Fakty i opinie

"Musicie wozić dzieci do szkoły samochodem?"

artykuł czytelnika
Chaos komunikacyjny to codzienność nie tylko w pobliżu nowych szkół.
Chaos komunikacyjny to codzienność nie tylko w pobliżu nowych szkół. fot. Maciej Naskręt/Trojmiasto.pl

Lubimy narzekać na korki, na to, że dzieci są leniwe i coraz bardziej tyją. Tymczasem wystarczy rano pojawić się pod którąkolwiek ze szkół Trójmiasta, by zobaczyć, że często winni są właśnie ci narzekający, czyli ich rodzice - pisze nasza czytelniczka, pani Karolina. Oto jej spostrzeżenia.



Odwozisz dziecko do szkoły?

tak, bo jest jeszcze bardzo małe 13%
tak, bo mam po drodze do pracy 20%
tak, bo jest tak wygodniej 11%
nie, ale zimą pewnie będę 6%
nie i nie zamierzam 50%
zakończona Łącznie głosów: 2162
Codziennie odprowadzam do szkoły moją niespełna 9-letnią córkę. To szkoła podstawowa w jednej z gdańskich dzielnic, więc uczęszczają do niej dzieci z okolicy. Nie jest to żadna topowa podstawówka z trzema językami, zajęciami z tańca czy kółkiem teatralnym. Zwykła osiedlowa szkoła, więc nikt nie musi do niej dreptać przez kilka, kilkanaście kilometrów.

Czytaj także: Chaos po otwarciu szkoły w Kokoszkach.

Nie musi, ale dla niektórych wciąż jest za daleko, by przejść z dzieckiem ten kilometr, no może maksymalnie dwa. Przed szkołą są też stojaki rowerowe, więc starsze dziecko może podjechać rowerem - samo, albo z rodzicem. Ale nie widzę wielkiego zainteresowania tą formą "odprowadzania".

Jaka jest najczęstsza forma? Oczywiście podwiezienie dziecka samochodem, oczywiście najlepiej pod same drzwi, więc można zatrzymać się na środku jezdni, zaparkować na przejściu dla pieszych "bo ja tylko na chwileczkę" itd.

Potem słyszę narzekania, że są korki, że przed szkołą rodzice tracą swój cenny czas. Ja jakoś nie tracę, a mamy dzięki temu 12-15 minut spaceru, możemy pogadać, pożartować, a poza tym spędzam czas zdrowo, na świeżym powietrzu. I do tego zachęcam dziecko, które nie ma problemów z nadwagą oraz zwolnień z zajęć w-f, w przeciwieństwie do jej wielu rówieśników.

Naprawdę tak ciężko podejść te kilkaset metrów? I do tego od najmłodszych lat uczyć dziecko, że wszędzie i zawsze trzeba jeździć samochodem? Przecież to droga donikąd, a konkretnie do otyłości, korków, tłoku i niepotrzebnych nerwów. Sami to sobie fundujemy i potem mamy pretensje. Do kogo?
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (810) ponad 10 zablokowanych

  • Nie wszysy mieszkają obok.

    Jak córka rozpoczęła naukę w szkole to mieszkaliśmy na osiedlu obok i chodziła pieszo. Po 2 latach przenieśliśmy się na Czaple i córka kontynuowała tam naukę. Dojazd z Czapli tragiczny ( teraz już jeździ autobus), a mąż codziennie mijał szkołę rano i w południe. Nie widzę problemu z podrzuceniem dziecka autem.

    • 0 0

  • tak, ale (61)

    Jasne fajnie rano podreptać z dzieckiem do szkoły.... A potem pewnie najlepiej wrócić znów te 15-20 min spacerkiem do domu po samochód... Tyle, że w robocie szef pozwala być max na 8:10, a nie na 9...

    • 494 221

    • (30)

      A ja powiem tak: Kto rano wstaje... Wystarczy wstać te 25 min szybciej i po kłopocie

      • 63 40

      • hmmm... (23)

        ja moge wstac i godzinęwczesniej i...NIC to nie da. Świetlica czynna od 6.30 a ja do pracy na 7.30. A dojazd zajmuje ok 45 min. Wiec przestan p... glupoty o wczesniejszym wstawaniu i spacerowaniu z dzieckiem do szkoly. Koejny bezrobotny albo chodzacy na popoludnie do pracy....

        • 84 24

        • (19)

          To wyjdź z domu o 6.15, o 6.30 oddaj dziecko na świetlicę, o 6.45 siądź do samochodu i na 7.30 bądź w pracy! Czy to takie trudne?

          • 20 32

          • (14)

            Bezsensowne, chyba ze ktoś lubi spędzać czas rano zamiast na przyjemnym śniadaniu w gronie rodziny na pokrzykiwaniach "szybciej jedz te kanapki!" "jeszcze nie ubrana?" "bo nie zdążymy!" a potem drałować ciemną nocą z dzieckiem (przypominam że o 6.15 zimą jest ciemno) byle szybciej bo przecież zaraz trzeba wracać do samochodu. A jak dziecko zapyta "Mamusiu dlaczego nie jeździmy autem przecież byłoby szybciej" ukochana odpowiedź wszystkowiedzących rodziców : TO DLA TWOJEGO DOBRA.

            • 49 14

            • chyba nikt mi nie powie, ze kazdy nie ma absolutnie opcji odprowadzenia pieszo (10)

              Jak mnie bawia lenie, ktorzy zawsze zaczynaja wyszukiwac warunkow granicznych.

