Fakty i opinie

Nie lubię pytania: "Czym dla ciebie jest Solidarność"

felieton w trojmiasto.pl

Najnowszy artukuł na ten temat

Co się stało z oryginałami porozumień sierpniowych?

Lech Wałęsa na bramie Stoczni Gdańskiej podczas strajku w sierpniu 1980 r.
Lech Wałęsa na bramie Stoczni Gdańskiej podczas strajku w sierpniu 1980 r. fot. Ireneusz Marczak/KFP

Czym jest dla mnie Solidarność? Mam 24 lata i nie było mnie na świecie kiedy powstało 21 postulatów, a Bogdan Borusewicz zaczynał strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Szanuję ludzi tamtych dni, ale czuję przesyt odmienianiem słowa "solidarność" przez wszystkie przypadki.



Moje pierwsze skojarzenie z Solidarnością to przedszkole przy ul. Klonowicza we Wrzeszczu i stojąca na ławce dziewczynka krzycząc na całe gardło "Solidarność, Solidarność!". Nie bardzo wiedziałem co to znaczy, ale ten krzyk z jakiegoś powodu utkwił mi w pamięci.

Wydaje mi się, że zacząłem rozumieć o co chodzi z Solidarnością dopiero dzięki mojemu nauczycielowi historii z liceum, który opowiadał nam o wydarzeniach w stoczni. Słuchaliśmy go z wypiekami na twarzy, nie tylko dlatego, że od historycznej bramy stoczni dzieliło nas kilkadziesiąt metrów.

Z czym dziś kojarzy mi się Solidarność? Z czerwonymi literami na białym tle. Z Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Z ogromnym ruchem obywatelskim w latach 80. Z rzeszą związkowców, którzy walczą o prawa pracownicze. Ale też udzielają się politycznie lub do celów politycznych są wykorzystywani.

Bardziej niż milionowy ruch, który teraz w społeczeństwie ma zupełnie inną pozycję niż trzydzieści lat temu, ważni są dla mnie ludzie, którzy go tworzyli 30 lat temu - zarówno nieznane nikomu osoby z kręgu znajomych moich rodziców, jak i postacie z pierwszych stron gazet jak Lech Wałęsa, Aram Rybicki czy Anna Walentynowicz.

Solidarność kojarzy mi się ze Stocznią, którą obserwuję codziennie z okna redakcji trojmiasto.pl. Nigdy nie widziałem tutaj tłumów (poza dorocznymi koncertami) czy wielkich przemarszów. Raczej obserwuję parking rowerowy tuż za Bramą nr 2, czerwony autobus-ogórek z turystami zwiedzającymi ten teren, dwa bary dla robotników, opuszczone hale i ludzi, którzy chodzą na imprezy do Buffetu, klubu przy Instytucie Sztuki Wyspa. Niedawno zdałem sobie sprawę, że spotkanie w tym miejscu to niemal jedyny powód, dla którego młodzi ludzie z Trójmiasta przychodzą dziś do stoczni.

Bardziej czuję to, co wydarzyło się w sierpniu 80 roku, przechadzając się postoczniowymi terenami, niż przypinając sobie do bluzy biało-czerwone znaczki i po raz kolejny odpowiadając w ankietach na pytanie "czym jest dla mnie Solidarność?". Mam wiele szacunku dla ludzi tamtych dni, ale wydaje mi się, że publiczne dyskusje na temat dorobku "Solidarności" niewiele dają.

Moim zdaniem wydarzenia z "Sierpnia 80" są dziś wykorzystywane do powtarzania pustych frazesów o jedności i współpracy. Bardziej skłaniają do sięgania w przeszłość, niż do myślenia o przyszłości. Wolałbym żeby solidarność kojarzyła się ze wspólnotą, a nie podziałami, do których zdążyliśmy już przywyknąć nawet w trakcie solidarnościowych rocznic. Solidarność kojarzy mi sie właśnie z takim byciem we wspólnocie, nawet jeśli pretekstem jest spotkanie w klubie. Tam, na terenie Stoczni, spędzając czas ze znajomymi czuję, że jestem o wiele bliżej tego, co wydarzyło się w sierpniu 1980 roku niż podczas uroczystych, pełnych patosu obchodów czy dyskusjach o dorobku "S".

Stara mądrość mówi, że słowo powtarzane wiele razy, traci na znaczeniu. Coś w tym jest - może gdyby "Solidarność", jako ruch i rzeczownik, nie była wykorzystywana i odmieniana przez wszystkie przypadki przy okazji każdej uroczystości narodowej, dla takiego młodego człowieka jak ja znaczyłaby coś więcej?

Opinie (124) ponad 20 zablokowanych

  • Dzis związki zawodowe mają negatywny wpływ na gospodarkę

    Niestety zamiast dostosowywać do realiów współczesnej gospodarki związki zawodowe często powodują że na tym bardzo dużo tracimy.

    Dlatego dziś solidarność kojarzy mi się z czymś co nie zostało przemyslana do końca ...

    • 74 19

  • heh wczoraj zadałem takie właśnie pytanie mojej 16 letniej córce

    odpowiedź była jedna "...Solidarność kojarzy mi się z nadętymi politykami, którzy patrzą na wlasny interes przez pryzmat zawartości konta..." to wszystko

    • 85 9

  • Pretensje mozesz miec tylko do siebie

    16 letniemu dziecku mogles zafundowac troche wiecej wiedzy. Jak widac preferujesz, zeby uczylo sie z telewizji.

    • 15 31

  • Dla mnie Solidarność to sa cukierki i słodycze

    a reszta mnie nie interesuje, chociaż mam wyższe studia skończone

    • 11 25

  • Ciekawe, ciekawe...

    Bolek...

    • 17 32

  • w dodatku tej jedynie słusznej

    • 11 5

  • solidarność

    Teraźniejsza do tej sprzed 30 lat...
    wspólne jedyne słowo, nawet nie nazwa.

    niestety taka teraz jest solidarność.
    Niszczy wszystko o co walczyła tamta Solidarność!

    • 32 6

  • Solidarność to coś co dziś już nie łączy społeczeństwo a dzieli

    Smutne ale ważniejsze są ambicjonalne zachcianki, układy układziki wyrwane kosztem historii

    • 24 6

  • Solidarność dzisiaj to 16tyś pensji śniadka, wymyślanie co chwila nowych problemów (patrz Guzikiewicz w SG) i opluwanie

    prawdziwych bohaterów tamtych dni przez małych ludzi

    • 77 15

  • uważam,że powiedziałem wystarczająco duzo swojemu dziecku w temacie Solidarności

    tej Solidarności jako ruchu społecznego który ja pamiętam. Niestety nazwa Solidarnosć mocno się zdewaluowała poprzez takich tępaków jak Krzaklewski, Śniadek itp...Wczoraj był wspanaiły felieton o Annie Walentynowicz-niewiele jest tak wspaniałych postaci jak ona. Dziecko ogląda telewizję,słucha opowieści i wyciąga wnioski

    • 18 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.