Fakty i opinie

'Lew' w Wiśle. Co znajdą archeolodzy?

artykuł historyczny

Czy uda się zlokalizować "Żółtego Lwa"? Taką nadzieję mają archeolodzy z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, którzy już niebawem przebadają koryto Martwej Wisły na odcinku 650 metrów w okolicy Twierdzy Wisłoujście zobacz na mapie Gdańska. To tu w 1628 r., pod szwedzkimi bombami, zatonął ten polski okręt wojenny.



Czy byłeś kiedyś w Twierdzy Wisłoujście?

tak, parokrotnie 34%
tak, ale chyba tylko jeden raz 30%
nie, bo trudno do niej dojechać 20%
nie, nie ma tam dla mnie nic interesującego 3%
nie, nawet nie wiem, gdzie to jest 13%
zakończona Łącznie głosów: 994
Twierdza Wisłoujście w Gdańsku jest jednym z najciekawszych dzieł architektury militarnej na ziemiach polskich. Najstarsze fortyfikacje tego obiektu sięgają okresu średniowiecza.

Ze względu na swoje położenie, jako punkt obrony i kontroli nad ujściem Wisły, twierdza odgrywała wielokrotnie ważną rolę w konfliktach, które toczyła Rzeczypospolita na przestrzeni blisko pięciu wieków jej funkcjonowania jako obiektu fortecznego.

Tak też było na początku XVII wieku. To stąd w 1627 r. wyruszyła flota polska do walki w bitwie pod Oliwą. Kilka miesięcy później, w nocy z 5 na 6 lipca 1628 r., Szwedzi odgryźli się za tamtą porażkę bombardując polską flotę i zatapiając polski okręt "Żółty Lew" - pierwszą zbudowaną w gdańskiej stoczni pinkę służącą we flocie królewskiej. "Lew" został trafiony zapalającą kulą w magazyn prochu i eksplodował. W efekcie eksplozji zginął m.in. kapitan jednostki, Hans Kizero.

Czytaj także: Taka była nasza flota w bitwie pod Oliwą

Teraz archeologowie mogą odnaleźć szczątki tego okrętu, ale i innych, które mogły zatonąć w tej okolicy.

- Dotychczas na obszarze wokół twierdzy nie podejmowano szerszych działań dotyczących rozpoznania i lokalizacji podwodnych stanowisk archeologicznych, zarówno na odcinku Martwej Wisły oraz okalających samą Twierdzę dwóch pierścieni fos - przyznaje Waldemar Ossowski, dyrektor MHMG. - Dokonano tylko oględzin fundamentów fortu Carre. Ze względu na współczesne intensywne użytkowanie wskazanego obszaru badawczego wykonanie planowanych badań ma istotne znaczenie dla zachowania dziedzictwa archeologicznego.

Bitwa o Twierdzę Wisłoujście. Materiał archiwalny


W ramach wartego nieco ponad 100 tys. zł projektu "Podwodne rozpoznanie obszaru wokół Twierdzy Wisłoujście w Gdańsku" mają zostać wstępnie przebadane wody wokół fortyfikacji. Badanie ma pozwolić określić liczbę, zasięg oraz wartość kulturową i historyczną wszelkich potencjalnych zabytków i struktur zalegających na dnie.

- Potencjalne stanowiska i obiekty zostały już przebadane z wykorzystaniem aparatury hydroakustycznej przez Instytut Morski w Gdańsku. Kolejnym krokiem będzie wykonanie podwodnych oględzin, ale ograniczymy je do wykonania dokumentacji pomiarowo-rysunkowej, fotograficznej oraz, w przypadku natrafienia na drewniane struktury, pobrania próbek do analiz dendrochronologicznych. Samych zabytków nie będziemy na razie podnosić z dna - zastrzega Waldemar Ossowski.
Czy w trakcie badań zostanie odnaleziony "Żółty Lew"? Płetwonurkowie zejdą pod wodę 28 sierpnia 2017 r. Badania potrwają do 3 września br. Na szczegółowe wyniki badań oraz materiał video będzie trzeba poczekać do końca 2017 r.

Opinie (78) ponad 10 zablokowanych

  • życie sobie a archeolodzy sobie. (2)

    Nic nie robią tylko grzebią się w piasku cały dzień :)

    • 18 69

    • Znajdą wrak, (1)

      a na nim puściutko "No nic nie było kompletnie", a domowe kolekcje poszerzone o multum fantów....

      • 12 9

      • Państwo polskie jak pies ogrodnika. Lepiej żeby zgniło. Ostatnio

        za prlowskiego PISu zmieniono ustawę o ochronie zabytków. Poszukiwania przez amatorów wykrywaczami i georadarami stały się z wykroczenia przestępstwem. Ta ustawa od początku to bubel. Są w niej dwie definicje zabytku i zabytku archeologicznego. Co ciekawe za zbytek można uznać każdego " śmiecia " , zależy to od tego co napisze w opinni biegły sądowy. A wiadomo co jest warta opinia opłacona ryczałtem za 112 zł.
        Ustawa ustawą, a zabytkowa willa TVP gnije nadal? Czy ruszył remont?

