Fakty i opinie

Modelarskie cacka pana Jana


Pracujące silniki, chowane podwozie, ruchome stery i lotki. Janowi Bąkale same "skorupy" modeli nie wystarczają, bo jego konikiem jest mechanizacja. Dlatego 70-letni pasjonat lotnictwa z Gdańska ożywia kartonowe modele jak tylko może.



W sklejaniu modeli najważnieszy/a jest:

cierpliwość 31%
dobry wzrok 1%
precyzja 10%
wiedza 1%
zdolności manualne 4%
wszystko powyżej 47%
jeszcze coś innego 6%
zakończona Łącznie głosów: 563
Przestrzeń powietrzna nad salonową sofą należy do śmigłowca Sikorsky CH-53. Wirnik się obraca, wraz z nim łopaty, a wisząca na żyłce maszyna wygląda niczym prawdziwy ciężki śmigłowiec transportowy w zawisie.

- Wirnik w tym modelu napędzany jest silnikiem elektrycznym z przełożeniem przez przekładnię na śmigło ogonowe - wyjaśnia Jan Bąkała.
Do tego o obecności amerykańskiej maszyny daje znać jej oświetlenie.

- Tu jest przełącznik od reflektorów, tu od obrysówek i pozycyjnych, a tu od oświetlenia kabiny - wylicza modelarz i majstruje palcami we wnętrzu kartonowego śmigłowca.
Maszyna ma ponadto opuszczaną tylną rampę, która ułatwia załadunek i składane łopaty, dzięki czemu śmigłowiec można trzymać w hangarze.

- Chyba z dobre pół roku siedziałem nad tym śmigłowcem. To, co tam niby było narysowane i napisane, nie bardzo pasowało do siebie. Musiałem wprowadzić własne, i to duże, poprawki. Do tego przed klejeniem - tak jak to u nas modelarzy - najpierw trzeba było trzy, cztery razy przymierzyć, zanim się klejem posmarowało - opowiada pasjonat.
Jak skromnie ocenia, wyszło "nawet nieźle". Bo po pierwsze model jest dopracowany, a po drugie ma ruchome elementy. Bo mechanizacja to konik i znak rozpoznawczy 70-letniego pasjonata.

Naprawiał samoloty, a do sklejania wrócił 16 lat temu

Jan przez długie lata pracował jako mechanik lotniczy.
Jan przez długie lata pracował jako mechanik lotniczy.
- Wystarczy odpowiednio ruszyć drążkiem w kabinie, żeby poruszyły się stery wysokości czy lotki - prezentuje Jan trzymając pęsetą miniaturowy drążek.
Drążek znajduje się w kabinie jednomiejscowego samolotu szturmowego A-10 Thunderbolt II. To amerykańska maszyna przeznaczona do niszczenia m.in. czołgów, pojazdów opancerzonych i wspierania sił lądowych. Model Jana, który stoi na półce w pokoju, ma działające oświetlenie i silniki, a także chowane podwozie.

- Razem przednie i główne - zaznacza modelarz, który dobrze wie, jak co w samolotach działa, bo jest emerytowanym mechanikiem lotniczym.
Pracę w PLL LOT rozpoczął w 1968 r. na lotnisku we Wrzeszczu. Przeszedł ścieżkę od praktykanta aż do mechanika samolotów komunikacyjnych.

- W tamtym czasie były to An-24, An-26, Ił-14, Ił-18, Tu-134Tu-154 - wylicza.
Zdobył też licencję mechanika latającego i pracował w agrolotnictwie. Realizował niejako swoje dziecięce zainteresowania. Bo modele samolotów zaczął sklejać jeszcze jako uczeń podstawówki.

- Przerwałem, kiedy poszedłem do wojska, a po wyjściu do cywila zacząłem szukać roboty w lotnictwie i nie sklejałem. Dopiero w 2000 roku powróciłem do modelarstwa. Świętej pamięci pan Tadeusz Racki z modelarni na Morenie zobaczył moje samoloty i ściągnął mnie do zespołu modelarskiego - wspomina Jan.
- Pan Racki chciał mieć dobre modele, aby zdobywać na wystawach punkty dla klubu, więc sklejałem. Po osiem godzin dziennie - dodaje.
Karasie, Latająca Forteca i samolot braci Wright

Fragment wnętrza modelu amerykańskiego bombowca B-17, który wykonał Jan Bąkała.
Fragment wnętrza modelu amerykańskiego bombowca B-17, który wykonał Jan Bąkała.
Na półce stoi model staruszka Flyer I, dzięki którym bracia Wright przeszli do historii lotnictwa. Są też polskie lekkie bombowce Karaś z lat 30. ubiegłego wieku i radziecki dwupłatowiec nazywany Kukuruźnikiem. Pod sufitem wiszą zaś niemiecki Junkers Ju-87 i potężny czterosilnikowy amerykański bombowiec B-17, nazywany Latającą Fortecą. To jeden z ulubionych modeli Jana.

