Fakty i opinie

stat

Ma sześć tysięcy kaktusów

Zobacz kaktusy kolekcjonera z Gdańska.


Jedne mają ciernie w kształcie harpunów, kolejne kształtem przypominają małpie ogony, a jeszcze inne są wielkości monety. W foliowym tunelu Tomasza Blaczkowskiego rośnie obecnie około sześciu tysięcy kaktusów. Wiele z nich pasjonat z Gdańska wyhodował dzięki podróżom po górzystych terenach Ameryki Południowej.



Czy masz w swoim domu kaktusy?

tak, i to bardzo wiele 12%
tak, trochę ich mam 40%
nie, ale miałe(a)m w przeszłości 24%
nie, ale być może kiedyś kupię 5%
nie, wolę inne rośliny 14%
nie, z innych powodów 5%
zakończona Łącznie głosów: 526
Mimo że czasami Tomaszowi Blaczkowskiemu daje się we znaki choroba wysokościowa, pasjonat przemierza górzyste tereny Ameryki Południowej w poszukiwaniu kaktusów. Powyższe zdjęcie wykonano w Boliwii.
Mimo że czasami Tomaszowi Blaczkowskiemu daje się we znaki choroba wysokościowa, pasjonat przemierza górzyste tereny Ameryki Południowej w poszukiwaniu kaktusów. Powyższe zdjęcie wykonano w Boliwii. repr. zdj. ze zbiorów T. Blaczkowskiego
 Trichocereus pasacana  to monumentalny kaktus, który można spotkać w Argentynie.
Trichocereus pasacana to monumentalny kaktus, który można spotkać w Argentynie. repr. zdj. ze zbiorów T. Blaczkowskiego
 Lobivia haematantha v. hualfinensis  z Argentyny.
Lobivia haematantha v. hualfinensis z Argentyny. repr. zdj. ze zbiorów T. Blaczkowskiego
- Wjechaliśmy na wysokość ponad 3500 metrów nad poziomem morza. Opadłem z sił, zaczęła boleć mnie głowa i miałem temperaturę. Trzeba było powoli zacząć się do tego przyzwyczajać - relacjonował Tomasz Blaczkowski, który razem z innymi pasjonatami przemierzał peruwiańskie góry w poszukiwaniu kaktusów.

Na celowniku "kaktusiarzy" znalazły się między innymi rodzaje Matucana, OroyaLobivia. Rośliny z tego ostatniego są oczkiem w głowie pasjonata z Gdańska. Niewielkie, często o kulistym kształcie, z efektownymi kwiatami. Ich naturalnym środowiskiem są górzyste tereny Boliwii, PeruArgentyny. Ich kolejnym królestwem jest tunel z folii w gdańskim ogrodzie, gdzie rośnie około sześciu tysięcy kaktusów.

- To Lobivia culpinensis o fantastycznie długich cierniach - zachwyca się pasjonat i podnosi doniczkę z groźnie wyglądającą rośliną. - Niestety, kolega nie zauważył kiedyś takiego kaktusa, potknął się i musiano chirurgicznie usuwać ciernie z jego ręki. Część z nich pozostała w ciele i do dziś stanowi pamiątkę z wyjazdu do Boliwii.

Ofiarami cierni padają jednak najczęściej dzikie i hodowlane zwierzęta. Dlatego, jak tłumaczy Blaczkowski, mieszkańcy terenów, na których rosną kaktusy, potrafią niszczyć rośliny. Z drugiej strony, kaktusy w południowoamerykańskich kulturach od tysiącleci pełniły ważną rolę.

- W Ekwadorze i Peru wykorzystywano jeden z gatunków podczas obrzędów religijnych. Zawiera alkaloidy, które po spożyciu powodowały różne wizje, a ponadto tubylcy uważali go za roślinę o właściwościach leczniczych - wyjaśnia.

Wiedzę o roślinach gdański "kaktusiarz" zdobywa między innymi podczas podróży. Razem z innymi pasjonatami przemierza samochodem i pieszo pustkowia Argentyny, Peru i Boliwii. - Krajobraz był pustynny. Wyłącznie piasek a czasem skały. Nie było kompletnie żadnej roślinności. Tak księżycowy krajobraz widziałem po raz pierwszy w życiu. Po przejechaniu dalszych 50 kilometrów i zwiększeniu wysokości do około 800 metrów nad poziomem morza zaczęły pojawiać się ślady roślinności oraz pierwsze kolumnowe kaktusy z rodzaju Cleistocactus - pisze w relacji z podróży do Peru, którą zamieścił na swojej stronie internetowej.

Podczas wypraw fotografuje i podziwia rośliny, ale też zbiera nasiona i dokładnie zapisuje skąd pochodzą. Każdy kaktus w jego foliowym tunelu ma swoją miniaturową wizytówkę. Jedne wyrosły z własnoręcznie zebranych nasion, kolejne z kupionych w specjalistycznych firmach, a jeszcze inne z nasion pozyskanych od kolekcjonerów.

- To najmniejszy kaktus Boliwii - pasjonat pokazuje doniczkę z okazem wielkości monety. - Rośnie właściwie równo z gruntem i można go znaleźć w momencie, kiedy kwitnie. Poza tym okresem po prostu go nie widać.

Donica z miniaturką wraca na swoje miejsce, a w rękach pojawia się kaktus, który ze względu na kształt nazywany jest małpim ogonem. Kolejny pochodzi z Meksyku i podobno należy do niebezpiecznych roślin. - Ma wyjątkowo paskudne ciernie, z miniaturowymi harpunami, które po tym jak wbiją się w skórę, już w niej pozostają - pasjonat prezentuje roślinę, po czym wyjaśnia ważną dla "kaktusiarzy" sprawę: - Powszechnie przyjęło się, że kaktusy mają kolce, ale to nieprawda. Kaktusy mają ciernie, czyli przekształcone liście.

Obecnie Tomasz Blaczkowski, z zawodu elektronik, jest cenionym "kaktusiarzem". O swoich początkach opowiada jednak bez skrępowania. Był 1995 rok, a kaktusy stały na domowym parapecie. - Później, w 2000 roku wybudowałem w ogrodzie tunel foliowy i mogłem rozwinąć skrzydła - wyznaje.

Po licznych podróżach i wyhodowaniu około sześciu tysięcy kaktusów gdański "kaktusiarz" nie zamierza jednak spoczywać na laurach. Marzy mu się rozbudowa tunelu i książka. - Chciałbym podzielić się swoją wiedzą i napisać książkę o roślinach, które lubię i o wyprawach, na których byłem - puentuje.

Wojownicze Żółwie Ninja, Rekiny Wielkiego Miasta i postacie związane z He-Manem. Zobacz kolekcję Łukasza Kowalczuka, który zbiera figurki bohaterów amerykańskich komiksów i seriali animowanych.

Wojownicze Żółwie Ninja, Rekiny Wielkiego Miasta i postacie związane z He-Manem. Zobacz kolekcję Łukasza Kowalczuka, który zbiera figurki bohaterów amerykańskich komiksów i seriali animowanych.

Ma zabytkowe donice, stare drewniane tabaczniki i rożek w kształcie niedźwiedzia. Jerzy Zając, dyrektor gdyńskiego magistratu od lat kolekcjonuje przedmioty związane z kaszubską tabaką.

Ma zabytkowe donice, stare drewniane tabaczniki i rożek w kształcie niedźwiedzia. Jerzy Zając, dyrektor gdyńskiego magistratu od lat kolekcjonuje przedmioty związane z kaszubską tabaką.

Opinie (34) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.