              Nie chodzi o to, aby zlikwidowac samochody z miasta, chodzi o to, aby ludzie rozumieli, ze nie zawsze trzeba ich uzywac. Tylko i az tyle, ale dla Ciebie najwidoczniej niestety to za duzo.

              Zapomnieliscie jeszcze wspomniec o dostawach do sklepow i karetkach. Zawsze wielbiciele stania w korku powoluja sie na te przyklady.

              Jesli akurat Twoj roklad dnia nie daje szans na odprowadzenie dziecka, to trudno. jednak nie znaczy to, ze kazdy ma podjezdzac samochodem.

              • 17 7

              • (4)

                No dobra, ale nie rozumie jednego. Skoro i tak ktoś jedzie samochodem do pracy to nie widzę nic dziwnego w tym że i podrzuci dziecko. Co innego odpalanie samochodu tylko po to żeby podwieźć dziecko do szkoły.

                • 23 3

              • dziecko "podrzucane" w ten sposób na bliską odległość (3)

                nie uczy się samodzielności i nawiązywania kontaktów z rówieśnikami. Dzieci wożone samochodami mają mniej rozwiniętą wyobraźnię: to się da sprawdzić proponując im malowanie wrażeń z drogi do szkoły. Obrazki tworzone przez dzieci wożone samochodami są np. dużo mniej kolorowe.

                • 7 18

              • No i?

                Moje dziecko. Oczep się do niego i od tego co i jak maluje!

                • 0 0

              • ale minusy, bo to nieprawda, czy sie po prostu wam fakty nie podobaja?

                Ignorowanie faktow niewiele daje. Tak, jakby ktos nie wiedzial. Jesli ktos nie wierzy, to proponuje zignorowac grawitacje i rzucic sie z wiezowca.

                • 0 1

              • A obrazki spacerów z mamą i tatą po szkole są bardziej czy mniej kolorowe?

                • 6 0

              • Chodzi o to,

                by nikt nikomu nie mówił, czym i jak ma jeździć gdziekolwiek, czy to z dzieckiem czy bez!
                Nie wciskajcie nam tej czy innej ideologii!!!

                • 0 0

              • (2)

                Chyba żartujesz to że jest ciemno o 6 to jest w naszym kraju warunek graniczny? W miesiącach szkolnych to jest norma. Specjalnie chodzenie z dzieckiem o 6 rano w zimie na spacerki po to żeby potem wrócić się tą samą trasą do auta to jest jakaś umysłowa patologia. Proponuję - sam sobie wstawaj o 5 rano i chodź na piechotę do pracy, będziesz zdrowszy :)).

                • 14 2

              • (1)

                O 7:40, bo o takiej się wychodzi na przyzwoite dystanse ciemno jest kilka dni przed przerwą świątexzną i tydzień po. Wiem, bo odprowadzałem, 2 auta w domu.

                • 0 1

              • Królu złoty ja o 7 45 muszę być w pracy i to przebrana w ciuchy służbowe.

                • 4 0

              • jeszcze są kurierzy

                zapomniałeś

                • 0 2

            • zle kliknięcie

              oczywiście zgadzam sie i popieram:)

              • 1 0

            • I wstań o 5ej ?

              ?

              • 1 5

            • odpowiedź powinna być taka:

              Bo frustraci z trójmiasto.pl. kiedyś drałowali to i ty musisz!

              • 50 12

          • (2)

            Tak, i budź dziecko o 5 a potem narzekaj w gronie psiapsiół że słabo rośnie.

            Hint: dzieci rosną w nocy.

            • 7 2

            • o, ja to jak dziecko sie budzi o 6 w sobote, aby bajki poogladac, albo gra na komputerze do 3am, to juz same liliputy beda :( (1)

              • 1 4

              • Tak, żebyś wiedział, jeśli Twoje dziecko wstaje o 6, chodzi spać o 3 i pali papierosy a co wieczór upija się do nieprzytomności to będzie niższe niż rówieśnicy. P.S. gratuluję wychowania dzieci.

                • 3 0

          • idź po zielona kartę
            prace w guantanamo masz jak w banku
            tam też organizują czas i życie ludziom

            • 0 6

        • a dziecko ma nogi czy w wózku jeżdzi? (2)

          • 19 16

          • ma nogi (1)

            Do żłobka jeździło w wózku.
            Teraz jeździ BMW X5.

            • 19 2

            • Sciemniasz bo nie napisales nazwy z typoszergu marki

              • 0 2

      • wstać te 20 min wcześniej?? (5)

        haha haaa hahahahaaahhaaaa , niestety dla niektóych każde 5 min rano jest na cenę złota

        • 54 33

        • (4)

          Jak tak cenisz sen, to trzeba było dziecka nie robić.

          • 21 24

          • Albo właśnie dobrze zorganizować czas

            I jeździć samochodem :-P

            • 10 4

          • świat by się wyludnił, gdyby ludzie z takich powodów rezygnowali z posiadania dzieci (2)

            pozdrawiam bezdzietnych

            • 24 5

            • (1)

              wszyscy mają gęby szerokie bo albo dzieci nie mają, albo drugi rodzic odwala "robotę" przy dziecku za nich. nie wiem jaki przeciąg trzeba mieć we łbie żeby napisać taki debilizm jak "Jak tak cenisz sen, to trzeba było dziecka nie robić."

              • 20 7

              • Sznurek pomiędzy uszami im sparciał od mrozu podczas tych porannych styczniowych spacerków kurcgalopkiem po oblodzonych chodnikach :)))

                • 9 5

    • to ogarnij d*psko

      i wychodź z domu wcześniej. Dziś pytanie, dziś odpowiedź! nie ma za co.

