• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Maraton filmowy nabiera tempa

Alina Kietrys
12 września 2001 (artykuł sprzed 20 lat) 
Opinie
Festiwalowa publiczność nadal jest pod wrażeniem filmu Yurka Bogayevicza "Boże skrawki". Ten film festiwalowa publiczność oklaskiwała ponad cztery minuty, co już w tej chwili jest swoistym rekordem kilku ostatnich festiwali. Drugi dzień nie przebił Bogayevicza.

26. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni jest jeszcze dość monotonnym i powoli toczącym się przeglądem polskiego kina. Film "Świąteczna przygoda" Dariusza Zawiślaka jest miłą komedią, którą ogląda się dość dobrze, ale bez specjalnych emocji. Ekipa filmowa "Reichu" z reżyserem Władysławem Pasikowskim na czele darowała sobie
- i słusznie - obecność w Gdyni, bowiem nawet nieliczni widzowie i tak opuszczali centrum festiwalowe. Dorota Stalińska głośno pytała, kto na takie filmy daje pieniądze.

Debiut Grzegorza Lipca "Że życie ma sens" przyjęto wręcz chłodno. To tanie kino - kokietowano publiczność. Ten film kosztował tylko cztery tysiące złotych. W tym względzie to ewenement, ale do "Amatora"
Kieślowskiego, któremu ten film został dedykowany, twórcom z zieleniogórskiej grupy "Skay Piastowskie" jeszcze bardzo daleko. Film w trakcie projekcji nieco się "stopił", co spowodowało niezaplanowaną przerwę, ale nie wywołało to żadnych sprzeciwów.

"Blok PL" Marka Bukowskiego to również debiut, znanego z wcześniejszych ról aktora. Wielkomiejskie osiedle i dziwni ludzie - dzieje się więc bardzo wiele dziwnych zdarzeń. Ciekawy pomysł.
Także "Inferno" Macieja Pieprzyca jest debiutem wartym zauważenia. Wszelkie plany, ambicje i marzenia trzech przyjaciółek może zmarnować jeden bal, nawet maturalny. "Bellissima" Artura Urbańskiego była już pokazywana w TVP. Ewa Kasprzyk, która ma fanów w Gdyni, gra w tym filmie rolę matki. To ona za wszelką cenę chce ze swej córki zrobić gwiazdę. Reżyser bardzo sprawnie opowiada filmową historyjkę o ambicjach obu kobiet, bowiem 15-letnia Marysia w dziwny sposób ulega matce. Artur Urbański jest reżyserem dobrze znanym, dzięki głośnemu filmowi "Smród", który zdobył wiele nagród na międzynarodowych festiwalach.

Przyjazd Igi Cembrzyńskiej do Gdyni powitano z wielką radością, podobnie jak ostatni film wczorajszego dnia "Córa marnotrawna" w reżyserii Andrzeja Kondratiuka. Cykl Kondratiukowskich filmów realizowanych konsekwentnie od lat, ich klimat, niebywała atmosfera mają gorących zwolenników. Szczerość tego kina i wrażliwość na drugiego człowieka jest bardzo dobrze przyjmowana przez publiczność. Reżyser mówi o swoim filmie: "odlotowa komedia, absurdalna fabuła, kpina z polskiej kapitalistycznej rzeczywistości".
Ten film wyraźnie ożywił atmosferę drugiego dnia festiwalu.
Publiczność nie tylko gdyńska może od wczoraj oglądać w Teatrze Miejskim ciekawe cykle festiwalowe m.in. "Między teatrem a filmem", a dzisiaj dołączy do tych projekcji off festiwal. Wstęp na projekcje do teatru jest wolny.
Głos WybrzeżaAlina Kietrys

Opinie

NIE PISZ Z NIENAWIŚCIĄ I HEJTEM.

TAKIE OPINIE SKASUJEMY.

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.