Fakty i opinie

stat

Mgła już niestraszna na lotnisku w Gdańsku

Gdańsk jest trzecim lotniskiem w Polsce z ILS-em kategorii II. Uruchomiony w czwartek system pozwala pilotom na lądowania i starty nawet w bardzo gęstej mgle. Inwestycja kosztowała w sumie 70 mln zł.



Do tej pory na lotnisku działał ILS (ang. Instrument Landing System) kategorii I. Co oznaczało, że w trudnych warunkach atmosferycznych piloci mogli precyzyjnie podchodzić do lądowania według wskazań przyrządów przy wysokości decyzji (Decision Height) do 60 metrów oraz widzialności na drodze startowej (Runway Visual Range) wynoszącej co najmniej 550 metrów.

Dzięki zakończonej właśnie inwestycji te parametry zmienią się odpowiednio do 30 metrów (DH) i 300 m (RVR). Są to najniższe minima operacyjne pośród największych polskich lotnisk.

Dzięki zainstalowaniu systemu ILS drugiej kategorii, piloci będą mogli podjąć decyzję o lądowaniu na wysokości 30 metrów, po zobaczeniu 300 metrów pasa startowego. Dotąd musieli to robić dwa razy wyżej, gdy zobaczyli prawie dwa razy dłuższy odcinek pasa startowego.
Dzięki zainstalowaniu systemu ILS drugiej kategorii, piloci będą mogli podjąć decyzję o lądowaniu na wysokości 30 metrów, po zobaczeniu 300 metrów pasa startowego. Dotąd musieli to robić dwa razy wyżej, gdy zobaczyli prawie dwa razy dłuższy odcinek pasa startowego. graf. trojmiasto.pl
Prace po stronie lotniska polegały na poprawie geometrii pasa oraz zamontowaniu nowego oświetlenia (liczba punktów świetlnych zwiększyła się z 474 do 1598 sztuk), natomiast Polska Agencja Żeglugi Powietrznej odpowiadała za montaż urządzeń (anten) systemu radiowego na kierunku 29 (od strony miasta). Natomiast na kierunku 11 podejścia odbywają się głównie na zainstalowaną kilka lat temu radiolatarnię DVOR.

Port lotniczy w Gdańsku będzie trzecim po Okęciu i Modlinie lotniskiem w Polsce z tak nowoczesnym wyposażeniem.

Trwające przeszło rok prace wymagały momentami zamykania poszczególnych fragmentów pasa startowego. W jeden weekend czerwca lotnisko było nawet zupełnie zamknięte. Chwilowe niedogodności z pewnością opłacą się pasażerom. Wystarczy powiedzieć, że nowy system ograniczy liczbę odwoływanych lotów o 90 proc. W zeszłym roku na ponad 40 tys. operacji
odwołano 385 (niecały 1 proc.), z czego 310 w związku ze złymi warunkami atmosferycznymi.

- To była najtrudniejsza inwestycja w historii jeśli nie lotniska, to na pewno naszej spółki. Nie mogliśmy sobie pozwolić na żadne opóźnienia - mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku - Wiele osób mówiło, że nam się nie uda, ale się udało.
Cała inwestycja pochłonęła 70 mln zł, a dotacja unijna wyniosła 32 mln zł. Pozostałe środki pozyskała spółka, bez obciążania budżetów udziałowców (m.in. miast i samorządu).

Czytaj także: Zmanipulowano dane pogodowe na temat lotniska w Gdynia

Nocne lądowanie na lotnisku z systemem ILS kategorii II

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (238)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.