      • 0 0

    • a wstan 30 min wczesniej nie łaska ?

      A wstac pol godzinki wczesniej nie laska ? Wetedy bedzie czas na wychowanie i poranny spacer z dzieckiem, po za tym w szkole są świetlice i jak dziecko pójdzie do szkoly 25 min szybciej mysle ze nic mu sie nie stanie, mentalnosc polaka

      • 1 3

    • tak, ale

      Naucz dzieci samodzielności tak jak Ciebie nauczyli...
      Chyba , że byłeś-łaś ofermą i Ciebie również odwożono do szkoły pod same schody wejściowe ...

      • 1 1

    • (1)

      to wstań o 5 rano a jak nie możesz się nadal wyrobić to o 4 rano.

      • 8 5

      • moze najlepiej wcale sie nie klasc?

        • 6 1

    • co ale? (7)

      Aby być punktualnie w pracy ..to wychodzi się wcześniej, a nie na ostatnią chwilę ;D
      Polak zawsze będzie narzekać, nawet jak będzie musiał przejść 500 m na pieszo.

      • 51 26

      • Jasne i dziecko będzie godzinę wczesniej stało przed klasą, żebym ja mogła zdążyć (6)

        Włącz myślenie

        • 64 21

        • (4)

          Ja jak odprowadzałem dziecko do przedszkola, to załatwiłem oficjalnie przestawienie godzin pracy o pół godziny. Odbierała żona, która szła na wcześniej. Po przeprowadzce na tzw. osiedle domków, odprowadzałem pierwszoklasistę ponad kilometr, potem jeździliśmy rowerem, potem już sam jeździł. Starsze do LO zjeżdżało autobusem. Dwa auta w domu, podwożenie było tylko, gdy kolejne LO było odległe o 20km i na trasie do pracy. Nigdy nie było problemu z daniem dziecku auta, gdy już miało te 18 lat i prawo, ale korzystali raczej do jazdy na imprezę, a nie na uczelnię.

          • 54 9

          • (3)

            Ale jakbyś w drodze do tego przedszkola miał wypadek ze swoim dzieckiem to wolałbyś żeby lekarz pogotowia jednak był w pracy a nie przychodził godzinę później bo uprawia spacerki ze swoim młodym?

            • 16 48

            • żal.pl (2)

              • 19 8

              • (1)

                Tak, a niby dlaczego? Przepraszam skoro tatuś powyzej się chwali że jest takim wspaniałym ojcem i jednocześnie nie rozumie o co kaman bo przecież każdy się może dogadać i przychodzić do pracy na taką godzinę jaką sobie wymyśli to jest dopiero żal pl. Ja na 7 45 mam odprawę na oddziale i nikt nie weźmie pod uwagę tego ze sobie rano chcę pospacerować z zaspanym dzieckiem dla zdrowia.

                • 15 8

              • sorry

                Miał być plus, nie minus, w 100 % się zgadzam, większość osób nie ma możliwości elastycznego czasu pracy!

                • 7 1

        • A świetlica to już nie istnieje??

          • 3 3

    • (3)

      A jak dziecko ma na 10ta lekcje to co robisz?

      • 25 5

      • świetlica (2)

        • 7 2

        • (1)

          O matko,, chyba dziecko ma 7 lat. Już sobie wyobrażam co by było gdyby mama kazała mi wstawać tak wcześnie skoro lekcje mam "na później" - wielki ryk! Bo rano były kreskówki! Specjalnie wstawałam wcześniej żeby oglądać Slayersów a potem sprintem do szkoły żeby zdążyć na 1 lekcję :) A ile ruchu się miało przy tym :).

          • 15 1

          • Slayersi!!! :D Dzięki za przypomnienie!

            • 0 1

    • Hehehe

      To wstań 30 minut wcześniej i wszystko załatwisz. No ale jak dzień wcześniej przez 4 h do 23.15 patrzy się bezmyślnie w pudło, to rano każde 5 minut jest w cenie. Co za polskie tłumoki. :)

      • 3 8

    • Szefo ważniejszy... (4)

      ...od dziecka. Ale co zrobić - kredyt jest i auto służbowe więc trzeba mu składać pokłon góra o 8.10.

      • 86 108

      • (1)

        kolega pewnie student, pracy szuka

        • 98 23

        • pozory mylą

          • 4 13

      • z czegos trzeba zyć (...), oczywiscie, ze dziecko jest wazniejsze, ale musi miec cos do jedzenia i do ubrania a i za dom

        • 30 4

      • i stopy lizać, ale nawet jęczą, bo służbowy samochód to za mało

        • 23 14

    • ja zaprowadzam dziecko na 7.30 i na 8.00 spokojnie docieram do pracy komunikacją (2)

      kwestia żeby się zorganizować i CHCIEĆ

      • 25 19

      • ciekawe (1)

        a jeśli dojazd do pracy komunikacją składa się z dojazdu autobusem, skmką i potem znowu autobusem to też wystarczy się "zorganizować i chcieć" i zrobi się to w 30 minut ?

        • 24 4

        • typowe przegięcie trolla

          który udaje, że nie rozumie o co kaman

          • 5 8

    • tłumaczenie zawsze się znajdzie

      to zmień szefa...

      • 6 4

    • a dziecko ma nogi czy w wózku jeżdzi?

      moi rodzice też chodzili do pracy i nikt mnie kilkaset metrów nie podwoził...

