Markowe perfumy i kosmetyki do pielęgnacji ciała - przez dwa miesiące 25-latka z Gdańska odwiedzała drogerie na terenie Oruni i bez płacenia wynosiła z nich towar za ponad 9 tys. zł. Sprawą zajęli się kryminalni i znaleźli dowody na sześć kradzieży dokonanych przez kobietę.
tak, ale przez przypadek
19%
Policjanci z komisariatu w Oruni otrzymali informację o serii kradzieży w drogeriach znanej marki, znajdujących się na terenie dzielnicy.
- Sprawą zajęli się kryminalni z komisariatu przy ul. Platynowej. Funkcjonariusze szczegółowo sprawdzili wszystkie zdobyte informacje, a także rozmawiali z osobami, które mogły mieć przydatną dla sprawy wiedzę. Policjanci zabezpieczyli i sprawdzili monitoringi. Dzięki swojej pracy ustalili, że za wszystkimi kradzieżami stoi ta sama kobieta - mówi sierż. Edyta Kreft z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.Policjanci ustalili wygląd złodziejki i zaczęli jej szukać.
- 25-latka została zatrzymana przez kryminalnych we wtorek na terenie Oruni. Kobieta trafiła do komisariatu, gdzie dzięki zgromadzonym dowodom przedstawiono jej zarzuty. Zatrzymana usłyszała łącznie sześć zarzutów kradzieży mienia o wartości ponad 9 tys. zł. Teraz za dokonane przestępstwa odpowie przed sądem - mówi Kreft.Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Warto zaznaczyć, że złodzieje często kradną perfumy i kosmetyki, bo stosunkowo łatwo wynieść je ze sklepu, a następnie "spieniężyć", choćby sprzedając w sieci. Często też tak dobierają wartość łupu, aby odpowiadać tylko za wykroczenie, a nie przestępstwo.
Sklep wywiesił zdjęcie złodziejki. "To akt desperacji"
Choć kradnąc przedmiot o wartości mniejszej niż 800 zł, w teorii złodziej naraża się tylko na odpowiedzialność za wykroczenie, to jeżeli do kilku takich kradzieży doszło w krótkich odstępach czasu i np. w tym samym miejscu przy użyciu podobnych metod, policja może zastosować prawo dotyczące tzw. czynu ciągłego i połączyć kilka mniejszych kradzieży.