Fakty i opinie

stat

Mały książę wielkich żaglowców

O Zygmuncie Choreniu, inżynierze z Gdańska, projektującym największy żaglowiec, jaki kiedykolwiek pływał po morzach i oceanach i który ma stać się własnością wszystkich ludzi na Ziemi pisze "Rzeczpospolita".

Plany żaglowca przygotowuje gdańska pracownia Choren Design and Consulting. Choć na chrzcie otrzyma on imię "Mały Książę", będzie ogromnym, pięciomasztowym kolosem.

Parametry statku są niesłychane: 210 metrów długości ("Dar Pomorza" i "Dar Młodzieży" łącznie mają długość 202 m!), 22 metry szerokości. Najwyższy z pięciu masztów sięgnie 53 metrów.

Na każdym maszcie będzie jeden prostokątny żagiel z wizerunkiem jednego z pięciu zamieszkanych kontynentów. Statek ma być wyposażony w jeszcze jeden, trójkątny żagiel między dziobem a przednim masztem. Łączna powierzchnia ożaglowania wyniesie 2870 metrów kwadratowych.

Żagle będą stawiane i zwijane automatycznie, operacja stawiania nie przekroczy pięciu minut, zwijania - minuty. Będzie je obsługiwać jeden człowiek. Ożaglowanie ma być dwukrotnie bardziej efektywne od klasycznego. Pod żaglami statek popłynie z prędkością 18 węzłów (33,3 km/godz.), napędzany dwoma silnikami (każdy o mocy 1600 kW) jedynie 14 węzłów (25,9 km/godz).

Zbiorniki "Małego Księcia" pomieszczą 600 ton paliwa, 400 ton słodkiej wody, 100 ton żywności. Jednostka przeznaczona jest dla 416 osób, w tym 122 osób załogi.

Żaglowiec będzie kosztował ok. 80 mln dol.

Kadłub, który wytrzyma nawet sztormy o sile 12 stopni w skali Beauforta, zbuduje prawdopodobnie stocznia w Krasnojarsku, po czym będzie on holowany Jenisiejem do Dudzinki i dalej do Morza Karskiego. Prace wyposażeniowe wykona jedna ze stoczni europejskich, prawdopodobnie holenderska.

Żaglowiec zamówił rosyjski miliarder Siergiej Zyrianow - właściciel kilku syberyjskich złóż węgla, tartaków i zakładów spożywczych. Kilka lat temu wypłacał renty i emerytury weteranom wojny w Afganistanie, w sieci swoich sklepów sprzedawał emerytom mleko i chleb za pół ceny. Jego najnowszą pasją jest "ratowanie Ziemi przedludzką głupotą".

Statek powinien stanowić własność "wspólnoty światowej". Zyrianow chce wyemitować 6 mld akcji i sprzedać je za cenę jednej jednostki monetarnej w każdym kraju (1 zł, 1 euro, 1 korona, itp.).

W swój pierwszy rejs żaglowiec wyruszy dookoła świata. Na pokładzie znajdą się przedstawiciele wszystkich krajów Ziemi. W portach i w czasie żeglugi będą się odbywały spotkania ekologów, polityków, głów państw.

W trakcie rejsu powinna się ukonstytuować ekologiczna rada planety, której siedzibą będzie "Mały Książę". Wyłoniona zostanie w drodze pierwszego na świecie globalnego głosowania: każdy akcjonariusz będzie miał prawo głosować na dwie godne zaufania osoby ze swojego kraju - kobietę i mężczyznę.

Projektowanie statku i tworzenie ekologicznej rady planety odbywają się w ramach programu NEO. Pomysłodawcą jest Siergiej Zyrianow. Chodzi o utworzenie w każdym państwie, w każdym regionie, powiecie , gminie terenów wyłączonych spod aktywności przemysłowej. W ten sposób powstałaby "rezerwa", dzięki której środowisko naturalne naszej planety mogłoby się zregenerować.

Polska oferta okazała się najlepsza

Siergiej Zyrianow i Zygmunt Choreń
Siergiej Zyrianow i Zygmunt Choreń
Zygmunt Choreń: - O budowie tego żaglowca Rosjanie myśleli od kilku lat. Zaczęli nawet współpracę z wieloma krajowymi architektami. Ale po kilku miesiącach doszli do przekonania, że obecnie zaprojektowanie żaglowca w Rosji praktycznie jest niemożliwe. Owszem, było to realne, ale dawno, za czasów Piotra I. Problem polega na tym, że współcześni rosyjscy konstruktorzy nie mają doświadczenia w budowie dużych żaglowców. Dlaczego? Ponieważ te, które pływają pod ich banderą, projektowali inni, między innymi ja. Dlatego Siergiej Zyrianow przyleciał do Gdańska. Zresztą, zjawił się "z polecenia" rosyjskich marynarzy pływających na żaglowcach, które zaprojektowałem: "Mir", "Nadieżda", "Pallada", "Drużba" i "Chersones" - to są bliźniacze jednostki z "Darem Młodzieży". Zwrócił się również do konstruktorów w innych krajach. Otrzymał wiele ofert, ale, jak widać, oferta z Gdańska okazała się najbardziej obiecująca.

Opinie (17)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.