznacza, że w maskach nie chodzi o zarobek - 3 zł brutto to koszty związane z obsługą plotera laserowego oraz zakupem arkuszy tworzywa sztucznego z którego powstają przyłbice. W poniedziałek 23 marca ruszyła produkcja pierwszych przyłbic m.in. dla szpitali oraz stażystów z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

- Zachęcamy do kontaktu osoby lub instytucje zainteresowane wsparciem projektu. Wspólnie możemy pomóc osobom, które każdego dnia ryzykują własnym zdrowiem, by ratować innych - kończy Mateusz Dyrda.
Każdy, kto chciałby wesprzeć prywatnie projekt, może to zrobić przelewając dowolną kwotę pieniędzy na poniższy numer konta:

Fundacja MOZI
ul.Legionów 50/8, 81-404 Gdynia
KRS 0000473054
NIP 5882400861

Bank: BNP Paribas
Numer konta: 66 1750 0012 0000 0000 3285 8635
Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe

Opinie (157) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.