        • 14 3

  • (6)

    Zatonął w 1628, a teraz sie nagle obudzili i będa szukać

    • 26 36

    • Widocznie sa powody dlaczego teraz (1)

      Najlepiej nic nie wiedzieć i komentować

      • 14 1

      • Tak ty zato wiesz najlepiej

        • 3 3

    • Gdzie byli przez ostatnie 400lat?? (3)

      • 4 3

      • (1)

        Komuszki mieli gdzieś takie sprawy.

        • 3 6

        • oj tam, im dłuzej leży tym ma wiekszą wartosć archeologiczną

          • 1 1

      • Racja...

        Już około 1700-nego powinni wysłać ekipę płetwonurków.

        • 2 0

  • Twierdza Wisłoujście (11)

    to chyba najmniej znany, najsłabiej rozreklamowany Gdański zabytek. Byłem kilka razy obok. Nigdy w środku, a rodowitemu Gdanszczaninowi powinno być z tego powodu wstyd i jest. Dopiero ostatnio, od kilku lat, przy okazji inscenizacji bitew morskich słyszy się o twierdzy. Wcześniej w moim odczuciu w ogóle. Szkoda bo i miejsce usytuowania ciekawie i twierdza genialna. Moim zdaniem statki plynace na westerplatte (to chyba najczęstszą metoda jej zobaczenia) powinny robić przystanek w tym miejscu niejako wymyślając, a przynajmniej dając możliwość jej zobaczenia. Dojechanie tam droga lądową jest rzeczywiście kłopotliwe.

    • 93 8

    • *niejako wymuszajac. Głupia autokorekta;)

      • 3 1

    • Bywam tam regularnie, na rybkach.

      • 2 0

    • (3)

      Twoje spostrzeżenie nie dotyczy tylko tego miejsca. Gdańszczanie słabo interesują się historią swojego miasta. Pobieżnie znają miejsce zamieszkania i pracy. Nawet rodowici mieszkańcy poszczególnych dzielnic mają problemy z lokalizacją najbliższych ulic. Nasze wyobrażenie o mieście ma więcej wspólnego z mitami niż rzeczywistością. Gdańsk liczy sobie około 450 tys. mieszkańców. Takich, którzy wykazują bardzo duże zainteresowanie, oceniam na 300 do 500 osób. Okazjonalne 1000, góra 2000. Zdecydowana większość ma problemy z nazewnictwem i prostymi pytaniami z zakresu historii, kultury oraz spraw bieżących. Tymi rzeczami zaczynamy interesować się przy okazji wycieczek do innych miast lub krajów. Wyjaśniam, że nie dotyczy to tylko nas. Polacy pomimo deklaracji słownych są słabo zainteresowani otaczającym nas światem. Szczególnie tym, który jest na wyciągnięcie ręki.

      • 23 1

      • gdańszczanie to po raz, po dwa nie od tego roku jest głośno o twierdzy już kilka lat jest otwarta dla zwiedzających i wszędzie o tym pisali. Masz rację wstyd że jako mieszkaniec nie zwiedziłeś jej jeszcze

        • 4 5

      • Zgadzam się ale w Gdańsku jest (1)

        około 464 tys. mieszkańców (a nie 450 tys.) i liczba ta stale rośnie.

        • 3 4

        • Liczba mieszkańców Gdańska od blisko czterdziestu lat utrzymuje się na podobnym poziomie i oscyluje wokół 460 tys. Za Wikipedią: rok 1980 - 457 tys, 1990 - 465 tys, 2000 - 463 tys., 2010 - 461 tys., 2017 - 464 tys. w zaokrągleniu do pełnych tysięcy. Trudno mówić więc o stale rosnącej liczbie. Szacunkowe dane 450 tys. podawałem z głowy.

          • 7 3

    • prom był tam od "zawsze" (2)

      autobus jeździ tam od zawsze
      powstał przystanek tramwaju wodnego, który się tam zatrzymuje
      jest tunel
      W folderach gdańskich od lat jest umieszczona

      • 12 3

      • (1)

        Promu już dawno nie ma. Korzystali z niego z reszta głównie mieszkańcy nowego portu. Oni zapewne dobrze znają twierdzę bo widzą ja z okien. Autobus jeździ, owszem, ale docelowym przystankiem jest tam Westerplatte lub dojazd do pracy. Twierdzy z drogi nie widać. Dla mieszkańca Gdańska dojazd w miarę prosty i jasny. To się zgadza. Że w folderach umieszczana - mozliwe - to się chwali. Jednak w świadomości mieszkańców miejsce właściwie nie istnieje. Gdy ktoś zapyta "co można zobaczyć w gdansku" to twierdza raczej nie zostanie wymieniona.