- Jest szczególny, dlatego że jeśli się chce, można w nim sporo zrobić - przekonuje pasjonat i prezentuje maszynę.
Modelarz uruchamia silniki i włącza oświetlenie kabiny. Pokazuje obrotowe wieżyczki, a w nich ruchome karabiny. Otwiera drzwi dla załogi i podnosi osłony silników. Ruchome są też klapy od luku bombowego.

- W samolocie jest cała masa rzeczy nadających się do mechanizacji, które po prostu trzeba zrobić, aby to wszystko wyglądało autentycznie. To podnosi walory modelu.
Bo dobrze zrobiona "skorupa" i jej wnętrze to dla Jana dopiero początek. Choć bywa że niezwykle pracochłonny. Aby dokładnie odtworzyć wnętrza Latającej Fortecy, dokumentację wyposażenia bombowca ściągał specjalnie z Anglii. Ale dzięki temu - i jego umiejętnościom - powstały fotele dla załogi mniejsze od jednogroszówki, stolik z gazetą czy gaśnica.

- Kiedyś powiedziano mi, że zbyt pedantycznie wykonuję niektóre elementy, ale one muszą być takie, jak w rzeczywistości.
I choć Jan od dzieciństwa pasjonuje się lotnictwem, potrafi zrobić wyjątek i zabrać się za... okręty.

Polski niszczyciel i poczciwy Antek

Model polskiego niszczyciela ORP "Wicher" autorstwa Jana Bąkały.
Model polskiego niszczyciela ORP "Wicher" autorstwa Jana Bąkały.
Oba stoją w gablotach, bo czyszczenie okrętów to podobno mordęga. A do tego, żeby wieczorem jednostki ładnie się prezentowały, gabloty mają własne oświetlenie. W jednej z nich stoi słynny amerykański pancernik USS "Missouri", w drugiej polski niszczyciel ORP "Wicher". Jak wspomina Jan, pierwszy z modeli wykonał na prośbę Tadeusza Rackiego.

- Powiedział, że robiąc tak pedantycznie samoloty, poradziłbym sobie z jakimś okrętem - wspomina pasjonat i ciągnie dalej: Tyle że ja się w okręty za bardzo nie bawiłem. Ale powiedziałem: dobra, zrobię. Nie ma sprawy.
Jan pracował nad kartonowym pancernikiem około roku. Po zakończeniu prac model nie trafił jednak na wystawy.

- Nie pojechał, bo zabrakło inżyniera Rackiego. A kiedy pewnego razu mógł pojechać, to zabrakło odpowiedniego transportu, żeby go zabrać - opowiada modelarz.
Jan po pewnym czasie zmienił klub na inny. Poza tym, jak dawniej wiosną oddawał modele na tourne'e po krajowych wystawach. Wracały do niego z medalami i pucharami późną jesienią.

- Medali jest chyba z setka - szacuje.
Cztery lata temu, po śmierci żony, Jan przestał sklejać. Do pasji powrócił dopiero niedawno. Zgodził się wystawić niektóre ze swoich starych prac na XVII Osowskich Spotkaniach Modelarzy. Na stołach znalazły się m.in. przedwojenny polski myśliwiec P.11, samolot Bryza, a także niszczyciel ORP "Wicher".

- Bardzo mi się ten okręt spodobał i bez żadnego przymusu, chętnie go kiedyś skleiłem. Tym bardziej, że to nasz polski okręt. Wprawdzie za dużo nie powalczył, ale piękny był - opowiada pasjonat.
Obecnie 70-letni emeryt skleja skrzydła i silnik poczciwego Antka, czyli samolotu An-2. Wybrał go, bo niegdyś latał tą maszyną.

