Naciągacz od lat "zarabia" na dworcach w Trójmieście? Policja zna sprawę

Szymon Zięba
12 maja 2026, godz. 15:40
Opinie (117)
Dokument, który 16-latkowi pokazał i pozwolił sfotografować oszust. Są na nim dane Michała Józefa B.

Oszust "pracuje" na dworcach w Trójmieście, a jego sposób działania jest prosty: prosi o drobną "pożyczkę" na bilet, bo akurat ma problem z wypłatą pieniędzy. Przedstawia emocjonalną historię, a na cel bierze z reguły bardzo młode lub starsze osoby. Potem kontakt się urywa. Pojedyncze straty poszkodowanych to kwoty rzędu 100-200 zł, dlatego wiele osób nie zgłasza sprawy na policję. Ofiarą naciągacza niedawno padł 16-latek z Sopotu. W tym przypadku jednak sprawa trafiła na biurka kryminalnych. Ci - jak dowiadujemy się nieoficjalnie - depczą oszustowi po piętach.




Jak działa "dworcowy naciągacz"? Czytelniczka opisuje



Padłe(a)ś kiedyś ofiarą oszustwa?

W sprawie skontaktowała się z Trojmiasto.pl matka poszkodowanego 16-latka. Jak relacjonuje czytelniczka Trojmiasto.pl, jej syn czekał na dworcu w Sopocie na pociąg do Warszawy.

- Zaczepił go mężczyzna w wieku, według jego relacji, 30-40 lat. Był dobrze ubrany i bardzo miły. W wiarygodny sposób przekonał go, że nie działa mu Revolut i nie może wypłacić pieniędzy na bilet. Oddziaływał na emocje młodego chłopaka, mówiąc, że jego dziewczyna będzie wściekła. Niedoświadczony dzieciak uwierzył też, że mając zdjęcie dokumentów faceta i jego numer telefonu oraz przyrzeczenie zwrotu BLIK-iem, na pewno ten zwrot otrzyma - opowiada pani Marta.
Nastolatek poszedł z mężczyzną do bankomatu w hali dworca i wypłacił 150 zł, które przekazał - jak się później okazało - oszustowi.

- Tam się rozstali. Syn widział mężczyznę jeszcze na dworcu, ale potem wsiadł do pociągu. Następnego dnia, oczekując zwrotu, próbował skontaktować się z mężczyzną. Nie dostał BLIK-a, a telefon [oszusta - red.] nie odpowiadał. Wówczas zgłosił mi sytuację. Próbowałam dzwonić, jednak telefon jest wyłączony, a w mediach społecznościowych jest sporo osób o tym imieniu i nazwisku, jednak w żadnej z nich syn nie rozpoznał oszusta - relacjonuje nasza czytelniczka.

Dane osoby, która wzięła od nastolatka pieniądze, pojawiły się za to w grupach... poszkodowanych osób. Jak się okazuje, osoba posługująca się danymi, na które "pożyczkę" udzielił nastolatek, grasuje od dłuższego czasu na trójmiejskich dworcach.

- Facet od lat naciąga ludzi i ich oszukuje, ale na małe kwoty i teoretycznie dają sami, udzielają pożyczki, a on po prostu nie oddaje. Ostatecznie kwota jest tak mała, że nikt nie bawi się w powództwo cywilne z szacunku do własnego czasu - zauważa kobieta.

Inne przypadki oszustw na te same dane



Tak historię z naciągaczem opisują inni internauci:

  • Michał Józef B. - takie dane pokazuje poszkodowanym oszust.
  • Michał Józef B. - takie dane pokazuje poszkodowanym oszust.
  • Michał Józef B. - takie dane pokazuje poszkodowanym oszust.


Kryminalni z Sopotu szukają oszusta



Jak się okazuje, tym razem sprawą zajmują się sopoccy kryminalni.

- Przyjęliśmy zawiadomienie dotyczące sytuacji, która miała miejsce na terenie dworca kolejowego w Sopocie, gdzie pokrzywdzony utracił środki pieniężne, przekazując je innej osobie. Obecnie trwają czynności zmierzające do potwierdzenia jej tożsamości i wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia. Jeśli okaże się, że sprawca rzeczywiście działał w sposób niezgodny z prawem, poniesie konsekwencje swojego zachowania - mówi mł. asp. Radosław Jaśkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
Z nieoficjalnych ustaleń Trojmiasto.pl wynika, że śledczy dobrze znają podobny sposób działania oszustów, a namierzanie takich osób jest "kwestią czasu". Wszystko wskazuje na to, że będzie tak i w tej sprawie.


Policja: zgłaszajcie "małe sprawy", łatwiej o wyciągnięcie konsekwencji



Kryminalni zachęcają też do zgłaszania na policję każdego podobnego przypadku - nawet jeżeli chodzi o relatywnie niewielkie kwoty pieniędzy.

- Zdarza się, że ktoś poszkodowany, np. na 100 czy 200 zł, kiedy usłyszy, że musi poświęcić chwilę i złożyć zawiadomienie oraz podpisać protokół, macha na to ręką. A kiedy zbierze się kilka takich spraw dotyczących jednego oszusta, grożą mu dużo poważniejsze konsekwencje - podsumowują mundurowi.

Najczęściej czytane