        • 4 0

        • Panie Jacku, przecież Twierdza Wisłoujście nie jest jedynym miejscem, które warto odwiedzić a jest prawie nieznane mieszkańcom Gdańska. Jestem przekonany, że ponad połowa nigdy nie była w Parku Oruńskim a nawet o nim nie słyszała. Podobnie ma się sprawa z Kamienną Śluzą, zabytkiem na skalę światową. Niewiele osób rozróżnia Dom Kaznodziejów od Domu Opatów Pelplińskich i miałaby kłopoty z ich lokalizacją. Sądzi Pan, że większość dobrze zlokalizuje kościół św. Anny lub podpowie przyjezdnemu gdzie może zwiedzić kościół Wieczerzy Pańskiej? Ilu mieszkańców Gdańska wie gdzie można zobaczyć kościelną ambonę zewnętrzną ? Przecież tego nie można tłumaczyć kłopotami komunikacyjnymi. Wyjątkiem może być Kuźnia Wodna gdzie trzeba się trochę przespacerować. Żeby to wszystko poznać trzeba najpierw poczuć w sobie potrzebę takiego poznania. Trzeba mieć odrobinę ciekawości świata. Tego w kosmosie i tego w przydrożnej kałuży. Pozdrawiam i życzę tej ciekawości.

          • 10 0

    • Opinia psyhiatry

      A jestem słoikiem ze Starogardu i byłem. Wiem też więcej o Gdańsku i Gdyni niż większość rdzennych mieszkańców Trójmiasta. Taki ze mnie wredny słoik na tablicach GST. Zatkao kakao ?

      • 2 5

    • Jeszcze niedawno, kiedy czynny byl stary prom przez Wisle, jechalem tam z rodzina na rowerach az z Gdyni. To byla dopiero jazda ! Dlaczego zlikwidowano ten prom ? Przeciez zawsze byl pelny. Co komu po pieknych zabytkach, kiedy nie mozna sie do nich dostac ?!

      • 1 0

  • (5)

    ile zarabia archeolog na godzine? 15-20 dolarow?

    • 8 31

    • (1)

      U nas w kraju zarabia się w PLN.

      • 26 4

      • Polski nowy zloty:)

        Slaba waluta.
        Niektorzy zlecrniodawcy placa w dolarach lub euro kolezko wiec to nie takie oczywiste.Rozeznaj sie na rynku a pozniej komentuj.

        • 3 8

    • A ile Ty zarabiasz? (1)

      • 9 4

      • Mam 9 dolarow na godzine.

        • 1 2

    • Poczatkujacy zarabia 6 dolarow na reke.

      • 2 1

  • Zolty Lew, Zloty Pociag, Bursztynowa Komnata... (1)

    Chyba sie nie znajdzie ten statek...ale bedzie o czym pisac :)

    • 13 13

    • A zloty tramwaj?

      Bo taki widzialem na Morenie a tam tuneli nie ma

      • 1 0

  • Czyli archeolog poszukiwacz ma zajęcie,dobrze płatne, na kilka lat:)))

    • 10 15

  • (1)

    Nareszcie bardzo dobrze

    • 14 4

    • Wreszcie czuć ducha patriotyzmu i dbanie o tradycję w naszym kraju!

      • 2 2

  • (6)

    Polski statek, Polskiej floty, zbudowany w Polsce a kapitan to Hans...przypadek? Nie sądzę:P

    • 16 16

    • (1)

      Ja też nie

      • 5 3

      • W rzeczywistości Gelbe Löw

        a nie jakiś "Żółty lew". Tak samo galeony które w książkach dla młodzieży występują jako "Wodnik" i "Święty Jerzy" nazywały się naprawdę Meerman i Ritter Sankt Georg

        • 13 2

    • Nie przypadek tylko fakt.

      W Prusach Krolewskich jezyk polski byl nie znany.Poslugiwano sie w mowie potocznej j. niemieckim lub kaszubskim.Wszelkiego rodzaju dokumenty były spisywane w j. niemieckim,jezeli chodzi o imie to Hans tzn Jan bylo jednym z najpopularniejszych na Pomorzu.

      • 13 1

    • i wszystko jasne dlaczego zatonął...sabotaz

      • 1 3

    • (1)

      Trzeba najpierw się poduczyć historii Gdańska, jego specyfiki kulturowej, społecznej.

      • 8 0

      • Próżna fatyga, kierować te słowa do buraków z ciemnego luda smoleńskiego, który się przywlókł do naszego miasta.

        • 4 4

  • :) (1)

    Znajda, ale kupe smieci :)

    • 8 15

    • Nie komentuj z różnych nicków.

      • 2 2

  • Hans jakie to Polskie imię, polskiego dowódcy, na polskim statku..... ;)

    Ach historio.... a wszystkiemu i tak jest winien Tusk i ugrupowanie PO.

    • 11 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.