Fakty i opinie

Nie potrzebujemy kultury rowerowej. Rozmowa z Mikaelem Colville-Andersenem

Kultura rowerowa nie jest potrzebna do poruszania się rowerem po mieście. Rower to nie ideologia, tylko realizacja potrzeby przemieszczania się - uważa Mikael Colville-Andersen.
Kultura rowerowa nie jest potrzebna do poruszania się rowerem po mieście. Rower to nie ideologia, tylko realizacja potrzeby przemieszczania się - uważa Mikael Colville-Andersen. mat. prasowe

O arogancji przestrzeni we współczesnym mieście i o tym, dlaczego miasto powinno być zbudowane jak gąbka opowiada pochodzący z Kopenhagi Mikael Colville-Andersen, jeden z gości niedawnego Kongresu Mobilności Aktywnej.



Mówią, że jesteś papieżem rowerzystów...

Mikael Colville-Andersen: - Ależ ja w ogóle nie jestem rowerzystą! Nie ubieram się w spandex i nie identyfikuję z rowerem. Jestem zwykłym człowiekiem, który po prostu używa roweru.

Podczas wykładu opowiadałeś o historii rozwoju miejskich ulic.

- Każde miasto jest miejscem, w którym ludzie mieszkają gęsto i potrzebują się przemieszczać. Przez 7000 lat ulice były najbardziej demokratycznym miejscem w historii homo sapiens. Robiliśmy tam wszystko: handlowaliśmy, spotykaliśmy się, bawiliśmy się, a ulica była poszerzeniem domu. Dwie rzeczy się zmieniły: intensywna urbanizacja pod koniec XIX w. i samochód. Wraz z nim zmieniła się też percepcja ulic z miejsc demokracji w użytki.

Samochody mocno zmieniły nasz sposób myślenia o mieście?

- Między 1910 a 1940 r. samochody były znienawidzone, bo mnóstwo ludzi ginęło pod ich kołami. Nie mieliśmy na to rozwiązania. Przemysł miał swoje błyszczące produkty, które chciał sprzedać, więc zaczął ich marketing. I nagle wszystko się zmieniło. Zwykli, niezmotoryzowani ludzie, zaczęli być nazywani takimi określeniami jak "jay" i "jaywalker", to coś jak dzisiejszy "burak". Teraz to ludzie mieli czekać na światłach na pozwolenie na przekroczenie ulicy! Dla wygody kierowców wyrzuciliśmy z ulic pieszych i przegoniliśmy z niej dzieci. Od teraz ulice miały być już nie dla wszystkich, a dla automobilistów. Wciąż panuje przekonanie, że ulice należą do samochodów, a każdy inny jest tam intruzem.

Czy to się zmienia?

- Musi, bo nie ma już więcej miejsca na samochody w naszych miastach.

Przez 7000 lat ulice były najbardziej demokratycznym miejscem w historii homo sapiens. Robiliśmy tam wszystko: handlowaliśmy, spotykaliśmy się, bawiliśmy się, a ulica była poszerzeniem domu. Dwie rzeczy się zmieniły:  masywna urbanizacja pod koniec XIX w. i samochód. Wraz z nim zmieniła się też percepcja ulic z miejsc demokracji w użytki.
Przez 7000 lat ulice były najbardziej demokratycznym miejscem w historii homo sapiens. Robiliśmy tam wszystko: handlowaliśmy, spotykaliśmy się, bawiliśmy się, a ulica była poszerzeniem domu. Dwie rzeczy się zmieniły:  masywna urbanizacja pod koniec XIX w. i samochód. Wraz z nim zmieniła się też percepcja ulic z miejsc demokracji w użytki. mat. prasowe
Jaki właściwie problem potrzebujemy rozwiązać?

- Zamiast pytać, jak zmieścić najwięcej aut na jednej ulicy, zastanówmy się, co zrobić, by jak najwięcej osób było w stanie nią przejechać. Ulica piesza ma 10 razy większą przepustowość osób na godzinę niż samochodowa, wymyślona w amerykańskich latach 50.! Typowa ulica może przepuścić 1300 samochodów na godzinę lub 5900 rowerów.

A może odetkamy ulice stawiając na samochody autonomiczne?

Nie sądzę, ponieważ ich zużycie przestrzeni jest wciąż takie samo, jak samochodów osobowych, czyli wyjątkowo nieefektywne.

To może rowery elektryczne?

- Nie jestem ich fanem. Powiedzmy, że do 5 - 10 proc. rowerów może być elektryczne. Poza tym nie uważam, że to dla miast dobry pomysł. Zbyt duża jest w stosunku do konwencjonalnych różnica prędkości. Zamiast średnio 16 km/h typowych dla zwykłego roweru, elektryczne poruszają się z prędkością ok. 25 km/h. Norweskie Oslo ma 500 m różnic poziomów, a rowery konwencjonalne nadal dają tam radę. Poza tym "elektryki" są zbyt drogie. Powinny jeździć bardziej po ulicy, niż po drogach dla rowerów. Inaczej trzeba byłoby budować osobne drogi dla rowerów elektrycznych, a to znów dzieli miasto i ulice na różne kategorie i nie jest najlepszym pomysłem. Natomiast priorytetowe drogi dla rowerów jako takie mają sens. W Kopenhadze budujemy teraz sieć rowerostrad, które będą dawały rowerzystom spore ułatwienia, na przykład takie, że jeśli czujnik wykryje minimum pięć rowerów, to światło zmieni się na zielone dla rowerów wcześniej, niż zwykle, by dać im pierwszeństwo.

Rower publiczny, miejski, może być na to receptą?

Myślę, że tak. Na świecie jest w tej chwili ok. 1500 takich systemów i większość z nich dobrze się sprawdza, a reszta to stosunkowo nieliczne wyjątki. Były sytuacje, gdy nowy burmistrz miał inne poglądy polityczne od poprzednika i zlikwidował rower publiczny przez niego zrobiony lub gdy wybudowano zbyt małą sieć stacji rowerowych i rowerów i ta wersja się nie sprawdziła. Również, gdy postawiono taki system bez infrastruktury rowerowej, to bywało, że okazywał się niewypałem. Bywało, że przeszkodą okazywały się przepisy nakazujące użycia kasku.

Powinniśmy znów zacząć używać rzek i kanałów do transportu towarów. Mamy pomysł, żeby stworzyć hub przeładunkowy barka-rower na rzece. Dostarczać towar barką i potem rozwozić go po mieście już rowerami towarowymi.
Powinniśmy znów zacząć używać rzek i kanałów do transportu towarów. Mamy pomysł, żeby stworzyć hub przeładunkowy barka-rower na rzece. Dostarczać towar barką i potem rozwozić go po mieście już rowerami towarowymi. mat. prasowe
Rower miejski pierwotnie wymyślono dla turystów. Czy istnieje coś takiego, jak nadmiar turystów? A jeśli tak, to jak to rozpoznać?

Barcelona walczy z nadmiarem odwiedzających i to jest spory problem. Również Islandia przeżywa spory boom i zastanawia się powoli nad wyhamowaniem dynamiki odwiedzin, czując, że górna granica możliwości jest już blisko. A kiedy jest zbyt wielu turystów? Wtedy, kiedy nie stać cię na mieszkanie we własnym mieście. Jeśli ceny poszybowały w górę przez popyt turystyczny, to znaczy, że sprawy zaszły zdecydowanie za daleko.

Często mówisz o arogancji przestrzeni. Co to jest?

W zimie widać, ile przestrzeni się marnuje, bo nikt jej nie wykorzystuje. W latach 50. autom przyporządkowano najwięcej miejsca. Gdy spadnie śnieg widać, ile naprawdę potrzebują samochody.

Czy miasto powinno być pełne znaków i sygnalizacji świetlnej?