      • 15 4

    • Angel

      zmień czas pracy!!

      • 4 3

    • 10/10

      Trafiłeś w sedno

      • 90 33

  • zapraszam na Dąbrówka Wielka

    U nas to 200m trzeba podjechać autem z dzieckiem z 6 klasy, ale jak ja idę pieszo z dzieckiem to gadają ze do trzeciej klasy chodzi a mama go zaprowadzia.

    • 0 0

  • Za moich czasów dzieci same dbały o siebie, dziś nawet licealistów wozi się pod drzwi. No i jak mają się usamodzielnić szybko?

    • 0 0

  • ??? (89)

    Ile Pani Karolina ma lat?
    Pora dorosnąć!

    • 195 1226

    • (39)

      albo do szkoły!!!

      • 20 184

      • kiedyś była rejonizacja (33)

        • 65 1

        • pytanie kluczowe do autorki tekstu: (28)

          A czy Pani pracuje? I sama musi zdążyć do swojej pracy tuż po odstawieniu dziecka do szkoły ? Trzeba trochę ruszyć głową zanim się wymaluje taki artykuł.

          • 195 202

          • a w wakacje? (13)

            A w wakacje ten sam rodzic już nie musi zdążyć na tę samą godzinę do pracy? Bo jakoś dziwnie przez te 2 miesiące korków praktycznie nie ma.

            • 149 18

            • Tłuku! (9)

              W wakacje do szkoły dzieci się nie zawozi więc rodzic odrazu z pod domu do pracy jedzie!Makabra.

              • 41 84

              • Gosia tłuku - kup sobie słownik - SPOD domu (4)

                • 71 10

              • polszczyzna (2)

                Ostrożnie z tymi oskarżeniami, kiedyś tak się pisało, więc Pani Gosia nie popełniła błędu, tylko chodziła do szkoły kila lat wcześniej od Ciebie

                • 22 21

              • Niby kiedy?

                Chodziłem do podstawówki prawie 30 lat temu i jakoś wtedy też mnie uczyli, że jest "spod", a nie "z pod" ...

                • 1 0

              • chyba k... w 1919

                • 26 7

              • od-razu

                ... no i od razu - a nie odrazu;)

                • 11 0

              • (3)

                I spora ilosc jest na urlopach

                • 7 4

              • 2 miesięcznych urlopach? (1)

                • 14 6

              • Myśliciel...

                • 2 0

              • Liczba. No chyba, że nie chodziło o ludzi, ale o tłuszczę.

                • 6 1

            • Nie mateż 20% ludzi, bo są na urlopie, nie ma studnetów.. (2)

              .. a nie pitol tak w ogóle

              • 23 27

              • (1)

                ale są turyści

                • 10 8

              • są turyści

                ale turyści nie jada na 8 do pracy

                • 15 2

          • bzdura;-) (6)

            To się nazywa lenistwo ;-) Wystarczy wyjść troszkę szybciej i problem znika z pośpiechem do pracy. Ale rozumie bo przecież każde tłumaczenie jest dobre.

            • 92 18

            • jasne ... (5)

              a dziecko będzie rano stało pod zamkniętą jeszcze szkołą , bo rodzic musi mieć czas aby dotrzeć "spacerkiem" do domu i zdążyć dojechać do pracy - a nie wszyscy mogą do pracy spacerkiem

              • 56 33

              • (1)

                zmien prace ... i zwolnij

                • 23 26

              • tak, koniecznie...

                i najlepiej zostanę sprzedawcą w osiedlowym sklepie, bo wtedy mogę zrezygnować z uciążliwych dojazdów.

                • 3 1

              • chyba mało wiesz (1)

                Z reguły szkoły są otwarte dużo wcześniej. Przecież nie każdy ma samochód i niektórzy zawożą dziecko do szkoły np autobusem, czyli to dziecko i tak i tak będzie w tej szkole sporo przed czasem. Do wielu szkół możesz wejść i poczekać nawet od 6-6.30 rano.

                • 7 2

              • tylko ta reguła nie zawsze ma zastosowanie

                szkoła mojego dziecka jest otwarta od 7:00 (świetlica też ), więc po co taki komentarz ?

                • 1 1

              • brak czasu to najgłupsza wymówka na świecie. czasu jest odpowiednia ilość, tylko przeważnie ludzie źle go organizują

                • 6 5

          • Ja pracuję (4)

            I popieram zdanie autorki tekstu. Moje dziecko ma lat 9, a do szkoły zaczęło chodzić samo mając 8. Odległość do pokonania- 1,5 kilometra. Wcześniej odprowadzałem ja lub mama. Do pracy zdążam bez problemów i to nawet robiąc dziecku drugie śniadanie do szkoły.
            Aha, zapomniałem dodać, że nadrabiam stracony czas cisnąc od czerwonego do czerwonego ile fabryka dała. Zyskuję na tym aż 1,5 minuty, więc warto;)

            • 64 15

            • autobusem (3)

              Moje dziecko, żeby zdążyć na 8 do szkoły autobusem musi wychodzić z domu o 6:30. Jeśli spóźni się na autobus i będzie zmuszona jechać następnym, to będzie w szkole ok. 8:15. Odległość do pokonania? ok 8km: jesienią ZAWSZE zabłocone, niesprzątane ulice, zimą NIGDY nie odśnieżone chodniki, nieodśnieżane ścieżki rowerowe, brak oświetlenia.... to nie są warunki na spacery, z wyjątkiem może 2 tygodni słonecznej jesieni....

