Musi dopłacić, bo sąsiedzi dogrzewali się gazem?

Ewa Palińska
13 kwietnia 2026, godz. 07:00
Opinie (151)
Świadomość tego, że zużycie gazu będzie rozliczane nie według realnego zużycia, a dzielone na liczbę osób zamieszkujących w lokalu, może prowadzić do nadużyć w poszukiwaniu oszczędności, m.in. do dogrzewania się gazem.

- Zaledwie półtora miesiąca mieszkam w lokalu, a otrzymałam rachunek za gaz z niedopłatą 111 zł. To kwota porównywalna do zużycia poprzednich lokatorów przez ponad 10 miesięcy! - pisze w liście do redakcji mieszkanka jednego z bloków podlegających SM Chełm. Spółdzielnia tłumaczy, że gaz nie jest tam rozliczany według licznika przypisanego do mieszkania, lecz na całą klatkę. A wysoki rachunek ma wynikać z dogrzewania mieszkań gazem przez sąsiadów.





Prawie nie korzysta z gazu - musiała dopłacić



Twoje rachunki za gaz lub wodę mają najczęściej:

Nasza czytelniczka wprowadziła się do mieszkania administrowanego przez SM Chełm w połowie listopada 2025 r. Poprzedni właściciele rozliczyli swoje rachunki za media, więc nowi lokatorzy zakładali, że zaczynają przygodę z nowym adresem z "wyzerowanymi" licznikami.

Takie przeczucie towarzyszyło im do chwili, kiedy otrzymali pierwszy rachunek za gaz i... oniemieli. Na rachunku widniała spora dopłata, choć oni sami gazu używali raczej sporadycznie.

- Z rachunku wynikało, że mam niedopłatę w wysokości 111 zł. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mieszkam w tym lokalu od zaledwie 1,5 miesiąca - komentuje nasza czytelniczka.


Jeden rachunek dzielony po równo na każdego lokatora



Nasza czytelniczka skontaktowała się z poprzednimi właścicielami mieszkania. Ustalili, że kwota rzekomego zużycia jest porównywalna do poprzednich ponad 10 miesięcy, czyli czasu, w którym mieszkanie zajmowali poprzedni lokatorzy.

- Kiedy skontaktowałam się ze SM Chełm, by wyjaśnić, skąd taka kwota na rachunku za połowę listopada i grudzień, okazało się, że gaz rozliczany jest nie według zużycia na konkretne mieszkanie, a całą klatkę, proporcjonalnie od liczby osób, które mieszkają w mieszkaniu - relacjonuje nasza czytelniczka.


Rachunek nabijają ci, którzy dogrzewają się gazem?



Sposób rozliczania nie dawał naszej czytelniczce spokoju do tego stopnia, że zdecydowała się wybrać do spółdzielni i poprosić o wyjaśnienia. Tam wytłumaczono, co może powodować tak wysokie zużycie gazu w okresie okołoświątecznym.

- Usłyszałam: "Grudzień to czas intensywnego gotowania, a możliwe, że niektórzy lokatorzy zakręcili grzejniki i grzali się gazem" - wspomina nasza czytelniczka. - Wychodzi na to, że spółdzielnia doskonale wie, że obecny sposób rozliczeń jest nieuczciwy i że liczniejsze rodziny zmuszane są do sponsorowania gazu sąsiadom, którzy np. mieszkają w pojedynkę. Sytuacja jest patowa, bo w żaden sposób nie jesteśmy w stanie wpłynąć na realne zmniejszenie rachunku. My na gaz mamy jedynie kuchenkę. Piekarnik jest elektryczny. Nasz udział we wspólnym z sąsiadami zużyciu gazu jest znikomy.


Dlaczego nie ma liczników indywidualnych?



Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby umożliwienie mieszkańcom podpisania indywidualnych umów z dostawcą gazu. Wówczas każdy odpowiadałby wyłącznie za to, co sam zużyje. Takiej możliwości jednak póki co nie ma.

