Fakty i opinie

stat

Metalowa kula na latarni wskaże czas

artykuł historyczny
Już wkrótce, dzięki mechanizmowi zainstalowanemu na tej wieży, będzie można nastawiać zegarki z dokładnością co do sekundy.
Już wkrótce, dzięki mechanizmowi zainstalowanemu na tej wieży, będzie można nastawiać zegarki z dokładnością co do sekundy. Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Na zabytkowej latarni w Nowym Porcie zainstalowano maszt, na którym umocowana zostanie kula czasu. Mechanizm zostanie odsłonięty wraz z początkiem sezonu turystycznego.



O tym, że na zabytkowej latarni w Nowym Porcie zainstalowana zostanie zrekonstruowana kula czasu, słychać od kilku lat. Choć termin jej odsłonięcia wyznaczono na sierpień ubiegłego roku, prace przy rekonstrukcji nadal trwają.

Montaż masztu to, jak się okazuje, najtrudniejszy etap. Należy jeszcze uruchomić maszynownię i mechanizm zegarowy. Rekonstrukcję kuli zlecono Grzegorzowi Szychlińskiemu, kierownikowi Muzeum Zegarów Wieżowych w Gdańsku. Plany pokrzyżował pożar kościoła św. Katarzyny, gdzie mieścił się warsztat. Dziś Grzegorz Szychliński nie chce komentować przeciągających się prac, mówiąc, że rekonstrukcja trwa.

W XIX wieku kule czasu montowano na wieżach w największych portach świata. Kulę w Nowym Porcie zainstalowano w 1893 roku. Dzięki niej regulowano chronometry statków wchodzących do Gdańska.

Chwilę przed godziną 12 w południe kulę wciągano na szczyt masztu, a w samo południe sygnał z obserwatorium astronomicznego zwalniał mechanizm. Spadająca kula dawała sygnał zacumowanym statkom. W ten sposób kapitanowie mogli dokładnie ustawić chronometry okrętowe.

Teraz spadek kuli wyzwalać będzie sygnał radiowy na falach długich, emitowany z Europejskiej Centrali Czasu w Mainflingen koło Frankfurtu.

Nowa kula różnić się będzie od swojej poprzedniczki także tym, że do końca września zegarek będzie można sobie nastawiać pięć razy dziennie, w godz. 10, 12, 14, 16 i 18. Wykonana ze stali nierdzewnej kula ma średnicę 1,7 m i waży 70 kg. Czterometrowy masz zainstalowany został 30 m nad ziemią.

Rekonstrukcja okazała sie możliwa dzięki firmom Saur Neptun Gdańsk i Zarządowi Portu Gdańsk. - Choćby ze względu na sponsorów planujemy huczne uruchomienie kuli czasu. Mamy nadzieję, że będzie to miało miejsce na początku sezonu - powiedziała reporterowi Gazety Wyborczej Magdalena Kasprzak, pełnomocnik Stefana Michalaka, właściciela latarni.

Właściciel latarni od początku podkreślał, że instalacja kuli nie naruszy konstrukcji zabytkowej latarni. W środku kuli zamontowano bowiem mechanizm amortyzujący.

Opinie (19)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.