• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Mieli kontrolować maseczki, a uratowali życie mężczyźnie

Bohaterską postawą wykazał się Lech Chodkowski, dyspozytor ruchu z Centrali Ruchu ZTM.
Bohaterską postawą wykazał się Lech Chodkowski, dyspozytor ruchu z Centrali Ruchu ZTM. fot. ZTM

Zadziałali szybko i skutecznie. Życie mężczyzny, który stracił przytomność na pętli autobusowej przy ul. DmowskiegoMapka we Wrzeszczu, uratowali w piątek rano pracownik Centrali Ruchu ZTM i nadzoru ruchu BP Tour oraz policjanci. To kolejne takie zdarzenie w ostatnich dniach. W niedzielę w Oliwie kierowca autobusu jako jedyny zareagował na widok leżącej na przystanku kobiety.



Widzisz osobę leżącą na przystanku. Co robisz?

Zobacz wyniki (529)
O wyjątkowej interwencji pracownika Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku oraz funkcjonariuszy policji poinformowali w piątek rano nasi czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta.

- Około godziny 7:40 na przystanku zasłabł człowiek. Akurat po drugiej stronie trwała kontrola pracownika ZTM i policji w sprawie maseczek. Pracownik ZTM zauważył, że zasłabł człowiek, i poszedł wraz z panią z policji zobaczyć, co się stało. Okazało się, że to chyba zawał. Widziałem, jak rozcina mu kurtkę i podłącza jakieś sprzęty, po czym rozpoczyna reanimację. Później przyjechała karetka i zabrała tego pana do szpitala, więc chyba uratowali mu życie. Warto pochwalić takie zachowanie - napisał nasz czytelnik.
W interwencji, którą opisał nasz czytelnik, udział brał Lech Chodkowski, dyspozytor ruchu z Centrali Ruchu ZTM i Paweł Szafrański z Nadzoru Ruchu przewoźnika BP Tour. Policjantami, którzy pomagali im w ratowaniu życia mężczyźnie, byli post. Aleksandra Stelmach i post. Adam Rządkowski, funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Policjantami, którzy pomogli w ratowaniu życia poszkodowanemu mężczyźnie, byli post. Aleksandra Stelmach i post. Adam Rządkowski, funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Policjantami, którzy pomogli w ratowaniu życia poszkodowanemu mężczyźnie, byli post. Aleksandra Stelmach i post. Adam Rządkowski, funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. fot. KMP Gdańsk
- Od rana dyspozytor ruchu Lech Chodkowski wraz z pracownikiem Nadzoru Ruchu przewoźnika BP Tour i patrolem policji prowadzili kontrole maseczkowe przy dworcu PKP w Gdańsku-Wrzeszczu - mówi Dagmara Szajda, rzecznik prasowy ZTM. - W pewnym momencie na jednym z przystanków zasłabł starszy mężczyzna. Funkcjonariusze policji podeszli do niego i zaczęli sprawdzać tętno. Wkrótce dołączył do nich dyspozytor Centrali Ruchu. Niestety tętno u poszkodowanego było niewyczuwalne. Rozpoczęto resuscytację. Pan Lech pobiegł do radiowozu po torbę medyczną z defibrylatorem.
Jak relacjonuje, urządzenie po podłączeniu dało sygnał, że konieczna jest dalsza resuscytacja, bo puls mężczyzny był słabo wyczuwalny. Po około 20 minutach na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego i przejął poszkodowanego.

- Zdaniem ratowników akcja ratowania pasażera była przeprowadzona perfekcyjnie. Mężczyzna trafił do szpitala - dodaje Szajda.
Lech Chodkowski jest nie tylko przeszkolonym, ale i doświadczonym pracownikiem. W Centrali Ruchu pracuje od prawie dziewięciu lat. To druga podobna akcja w jego życiu. Wszyscy pracownicy ZTM jeżdżący radiowozami CR są przeszkoleni z udzielania pierwszej pomocy, a torba medyczna znajduje się w każdym samochodzie. Poza defibrylatorem są w niej między innymi: butla z tlenem, worek samorozprężalny, folia termiczna, szyny usztywniające, bandaże, gazy, środki do dezynfekcji oraz pulsoksymetr.

Kierowca uratował kobietę w Oliwie



W ostatnich dniach to kolejny przypadek, gdy pracownicy transportu publicznego ratują czyjeś życie. W poniedziałek opisaliśmy dramatycznie wyglądającą sytuację z ul. Czyżewskiego, gdzie w pobliżu cmentarza Oliwskiego zasłabła kobieta. Jako pierwszy, na oczach innych osób stojących na przystanku, pomocy udzielił jej kierowca linii 117.

- Starsza pani leżała na przystanku, gdy na niego przyjechałem, nie była w stanie się sama podnieść. Była trzeźwa, zadbana. Jej chodzik był obok. Wysiadłem z autobusu, prosiła o pomoc, więc próbowałem ją podnieść. Po chwili pomogła mi w tym młoda pasażerka. Panią udało się podnieść, nie chciała, żeby wzywać karetkę, chciała iść do domu, uznała, że sama da radę. Nie widziałem jej później w okolicy, więc zapewne się to udało. Nie czuję, żebym zrobił coś wielkiego. Myślę, że każdy w tej sytuacji pomógłby człowiekowi leżącemu na ulicy - powiedział nam pan Paweł, kierowca miejskiego autobusu.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (95)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »