Fakty i opinie

stat

Mija 15 lat od śmierci "Żelaznej Franki"

artykuł historyczny
Franciszka Cegielska na obchodach Dni Morza w 1993 roku.
Franciszka Cegielska na obchodach Dni Morza w 1993 roku. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Rządziła twardą ręką, choć do wszystkich się uśmiechała i powszechnie ją lubiano. Nie wahała się wstrzymać prowadzonych z rozmachem inwestycji, ale też wydawać dużych pieniędzy na pozornie zupełnie niepopularne sprawy - jak choćby oczyszczalnię ścieków w Dębogórzu. Pokochano ją jednak za efekty, bo często patrzyła dalej, niż inni.



Czy tzw. "klasa polityczna" prezentowała niegdyś wyższy poziom niż obecnie?

zdecydowanie tak, nawet nie ma sensu tego porównywać 41%
tak, ale też nie brakowało przecież afer i miernych karierowiczów 26%
nie sądzę, może było po prostu łatwiej ukryć niektóre rzeczy 21%
na pewno nie, do polityki nigdy nie pchali się rzeczywiście mądrzy ludzie 12%
zakończona Łącznie głosów: 672
Trudno dziś znaleźć w Gdyni kogoś, kto powiedziałby złe słowo na Franciszkę Cegielską. I wcale nie dlatego, że o zmarłych zwykło się mówić dobrze albo wcale. Franka legendą była już za życia, choć od początku miała pod górkę. Gdy została prezydentem Gdyni, miała pomysł, by szybko rozwiązać sprawy gruntowe, które ciągną się w mieście do dziś. Chciała oddać żyjącym właścicielom i ich spadkobiercom wszystkie grunty, które w czasach PRL zostały im odebrane. Okazało się jednak, że w miejskiej kasie są takie pustki, że nie tylko nie ma z czego oddawać, ale wręcz trzeba pożyczyć na bieżącą działalność.

Chcieliby być jak ona, ale tylko udają

Trzeba było szybko załatać dziurę budżetową, ale łatwość pozyskiwania kredytów nie przerodziła się jednak w tani konsumpcjonizm, a inwestycje, które - choć na pierwszy rzut oka mogły być uważane za nieprzemyślane i wcale dla miasta nie najważniejsze - pomogły Gdyni szybko się rozwinąć.

- Dziś politycy próbują zachowywać się tak jak ona, stosując sztuczki socjotechniczne - mówi o Franciszce Cegielskiej Henryka Dobosz, reżyser dokumentalnego filmu "Franka".
Czytaj więcej: Powstał film dokumentalny o Franciszce Cegielskiej.

Niektóre inwestycje musiała przerwać z powodu pustek w miejskiej kasie, o co pretensje miała część mieszkańców. Później jednak remonty ruszyły pełną parą, bo Gdynia otworzyła się na przedsiębiorców. Dziś - w niespełna ćwierćmilionowym mieście - jest ponad 33 tys. mniejszych i większych firm.
Niektóre inwestycje musiała przerwać z powodu pustek w miejskiej kasie, o co pretensje miała część mieszkańców. Później jednak remonty ruszyły pełną parą, bo Gdynia otworzyła się na przedsiębiorców. Dziś - w niespełna ćwierćmilionowym mieście - jest ponad 33 tys. mniejszych i większych firm. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Wieloletnia prezydent Gdyni, posłanka na Sejm III kadencji oraz minister zdrowia, odpowiadała m.in. za przerwanie budowy kanalizacji na Obłużu. Oczywiście mogła tego nie robić, mieszkańcy byliby zachwyceni, ale wykonawcom nie byłoby z czego zapłacić. Nie wahała się za to zainwestować milionów w oczyszczalnię ścieków w Dębogórzu, co przez długi czas jej wypominano. Do czasu, gdy po 20 latach przerwy na gdyńskich plażach znowu można się było bez obaw nie tylko wygrzewać na piasku, ale też wykąpać w wodach zatoki. To ona zapoczątkowała rewolucję w komunikacji publicznej, wznowienie prac nad budową Trasy Kwiatkowskiego, a także pozorne drobiazgi - jak choćby wymianę drzwi w urzędzie na przeszklone, by każdy gdynianin - czyli de facto pracodawca urzędników - mógł zobaczyć, że w pracy nie piją kawy, a zajmują się zadaniami, do których zostali wyznaczeni.

Franciszka Cegielska czy Franciszek Cegielski?

Gdynią rządziła od 1990 roku przez 8 lat. Miała opinię twardego negocjatora, ale jednocześnie lidera, bo potrafiła zmobilizować do pracy. Mimo to, większość gdynian pamięta ją jako ciepłą i otwartą osobę, zwykłą gdyniankę.

- Gdynianie pamiętają jej spacery z psem po Bulwarze Nadmorskim, który uwielbiała. Wspominają ją ciepło - podkreśla radna Gdyni Joanna Zielińska, która przez cztery lata z nią współpracowała.
Na pogrzeb, który odbył się w ulewnym deszczu, przyszło ponad 10 tys. ludzi, a miasto stanęło. Miniony rok - ogłoszony w Gdyni rokiem Franciszki Cegielskiej - miał być hołdem jej pamięci. W wielu sercach i umysłach jest ona bowiem ciągle żywa, ale nie we wszystkich. W minionym roku jeden z młodszych urzędników, nanoszących zmiany na projekt remontu, zaznaczył węzeł drogowy nazwany jej imieniem jako "węzeł Franciszka Cegielskiego".

- Miała odwagę realizować marzenia. Mówimy, że odeszła pokonana przez chorobę, ale fakt, że dziś chcemy Frankę upamiętnić w wyjątkowy sposób świadczy o tym, że to ona pokonała chorobę i przeszła do historii zapisana w naszych sercach - podkreśla prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.
Odsłonią tablicę upamiętniającą Franciszkę

W czwartek, o godz. 12, w sali obsługi mieszkańców Urzędu Miasta Gdyni zobacz na mapie Gdyni - której powstanie forsowała Franciszka Cegielska - zostanie odsłonięta tablica ją upamiętniająca. Tego samego dnia wystawiona zostanie też księga pamiątkowa poświęcona byłej prezydent Gdyni. Będzie się można do niej dopisać.

- Na co dzień jest w Muzeum Miasta Gdyni, ale to już kolejny niedokończony tom, który będzie można zapełnić - mówi pomysłodawczyni wystawienia księgi, rzecznik gdyńskiego magistratu Joanna Grajter.
Tablica będzie na szkle hartowanym, zawiśnie przy wejściu do sali obsługi mieszkańców. Poprzedzi ją krótka i kameralna uroczystość, która potrwa maksymalnie 10 minut.

- Bez wielkiej celebry, której nie lubiła i pewnie by sobie nie życzyła - dodaje przewodniczący Rady Miasta Zygmunt Zmuda Trzebiatowski.

Opinie (115) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.