Nie, powinno sobie poradzić z niewielką ilością znaków i świateł drogowych. Jeśli jest ich dużo, to znaczy, że coś zostało źle zaprojektowane. Robiono nawet takie eksperymenty z przestrzenią uwspólnioną (ang. "shared space"), że wyłączano całkowicie sygnalizację świetlną. Efekt był taki, że ruch odbywał się bardziej chaotycznie, ale płynnie. Ludzie byli w takiej sytuacji znacznie bardziej uważni, obserwujący otoczenie, jakby bardziej przebudzeni. Gdy natomiast mają światła, to trochę jakby przysypiają. Jednocześnie wielu ludzi twierdziło, że przez brak sygnalizacji czują się zdenerwowani.

Przez 7000 lat ulice były najbardziej demokratycznym miejscem w historii homo sapiens. Robiliśmy tam wszystko: handlowaliśmy, spotykaliśmy się, bawiliśmy się, a ulica była poszerzeniem domu. Dwie rzeczy się zmieniły:  masywna urbanizacja pod koniec XIX w. i samochód. Wraz z nim zmieniła się też percepcja ulic z miejsc demokracji w użytki.
Przez 7000 lat ulice były najbardziej demokratycznym miejscem w historii homo sapiens. Robiliśmy tam wszystko: handlowaliśmy, spotykaliśmy się, bawiliśmy się, a ulica była poszerzeniem domu. Dwie rzeczy się zmieniły:  masywna urbanizacja pod koniec XIX w. i samochód. Wraz z nim zmieniła się też percepcja ulic z miejsc demokracji w użytki. mat. prasowe
Miewamy w Gdańsku powodzie, ostatnio praktycznie co roku. Co zrobić, by miasto było na nie odporne?

Miasta powinny być budowane  jak gąbka. Zielone dachy powinny być obowiązkowe dla większości budynków. Miasta muszą byś wodochłonne, bo przychodzi taki moment, że kanały burzowe nie są w stanie przyjąć całej wody. Trzeba budować tak, żeby woda spływała z ulic do parków i tam się gromadziła. Dobrym pomysłem jest również to, żeby każdy budynek miał swój własny system pochłaniania i magazynowania nadmiaru wody. Poza tym starożytni Rzymianie mieli dobry pomysł na ulice. Oni robili je w przekroju o kształcie litery U, czyli lekko wklęsłe w środku. Takie ulice były w stanie prowadzić nadmiar wody ze sporą przepustowością. Teraz budujemy ulice o przekroju w kształcie odwróconego"U" i taka ulica nie jest w stanie prowadzić wody po powierzchni, taka ulica musi polegać na kanalizacji.

Jak stworzyć rowerową kulturę?

A po co to robić? Rower powinien być narzędziem, a nie elementem kultury. Mobilność jest naturalną potrzebą, a rower jest po prostu efektywny. Jazda rowerem nie ma być manifestem lecz realizacją najprostszych potrzeb.

Wprowadzanie rozwiązań ograniczających łatwość poruszania się po mieście autem budzi opór. Czy trzeba bać się oporu przed zmianą?

Wbrew pozorom taki opór przed zmianami nie jest aż tak istotny. Potrzeba polityków, którzy będą mieli odwagę zrobić to, co jest potrzebne. Przykładowo: gdy chciano ograniczyć prawa osób palących papierosy, to nie pytano się ich o przyzwolenie. Po prostu powiedziano im: "To, co robicie, jest szkodliwe i narusza potrzeby innych, dlatego w tych i takich sytuacjach po prostu zabronimy wam palić." I tyle.

mat. prasowe
Mikael Colville-Andersen

Jeden z wiodących ekspertów projektowania miast przyjaznych komunikacji rowerowej - uznaje rower za najważniejszy element systemu transportowego. Założyciel i dyrektor zarządzający firmy Copenhagenize Design Company, od ponad dekady pracuje z miastami i rządami na świecie, pomagając im stać się bardziej przyjaznymi komunikacji rowerowej.

Zasłynął pionierskim podejściem upraszającymi planistykę miejską oraz miejską komunikację rowerową. Przekonuje, że miasta należy planować, a nie budować. W swojej pracy wykorzystuje podejście antropologiczne i socjologiczne, aby rozwijać miasta w ludzkiej skali. Jest sceptyczny wobec wagi, jaką powszechnie przywiązuje się do zarządzania ruchem.

Brytyjski Guardian mianował go "Richardem Dawkinsem komunikacji rowerowej", a kanadyjska La Presse - "papieżem miejskiej komunikacji rowerowej". Podróżuje po świecie, pokazując, jak kraje i miasta mogłyby stać się lepszymi, jeśli "cofną się do przyszłości", zainspirują rozwiązaniami, które sprawdzały się przez stulecia i zastosują je współcześnie. Premierę jego cyklu programów telewizyjnych zatytułowaną "The Life-Sized City" zaplanowano na 2017 rok.

Opinie (521) ponad 20 zablokowanych

  • (53)

    Ale paź... Hipsterskie pokolenie ciepłych kolażowek.

    • 205 267

    • To zupełnie inne pokolenie... (5)

      niż pokolenie Golfa III po wieś-tuningu. Wychowanego na ciepłej wódce i parówkach z grilla

      • 110 21

      • nadal lepszy niż twój rowerek z olx (4)

        • 24 51

        • (3)

          przynajmniej ile by nie miał przebiegu..... nie kopci.

          • 39 8

          • (1)

            Ty chyba nie bardzo rozumiesz jak funkcjonuje samochód.

            • 15 37

            • Dokładnie, "dyzel Panie musi kopcić"

              • 8 2

          • Więcej kopci twoje ogrzewanie mieszkania

            • 20 13

    • napisał wieśniak spod remizy ze swojego aj fona leżącego obok wideł na traktorze.

      • 26 24

    • biedota na używanych rowerach już ma pianę na pysku i minusuje (12)

      • 16 47

      • Oj tam oj tam (7)

        Sam mam kolarzówkę i nie wiem skąd ten jad u Ciebie. Każdy jeździ czym lubi. Jeden ma fatbike, drugi zjazdówkę do downhillu, trzeci damke bo mu wygodnie, czwarty caferacera z koszem i bagażnikiem, a jeszcze inny ostre koło.
        Więc nie marnj tu czasu tylko weź słownik i jak chcesz po czymś pojechać to przynajmniej zrób to poprawną polszczyzną ... bo się ośmieszasz i udowadniasz, że zamiast się uczyć to zjadałeś własne smarki pod łąwką w szkole.

        • 34 11

        • gdzie ty tam widzisz błędy idioto ? (4)

          może wg ciebie używany pisze się przez "rz" ?

          • 6 11

          • Ty

            nim jesteś

            • 7 6

          • To mialo byc odnosnie autora posta i slowa "kolaŻòwka".

            • 1 5

          • (1)

            Nie, ale zdanie rozpoczyna się wielką literą a kończy kropką.

            • 2 2

            • Kręci cię to?

              • 0 0

        • Rafalku ale on ma tez cos czego ty nie masz.. (1)

          ..jadra.

          • 6 11

          • Jadra to taki teledysk od Raiven.

            • 1 3

      • Mojej dwa rowery są drozsze od twojego golfa, a trzeci od używanego audi. Poza tym mam samochód w garażu. (2)

        • 23 12

        • a w rzeczywistości jesteś na utrzymaniu matki

          • 21 15

        • ej mieszczanin trabant to nie auto

          • 7 8

      • Taki bogacz z ciebie jak ze mnie prezydent

        Mój rower jest pewnie droższy od twojego starego rzęcha sprowadzanego z Niemiec, bo oczywiście polakówów nie stać na samochód. Ostatnio w jednej z dyskusji ktoś napisał, że nie stać go na dobre opony do samochodu, że paliwo drogie... Rykłam śmiechem. Trzeba być debilem, żeby kupować samochód, jak kogoś nie stać. Sorry, ale samochód to można nabyć nawet za 500-1000 zł, a i nie trudno dostać coś za 1500-3000 zł. Przecież to są śmieszne pieniądze XD Komplet dobrych opon samochodowych kosztuje 500-600 zł. Tyle to ja wydaje na komplet do swojego roweru, więc weźcie mnie nie rozśmieszajcie. Więcej mi idzie elektronikę, części wymienne, ubranie i akcesoria do roweru niż przecietny Kowalski wydaje na swój gruchot. Dlaczego? Bo uważam, że w mieście rower jest bardziej efektowniejszym środkiem transportu niż samochód. I tyle. Jak mądrze powiedział facet z wywiadu, nie trzeba tu żadnej ideologii. To że kogoś stać na samochód, nie oznacza ten samochód musi posiadać. Równie dobrze może posiadać rower za 30-60 tysięcy. Równie dobrze też może mieć damkę za 1500, bo woli wydać na podróże do egzotycznych krajów. Bo ile jest Polaków, którzy pojechali na Bahamy, do Japonii, Islandii czy gdzieś indziej? Niewiele, bo ich nie stać, a każdy grosz wkładają w samochód, potem narzekając, że nawet wyjazd nad Bałtyk jest za drogi XD

        • 1 0

    • samochodziarz (27)

      Samochodziarz opłaca oc, często ac, robi badania techniczne samochodu, tankuje paliwo, daje utrzymanie warsztatom naprawczym itp. - jednym słowem daje zarobić innym i zwiększa PKB. No i najważniejsze ma prawo jazdy uprawniające do poruszania się po ulicy.

      • 19 47

      • Czasami kogoś potrąci, czasami zabije. Emituje szkodliwe gazy, zabiera przestrzeń na chodnikach i trawnikach. (1)

        • 45 22

        • co, zabolało że jesteś pasożytem na dwóch kółkach hmm ?

          • 13 34

      • Taaa, a ile trzeba do tego dopłacać z podatków to już nie wspomniałeś. (20)

        Z podatków których kierowcy nie płacą więcej niż inni , a są ich największym beneficjentem.

        • 23 14

        • podaj kwoty (19)

          albo zamknij japsko

          • 9 17

          • (18)

            500mln obwodnica południowa
            500mln trasa sucharskiego
            300mln tunel.

            dalej wymieniać? to są kwoty które wyłożyło miasto ( z pitów wszystkich mieszkańców, nie z podatków w paliwie)

            • 36 8

            • wymieniaj dalej! (17)

              trzeba odkłamywać tez szkodliwy mit jakoby kierowcy byli źródłem jakiegokolwiek pożytku z racji użytkowania samochodów!

              jedyne co zyskują kierowcy to czas

              wszystkie pozostałe aspekty to same straty

              • 23 7

              • (9)

                Nastepnym razem jak bedziesz robic zakupy w biedronce, spytaj sie czy towar zostal dostarczony ekologicznym rowerem

                • 18 19

              • (5)

                zaopatrzenie to ile % ruchu. 5 ? 10? dla tylu pojazdów nie potrzeba szerokich arterii czy ogromnych parkingów w mieście. ( na koszt mieszkańców)

                • 24 9

              • (2)

                Pytanie czysto logiczne - te wszystkie siatki z bierdy, Lidla, Carrefour i innych to rozumiem wozisz sobie rowerem w zimę czy na miejscu pasażera w ZTM/SKM?

                • 13 15

              • mieszkam w miescie. mam sklep pod domem.

                • 21 9

              • tak. i co Ty na to?

                • 4 0

              • (1)

                Dodatkowe pytanie logiczne - czy jak wszyscy się już przesiądziemy na te wasze cudowne rowery i każdy z nas weźmie jedną siateczkę z brokułami i ekogroszkiem to te wszystkie centra handlowe przetrwają czy może się zapadną pod ziemię z powodu braku ruchu i znikomej sprzedaży?

                • 15 20

              • jaki obronca hipermarketow sie znalazl. hehe. dla mnie mogą upadac. w ich miejsce zaczna powstawac inne bardziej dostosowane do potrzeb mieszkanców. rynek nie znosi prozni. nie martw sie o to

                • 23 7

              • (2)

                On tego nie zrozumie bo w jego lodówce jedzie pojawia się automagicznie, po prostu otwiera i jest to co mama z tatą przywieźli samochodem do którego on nie ma żadnego wstępu bo go nie stać nawet na kurs prawa jazdy czy jakikolwiek tańszy samochód. No to przychodzi na Trójmiasto i wylewa swój żal bo taka jest postawa kogoś kto nie ogarnia - jak on nie może to inni też nie będą mogli. Bardzo to w zgodzie z tym co dziś wkłada się dzieciakom do głowy w szkołach.

                • 16 13

              • bez samochodu zycia nie wyobrazaja sobie ludzie ze wsi (1)

                tam zawsze bylo daleko, dzis przeprowadzili sie do miasta: pod wejherowo, banino, kartuzy i dalej, jak ojce , musza dizelkami grzac do roboty po godzine w jedna strone. To rodzi frustracje i jakze polska chec, zeby inni mieli gorzej niz ja

                • 16 10

              • Tak tłumacz swoją biedotę haha

                • 3 3

              • Bardzo byś się zdziwił prostaku jakbyś się dowiedział jak wiele twoje codzienne bez samochodowe życie (5)

                Zawdzięcza sprawnemu transportowi samochodowemu

                • 8 8

              • (4)

                Codzienne zatory na głównych drogach nazywasz sprawnym transportem?
                Serio?

                • 10 4

              • Serio (2)

                Wyobraź sobie że nie ma obwodnicy, tunelu i A1

                • 1 7

              • (1)

                jeszcze jakiś czas temu nie było i ludzie żyli.
                Fakt teraz leni byś od auta nie odciągnął.

                • 6 4

              • Jakiś czas temu ludzie jeździli dorożkami a w sklepach nic nie było

                To nie te czasy jełopie

                • 3 3

              • Mimo korków i tak mam średnią wyższą niż rower.

                • 1 3

              • kierowcy raczej zabierają i tracą czas

                niż oszczędzają go w warunkach miejskich.

                Wielu z nich nie wie, ile czasu zajmuje im zarabianie na paliwo, opłaty i budowę przewymiarowanej infrastruktury miast samochodowych.

                • 0 0

      • samochodziarz i rowerzysta (2)

        Dlaczego zakładasz, że jeżeli ktoś porusza się rowerem to nie posiada samochodu, nie opłaca OC/AC, nie tankuje paliwa i nie wykonuje pozostałych czynności zwiazanych z utrzymaniem pojazdu?
        Kurcze więszośc ludzi traktuje wszystko zerojedynkowo. Masz rower to nie masz samochodu, a to nie musi być prawdą. Jeżeli mogę to korzystam z roweru, aby dojechać do pracy bądź załatwić jakieś sprawy w mieście. Natomiast jak nie mogę to korzystam z samochodu i rocznie wyrabiam ok 20 tyś km. W obu przypdakach szanuje prawa innych uczestnikow ruchu i tak powinien robić każdy.
        Jako rowerzysta wkurza mnie jak kierowcy samochodów bez wyobraźni utrudniają życie rowerzystom. Natomiast będąc kierowcą nie mogę pojąć dlaczego niektórzy cykliści myślą, że są nieśmiertelni i nie biorą pod uwagę, że w aucie masz strefy w których nic nie widać.

        Zacznijmy się szanować i postawmy się czasem w sytuacji drugiego uczestnika ruchu. Myślenie pomaga i pomaga zachować zdrowie i życie innych.

        • 45 4

        • Pełna zgoda. To może zamiast dróg rowerowych moto-pas dla rowerzystów i motocykli? Albo tylko dla rowerów w każdym razie żeby się po nim poruszać to niezbędne byłoby prawo jazdy, OC itp.

          • 8 9

        • To widać po komentarzu

          Kierowca który ma rower nie będzie pisał w tak roszczeniowym tonie jak te świry rowerowe

          • 14 6

      • Powinieneś prosić mechanika żeby zbyt dokładnie nie naprawił twojego samochodu bo ty chcesz podwyższać PKB i częściej przyjeżdżać do niego.

        • 1 0

    • co za analfabeta

      Facet, wróć do szkoły! Nigdy nie jest za "puśno" xDDD.

      • 2 7

    • Wlasnie rowet to nie zadna ideolagia tylko tani srodek do przemieszczania sie.. (3)

      ..to nie ideologia wy cholerni ped**arze wbijcie sobie to do tych opietych w obcisle majty d*pek rowet to tani sposob na przemieszczanie sie.Do tego malo komfortowy slowem byle jaki wiec skonczcie piep**yc wy glupia sekto rowerowa ubierajcie sie w normalne rzeczy to moze i jadra z czasem wam odrosna wy metroseksualne frajerzy.I to kobieta wam to mowi co za wstyd

      • 13 25

      • nie kobieta, zwykly plebs

        to jest roznica. Po jezyku rozpoznaje duza biede umyslowa, nie, passat nie sprawi, ze awansujesz na wazna miastowa

        • 16 3

      • Troglodyta

        Nie kobieta. Uwaga kiła umysłowa powyżej

        • 6 2

      • No popatrz, a mi nic nie urosło chociaż na rowerku dzień w dzień zapit...am z pracy

        do domu w zwykłych dżinsach. Może dlatego, ze jestem kobietą? Wyzywasz ludzi od sekciarzy używając wulgaryzmów- kto powinien się w tej sytuacji wstydzić. Kultura "niska, niższa, denna" z Ciebie wyłazi

        • 8 1

  • (6)

    "A kiedy jest zbyt wielu turystów? Wtedy, kiedy nie stać cię na mieszkanie we własnym mieście."

    Czyli w całej Polsce jest za dużo turystów.

    • 192 36

    • (1)

      Taki Sopot pod to się łapie...

      • 28 3

      • oczywiście - przecież uciekło już 25% mieszkańców

        Gdańsk też poniekąd - śródmieście to hostel booking com

        • 20 2

    • jak cie nie.... (2)

      znajdż lepszą pracę, narzekanie jest cechą kobiet

      • 7 25

      • mówienie, że coś jest cechą kobiet jest cechą wioskowych głupków (1)

        • 23 2

        • Tępy zebrak

          • 1 6

    • Tu nie do końca chodzi o turystów per se, tu chodzi o to że ktoś kto mieszka na południu Gdańska a ma pracę w Gdynii dr facto staje się mimowolnie takim turystą że względów ekonomicznych co dla ruchu drogowego nie jest dobre bo to często dodatkowe auto na drodze.

      • 5 11

  • Rowerzysta i kultura (22)

    To jakby slon mial chodzic w szpilkach

    • 179 163

    • kierowca samochodu i kultura to jak PiS w kosmosie. (4)

      • 35 24

      • napewno są oderwani od Ziemi :) (3)

        • 17 4

        • to jak uczciwość za PO (2)

          • 20 19

          • to jak "sprawiedliwość" za PiS.

            • 18 6

          • i jakoś przez 2 lata nikomu nic nie udowodniono.

            Wraku też nie ma, zamachu nie ma.

            Są pisiewicze, są przekręty i jest plucie w twarz inteligentnemu obywatelowi.

            Bydłu się jednak podoba.

            • 6 2

    • a w samochodach: (5)

      dłubanie w nosie, telefonowanie (pod różną postacią), prtzekleństwa: co robisz baranie, ty złamasie (to te najłagodniejsze), puszczanie gazów, obmacywanie pasażerek (czasem pasażerów), wyrzucanie przez okno odpadów, zatrzymywanie się w lesie aby zrobić kupkę i siku lub tylko jedno, pokazywanie obraźliwych gestów palcami, plucie przez otwarte okno (dobrze że nie zamknięte), wjeżdżanie na każdy trawnik, na chodnik i inne, zajeżdżanie innym ddrogi, wpychanie się na grubość lakieru, trąbienie na innych, przekraczanie dopuszczalnych prędkości, itp. itd.

      I to jest kultura? No to aż strach pomyśleć co nią nie jest.

      • 25 18

      • widać masz przykre doświadczenia z samochodem (4)

        twoja rodzina tak się zachowuje w aucie ? Bo ciebie o posiadanie prawa jazdy nie posądzam

        • 20 12

        • jedyne co masz chyba w życiu, to PJ (3)

          No nie żartuj. Większość rowerzystów ma PJ, ale też rozumieją rzeczy od których pękłaby ci dynia!

          • 6 9

          • większość? Prowadzisz jakieś swoje prywatne statystyki?

            I jakie niby rzeczy? Jak wybrać odpowiednie gacie do jeżdżenia ?

            • 6 8

          • Znam bardzo niewiele osób, które nie ma prawa jazdy. (1)

            To naprawdę nie jest szczególny wyczyn :D

            • 1 4

            • Bo znasz mało osób

              • 0 1

    • I dlatego mamy tak dużo filmików na youtube o kierowcach aut hahahaha (3)

      • 11 5

      • z Rosji głównie (2)

        debili na rowerach nie trzeba nagrywać, wystarczy postać przy ścieżce rowerowej i popatrzeć jak hołota jeździ

        • 10 17

        • (1)

          te z trojmiasto.tv są z rosji? polecam też "polskie drogi" "stop cham" "warszafka po stolicy" seriale które mają już po sto odcinków.

          • 13 3

          • Matka wie że ćpiesz?

            • 1 12

    • Trol POwski do wszystkiego miesza POlityke tylko ze niema ona nic ztym wspólnego

      Piratów drogowych znajdziesz w kazdej parti w pisie identycznie.

      • 6 5

    • Tacy jak ty niepowinni dostawac prawa jazdy bo ty idioto jestes czarną owcą kierowców psujacych im opinie.

      • 2 2

    • (4)

      Rowerzyści nie znają przepisów ruchu drogowego i wydaje im się że wszędzie mają pierwszeństwo.

      • 10 6

      • (3)

        Większość z nich ma prawo jazdy.
        Ale co powiedzieć o kierowcy który musi znać przepisy bo niby prawko ma a mimo to je łamie?

        • 8 1

        • Większość? (2)

          To dlaczego zawsze wymuszacie i nie patrzycie na światła?

          • 6 5

          • (1)

            Jak wymusza jadąc rowerem to jadąc samochodem też wymusza - taki typ człowieka. Nie ma znaczenia czym jeździ czy idzie

            • 10 1

            • A jak nie ma prawka i wymusza?

              Dopuszczasz w ogóle taką opcję w swoim światopoglądzie?

              • 2 1

  • Street (9)

    Projektowanie miast to sztuka inżynierska, a nie tylko uproszczona filozofia ciasnych gaci.

    • 163 100

    • Projektowanie miast to sztuka godzenia rozbieżnych interesów, (7)

      a przy coraz większym natłoku ludzi i pojazdów staje się sztuką kompromisów.

      • 49 6

      • Street (6)

        Kompromis i wyważenie potrzeb występuje w każdym - złożonym projektowaniu. Projektowanie miast jest sztuką interdyscyplinarną. Zakładanie w pierwszym punkcie, że wszystkim rządzi rower to już nie urbanistyka. To patologia. Aktualnie ok połowa ludności Polski to wyż demograficzny lat 50 tych. Teraz są w wieku ok 60 lat. Za chwilę nie wsiądą na rower bo taka jest biologia i takie statystyki NFZ. A tu miasto przeprojektowują nam na obowiązkowe rowery +30 km/h oraz samochody poniżej 30 km/h. Niech sobie będą ścieżki rowerowe w okolicach rekreacyjnych. I tyle.

        • 19 23

        • Rozumiem, nie podzielam. Pewnie dlatego, że w mieście - póki co - wszystkim rządzi samochód;) (4)

          Pytam w zamian: czy jesteś w stanie zrozumieć, że lada chwila 'przy coraz większym natłoku ludzi i pojazdów' ruch samochodowy o prędkości 30 km/h będzie w miastach luksusem dostępnym co najwyżej w niedzielę? Albo w nocy.
          Alternatywą jest rower (nawet elektryczny, nie przeszkadza mi to) i komunikacja miejska - irytująco awaryjna, droga i niepunktualna. Ale jakoś się turla, na moje szczęście;)
          Bezsensem jest natomiast homo podobno sapiens podjeżdżający autem do sklepu oddalonego 500 (w porywach) m od domu czy np. 4 osoby pracujące w tym samym miejscu, w tych samych godzinach i dojeżdżające... każda osobno.
          I tak dalej.
          Ps. Minus nie ode mnie.

          • 33 9

          • (1)

            Nawet jak ktoś samochodem jedzie do sklepu te 500 metrów to jaki jest jego udział w zakorkowaniu danej trasy? No jaki? No żaden bo co to za odcinek trasy? Żaden! Jak masz cztery osoby z różnych miejscowości które pracują w tym samym budynku to jak oni mieliby się automagicznie skompresować do jednego auta? Tu trochę wychodzi patologia poruszania się wszędzie tylko rowerem - człowiek nie ma pojęcia iż życie jest bardziej skomplikowane niżeli jego rama od roweru i śmiem przypuszczać że rowerem to chyba wielu singli zasuwa. To jakaś zemsta ma być za 500+ i dopłaty do kredytów dla rodzin?

            • 11 27

            • Ja jeżdżę rowerem i samochodem

              Dla mnie to jest bzdura. Kwestia zaciasnych majtek zachodzących na głowę u niektórych. Jestem za dalszym rozwijaniem infrastruktury rowerowej, ale prezentowanie tego jako musimy i jedynej alternatywy to nonsens. W artykule powyżej facet napisał, że rower to nie filozofia tylko jeden z wielu sposobów poruszania się. Tyle i aż tyle. Wróciłem z Kopenhagi 4 dni temu i to jest inny wymiar komunikacji, ale też zupełnie inne miasto. Jestem przeciw bezmyślnemu kopiowaniu zachodnich wzorców bo się tam sprawdziły. Inaczej tam wygląda demografia i uwarunkowania kulturowe. Może w trójmieście dojdziemy do takiego modelu a może nawet dalej, ale jak na razie to radzę trochę pokory i refleksji.

              • 18 16

          • Street (1)

            Jazda samochodem po mieście to nie przyjemność, a konieczność. Wynika z obowiązków pracowniczych, rodzinnych i stałego deficytu czasu. W Trójmieście całkowicie rozłożono komunikację miejską. Niejaki pan (już stp.) Szczyt wymyślił przesiadki i węzły przesiadkowe i to nadal trwa. Wystarczy zapytać ludzi jak przedłużyły się czasy dojazdu, a tramwaje i autobusy są coraz lepsze i niezawodne. Wszystko co było do zatkania zostało zatkane, za rok zatka się komunikacja dookoła centrum Radunia. Dzisiaj wyjazd z centrum budowlanego w Oliwie trwa ok 30 minut - piesi dostali przejście do biura. Chcesz płyty ładować na rower?
            Rower nie uratuje komunikacji i transportu w mieście, nie bądźcie tak naiwni. A kultura rowerowa też by się przydała. Każdy pieszy czy kierowca wie o co chodzi.

            • 17 15

            • Na obwodnicy też się kiedyś jechało bez problemów, a dziś zapachana codziennie

              a o dziwo nikt tam przejść nie robił.

              To może jednak korki generuje nadmiar samochodów, a nie przejścia dla pieszych?

              • 9 0

        • Może w mieście

          Przejedź się na wieś - tam stare babcie czy dziadki na rowerach popylają bo chodzenie to większy wysiłek. Wiadomo - jak się nie wsiada na rower to i po pięćdziesiątce będzie problem i strach jechać, ale jak jeździsz cały czas to po prostu jeździsz - na ogół przestajesz jak masz również duże problemy z poruszaniem się na piechotę (ew problemy z błędnikiem). Rowery są dobre na dystansie poniżej 5km. Jakby jeszcze zimy u nas lżejsze były...
          A jeśli chodzi o samochodową "konieczność" - to problemem jest bardziej brak mobilności - ludzie kupują dom czy mieszkanie i później 30 km do roboty jadą. Szkoda że nie ma u nas mody przenoszenia się w okolicę w której się pracuje (o ile oczywiście jest taka możliwość). Ew np mieszkania firmowe w okolicy.

          • 2 0

    • na rower

      w dresie

      • 0 2

  • (49)

    Pie***enie od rzeczy. Rowerzyści to najbardziej roszczeniowi grupa na ulicy a nic nie dająca w zamian same wymagania. Zero kultury. Przestrzegania przepisów jakichkolwiek. Czerwone czy zielone bez różnicy. Zasuwanie po chodniku. Wieczorami bez oświetlenia ani odblaskow nawet.

    • 276 234

    • (1)

      Już widzę te barki na motławie a potem 100 riksz jak jadą pod biedronke czy auchana z jedną dostawa

      • 29 24

      • A potem ped**arstwo zdziwione

        Że prawdziwe miasto to nie gra w SimCity.

        • 0 2

    • kierowcy sdamochodów to najbardziej roszczeniowa grupa ludków na ulicach i chodnikach. (13)

      Aż miło patrzeć kiedy żyłka wam pęka gdy stoicie w korkach a rower śmiga od drzwi do drzwi.

      • 54 47

      • zwłaszcza zimą gdy pidzi, albo jak pada rzęsisty deszcz jesienią (9)

        miło się patrzy na kalesoniarzy jak tam cisną a ja sobie siedzę w ciepłym samochodzie z muzyczką i popijam kawę, a i tak jestem w domu szybciej niż oni xD

        • 35 31

        • uważaj żeby ci się tipsy nie poodklejały :D

          • 20 14

        • najfajniej jak masz stłuczkę. (7)

          wtedy tygodniami na autobus do znienawidzonych przez ciebie pasażerów bo ubezpieczyciel kasy nie wypłaca.

          • 15 16

          • a jeszcze fajniej jak tobie ukradną rower (5)

            wtedy wrzucasz zdjęcia rowerka na fejsbuka "uwaga ukradli mi rower we wrzeszczu" i też podróże zaszczanym autobusem

            • 22 13

            • (4)

              wtedy idę do pobliskiego rowerowego i wyjeżdżam nówką sztuką.

              • 16 11

              • (2)

                Ta i jak się pierwszy znajdzie to wtedy masz dwa bo żal sprzedać więc zagracasz tym cholernym rowerem wózkarnie w bloku i przez to ludzie z małymi dziećmi muszą wózki dla dzieciaków trzymać przed drzwiami.

                • 15 11

              • (1)

                Mam dwa, w razie jakby taki jak ty się połasił i przytulił.

                • 6 3

              • Myślę że jedyna osobą która by przytuliła twoje rowery

                To jakiś kloszard zbierający złom

                • 4 7

              • A jak ci mama nie da na nowy rower?

                • 12 4

          • samochód zastępczy coś ci mówi?

            • 11 8

      • Mi pęka (2)

        Żyłka jak taki pajac zamiast śmigać to wali łapią w mój samochód bo o parę centymetrów stoję na ścieżce. A to wina konstruktorów że ja tak zbudowali.

        • 7 7

        • (1)

          Rozumiem, że to konstruktorzy parkują za Panią/Pana.

          • 7 0

          • nie, ale czasami rozwiazanie konstrukcyjne wymusza nieprawidlowe zatrzymanie

            bardzo mi przykro ze zajmuje wtedy kawalek twojego rowerowego swiata

            • 1 6

    • Jak widzisz takich co łamią wymienione przez Ciebie przepisy to zwróć im uwagę a nie żale wylewane. Sam jako rowerzysta opierdzielam osoby, które jeżdżą bez swiatel

      • 27 7

    • Na ulicy? a potem że znowu na chodniku. (11)

      co ty bredzisz. Najlepsze są te samochody stojące gdziekolwiek: trawniki, ścieżki rowerowe, lasy, najlepiej wjechaliby do sklepu i do kościoła. Znaki zakazu? E tam, jakby ich nie było.

      hehe. a jak się czasem kłócą o miejsca postojowe, np. zimą. Wesoło wtedy jest. ;)

      • 30 12

      • urojenia urojenia (10)

        a debile którzy jadą po ulicy rowerem i tamują ruch a obok jest ścieżka ?

        • 22 8

        • (1)

          ścieżki tamują ruch rowerów

          taki paradoks

          • 8 8

          • Kogo obchodzi ruch rowerów?

            Taki paradoks

            • 1 1

        • (7)

          te twoje ścieźki palancie tamuja i blokują sprawną jazdę na rowerze a ty wróć na oślą łączkę i naucz się jeździć jak masz problem rower wyprzedzić

          • 10 15

          • To po ch*j wam robili te ścieżki? (6)

            Zalać asfaltem i zrobić dodatkowy pas dla samochodów, skoro gardzicie i wam się ruch tamuje, debile

            • 11 7

            • (5)

              Po taki ch.... żeby budyń że szczurem mieli ładne statystyki i kolorowe wykresiki przejdź się człowieku na ulicę Pucka w Gdyni tak idiotycznie zaprojektowanej drogi rowerowej nie widziałem nigdzie. Ja osobiście widząc takie knoty mam wrażenie że ktoś kpi że mnie i to w sposób wyjątkowo bezczelny. Ścieżka która urywa się w połowie drogi biegnie raz jedna raz druga strona i kończy się w polu. Typowe zepchniecie roweru w jezdni i utrudnienie mu jazdy dla wygody kogo tych paru samochodów na krzyż?

              • 6 11

              • (1)

                to ty Pucką nie jeździsz kolego codziennie bo byś nie chciał tyle plaskaczy w kark dostać ile tam aut przejeżdża. skoro przejazd z lewej na prawą to problem, oznacza jakąś dysfunkcję która sprawiła że nie masz prawka . kup sobie trójkołowiec będziesz bezpieczny.

                • 6 4

              • ale po ch.. mam przejeżdżać z lewej na prawa i za 200 m znowu?Dlaczego do Unruga nie można dojechać?Jaki sens jest jechac tym czymś skoro i tak trzeba znowu zjechać na jezdnię choć idiota który to zbudował nie wymyślił normalnego zjazdu na jezdnię?Ja mam być debilu stratny na czasie i narażać siebie na potrącenia na pseudo przejazdach rowerowych czy szukac którędy mogę jechac bo jakiś popapraniec miał do wydania unijna kasę i zrobił to na odwal.Pytanie do ciebie idioto dlaczego samochodem tak nie jeździsz co palancie?Dlaczego nie musisz co 200m przejeżdżać z jednej na drugą stronę pod kątem prostym?Wytłumacz idioto

                • 0 1

              • Hahaha idiota na rowerze

                Ma ścieżki i musi jeździć ulicą. Takich jak ty powinno się izolować od społeczeństwa

                • 3 1

              • Zwykle jest odwrotnie (1)

                Np. wiadukt na Stryjskiej gdzie fachowo wymalowano tam farbą pas rowerowy (w końcu Gdynia), co magicznie zwiększyło korki (nie do przewidzenia, prawda?). I dla kogo? Dla tych trzech rowerzystów na godzinę, co tam przejeżdża?

                • 1 1

              • ja ty tępy idioto nie wymagałem malowania pasów rowerowych na Strjskiej

                • 1 0

    • Na youtube filmy o zaburzonych kierowcach to jedne z popularniejszych kategorii (5)

      Jakoś mało ich jest na temat chamskiCH rowerzystów, choć tacy się zdarzają

      • 14 11

      • głównie są to filmiki z Rosji (4)

        dlatego że ludzie tam muszą mieć nagrany wypadek po to, żeby ubezpieczyciel wypłacił kasę. stąd tyle filmików. Jakby wszyscy rowerowi jeździli z kamerami to było by tego 5x tyle co filmików z samochodami

        • 6 10

        • (3)

          trojmiasto.tv
          "polskie drogi"
          "stop cham"
          "warszafka po stolicy"

          seriale z polskich dróg.

          • 15 3

          • Rowerzystów nie trzeba nagrywać, wystarczy postać 5 min na skrzyżowaniu ze ścieżką (2)

            • 6 9

            • (1)

              By zobaczyć zalosnych samochodowych palantow którzy nie umieją np tak stanąć przed droga z pierwszeństwem by nie zablokować przejazdu rowerowego czy c*otki nie ogarniajace zielonej strzałki? Tak baranie o tym mówisz?

              • 14 6

              • Ale cie boli twoja bieda

                Nie stać Cię na utrzymanie nawet najtańszego samochodu i plujesz jadem zebraku

                • 1 2

    • (5)

      I są niebezpieczni. Kiedyś rowerzysta wjechał w przystanek i zabił kilka osób. Inny nie wyrobił na zakręcie - w czołowym zderzeniu zginęła rodzina. Inny gnał jak wariat naćpany, i wypadł ze ścieżki rowerowej prosto na ulicę, zabijając kierowcę spokojnie jadącego samochodu....
      Koszmar ci rowerzyści. Koszmar po prostu.

      • 22 7

      • (2)

        Dokladnie, same trupy i poturbowane dzieci! Dzieci!!!
        Raz widziałem jak taki rower w Lodnynie wjechał w grupę turystów !
        Jakiś tuzin trupów!
        A podobno w Afganistanie rower rozwalił czołg na prostej za Kabulem.

        • 12 6

        • (1)

          Jakie tam "dzieci"! MALUSZKI!!! i HORE CURKI!!

          • 4 2

          • każdy kierowca sam w furze powinien na czole mieć napis
            'ja tesz mam horom curke'

            • 1 0

      • kierowcy nie czynią takich przewinień.. anioły same

        • 3 0

      • rower

        wszędzie na świecie się dyma rowerami gdzie popadnie ale w cebulandii nawet z tego robi się g...o burzę.

        • 0 1

    • Przekraczanie dozwolonej prędkości, wymuszanie pierwszeństwa, jazda na czerwonym wyprzedzanie na ciągłej...
      Przecież że nie rowerzyści, policz ile razy to zrobiłeś tylko w tym tygodniu.

      • 7 3

    • Każdy rowerzysta to mniejszy korek, w którym musisz stać (2)

      Przemyśl to.

      • 5 3

      • (1)

        A to to Przemyśl, co to ma wspólnego z trójmiastem?

        • 3 1

        • i to miasto i to miasto

          • 0 0

    • Zapraszam na chodniki przy ul Morskiej. Zobaczysz jak samochody pi nich zasówają i jeszcze trąbią na pieszych. Zapraszam na drogę wewnętrzną EC z Chyloni do Rumi, ile osobówek ma "pozwolenia" na przejazd

      • 0 0

    • hah

      "Rowerzyści to najbardziej roszczeniowi grupa na ulicy"

      Nie licząc kierowców. Kultura na poziomie ujemnym. Przestrzeganie przepisów? Najpierw musieliby je znać. Czerwone czy zielone? bez różnicy. Zasuwanie po chodniku, drodze rowerowej, trawniku czy przeciwległym pasie, byle zaoszczędzić 30s.. Żarówki w oświetleniu i kierunkowskazach oszczędzają nagminnie.
      No i ciągle im za mało dróg a te które są są zawsze za wąskie. Zbudujesz 2 pasmową? Za mało, dodasz kolejny pas? Za mało, nie ważne że nie ma gdzie upchnąć więcej. Najlepiej byłoby zrównać miasto z ziemią i zastąpić wszystko jednym wielkim asfaltowym placem. Nie rozumieją że to oni są korkiem w którym stoją.

      • 1 1

    • Czerwone czy zielone bez różnicy. I o to chodzi!

