Fakty i opinie

stat

Marzył nie dla siebie

Ewelina Flinta charytatywnie zagrała dla chorych dzieci z oddziału onkologicznego.
Ewelina Flinta charytatywnie zagrała dla chorych dzieci z oddziału onkologicznego. www.trzebamarzyc.org

Blisko 40 dzieci na co dzień walczących z chorobą na oddziale onkologii na Uniwersytecie Medycznym w Gdańsku, w piątek bawiło się na kameralnym koncercie Eweliny Flinty. Stało się to dzięki marzeniu Łukasza, który sam choruje na łamliwość kości.



Czy wspierasz instytucje charytatywne, które pomagają chorym dzieciom?

tak, choć przeznaczam raczej skromne kwoty 66%
zdarzyło mi się raz przeznaczyć sporą sumę pieniędzy 4%
nie 30%
zakończona Łącznie głosów: 934
- Co nam się nigdy nie zdarzyło, a zrealizowaliśmy już 250 marzeń, Łukasz nie chciał tego dla siebie, ale innych chorych dzieci. Sam cierpi od urodzenia na łamliwość kości i jeździ na wózku, wie więc doskonale co to znaczy borykać się z chorobą. Prosząc o koncert chciał dać choć trochę radości dzieciom, które w szpitalu wielu rozrywek nie mają - wyjaśnia Rafał Dadej, z fundacji Trzeba Marzyć, która spełnia pragnienia chorych dzieci.

Jego prośba nie była zbyt prosta do spełnienia. Na jej realizację Łukasz czekał blisko 1,5 roku. Tym bardziej, że chciał czynnie wziąć udział w  przygotowaniu wszystkich potrzebnych elementów - ekipy nagłośnieniowej, wyboru miejsca koncertu i jego przebiegu, co z racji specyficznego miejsca, jakim jest budynek oddziału dziecięcego, nie należało do najłatwiejszych zadań.

- Nie było też łatwo znaleźć znanego wykonawcy, który charytatywnie wystąpi dla dzieci. Rozmawialiśmy z Patrycją Markowską czy Agnieszką Chylińską, ta ostatnia przez zaangażowanie w programie Mam Talent nie dysponowała czasem. Udało się przekonać Ewelinę Flintę - wyjaśnia Dadej.

Ewelina dała kameralny koncert w holu oddziału onkologii. Wstąpiła tylko z klawiszowcem i gitarzystą. Blisko 40 dzieci w wieku od 2,5 do 11 lat było zachwycone koncertem. - Pierwsze takty upłynęły na rozgrzewaniu publiczności, ale już w kolejnych piosenkach, do Eweliny dołączyli najmłodsi pacjenci i niemal do końca towarzyszyli piosenkarce na scenie - opowiada Rafał Dadej. - Dzięki wspaniałemu zaangażowaniu zarówno Eweliny Flinty, jak i zespołu, najmłodsza publiczność bawiła się wspaniale, śpiewając fragmenty piosenek i refrenów, a po koncercie, podpisywaniom autografów, oraz zdjęciom nie było końca. Wszystko to, dzięki bardzo skromnej osobie jaką jest Łukasz - dodaje.

Łukasz przy realizacji niespodzianki chciał pozostać anonimowy i w dniu koncertu nie chciał przyjechać do szpitala. Jednak dał się przekonać. Ma 19 lat, niedawno rozpoczął studia na socjologii na Uniwersytecie Gdańskim.

- To bardzo skromny, ale i bardzo rozsądny młody człowiek. Mieszka w Gdyni, w starym domu który w ogóle nie jest przystosowany do wózka inwalidzkiego. Codziennie musi borykać się z wydostaniem po stopniach, aby dojechać na uczelnie - wyjaśnia Dadej.

Wszystkie osoby, które chciałyby pomóc finansowo, bądź stać się jednym z wolontariuszy, mogą kontaktować się z panem Rafałem mailem: rdadej@trzebamarzyc.org. Więcej informacji o  Fundacji Trzeba Marzyć

Opinie (96) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.