Fakty i opinie

stat

Monety oblężnicze. Najpierw biliście, teraz kupujcie?

artykuł historyczny
Replika srebrnego grosza oblężniczego z 1577 roku wydana przez Mennice Polską.
Replika srebrnego grosza oblężniczego z 1577 roku wydana przez Mennice Polską. mat. prasowe

W 1577 roku Gdańsk zbuntował się i nie uznał nowego króla Polski Stefana Batorego. Okupił to dziesięciomiesięcznym oblężeniem i ofiarami, ale zyskał oryginalną monetę, na której zamiast wizerunku króla pojawił się... Chrystus. Teraz repliki tych unikalnych w całej polskiej numizmatyce monet wydała Mennica Polska.



A tak wygląda oryginalna moneta, która można kupić u numizmatyków-kolekcjonerów.
A tak wygląda oryginalna moneta, która można kupić u numizmatyków-kolekcjonerów. fot. Allegro.pl
Monety oblężnicze są w historii polskiej numizmatyki ewenementem. Bito je raptem dwukrotnie: za pierwszym razem w Gdańsku w 1577 r., za drugim razem w Zamościu w 1813.

Kilka dni temu w sprzedaży pojawiły się złote, pozłacane i srebrne repliki grosza oblężniczego z 1577 roku, które wypuściła Mennica Polska. Platerowaną złotem replikę można kupić za 157 zł, srebrną za 78 zł, najdroższa jest replika złota - kosztuje 1750 zł.

- Wydaliśmy replikę jedynej w historii menniczej naszego kraju monety, która przedstawia Chrystusa. Replika jest przeznaczona dla osób, które chcą zrobić prezent swoim bliskim z okazji ważnych kościelnych uroczystości. A za chwilę maj, czyli czas komunii - komercyjnej motywacji nie ukrywa Mariusz Przybylski, rzecznik prasowy Mennicy Polskiej.

Jak podkreśla rzecznik grosz ma także znaczenie historyczne. - Król Stefan Batory miał pewne problemy z gdańszczanami, czyli ludnością świadomą swojego pochodzenia, zamożną i wykształconą. Po wielu miesiącach buntu gdańszczanie złożyli królowi hołd i uznali jego zwierzchnictwo. A nasza firma ma tradycje królewskie - Mennicę Polską założył w 1766 roku ról Stanisław August Poniatowski. Replika jest więc pamiątką po czasach królewskich, która przypomina, że nawet królowie mają problemy z wyjątkowymi ludźmi, a takimi właśnie są gdańszczanie - uzasadnia rzecznik.

Oryginalne monety z 1577 roku są dość często dostępne na aukcjach numizmatycznych. - Za grosze trzeba zapłacić od kilkuset do 2 tys. zł. Najdroższe są półtalary, talary i dukaty - ich ceny dochodzą nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych - wyjaśnia trójmiejski numizmatyk Adam Suchanek, współautor katalogu gdańskich monet i medali "Corpus Nummorum Gedanensis".

Pomysł wydania replik budzi w nim mieszane uczucia. - To tak, jakby zamiast prawdziwego, kupić sobie dmuchanego banana. Poza tym argumentacja z Chrystusem jest naciągana. Należy pamiętać, że monety służyły gdańszczanom, do walki z Polakami. Zresztą skutecznej - wyjaśnia Suchanek.

Dlaczego Gdańsk bił monety oblężnicze?

Na początku panowania Stefana Batorego (1576 - 1586) odcisnął swe piętno bunt miasta Gdańska, które nie uznało jego wyboru na króla. Batory odpowiedział represją, tj. zakazem handlu, kierując cały spław wiślany do Elbląga, a wczesną wiosną 1577 roku rozpoczął dziesięciomiesięczne oblężenie miasta.

Gdańsk musiał wybić monety na opłacenie żołdu dla zaciężnego żołnierza. Monety na awersie zawierają herb Gdańska i legendę otokową, na rewersie widnieje natomiast popiersie, półpostać lub cała postać Chrystusa oraz napis "DEFENDE NOS CHRISTE SALVATOR" ("Broń nas Chryste Zbawicielu"). Wybór rewersu miał podkreślać niezależność zbuntowanego miasta od króla, tylko od osoby stojącej ponad nim, do Chrystusa.

Po 10 miesiącach oblężenia i nierozstrzygniętych potyczkach w grudniu 1577 roku doszło do honorowego i korzystnego dla obu stron układu. Miasto Gdańsk złożyło królowi hołd i 200 tys. zł kontrybucji wojennej. Król wspaniałomyślnie zrezygnował z wykonywania statutów z 1570 r. uzależniających Gdańsk od władzy królewskiej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (98)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.