      "Czerwone czy zielone bez różnicy." - i o to właśnie chodzi! W ruchu zdominowanym przez rowery przepisów poptrzeba zdecydowanie mniej! Paryż wręcz usankcjonował przejeżdżanie na czerwoym świetle przez rowery. We Francji nie ma "zielonej strzałki". Jest tylko dla rowerów znak, że można jechać prosto (jak światla to tylko przejście dla pieszych) albo skręcić w prawo ( (na niektórych skrzyżowaniach).

      • 0 0

    • w taki sposób można określić każdą grupę poruszającą się w mieście,
      np: kierowcy - zero kultury, ciągle pijani, powodujący najwięcej wypadków, największa liczba zgonów z udziałem kierowców, zajmujący najwięcej miejsca na drogach w mieście, oczywiście najwięcej wymagają i zatruwają powietrze najbardziej.
      A teraz piesi: wbiegający na jezdnie, wchodzący na drogi rowerowe itp itd....
      Pie***enie od rzeczy to właśnie Pana/Pani komentarz

      • 0 0

  • Wywiad całkiem, całkiem...

    Poza sugestią w ostatnim akapicie - nikt nie lubi być uszczęśliwiany na siłę, szczególnie przez polityków.

    • 104 23

  • Ha

    • 5 7

  • Brawo! Świetny artykuł. (22)

    Mówi o tym, o czym chce się krzyczeć. I tak każdy to widzi.
    Ciekawi mnie kiedy miasto się zapcha samochodami. Bo i tak już więcej się nie zmieści. Nie ma miejsca.
    Czyli co? Zmniejszamy przepustowość dla kierowców sdamochodów i otwieramy przepustowość dla ludzi. Inaczej mówiąc: zostawcie buraki dswoje dizle pod swoją oborą w Żukowie.
    I do miasta kolejką/autobusem/tramwajem/rowerem.
    Nie ma cudów, domy nie są z gumy, nie zwężą się

    • 178 84

    • To jest brzydko ujęte sedno problemu. (10)

      Albo nas stać mieszkać w centrum miasta i nie martwimy się o dojazd, albo mieszkamy nieco dalej i korzystamy z komunikacji.
      Innej drogi nie ma. Musimy mieć jeszcze świadomość tego, że używając w dojazdach do pracy do centrów miast prywatnych pojazdów blokujemy ruch tym którzy prowadząc pojazdy pracują.

      • 23 7

      • problem jest głębszy. (9)

        centra są drogie więc ludzie kupują domki na przdmieściach. Ale tam jest prymitywna administracja. Przykład: Banino. Dynamiczny rozwój tanich osiedli, ale brak dróg. W kierunku Wrzeszcza- jedna droga, Lotnicza. Ostatnio totalnie zapchana. Ale to dopiero początek./ W krótkim czasie zostanie oddanych do użytku drugie tyle mieszkań/domków.
        z Banina jest około 20 km do centrum, na rower za daleko. Kolejką źle bo jeździ co godzinę i rzadzeij (a miała jeździć PKM co 15 minut). I co ? Tylko samochód. Niestety,

        Ale sam problem: dlaczego budują w Baninie domy i tam się osiedlają? Bo problemem jest kasa.Za kilka lat ci ludzie się trochę dorobią i uciekną z tej wiochy. Bo tam rządzi zrzeszenie kaszubsko-buraczane, czyli klika typów, którzy chcą tylko sprzedać działki. A burmistrz pozwala bo to jego koledzy. I lecą jak ciepłe bułeczki. A przyszłość ich nie interesuje.
        Nie interesuje ich komunikacja, pociąg, ścieżki rowerowe, parkingi przy PKM, itp. itd.
        Ich interesuje to aby koledzy deweloperzy szybko i tanio zabudowali byłe pola.

        Ludzie muszą się oddolnie organizować bo im sitwa lokalsów wszystko zniszczy do końca ich życia. Nie od odwrócenia później gdy jest zły plan zagospodarowania i brak planów na komunikację.

        • 34 5

        • (7)

          Szkoda że ograniczasz problem osiedli do sitwy lokalsów. Cały swiat ma problem z sitwami, włącznie z każdym bogatym krajem. Sęk w tym że tam gdzie się ujada, echo powraca.
          Lepiej dbać o własne interesy i mówić razem o wspólnych dobrach.
          Tu gdzie mieszkam gdy jestem za granicą w końcu policja przestała zatrzymywać rowerzystów którzy jeżdżą chodnikiem. Uf!
          Jeszcze nigdy rower nie zabił pieszego, ani nie poturbował.
          W końcu to skapowali - miasto i policja!
          W końcu!!!

          • 4 12

          • (6)

            mnie kiedyś poturbował rower - rowerzysta wjechał we mnie z impetem, wywrócił mnie, siebie, a na koniec jeszcze mnie opier... że niby źle chodzę chodnikiem :)

            • 2 3

            • Ano (5)

              bywa i tak. Rower nikogo nie ucywilizuje, ale jego wartość w sytuacji, gdy dusimy się w zakorkowanych miastach jest nie do przecenienia. Trzeba brać przykład ze Skandynawii, tampo prostu widzi się problem szerzej i próbuje zaradzić. Komunikacja miejska jest w 3mieście fatalnie zorganizowana, przepustowość dróg beznadziejna, parkingi zabierają za dużo przestrzeni i jest ich i tak za mało, miejsca postojowe zamieniają centra w auto-szroty (pierdyliard aut stojących gdzie popadnie i jak popadnie). To jest chore.

              Dlatego ten gościu ma rację i fajnie, że nie dorabia do tego filozofii, nawet nie wspomina że to żeby być fit/eko/zdrowo/trendy. Nie. To zwyczajne wybrnięcie z komunikacyjno-urbanistycznej katastrofy. Bo to katastrofa jest (widzę ją codziennie na sopockiej/ malczaka).

              Rower może całkowicie odmienić planowanie przestrzenne, mieć wpłw właśnie na całokształt. Nie zastąpi komunikacji zbiorowej (która jest koniecznością samą w sobie, ale nasi włodarze w d*pie to mają), nie będzie alternatywą dla dalekich przedmieść, ale... korki mają swoje źródło w centrach miast, w lokalizacjach poszatkowanych niedrożnymi, pełnymi świateł, traktami w pobliżu centrum, w dzielnicach handlowych, biznesowych. Tutaj powinno się rozwijać komunikacjębliskiego zasięgu. Tanią, efektywną, opartą także na rowerze miejskim (ze wspólnym abonamentemna usługi transportowe). De facto najlepiej gdyby oprzeć wszystko na karcie miejskiej, która byłaby biletem na transport publiczny oraz do placówek kulturalnych). Opłata abonamentowa, elastyczna (bez zobowiązań, ze swobodnym wyborem okresu), maksymalnie przystępna (efekt skali - każdy mieszkaniec byłby zachęcany do użytkowania, na starcie otrzymywał okres próbny gratis) i już.

              Rower miejski pozwoli przemieszczać się z miejsca docelowego do przystanku i odwrotnie, do oddalonego od centrum parkingu, do miejsc żywienia, miejsc kultury, może być także w niektórych profesjach narzędziem pracy (nie tylko poczta/kurierzy).

              • 12 1

              • Mądrego to miło poczytać

                • 8 1

              • nie zauważasz jednego (2)

                Ludzie chcą jeździć samochodami, bo tak im jest wygodniej. I tego się nie da zakwestionować, że w warunkach trójmiejskich lepiej odstać tę godzinę w korku, niż dymać np. z centrum Gdyni do Karwin albo na Dąbrowę czy Chwarzno rowerem przy temperaturze 7 st. i zacinającym deszczu, tudzież deszczu ze śniegiem. O komunikacji zbiorowej nie wspominam - już wolałbym iść piechotą niż wsiąść do autobusu w godzinach szczytu.

                Samochodów jest zdecydowanie za dużo, bo są za tanie, kiedyś własne auto było luksusem, dzisiaj dwa a nawet trzy i więcej w rodzinie to norma. No i kwestie urbanistyczne - na głównej nitce z Gdańska do Gdyni problemów z korkami prawie nie ma - w godzinach szczytu trzeba poczekać te 2-3 zmiany świateł w newralgicznych miejscach i tyle, no chyba, że jest jakiś dzwon, albo ekstremalne warunki pogodowe. Korki są natomiast na dojazdówkach na drugi taras, za obwodnicę, ale to wynika z takiej a nie innej polityki urbanistycznej - pozwala się deweloperom budować całe osiedla za miastem nie patrząc na konsekwencje komunikacyjne, pozwala się budować centra biznesowe - jak w Oliwie, nie egzekwując zapewnienia wystarczającej ilości miejsc parkingowych.

                • 8 2

              • (1)

                do z700:

                Ludzie chca MIEĆ samochód (a nie nim jeździć), bo im tę potrzebę wcisnęli do głów ludzie od reklamy. Wystarczy posłuchać reklam samochodów: można dostać zajadowze śmiechu, ile patosu, kiczu, ściemy. A wszystko po to by mieć pojazd jadący 5kmh w korku na Spacerowej...

                Sprzedasz jeden samochod i masz więcej forsy, niż byś sprzedał wiele wiele innych towarów. Zważ, że alternatywy komunikacyjne nie są tak mocno reklamowane.

                Choć tu coś się zmienia, a popularny tekst że "moj rower jest droższy niż twój szrot" jest tego chorym objawem. Na spcerniaku rowerowym nad morzem, przy plaży, jest dziś więcej "górali" niż na Krupowkch. Znajomy Niemiec bardzo się zdziwił oglądając filmik z naszego Wielkiego Przejazdu Rowerowego, jak niewiele naszych rowerów ma... błotniki. Jeszcze bardziej sie zdziwił, jak mu pokzalem film z Przejazdu Mikołajów. Wielu miało brązowe zadki od zimowego błota.

                Bo rower też zaczyna służyć INNYM celom niż A-Bizm (pojęcie Mikaela Andersena, czyli prosty, wygodny, bezpieczny przejazd z A do B, bez celow reprezentacyjnych i innych ukrytych celów) trochę jak samochod. To jest chore, ale moźe w tym szaleństwoe jest metoda? Katarem zwalczamy Cholerę?

                • 5 2

              • tx: za dużo ideologii

                Owszem, nie da się przecenić roli marketingu i reklamy, natomiast ja bym tutaj raczej widział chęć kupowania coraz to nowych samochodów jako konsekwencję, a nie kształtowanie potrzeby posiadania auta w ogóle. I tu jest problem niestety muszę przyznać - im częściej auto się wymienia, tym więcej jest używanych pojazdów na rynku, a im większa podaż to wiadomo - cena spada. I tu jest pies pogrzebany - samochody stały się za bardzo dostępne. W relatywnie biednym kraju jak Polska, jeżdżący samochód kupuje się za 2-3 średnie krajowe!
                Osobiście jestem zadeklarowanym wrogiem wszelkiego fiskalizmu i każdy podatek uważam za coś negatywnego, ale w tym przypadku model duński, gdzie podatek od zakupu pojazdu stanowi jego równowartość jest chyba jedynym rozwiązaniem.
                Nie da się bowiem zmusić koncernów do nie reklamowania swoich produktów, nie da się również ich zmusić do produkowania trwalszych pojazdów, aby tak jak kiedyś auto po przejechaniu 300000 km wciąż nadawało się do jazdy.

                Natomiast nie ulega wątpliwości, że auto jest po prostu wygodniejsze, jest to zaklinanie rzeczywistości w imię jakiejś ideologii. Najlepsze jest to, że każdy piewca rowerowej religii tutaj wie podświadomie, że wypisuje kocopały.

                • 3 3

              • Jestem ciekaw, gdzie to bywasz za granicą, expacie? Też tam chcę! :-)

                Ciekawe, czy dotrzesz choć do kilku ludzi. Może, masz klarowny przekaz, zazdroszczę. Tylko że populacja docelowa nie przeczyta tekstu dłuższego niż pięć słów.

                Tym innym chcę uświadomić, że choć na rowerze zimno, leje, wieje i czasem jakiś motobuc wymusi pierwszeństwo, to w sytuacji Arcykorka, nic nie jest szybsze niż rower, a nawet chodzik jest szybszy niż samochód. Dawniej jeżdziłem karetką, wtedy nie było jeszcze tak źle jak teraz, ale i tak raz wiozłem dzieciaka wyłowionego w Nogacie do Gdańska do szpitala wojewódzkiego i choć zdołaliśmy go dostarczyć na Izbę Przyjęć żywego, to i tak było dla niego za późno, nigdy nie trafił na oiom, na tej izbie umarł. niefajnie, nie? Elbląska od zawsze się zatykała.

                Nie chcę to postulować karetek reanimacyjnych na rowerach, więc niech mi tu żaden "z trudem czytający, ale świetnie piszący" nic nie usiłuje wciskać. Uświadomcie sobie, że jedyny policjant, który zdążył dotrzeć do Charlie Hebdo na czas, ale na miejscu, pozbawiony wsparcia, POLEGŁ (on naprawdę poległ, a nie "zbrzoził się helowo" jak sami wiecie kto) był na rowerze. (Do reszty pasztetu, był też byłym migrantem i muzułmaninem, bo życie czasem z nas kpi.)

                • 6 0

        • to wynika z mentalności

          zamiast wynająć mieszkanie w centrum, polak woli „kupić” chatę 30 km za miastem finansowaną 30-to letnim kredytem hipotecznym, bo musi być „na swoim”.

          • 2 6

    • Dewelop (2)

      Miasto zapycha się samochodami bo nie buduje nowych dróg na miarę XXI wieku. Ostatnie, istotne dla Gdańska inwestycje pochodzą z lat 70 tych ub. wieku. Tymczasem wzdłuż ciągle tej samej osi Gdańsk-Gdynia buduje się nowe miejsca zamieszkania, pracy i handlu dla tysięcy ludzi. Bez ładu i składu. W Chinach już by stało trzecie piętro miejskiej autostrady oraz piąta linia metra.

      • 9 15

      • nie bądź śmieszny - chyba się urodziłeś w XXI wieku jak nie widzisz różnicy między latami siedemdziesiątymi a czasami obecnymi w GDAŃSKU.

        • 8 2

      • POG, dokończenie W-Z, Sucharskiego i Tunel, Słowackiego (etapy I-IV), fragment Drogi Zielonej

        Akurat w Gdańsku błędnie buduje się coraz więcej autostrad w mieście. Najnowsze pomysły: Droga Zielona i tzw. Nowa Politechniczna.

        Do tego wciąż nie zrezygnowano z tzw. Nowej Abrahama.

        • 3 0

    • (1)

      " Zmniejszamy przepustowość dla kierowców samochodów i otwieramy przepustowość dla ludzi."

      Tak tak, dopisz jeszcze, że "miasto dla ludzi, nie dla samochodów". Wiadomo, ludzie sa na ulicy, a w samochodach roboty.

      • 13 8

      • Widzę, że odezwał się kolejny tytan umysłu, ambasador filozofii, nie widzący różnicy między pieszym zajmującym 0.5m^2 a autem zajmującym min. 9m^2. Jeszcze napisz że zależy ci na ekologii, więc niech ludzie chodzą tunelami.

        • 8 3

    • Masz rację (3)

      Dosyć dopłacania do komunikacji miejskiej, trzeba wprowadzić ceny rynkowe. Bilet musi kosztować tyle aby ani jedna złotówka nie była dopłacana z kieszeni podatnika.

      • 6 9

      • Opłaty drogowe oraz za parking o 1000% (1)

        w górę dla tego matoła. Żeby centrum się nie zapychało i drogi nie były dziurawe. Do tego obowiązkowe przeglądy co kwartał, żeby swoim złomem nie powodował zagrożenia dla otocznia (płatne, jak nie przejdzie to natychmiastowa konfiskata prawa jazdy)

        • 3 6