- By rozliczać się indywidualnie, należałoby wypowiedzieć umowę kompleksową z PGNiG, rozbudować instalację gazową dla montażu indywidualnych liczników i uzyskać zgodę PGNiG na zmianę jednej umowy [jaką teraz dostawca wystawia zbiorczo na spółdzielnię - przyp. red.] na kilkadziesiąt [indywidualnie, na każdego lokatora - przyp. red.] - tłumaczy Leszek Majewski, prezes zarządu SM "Chełm" w Gdańsku. - Koszt takiej rozbudowy szacujemy na ok. 15 tys. zł na jeden lokal mieszkalny, a każdy właściciel musiałby wyrazić zgodę na nowe przewody gazowe w mieszkaniu. W przeszłości nie było brane pod uwagę zainstalowanie liczników, bo opłaty są pobierane wyłącznie w łącznej wysokości wynikającej z faktur PGNiG. Spółdzielnia nie może dokładać żadnych składników rozliczenia.

Czy nasza czytelniczka będzie mogła podpisać umowę indywidualną? Spółdzielnia to sprawdzi



Choć prezes spółdzielni nie widzi przyszłości dla idei przebudowy instalacji gazowej i montażu licznika w każdym z mieszkań, jako jedno z rozwiązań, które mogłoby usatysfakcjonować naszą czytelniczkę oraz osoby znajdujące się w podobnym położeniu co ona, wskazuje możliwość przejścia przez lokatorów na rozliczenie indywidualne.

- Wystąpimy do PGNiG, czy mieszkańcy jednej z nieruchomości na Chełmie będą mogli przejść na rozliczenia indywidualne i czy możemy liczyć na akceptację rozwiązania umowy kompleksowej oraz zawarcie umów indywidualnych - zapewnia prezes SM Chełm.

Rezygnacja z gazu, żeby nie płacić za sąsiadów, jako jedna z opcji



Jeśli w kwestii przejścia na rozliczanie indywidualne nie zapadnie porozumienie, naszej czytelniczce pozostaje całkowite wyłączenie instalacji i rezygnacja z dostawy gazu do mieszkania. Wiązałoby się to z koniecznością wymiany płyty gazowej na elektryczną bądź indukcyjną, ale nie partycypowałaby w kosztach zużycia gazu przez wszystkich innych mieszkańców. W tej kwestii może liczyć na pomoc prezesa SM Chełm.

- Tak, zawsze wydajemy zgody dotyczące rezygnacji z instalacji gazowej. Podajemy także warunki techniczne - zapewnia Leszek Majewski.


Prezes SM Chełm: Wszystko jest zgodne z prawem, a dogrzewanie mieszkań gazem nie musi łamać przepisów ppoż.



Dodatkowo prezes spółdzielni podkreśla, że sposób naliczania kosztów zużycia gazu pozostaje zgodny z regulaminem spółdzielni:

- Koszt dostawy gazu rozliczany jest wg wskazań urządzeń pomiarowych (gazomierzy zbiorczych) dla poszczególnych nieruchomości. Na pokrycie kosztów dostawy i zużycia gazu użytkownicy wpłacają comiesięczną zaliczkę, która jest iloczynem stawki jednostkowej i liczby osób zamieszkałych w danym lokalu - podkreśla prezes SM Chełm.
Na to jednak, że ktoś wykorzystuje tę lukę i mając świadomość, że na wspólny rachunek zrzucają się sąsiedzi, a on np. mieszka sam, więc i tak zapłaci mniej, przez co wyłącza ogrzewanie i dogrzewa się gazem, spółdzielnia nie ma jednak ani wpływu, ani narzędzi, aby takim procederom przeciwdziałać:

- Dogrzewanie mieszkań gazem nie zawsze narusza przepisy ppoż. Używane są płyty żeliwne lub kamienne, przypilnowana wentylacja. Polak potrafi! - komentuje Leszek Majewski, prezes SM Chełm.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (151)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane