Fakty i opinie

stat

Manifestacja wiernych pod kurią w Oliwie

Około stu osób manifestowało pod siedzibą arcybiskupa Głódzia w Oliwie.

Około stu osób, głównie wierzących i praktykujących katolików, zebrało się pod siedzibą kurii w Oliwie, by sprzeciwić się temu, co dzieje się w gdańskim kościele. Chodzi przede wszystkim o brak działań wobec księży, którzy dopuścili się pedofilii oraz o sposób zarządzania archidiecezją przez arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Wierni napisali też list do papieża Franciszka, w którym domagają się odwołania metropolity gdańskiego



Czy abp Głódź powinien zostać odwołany?

tak, takie zachowanie nie jest godne duchownego 87%
trudno powiedzieć, nie miał okazji bronić się przed oskarżeniami 9%
nie, każdemu może się przydarzyć takie traktowanie podwładnych 4%
zakończona Łącznie głosów: 7093
W niedzielę o godz. 12:30, przed gdańską kurią w Oliwie zebrało się ok. 100 osób, by pod hasłem "Odzyskajmy nasz kościół" zaprotestować przeciwko sytuacji w gdańskim kościele kierowanym przez arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia.

Zgromadzeni czytali Pismo Święte, modlili się lub stali w milczeniu.

- Jesteśmy tu dziś, żeby wyrazić naszą solidarność i wsparcie wobec ofiar pedofilii w naszej diecezji, wobec prześladowanych księży, tych wszystkich, którzy są zgorszeni tym, co się dzieje w naszej diecezji - mówi Justyna Zorn, organizatorka manifestacji. - Chcemy im pokazać, że będziemy stać za nimi murem, nie będziemy zasłaniać się tylko modlitwą, chcemy im dać realne wsparcie.

Poniżanie i psychiczne znęcanie się



W reportażu Leszka Dawidowicza, dziennikarza TVN24, ujawniona została treść listów pisanych przez duchownych do watykańskiego nuncjusza w Polsce. Wynikało z nich, że metropolita gdański ubliża, publicznie poniża i znęca się psychiczne nad swoimi podwładnymi.

Księża relacjonowali, że takie zachowanie wynika z niezadowolenia arcybiskupa, kiedy ci przekazują mu zbyt niskie ofiary za bierzmowanie. Gdański metropolita miał również zajmować się handlowaniem stanowiskami kościelnymi.

fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl
Po emisji reportażu archidiecezja wydała oświadczenie księży diecezjalnych, którzy stanęli w obronie biskupa zarzucając nierzetelność autorom publikacji.

Zarzuty stawiane metropolicie gdańskiemu potwierdziła jednak w tym tygodniu grupa szesnastu księży, którzy napisali list do nuncjusza apostolskiego w Polsce. Księża podpisali się swoimi nazwiskami i poprosili o interwencję.

Wierni piszą list do papieża Franciszka



Wierni z archidiecezji gdańskiej napisali też list do papieża Franciszka, w którym domagają się odwołania metropolity gdańskiego.

- Jako wierni Kościoła Gdańskiego, w poczuciu odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła Katolickiego, nie możemy dłużej milczeć. Od długiego czasu jesteśmy głęboko przekonani, że Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, Metropolita Gdański, stracił moralną wiarygodność, niezbędną do pełnienia posługi biskupa diecezjalnego i jest dla wiernych przyczyną zgorszenia - czytamy w liście.
Jak przekonują jego autorzy, jednym z argumentów za odwołaniem metropolity gdańskiego ma być jego działalność "na rzecz oskarżonych o pedofilię duchownych, co do których winy nie ma wątpliwości".

List do Papieża Franciszka o odwołanie arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia

"Nie mam czasu na oglądanie byle czego"



Jakby tego było mało, w maju, po emisji filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" o pedofilii w polskim kościele, Głódź, któremu zarzuca się tuszowanie spraw pedofilskich, powiedział, że "nie ma czasu na oglądanie byle czego". Ta wypowiedź odbiła się szerokim echem w całym kraju. Kilka dni później arcybiskup przeprosił za swoje słowa.