- Jak dobrze pójdzie, to około roku i będzie zrobiony. Może nawet, po uruchomieniu silnika, z wnętrza samolotu będzie dobiegał warkot - rozmarza się modelarz.

Zobacz też kolekcję Adama z Gdańska

Opinie (93) 10 zablokowanych

  • (7)

    Fajnie,że są ludzie z pasją,Ciekawe hobby ,życzę aby kolekcja stale się powiększała ,na mnie zrobiło to ogromne wrażenie.

    • 137 6

    • Gloryfikacja zabijania i maszyn do zabijania (4)

      Jakby nie patrzeć...

      • 0 32

      • Pewnie według Ciebie powinniśmy się takich maszyn pozbyć? Ba, pewnie pozbyć się wojska, bo posiadanie takiego to gloryfikowanie zabijania... Dorośnij chłopie.

        • 10 1

      • taaa. (1)

        • 0 2

        • taaa...

          Pan Jan powinien zacząć sklejać modele uli i kombajnów.
          ;-)
          Pozdr.

          • 4 2

      • Kretyn

        • 0 0

    • szkoda ze miasto nie robi zadnych inicjatyw żeby te modele można by zamawiac na wystawy tylko buduja za setki mln muzeum kłamstwa i propagandy a tu prawdziwa sztuka

      • 4 0

    • 100 lat dla Pana Jana !

      Brawo. Piękna robota.

      • 5 0

  • (3)

    Super, prawdziwy pasjonat.

    • 98 6

    • (1)

      Jako znawca lotnictwa moglby zasiadac w komisji smolenskiej. Na bank ma wieksza wiedze w tym temacie niz eksperci od parowek.

      • 6 2

      • Mógł by Laska zastąpić

        przynajmniej badania były by na modelach a nie korespondencyjne.

        • 3 4

    • Ty sam za to śmierdzisz wręcz je*iesz czymś intrresującym. Oby nigdy nieujrzało światła dziennego.

      • 0 2

  • Wieje nudą... (12)

    • 8 164

    • To przykre, bo inteligentni ludzie się nie nudzą. (1)

      • 33 3

      • Niby ty jesteś ten intelygent?

        Przydałoby ci się trochę samokrytyki.

        • 3 23

    • (7)

      Co by ci tu powiedzieć ?
      Niestety trolli ,prowokatorów,hejterów jest wielu.
      Większość ma echo między uszami.
      Siedzisz i śledzisz komentarze ,śliniąc się z niezdrowej podniety rechocząc rubasznie?

      • 27 3

      • A ty po co tu piszesz? (6)

        Zeby zhejtowac hektara?
        Logicznie rzecz ujmując niczym sie nie roznicie.
        Komentarze sa wrecz stworzone do kpin i drwienia.
        Ja na przyklad hejtuje teraz ciebie. Czyli wszedłem juz na 3 poziom hejtu...

        • 4 21

        • (5)

          To Twój punkt widzenia.Po prostu nie lubię tego typu wpisów dla samej podniety .
          Nie lubię, więc czasem coś napiszę na ich temat ...Co o nich myślę i tyle...
          A kto to jest HEKTAR Panie szyderco?

          • 9 4

          • A słyszał pan "bystry" o autouzupelnianiu? (4)

            Artykuł o jakimś modelarzu a ty zaśmiecasz forum jakimiś bezsensownymi wpisami ubierając przy okazji ornat.

            • 4 3

            • (3)

              Dla jednych bezsensowne dla innych nie.
              Poziom Twoich odpowiedzi świadczy tylko o Tobie.
              A słyszałeś ,że można edytować to co się tutaj napisze ?
              Ale w tej zapalczywości nawet nie sprawdzisz swoich komentarzy.

              • 3 4

              • Zeby edytowac musze wyjsc z aplikacji mobilnej (2)

                A mi sie nie chce.
                Widzisz...nie pomyslales, a hejtujesz, ze niby nie czytam.I dalej zasmiecasz forum swoja osoba,a temat jest o czyms innym. Twoj pierwszy post (zupelnie bezsensowny) mial za zadanie pokazac twoja wyzszosc nad hejterem,dowartosciowac cie w swoich wlasnych oczach i zebrac lapki w gore. Takie posty mozesz spokojnie wklejac (i pewnie to robisz) pod KAŻDYM artykulem. Zebys byl chociaz zabawny...

