Nie chcą strzelania do dzików i proponują sterylizację zwierząt

Najnowszy artukuł na ten temat Preparat odstraszający dziki na trawniku
Odłownia na razie pozostaje zamknięta. Mieszkańcy chcą m.in. odsunąć ją od terenów miejskich.
Odłownia na razie pozostaje zamknięta. Mieszkańcy chcą m.in. odsunąć ją od terenów miejskich. fot. RD Aniołki

Część mieszkańców Aniołków nie zgadza się na odstrzał dzików, co ułatwić miała specjalna odłownia, którą ustawiono nieopodal ul. Giełguda i ŚwidnickiejMapka. Ich zdaniem taka forma zabijania zwierząt jest niehumanitarna, sama odłownia stoi zbyt blisko placu zabaw, a problem z dzikami można rozwiązać np. poprzez ich sterylizację. Niewykluczone, że taki pomysł pojawi się w kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego. Miasto zapowiada, że jeżeli mieszkańcy odstrzału nie chcą, to go nie będzie.



W jaki sposób skutecznie regulować populację dzików?

Zobacz wyniki (1347)
O tym, że Aniołki "wzbogacą" się o specjalną odłownię dzików, mieszkańcy dowiedzieli się pod koniec zeszłego roku. Ostatecznie klatkę, na razie zamkniętą, ustawiono na leśnym terenie, w pobliżu ul. GiełgudaMapka.

W sprawie problemu z dzikami radni dzielnicowi zorganizowali także spotkanie z miejskim leśniczym. Doszło do niego 4 stycznia 2022 r.

- Jeszcze przed spotkaniem dowiedzieliśmy się, że złapane do klatki dziki docelowo mają być odstrzeliwane. Nie można ich wywozić ze względu na chorobę afrykańskiego pomoru świń. Według informacji przekazanych nam przez leśniczego w Gdańsku żadnego przypadku takiej choroby nie stwierdzono. My nie zgadzamy się na to, żeby strzelać do złapanych zwierząt. Dlatego nie zgadzamy się na to, by w takiej formie odłownia tu funkcjonowała - mówi Rafał Placek, jeden z mieszkańców, który pojawił się na spotkaniu.
Jak dodaje, podczas spotkania z leśniczym miejskim nie przedstawiono żadnych konkretnych danych dotyczących np. liczby dzików żyjących w okolicy dzielnicy.

- Nie wiadomo więc, czy szkody, na które wskazują zwolennicy odstrzału, powodowane są przez pięć czy dwadzieścia pięć zwierząt. Dlatego zanim posuniemy się do radykalnych rozwiązań, może warto spróbować czegoś mniej drastycznego niż odstrzał zwierząt złapanych wcześniej do klatki - tłumaczy nasz rozmówca.
Przeciwnicy odstrzału zwierząt proponują:
  • sterylizację złapanych zwierząt,
  • antykoncepcję zwierząt (po konsultacjach z weterynarzami),
  • edukację mieszkańców, którzy dokarmiają dziki, ale też edukowanie osób, jak zachowywać się w sytuacji kontaktu ze zwierzętami (chodzi np. o stworzenie strony internetowej z informacjami na temat postępowania w przypadku spotkania dzika),
  • zaktywizowanie służb, takich jak straż miejska, która wspomniany proceder będzie kontrolowała lub zajmowała się odstraszaniem zwierząt,
  • zastosowanie środków chemicznych, które mają m.in. odstraszać zwierzęta,
  • rozważenie znalezienia sposobu na wypłatę odszkodowań za zniszczenia spowodowane przez dziki w mieście.

- Dopiero gdy wszystkie możliwe sposoby zawiodą i faktycznie okaże się, że problem z dzikami jest duży oraz że stwarzają one zagrożenie dla ludzi i zwierząt domowych, co uda się udokumentować i przedstawić w twardych danych, należałoby pomyśleć o odstrzale - mówi Rafał Placek.
Sama odłownia - jeżeli w ogóle rozpocznie funkcjonowanie (ale nie będzie pomagać w odstrzale zwierząt) - powinna znaleźć się też w dalszej odległości od miejsc, z których korzystają ludzie, w tym przypadku chodzi o pobliski plac zabaw.

Przeniesienie urządzenia w głębsze leśne tereny popierają też radni dzielnicowi.

Sterylizacja dzików w Budżecie Obywatelskim? To niewykluczone



Niewykluczone jednak, że jeden z pomysłów, który pojawił się na spotkaniu z miejskim leśniczym, uda się ostatecznie wcielić w życie. Chodzi o sterylizację dzików.

- Uczestnicy spotkania wyrazili zainteresowanie zainicjowaniem projektu w ramach Budżetu Obywatelskiego, polegającego na akcji kastracji dzików. Od dzisiaj podejmujemy działania w tym zakresie, ponieważ jest to najlepszy moment na przygotowywanie projektów do Budżetu Obywatelskiego 2023 - podsumowuje Monika Mazurowska z Rady Dzielnicy Aniołki.

Urzędnicy: jeżeli mieszkańcy nie chcą, odstrzału nie będzie



Swoje wnioski z wtorkowego spotkania wyciągnęli także miejscy urzędnicy.

- Podczas spotkania ustalono między innymi, iż jeśli wolą mieszkańców jest, aby w dzielnicy Aniołki nie dokonywano odstrzałów dzików, to nie będą one wykonywane - ustawiona klatka jest zabezpieczona, nie można dokonać odłowu. Rozważona zostanie kwestia zorganizowania nęciska w lesie na Wroniej Górce bądź w innej lokalizacji oraz zorganizowane będzie dla mieszkańców spotkanie z powiatowym lekarzem weterynarii - mówi Jędrzej Sieliwończyk z gdańskiego magistratu.
Ustalono też, że dodatkowe działania w obrębie dzielnicy Aniołki będą ustalane z Radą Dzielnicy.

Spragnione dziki piją z fontanny w centrum miasta. Materiał z lipca ubiegłego roku.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (457)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane