Fakty i opinie

Łąki kwietne tak, ale nie chaszczowiska

felieton w trojmiasto.pl

Jestem daleka od tego, żeby krytykować nadmiar zieleni w mieście. Dlatego z radością przyjęłam wiadomość, że Gdańsk w tym sezonie odkłada kosiarki na bok i stawia na łąki kwietne, czyli celowo niekoszone trawniki. Moją wizję bujnych, kolorowych kwiatów i ozdobnych traw szybko jednak zweryfikowała rzeczywistość. Ta niestety pokazała, że zamiast nich w wielu miejscach mamy po prostu uschnięte badyle, metrowe pokrzywy i inne chwasty, którym do pięknych łąk daleko.



Czy podobają ci się miejskie łąki?

tak, to świetna inicjatywa niezależnie od ich wyglądu 23%
tak, pod warunkiem, że są zadbane 35%
trudno powiedzieć, zależy od konkretnego miejsca 10%
nie, bo są uschnięte i zaśmiecone 16%
nie, uważam, że wszystkie powinny zostać skoszone 16%
zakończona Łącznie głosów: 3601
Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Taką mam myśl, gdy patrzę na gdańskie łąki kwietne, czyli celowo niekoszoną, miejską zieleń.

Urzędnicy ogłaszając akcję pt. "wysoka trawa", podawali w oficjalnym komunikacie, że dzięki niej mieszkańcy w przestrzeni miasta zobaczą "wysoką trawę, pachnące kwiaty i kolorowe motyle".

"Nie kosimy z powodu suszy"



W 310 miejscach ustawili tabliczki z hasłem "nie kosimy z powodu suszy". Bo to właśnie susza była oficjalnym argumentem, by miejskiej roślinności pozwolić żyć własnym życiem. Drugim - tym nieoficjalnym - pieniądze. Budżet miasta uszczuplony znacznie przez niespodziewane wydatki związane z pandemią koronawirusa, musiał znaleźć gdzieś oszczędności, by odrobić straty. Padło m.in. na zieleń, która wcześniej i tak była już przecież mocno niedoinwestowana.



- Pozwólmy trawie rosnąć wysoko, a odwdzięczy się nam i środowisku. Roślinność łąkowa sprzyja bioróżnorodności, jest naturalnym schronieniem i żerowiskiem owadów, małych ssaków i ptaków. Pochłania dwutlenek węgla i oczyszcza powietrze z pyłu miejskiego. Polne kwiaty zamiast trawnika to także oszczędność czasu i energii - nie trzeba ich regularnie kosić, nawozić czy podlewać - przekonywał wiceprezydent Piotr Grzelak.

Teoria sobie, a rzeczywistość sobie



Tyle teorii. A jak praktyka? Są miejsca, którym brak koszenia traw dodał uroku. Do nich zaliczam np. Opływ MotławyMapka.

Czytaj też: Różne standardy utrzymania zieleni. Soczyście zielone trawniki czy łąki kwietne?

Goście z Dolnego Śląska, których zabrałam tam w weekend na spacer byli zachwyceni zielenią. Mówili, że u nich, we Wrocławiu, nie ma co takich miejsc szukać. Rzeczywiście, widok robił wrażenie. Soczyście zielone trawy, kwiaty, motyle. Prawdziwa łąka na szóstkę, jak z obrazka. Nie czepiałabym się, gdyby to tak wszędzie wyglądało. Ale niestety nie wygląda.

Chwasty i śmieci zamiast kwiatów



Gorzej jest w pobliżu ulic i domów. Wystarczy przejść się przez Siedlce, Łostowice czy Nowy Port. Zarośnięte ławki i śmietniki, których z zarośli nie widać. Zamiast kwiatów, królują głównie mało estetyczne chwasty. Przekwitłe badyle, metrowe pokrzywy, leżąca wysuszona trawa. Wszystko "okraszone" często śmieciami - butelkami, opakowaniami po jedzeniu. Ubiegłotygodniowa (nieduża, ale jednak) ulewa, pokazała, że średnio sprawdza się argument mówiący o tym, że dzięki niekoszeniu unikniemy zalania ulic.