                • 2 4

              • (1)

                Wiesz cały czas mam wrażenie że z tego co piszesz dużo jadu się wylewa a mało treści.
                Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem dlaczego odpowiedziałem na na początkowy wpis.
                Nie mierz innych swoją miarą.
                Napisałem też że CZASEM mnie to zmusi do odpowiedzi ,więc swoje "przemyślenia" co do mojej aktywności są potwierdzeniem ,że nie czytasz dokładnie i ze zrozumieniem co inni piszą.
                To wszystko ,łącznie z tym "A mi sie nie chce" tylko świadczy o Twoim poziomie.
                Co do bycia zabawnym .Cienka jest granica między ,być zabawnym a żałosnym.Właśnie ją przekroczyłeś...

                • 3 4

              • Ble ble ble

                Dalej belkot o niczym.
                Wygrales.
                15pkt w lidze internetowego szeryfa

                • 3 4

    • Jak z twojego komentarza?

      A nie, przepraszam, twój komentarz jest po prostu niesamowity. Fascynujący!

      • 9 0

    • Pomyliłeś

      adresy .

      • 2 0

  • Podziwiam...

    Jako dziecko sklejałem modele plastikowe, oraz kartonowe z Małego Modelrza. Czasami było to trudne. To jednak to prawdziwy majstersztyk. Szczegóły modeli, mechanika...

    • 76 4

  • (1)

    Panie Janie wyrazy szacunku!
    Jestem pod wrażeniem.Niestety mi brak cierpliwosci.

    • 61 5

    • No mi też brak cierpliwości do szacunku.

      • 0 1

  • modelarstwo

    Fajna pasja, wszystkiego dobrego Panu życę

    • 61 3

  • I taki człowiek powinien zostać prezesem (5)

    Gość ma hobbi, pasję....
    A nie tylko kota....

    • 46 22

    • Co za czasy

      Czy do wszystkiego musicie mieszać politykę?

      • 10 0

    • Bolszewik i klawiatura

      • 0 0

    • Bul miał pasję wynoszenia nie swoich rzeczy.

      • 2 0

    • (1)

      tępy imbecylu spod znaku kod podobnych, co ma ten człowiek i artykuł z polityką i kto tam z tego parlamentu, rządu i szerokich kadr urzędniczo-administracyjno-dyplomatycznych jest dla ciebie wzorcem?

      • 0 0

      • Bartoszewicz!

        • 0 0

  • dziadek jest dobry (7)

    czas na model tupolewa z ruchomymi czesciami!!!

    • 20 35

    • (1)

      Milcz lemingu.

      • 13 5

      • japa koniu

        • 3 6

    • (4)

      I koniecznie złamana brzoza. Jako symbol.

      • 3 11

      • (1)

        Następny debil,to już jakaś epidemia.

        • 7 0

        • W Bolkowie to norma,ostoja debilizmu.

          • 4 0

      • o co chodzi z tą brzozą? (1)

        • 1 0

        • że nie dali jej nawet rady zmierzyć spece rządowi i prokuratura

          próbowali bodaj 3 razy i za każdym razem miarkę mieli inną...

          • 0 0

  • Mój ojciec też mial pier.... na tym punkcie zawsze po pracy całe wieczory spędzał przy tych modelach (1)

    statki samoloty czołgi wszystko z "papieru kartonu" burty ze szpilek żagle moczone w herbacie

    • 32 4

    • żagle moczone w herbacie

      nie wiem ile lat ma tato ale ja tak samo robiłem pozdrawiam z sentymentem andrzej lat 58

      • 0 0

  • Sympatyczny artykul (4)

    Od razu wiadomo, ze pod takim artykulem nie bedzie "hejtu". To super sprawa miec pasje, tworzyc swietne modele i byc normalnym czlowiekiem.

    • 55 2

    • co nie bedzie jak nie bedzie (3)

      te modele to lipa, zapytajcie w klubie modelarza na osowie co mysla o tym specu!!!

      • 1 19

      • Pokaż swoje lamusie

        • 13 1

      • Kretyn

        Ty sam jesteś lipa.

        • 1 0

      • Byłem pytałem i powiedzieli,że znakomity gość,człowiek z pasją tylko jakieś mendy go krytykują których jedynym modelem zrobionym i udanym w ich życiu to poranna kupa.

        • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.