Fakty i opinie

stat

Kto wynajmie zabytkową Basztę Kotwiczników z duchem?

Szykuje się nowy etap w historii gdańskiej Baszty Kotwiczników zobacz na mapie Gdańska. Po tym jak przez lata była ona siedzibą pomorskiego konserwatora zabytków, obecnie została wystawiona na przetarg. Kiedyś słynęła z tego, że w nocy nawiedzał ją duch okrutnego gdańskiego rozbójnika Szymona Matterna.



Baszta Kotwiczników ma swoją historię z duchem, którą może wykorzystać przyszły najemca.
Baszta Kotwiczników ma swoją historię z duchem, którą może wykorzystać przyszły najemca. fot. wikipedia
Co powinno powstać w Baszcie Kotwiczników?

biura

7%

hostel

30%

restauracja

25%

mieszkania

10%

nic z wymienionych

28%
Tuż po tym, jak w kwietniu konserwator zabytków wyprowadził się z zabytkowej Baszty Kotwiczników i przeniósł się do siedziby przy ul. Pohulanka 2 zobacz na mapie Gdańska, została włączona do zasobów Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych. Prezydent Gdańska wystąpił więc do pomorskiego wojewody (baszta jest nieruchomością Skarbu Państwa) z wnioskiem o wyrażenie zgody na najem lokalu użytkowego na czas nieoznaczony. W efekcie GZNK ogłosiło właśnie przetarg na najem baszty w formie ustnej licytacji. Ma on nastąpić 30 września.

- Nie ma żadnego ograniczenia co do rodzaju prowadzenia tam działalności przez przyszłego najemcę i budynek wystawiony jest w całości do najmu - informuje Agnieszka Kukiełczak, rzecznik GZNK.

Baszta w atrakcyjnej lokalizacji przy Głównym Mieście i tuż nad Motławą, ma pięć kondygnacji i blisko 300 m kw. powierzchni użytkowej. Stawka wyjściowa do licytacji jest dość atrakcyjna, bo wynosi 36,23 zł za m kw. netto.

Dla porównania - gdy miasto wystawiło do przetargu kilka miesięcy temu kamienicę przy ul. Długiej, gdzie kiedyś mieściła się przychodnia dermatologiczna - stawka wyjściowa wynosiła aż 89,36 zł netto za m kw.

Stawka będzie dość istotna w portfelu kosztów przyszłego najemcy, bo warunkiem najmu jest wykonanie remontu baszty na własny koszt i to pod nadzorem pomorskiego konserwatora zabytków.

Baszta powstała w 1361 r. w celu dodatkowej ochrony ówczesnych południowych obwarowań Gdańska i dawnych terenów stoczniowych przy dzisiejszej ulicy Lastadia.

Czytaj też: Krwawi bracia na gdańskim gościńcu

Gdy zmieniono granice gdańskich obwarowań, utraciła swoje dotychczasowe znaczenie militarne i powstało tam więzienie miejskie dla szczególnie groźnych przestępców. Co ciekawe, z miejscem tym wiąże się dość dramatyczna historia. W ówczesnym więzieniu 1 kwietnia 1516 r. powiesił się Szymon Mattern, były gdański kupiec, który - tak jak wcześniej jego brat Grzegorz - zszedł na drogę rozboju. Rok przed śmiercią wraz ze swoją bandą rzezimieszków podpalił gdańskie spichlerze.

Podobno duch Szymona Matterna nawiedza stojącą do dziś Basztę Kotwiczników. Krwawe widmo chodzi ponoć w nocy po zakamarkach baszty, nie dając zapomnieć o losach swoich i brata. Ciągnie się za nim też korowód niewinnych ofiar braterskiej zemsty.

Podczas II wojny światowej baszta straciła dach, wszystkie stropy wewnętrzne, a także cały narożnik południowo-zachodni. Obiekt został zrekonstruowany w latach 1968-1969. W roku 1975 baszta została przekazana na siedzibę ówczesnego Biura Badań i Dokumentacji Zabytków województwa gdańskiego i spełniała tę funkcję do kwietnia tego roku.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (66)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.