- Stosunkowo niewielka ulewa sprawiła, że ul. KartuskaMapka tradycyjnie zamieniła się w potok. Wody nie zatrzymały półtorametrowe chaszczowiska, nazywane przez urzędników łąkami kwietnymi. Jeszcze długo po ustaniu opadów ul. CiasnąMapka płynął wartki strumień wody spływającej z południowego zbocza, który podtopił tory tramwajowe - mówi Mirosław Koźbiał z Rady Dzielnicy Siedlce - Wysokie chaszczowiska to jeszcze jeden problem. Mieszkańcy nie mogą korzystać z zieleni w celach rekreacyjnych i zabaw z dziećmi, wzrasta populacja kleszczy. W wysokiej trawie zalega mnóstwo śmieci, potłuczonego szkła oraz ogromne ilości butelek, głównie po małpkach.

Parki i skwery w Trójmieście



Z kolei radny dzielnicy Nowy Port, Łukasz Hamadyk dodaje:

- To jest komiczne. Od kilku dni wszędzie postawiono tabliczki "nie kosimy z powodu suszy". A to wszystko przekwitłe i suche badyle, śmieci itp. I tak nie kosili traw - robiono to zaledwie dwa razy w sezonie, a teraz jest wymówka, żeby nie robić w ogóle. Pomysł się nie sprawdza, bo to nie są żadne urokliwe miejsca.


Na początku lipca miasto poinformowało, że od początku akcji "wysoka trawa" udało się zmagazynować w krajobrazie prawie 50 000 m sześc. wody opadowej. To tyle, ile mieści się w zbiorniku retencyjnym Jasień. I za to brawa. Ale warto byłoby też zadbać o wizualną stronę całego przedsięwzięcia, żeby łąki kwietne cieszyły, a nie straszyły oko.

Ubiegłotygodniowa ulewa. W wielu miejscach woda zalała ulice.

Opinie (339) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Kiedy to jest jeszcze łąka a kiedy są to już chaszcze?

    • 155 12

  • To nie są żadne łąki

    Dominują chwasty, i to wpół suche. Nie ma tam żadnych kwiatów, tylko są tam piękne osty i pokrzywy. To że tego nie kosimy nie znaczy że możemy to nazwać łąką. Prędzej nieużytkiem. Tylko krów do wypasania brakuje

    • 286 69

  • Miejskie łąki to super pomysł. Czasami trochę utrudniają widoczność rosnąc na pasach zieleni pomiędzy jezdniami ale dopiero jak rośliny podrosły widać jak duża jest ich różnorodność.
    Przy okazji tworzą naturalne środowisko dla cennych owadów (oprócz komarów :D)

    • 87 95

  • chaszczowiska???

    • 62 19

  • Opinia wyróżniona

    W Gdyni też nie koszą

    I nikt nie ma o to pretensji.

    • 46 56

  • Chyba w Gdansku

    Mają za mało boreliozy. Barszcz Sosnowskiego sobie zasadzcie dla zdrowia.

    • 128 86

  • Na prawdę nie ma większych problemów?

    Co zrobić aby łąka była łąką. I czym się różni łąka od krzakowiska. Wiadomo że natura zawsze robi po swojemu, więc nie wiem co chcą osiągnąć takie marudy, co by na siłę chcieli banany prostować. Odpowiedź jest prosta. W miejscach reprezentacyjnych kosić, na uboczu niech sobie rośnie jak chce i tyle...

    • 138 43

  • Absurd

    Pretekst dla zaoszczędzenia kasy. Czego jeszcze nam nie wmówią. Wyłączanie oświetlenia w niektórych dzielnicach też dla dobra planety ? Raczej budżetu. A pas zieleni na JPII niedługo sprawi, że jakiś kierowca nie zauważy wybiegającego dziecka niższego niż te chwasty. W miastach zachodu nie wpadli na tak durny pomysł - zieleni jest dużo, ale zadbanej, cieszącej oko. Chcesz popatrzeć na łąkę? Wyjedź za miasto a nie na główną aleje w mieście.

    • 195 60

  • Susza? Chyba nie do końca wiedza co to takiego

    Kasa poprostu kasa

    • 135 44

  • Opinia wyróżniona

    Bez kontroli

    Wszystko okej gdyby to było pod kontrolą. Zarośnięte chodniki i płace zabaw utrudniają przemieszczanie i korzystanie z nich.

    • 248 31

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.