Kto zapłaci za paraliż miasta po zerwaniu trakcji?

Michał Brancewicz
19 maja 2026, godz. 07:00
Opinie (190)
Ciężarówka, która zerwała trakcję, sparaliżowała ruch tramwajowy w centrum Gdańska na wiele godzin. Sprawca nie uniknie poniesienia kosztów usunięcia awarii.

W poniedziałek rano ciężarówka przewożąca sprzęt budowlany zerwała sieć trakcyjną na Węźle OkopowaMapka, unieruchamiając na wiele godzin tramwaje. Jakie są koszty naprawy takiej awarii i kto je ponosi?




Awarię usuwali nie tylko pracownicy GAiT



W poniedziałek jeszcze w trakcie porannego szczytu komunikacyjnego ciężarówka przejeżdżająca pod estakadą na Okopowej zahaczyła o sieć trakcyjną i zerwała ją. To doprowadziło do paraliżu tramwajowego, który trwał wiele godzin.

- Do naprawy zostało skierowanych łącznie kilkanaście osób i sześć specjalistycznych pojazdów. To byli nie tylko pracownicy GAiT, ale też wykonawcy pracujący nad remontem trakcji na ul. 3 Maja, którzy zostali poproszeni o pomoc, by jak najszybciej usunąć awarię - informuje Robin Jesse, rzecznik spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje.

Koszty pokryje OC sprawcy?



GAiT przygotuje teraz kosztorys, w którym wyceni wszystkie szkody i określi środki, jakie zostały wydane na uporanie się z awarią. To będzie kwota liczona przynajmniej w dziesiątkach tysięcy złotych. Wydatki pokryje polisa OC sprawcy lub firmy, która go zatrudnia.

ZTM też wystawi rachunek



Należy wspomnieć, że to nie wszystkie koszty, jakimi może zostać obciążony kierowca. Swój rachunek wystawi też zapewne ZTM Gdańsk, w którym podliczy, ile pochłonęło m.in. uruchomienie linii zastępczych.


Z naszych informacji wynika, że kierowca już dostał mandat w wysokości 5 tys. zł i 10 punktów karnych.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (190)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane