Fakty i opinie

stat

Mieszkańcy przejmą dewelopera i odzyskają mieszkania?

Pieniądze na spłatę długu mieszkańcy chcą zdobyć m.in. ze sprzedaży mieszkań, po tym jak wykończą  piąty blok na osiedlu. Chcą także postawić dwa brakujące budynki.
Pieniądze na spłatę długu mieszkańcy chcą zdobyć m.in. ze sprzedaży mieszkań, po tym jak wykończą piąty blok na osiedlu. Chcą także postawić dwa brakujące budynki. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

W połowie listopada przed gdańskim sądem odbędzie się precedensowa rozprawa. Mieszkańcy osiedla Zielona Dolina w Gdańsku, po tym jak stracili prawo do swoich mieszkań - gdy upadł deweloper, który je wybudował - wykupili go i chcą spłacić jego długi. O tym czy będzie to możliwe zadecyduje sąd.



Jak bronić się przed nieuczciwymi deweloperami?

uważnie czytać umowy i podpisywać dokumenty po konsultacji z prawnikiem

18%

nigdy nie kupować "dziury w ziemi", tylko gotowe mieszkania

33%

korzystać tylko z usług doświadzonych i renomowanych firm deweloperskich

26%

unikać deweloperów, lepiej samemu zbudować dom lub kupić mieszkanie na rynku wtórnym

23%
Ok. 150 rodzin, które od 2006 roku mieszkają w czterech blokach na Osiedlu Zielona Dolina przy ul. Stanisława Dąbka zobacz na mapie Gdańska, od samego początku nie ma prawa do swoich mieszkań. Wszystko dlatego, że deweloper TBS Konkret, w grudniu 2008 roku ogłaszał upadłość i nie podpisał z mieszkańcami aktu własności.

W oczach syndyka, lokatorzy nie byli właścicielami swoich mieszkań - nawet te osoby, które wpłaciły pełną sumę za lokal. W efekcie syndyk kilkakrotnie podwyższył im czynsze. Jednak mieszkańcy uparcie płacili pierwotną stawkę. Bali się jednak, że mieszkania zostaną zlicytowane, żeby spłacić wierzytelności.

Obecnie meszkańcy Zielonej Doliny postanowili wziąć sprawę w swoje ręce. Doprowadzili do odkupienia udziałów od byłego prezesa TBS Konkret.

- Przejęliśmy firmę. Powołaliśmy całkowicie nowy zarząd, w skład którego wchodzą mieszkańcy oraz członkowie Stowarzyszenia Dąbka. W lipcu złożyliśmy w sądzie gospodarczym wniosek o przekształcenie upadłości likwidacyjnej w upadłość układowo-naprawczą. To całkiem nowa inicjatywa, chyba jedyna w Polsce na taką skalę - wyjaśnia Gazecie Wyborczej Trójmiasto Tadeusz Brzezicki, jeden z mieszkańców osiedla.

W przypadku upadłości likwidacyjnej syndyk dąży do wyprzedania majątku, w tym także wchodzących w jego skład mieszkań, żeby spłacić wierzytelności. W sytuacji upadłości układowo-naprawczej, sąd wyznacza nadzorcę, a dopiero powołany zarząd dąży do zdobycia pieniędzy, dzięki którym spłaci wierzycieli.

Jak mieszkańcy chcą zdobyć pieniądze na spłatę długu? Ze sprzedaży mieszkań, głównie z wykończenia piątego bloku na osiedlu. Chcą także postawić dwa brakujące budynki.

- Już znaleźliśmy prywatnego inwestora, który chce z nami współpracować. Prosiliśmy jedynie o dwuletni okres karencji na spłatę wierzycieli. Te lata będziemy musieli poświęcić na ciężką harówę, żeby zdobyć pieniądze - wyjaśnia Tadeusz Brzeznicki.

Układ ma być rozpisany na pięć lat. Mieszkańcy przez dwa lata będą płacili wyższe o 2 zł czynsze, co ma pomóc w spłaceniu długu. Następnie będą mogli podpisywać akty notarialne. Jest tylko jeden warunek - do tego rozwiązania musi przychylić się sąd. Rozprawa odbędzie się 16 listopada.

Opinie (88) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.