              • 33 13

              • Ok, ty masz 8 km do szkoły, bo mieszkasz na wsi. Niech odwożą ci, którzy do najbliższej podstawówki mają ponad 2 km, a zobaczysz jakie się luzy zrobią.

                • 5 0

              • plecak (1)

                a na plecach plecak ważący 1/2 wagi dziecka, w jednej ręce woreczek z ciuchami i butami na WF, w drugiej blok rysunkowy i woreczek z kapciami. Nie ma co lamentować, że ludzie jeżdżą samochodami. Trzeba było myśleć przy projektowaniu okolicy szkoły a nie zrzucać winę na ludzi, że robią to co robią. 20 lat temu może byłoby to dziwne, ale czasy się zmieniły i życzeniowe myślenie świadczy niestety o mało realnym podejściu do świata. Ludzie będą jeździć autami do szkoły i trzeba się z tym pogodzić. Pod to zaprojektować i wykonać dojazdy i parkingi, w innym przypadku będzie kłopot dla rodziców i okolicznych mieszkańców. tyle w temacie.

                • 46 16

              • droga

                Trzeba było zastanowić się przy kupowaniu domu, gdzie jest szkoła i jaka infrastruktura. Trudno, kupuje się 40 metrowe mieszkanie w mieście, a nie dom na wsi. Jakoś ja nie miałem problemów z dojściem do szkoły. Myśleć o przyszłości. Wiem, że niektórych myślenie boli. I tyle w temacie.

                • 18 10

          • A wasze dzieci to kaleki że nie mogą same dojechać do szkoły ? Trzeba za rączkę pr owadzić i plecaczek zanieść? Pololenie " wychowanych z kluczem na szyji"

            • 32 9

          • pewnie nie

            rano spacerkiem odprowadza do dziecko, potem w domu studiuje trójmiasto.pl i pisze listy do redakcji....

            • 135 115

        • (1)

          Moje czternastletnie dziecko jeździ same do szkoły autem. Potem muszę je szukać - moje auto. Ale wolę szukac moje auto, niż dziecko.

          • 15 2

          • samo, auta. Idź razem z dzieckiem do szkoły.

            • 1 0

        • ale dzisiaj nie ma

          Dorosnij...

          • 0 0

        • rejonizacja

          nadal jest

          • 6 13

      • (3)

        Wystarczy zmienić godziny rozpoczęcia zajęć szkolnych na np. od 9:00 i wywalić jedną godzinę z planu lekcji np. religi

        • 35 7

        • Jakiego Religi? (1)

          Religa dawno nie żyje.

          • 24 4

          • Film o nim zrobili to się ludziom przypomniał.

            • 0 0

        • I dodać edukacje seksualną!!! Koniecznie co by dzieci wiedziały jak ksienża molestujom!!!!!!!!!!!

          • 16 16

      • sam idz matole do szkoły i dorośnij!

        • 169 13

    • do szkoly spacerem (17)

      Tak, ale bez plecaka. Moja corka wazy nieco ponad 20kg. a tornister 8kg. Sorry wybieram auto.

      • 57 98

      • (1)

        To ulomna urosnie.

        • 23 2

        • i z krzywym kręgosłupem

          • 0 1

      • zajrzyj do plecaka (2)

        i zmień piórnik na taki, w którym mieści się ołówek, gumka i 6 kredek, tylko tyle jest potrzebne w zerówce lub 1.klasie + ćwiczenia - to wszystko waży ok. 2 kg. Resztę wyprawki dzieci zostawiają w szkole. Uczę w 1-3 i nieraz kazałam wyjmować na ławki całą zawartość tornistrów, by im uświadomić, co przyniosły niepotrzebnie. Dziada z babą tylko brakowało

        • 59 4

        • no tak

          a lekcje w domu w tych ćwiczeniach odrabiają na podstawie czego? tych książek, co zostały w szkole?

          • 3 1

        • Baba już była.

          • 2 2

      • ci co wybierają auto ok, jedź tym autem ale nie pod same drzwi szkoły (1)

        można stanąć dalej, nawet parę ulic dalej i przejść się z dzieciakiem, nic mu się nie stanie, zażyje świeżego powietrza z samego rana, tylko mu na zdrowie wyjdzie, no chyba że macie kupiony w kredycie nowy samochód i musicie się nim pochwalić albo inne dzieci z klasy muszą widzieć czym tata, mama jeździ to co innego, wtedy walcie do samej klasy

        • 63 5

        • Żarty!

          Taki apel to nie u nas. U nas prawie jak w Rosji: kto bogatemu zabroni? Im bliżej wejścia do szkoły tym lepsze samochody, najczęściej zastawiające całkowicie chodnik i przejście...

          • 23 0

      • w latach 90-tych mój też plecak tyle ważył i wszystkie dzieci przyjeżdżały autobusami

        • 26 1

      • (2)

        ty wybierasz auto a ja wybieram samochod. tłuku.

        • 3 18

        • Wyśpij się

          • 2 3

        • ze co?

          • 4 3

      • A mój synek ma plecak poniżej 1kg.

        Nie nosi wszystkich możliwych zestawów ćwiczeń przez cały tydzień.
        zajrzyj czasem do jej plecaka :-)

        • 30 4

      • to noś tornister za dziecko ;)

        • 16 3

      • blablabla (1)

        biadolenie glupiego tatuska to wez w reke ten plecek i go zanies a osiem kilo to chyba ty wazysz a nie ten plecak sam ma dwoje i prowadze je do szkoly spacerem chyba zy jej olow pakujesz do plecaka

        • 72 11

        • zanies plecak,

          zmien obuwie, zawiazac sznurowadla tez? Czy nie pamietacie, jacy bylismy samodzielni w wieku naszych dzieci. Obiad w szkole, klucz na szyji, jeszcze drobne zakupy sie robilo (chleb, mleko, czasami ziemniaczki)pozdrawiam wszystkich rodzicow

          • 103 4

      • ...

        Odpowiedź jest prosta. Przejdź się z córką i zanieś tornister. Dla dorosłego faceta 8kg to nie problem.

        • 55 4

      • Od tego jest rower

        Plecak jedzie na bagażniku, w koszyku albo w sakwie. Tak dojeżdżają moje dzieci. Polecam.
        Nie trzeba ciągnąć ze sobą tony stali, żeby przewieźć kilka kilogramów książek.

        • 95 21

    • (9)

      To jedna z tych wszystko wiedzących Karolin co nie pracuje i wtyka nos całymi dniami w czyjeś życie, a w niedzielę przed mszą idzie poplotkować z Baśką z drugiego piętra bo Baśka ma lepszy widok na sąsiadkę co ma Lexusa. itp. itd..

      Znamy takie mądrale, są w każdej szkole, na każdym osiedlu i w każdym bloku ...
      Racjonalizatorki czyjegoś życia. Zacznij od siebie....

      • 82 161

      • POPIERAM (7)

        To tzw matka Polka co nie chodzi do pracy za to ma dużo czasu na zajmowaniu sie cudzymi sprawami!

        • 28 64

        • lenistwo rodziców (5)

          Lenistwo i tyle ;-) Na wszystko jest czas trzeba tylko chcieć. A ciągle tylko słyszę brak czasu na wszystko. A to nie prawda to poprostu lenistwo bo się nie chce.

          • 48 6

          • nie generalizwoąć proszę (4)

            Wstaję codziennie do pracy o 5:30, wychodzę z domu godzinę później. Jadę SAMOCHODEM, by zdążyć na firmowy transport na 7:10. Alternatywa komunikacją miejską, wymagałaby ode mnie wyjścia z domu o 5:45. Tak, zawożę dziecko do szkoły, które potem musi jeszcze godzinę czekać na lekcje. Nie, nie może jechać sam autobusem, bo primo, patrz wyżej, musiałby jechać autobusem tym samym co ja, czyli wyjście z domu przed szóstą. Secundo, do autobusu mamy 40 minut drogą wojewódzką, bez pobocza chociażby, nie mówiąc o chodniku. A i nie może chodzić do szkoły, bo patrz wyżej - 40 minut ruchliwą ulicą, bez pobocza. Autobusu szkolnego brak.

            • 27 3

            • Każdy wybór życiowy ma swoje konsekwencje (2)

              Także wyprowadzka na wieś

              • 32 4

              • nie generaluzowac prosze (1)

                A czy ja narzekam? Naświetlam fakt, że bez samochodu i zawożenia dziecka do szkoły byłoby nam prostu bardzo ciężko. Dlatego zatytułowałam, żeby nie generalizowac:-) I jeszcze jedno, czy ja napisałam, że się na wieś wyprowadziłam, myślisz, że mieszkańcy wsi nie pracują w mieście? Więc jeszcze raz, nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, pozdrawiam:-)

                • 8 1

              • o 6,30 nie ma jeszcze korków i twój przypadek nie jest problemem.

                Problem w takich rodzicach co podwożą dzieci, z domu do szkoły a odległość między tymi obiektami wynosi do 1000m

                • 9 0

            • nie generalizować proszę

              korekta, nie może chodzić do szkoły rejonowej w miejscu zamieszkania*

              • 9 1

        • żal mi

          twojej matki, że Ciebie tak wychowała, lepiej wsadź d*pe do samochodu i jedź do mc donalda się nażreć z dzieciakami

          • 5 7

      • Już zaczęła

        I robi to bardzo dobrze. Żal mi tych dzieci, ale one pewnie też wolą się przejechać niż "męczyć'.

        • 50 7

    • Jest jeszcze młoda jak powinna być matka dziecka z podstawówki...a nie podstarzała mamuśka!!! Dlatego może chodzić!!

      • 2 2

    • Pani Karolina... (2)

      ...nie pracuje więc ma możliwość odprowadzania codziennie dziecka.
      Większość komentujących nie ma samochodu i nie posiada dzieci.
      Pani Karolina niech się zajmie ważniejszymi sprawami.

      • 35 73

      • (1)

        Już się zajęła. Nudziła się gdy dziecko było w szkole więc napisała artykuł. A teraz czyta komentarze, plusuje i minusuje.

        • 10 17

        • Może po prostu pracuje w domu.

          Codziennie odprowadzam swoją córkę do szkoły, robi tak większość mam. Wszystkie pracujemy (ja akurat w domu), a inne w okolicy. To, że ktoś odprowadza dziecko do szkoły nie oznacza, że zbija za przeproszeniem bąki. Terminem matka polka szastają zazwyczaj te kobiety, które urobiły delikatnie mówiąc się w korporacji i z niej za chiny ludowe wyjść nie mogą. Bo po pierwsze się boją, a po drugie fajnie jest siedzieć i kisić we własnym sosie, uśmiechając się do każdego, a za plecami wbić kosę.

          • 20 8

    • (2)

      dokladnie
      zal d....sciska bo auta nie ma

      • 11 61

      • Wielkie halo! Kto dzisiaj nie ma?

        Ty też z tych co się dowartościowują posiadaniem puszki na kołach? To żałosne...

        • 13 2

      • przeciez napisal, ze wybiera auto

        Czytaj ze zrozumieniem te dwie linijki tekstu.

        • 7 4

    • idę na wywiadówkę, a tam rodzice na pytanie czemu dziecko nie odrabia lekcji, (6)

      przeklina itp.. odpowiadają :,,No i co z tego'' i jeszcze z wywalonym cycem na wierzchu jakby do b... się wybierała

      • 168 4

      • ale to cholota.... (3)

        Nikt inteligentny Ci tak nie odpowie...
        carat,hitler, stalin i gomolka. im możemy podziękować za tepienie naszej Klasy
        Inteligencji przez wieki...

        • 42 10

        • bzdura (1)

          Nie zrzucac winy na kogokolwiek innego. Mamy okazje sie rozwijac w wolnej Polsce i tego wielu nie robi. To ich wina, nie przeszlosci.

          Oni sa smierdzacymi leniami, zakala spoleczenstwa. Nie Hitler, nie Stalin, nie Iwan Grozny. Skonczmy z tlumaczeniem przyziemnych wad historia. Trudno - taka byla. Wziac sie do roboty lenie!

          • 45 2

          • A jednak zgodzę się z mś-em

            To, że teraz chamstwo i głupota się szerzy, to niestety długofalowe skutki bratniej pomocy rusków i ich polityki rozpraszania inteligencji tępymi osadnikami ze wschodu. To jest fakt.
            Faktem jest też, że tylko w naszej gestii leży wyjście z tego przykrego stanu rzeczy. Nikt za nas tego nie zrobi.

            • 15 2

        • wytępiona skutecznie

          Ci, co zostali, piszą wyraz hołota przez "ch". I jeszcze "klasa inteligencji" pisana wielkimi literami na dokładkę. Oj, do szkoły, do szkoły. Nieważne, czy samochodem, czy na piechotę, ale do szkoły koniecznie.

          • 23 0

      • (1)

        Większość mamusiek z ich mózgami nadaje się tylko do rozmnażania , słuchać się nie da bo nie wiadomo czy żartują czy są aż tak głupie

        • 135 6

        • Wiadomo

          Nie żartują...

          • 32 0

    • każdy ma tyle lat na ile się czuje

      pewnie jest młoda że ma siłę iść pieszo.

      a ty kierowco - ile masz lat? :)

      • 16 1

    • Rośnie pokolenie pokemonów. Potem buta nie potrafi zawiązać a jak dostanie od kogoś w nos to leci na skargę. (3)

      Dziecko jak od małego nie będzie wychowane w duchu samodzielności to wyrośnie na takiego samego pierdołę jak rodzic leming.

      • 299 20

      • (2)

        PiSie lemingi tego nie rozumieją

        • 18 55

        • pani karolcio (1)

          ja bym poszedl dalej i tokiem pani myslenia ,zakazal jazdy samochodami ,pozostawil bym tylko rower i tranwaje,ile czystsze powietrze by bylo.

          • 45 114

          • nareszcie ktoś coś mądrego napisał

            • 39 39

    • dzieci przez to szybko na wózkach inwalidzkich skończą, bo zanikną im mięśnie w nogach

      • 113 4

    • ile by nie miała jest mądrzejsza od Ciebie!!

      • 114 9

  • większość ludzi musi. dlaczego? Ano dlatego, że najczęściej od razu jadą do pracy. Ja na przykład mam do szkoły kilka kilometrów, na piechotę 35 minut szybkim , marszowym krokiem. I tez nie jest to szkoła z trzema językami, tańcem i co tam jeszcze. Zwykła, osiedlowa szkoła. Córkę zawożę samochodem, potem odwożę syna do przedszkola i z trzecim wracamy do domu. Nie sądzę, żeby autorce tego listu, matce zapewne jednego dziecka chciałoby się wstawać rano pół godziny szybciej gdy leje deszcz i ciągnąć trójkę dzieci spacerkiem do szkoły. Aaaa.... Komunikacja miejską dojazd zajmuje od 45 minut nawet do godziny, tak wspaniale jest to miejsce skomunikowane

    • 1 0

  • (1)

    Od kiedy to każdy ma do szkoły kilkaset metrów? Czasy rejonizacji minęły. Ludzie dowożą dzieci nie tylko do "topowych podstawówek z trzema językami, zajęciami z tańca czy kółkiem teatralnym". Do zwykłych szkół również. Nawet do tych mało prestiżowych. Nie generalizujmy, błagam.

    • 3 4

    • rejonizacja obowiązuje nadal

      i pewnie dlatego dzieci są meldowane u znajomych, rodziny, a niektórzy sprzedają meldunki w dzielnicach, gdzie jest dobra szkoła, bo wietrzą interes, "topowe" podstawówki" to te prywatne, z czesnym ponad 1000 zł miesięcznie. Czasem jest tak, że jedno dziecko z rodziny zostaje przyjęte do szkoły, która jest blisko domu, ale to nie ten rejon, a dla drugiego nie ma juz miejsca, "bo taki rocznik". I rodzice muszą dowozić dalej dwoje dzieci do szkoły "rejonowej", ale niestety 5 km dalej.

      • 1 0

  • a ja będę woził dziecko do szkoły (12)

    bo po 1.
    jeszcze sie nachodzi w przyszłości
    2. plecaki ciężkie że nawet mi jest ciężko nosić
    3. wysadzam dziecko i już nie robiąc tłoku na chodnikach odjeżdżam do pracy
    4. w aucie cieplej i milej
    5. żadna mamusia odprowadzająca swojego bachora nie chucha mi ze swojego peta twarz
    6. bo tak wolę!!

    • 65 119

    • popieram w 100% (3)

      I dodam jeszcze:

      1. nie lubię wejść w psie stolec na chodniku, które zostawił pies innego sąsiada odprowadzającego dziecko do szkoły, bo ciężko zabrać ze sobą również torebkę na odchody ... w końcu plecak dziecka TYLE waży, że już nie ma sił "torebeczki dźwigać' i czasu na sprzątanie brak.
      2. Rano od razu ubieram się elegancko do pracy, w garnitur i szpilki i nie chce ich zniszczyć na dziurawych chodnikach czy piaszczystym poboczu. Do tego laptop i inne rzeczy do pracy mam ze sobą.
      3. Nie lubię syfu w komunikacji miejskiej i śmierdzących ludzi, co bluzkę zmieniają tylko w soboty i od święta.
      4. Szkołę i przedszkole mam po drodze do pracy i tak mi wygodnie.
      5. I lubię mój samochód i będę odwoziła dzieci, bo mam do tego prawo.
      6. Nie lubię deszczu, zimnego wiatru czy śniegu.

      A Pani Karolina niech się zajmie czymś pożytecznym co przyczyni się do wzrostu PKB, a nie tylko narzeka i innym próbuje organizować życie.

      • 12 10

      • kazdy ma swoje argumenty

        najlepsze sa takie, ktore.z gory zakładają ze bez sa ochodu sie nie da bo.... i tu cała masa bzdur...

        • 0 3

      • nie lubie, nie lubie...sama narzekasz (1)

        • 6 4

        • nie narzekam

          Nie narzekam, tylko argumentuję dlaczego będę odwoziła dzieci do szkoły/przedszkola samochodem.
          Narzeka się, jeśli się czegoś nie lubi a jednak to robi.

          Jeśli nie lubię szpinaku to go po prostu nie jem, ale twoim tokiem rozumowania oznacza to że narzekam? WŁĄCZ MYŚLENIE, TO NIE BOLI.

          • 4 1

    • A po szkółce na obiadek do MC.

      I obowiązkowe chipsy bekonowe na kolacyjkę. Bo lubię. Ja natomiast nie lubię wypisywać zwolnień z zajęć w-f w szkole.

      • 2 2

    • i słusznie

      • 1 0

    • jeszcze sie nachodzi w przyszłości

      I dlatego pokolenie kalek rośnie

      • 5 2

    • ad.1 nie nachodzi się jeśli odziedziczy mentalność po tatusiu

      odbierasz dziecku jedyna możliwosć pochodzenia sobie bo jak skończy 18 lat to zapewne wsadzi tyłek w samochód jak tata i do śmierci nie wysiądzie wiec po co ta obłuda

      • 11 3

    • od. 5 (1)

      Popieram całkowicie. Co to się dzieje, że matka idzie z dzieckiem do szkoły i pali papierosy dmuchając dymem nie tylko na swoje dziecko ale też na innych ludzi którzy nie palą . Jak mnie to wkurza !

      • 29 6

      • przecież to szpan

        • 8 0

    • (1)

      No coments

      • 26 6

      • Popieram - pan ma rację, jego życie jego decyzja, a Twoj komentarz... niesie dużo w dyskusji...

        • 11 18

  • to jest szkoła osiedlowa

    więc po pierwsze z założenia chodzą do niej dzieci z najbliższego otoczenia, w pobliżu są też inne szkoły, po drugie samochód można zostawić w promieniu kilkudziesięciu, maksymalnie 200-300 metrów na ulicy przylegającej i przejść ten kawałek, po trzecie parking jest również obok basenu, tylko trzeba na niego wjechać i znów przejść kilkadziesiąt metrów, możliwości jest więc wiele, nie przesadzajmy, jak ktoś śpieszy się do pracy to może wyjść wcześniej i dzięki temu również zdąży :-)

    • 0 2

  • nie lubię jak ktoś się wymądrza (2)

    A ja sama organizuję się z dwójką dzieci (tak, niektórzy mają więcej niż jedno dziecko). Starsze musi być na 8 w szkole a młodsze w przedszkolu (pora śniadania - w domu nie zdąża zjeść). Ja muszę do pracy jechać autem, bo w ciągu dnia dużo się przemieszczam. Podjeżdżam pod obie instytucje z rana dopóki starsza nie pójdzie do 3 klasy przynajmniej. Nie ma opcji, żebym spacerem zaprowadziła dzieci 3 i 5 km od domu z rana i po południu (zamykają o 17-tej a ja kończę o 16.30. I tak ledwo zdążam. I proszę sobie samej spacerować z rozespanym 3-latkiem po mieście zimą o 7 rano na takie dystanse.
    Jak chce Pani udzielać rad to proszę pomyśleć trochę. I nie czepiać się rodziców a uruchomić działania, żeby pod szkołami były cywilizowane i bezpieczne parkingi a nie dziura na dziurze między drzewami i błoto, bo to jest problem.

    • 16 2

    • Mnie mama rozespaną prowadziła do przedszkola a i sprawę śniadania jakoś tak załatwiała, że jadłam w domu.
      Inne dzieci też były przyprowadzane i odprowadzane przez rodziców, którzy przyszli pieszo.

      • 0 3