• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Nie tylko "macane" pieczywo, czyli co nas denerwuje w sklepach spożywczych

Alicja/czytelniczka Trojmiasto.pl
21 lipca 2018 (artykuł sprzed 6 lat) 
Chyba każdy znajdzie choć jedną rzecz, która go denerwuje podczas zakupów w sklepie... Chyba każdy znajdzie choć jedną rzecz, która go denerwuje podczas zakupów w sklepie...

Zakupy robić trzeba, choć każdy ma swój "system". Jedni robią duże - raz na tydzień, inni mniejsze co 2-3 dni, jeszcze inni codziennie albo tylko przez Internet. Ci, którzy zaopatrują się głównie w dyskontach, być może natrafili na jedną z niżej opisanych sytuacji. A może mają swoją listę rzeczy, które irytują ich podczas zakupów? Poniżej list pani Alicji, czytelniczki, która podzieliła się z nami swoimi obserwacjami.



Podczas zakupów w dyskoncie denerwuje mnie:

Szybko, szybko, mój koszyk mnie parzy!


Na mojej prywatnej liście grzechów to jest mój top, choć wiem, że "szkodliwość czynu" jest niewielka. A jednak irytuje - być może dlatego, że spotyka mnie to niemal codziennie.

Kolejka do kasy na kilka osób. Wykładam na taśmę produkty, a ktoś za mną, zanim skończę, już rozpakowuje swój wypchany po brzegi koszyk nie patrząc, czy na pewno starczy miejsca na moje zakupy. Jest ciasno na taśmie, ale to nic, osobie za mną to nie przeszkadza i nasze zakupy wręcz się "zlewają". Nie zawsze przy kasie stoi tabliczka "następny klient", więc bywało i tak, że zdezorientowany kasjer nabijał na mój rachunek zakupy osoby za mną.

I wtedy się zastanawiam, czy naprawdę ta minuta kogoś zbawi? Czy ten koszyk/wózek tak im ciąży, że muszą go od razu, gdy tylko zbliżą się do taśmy, wyładować, choć czasem nie ma na to miejsca?

Dotykanie jedzenia gołą dłonią (zwłaszcza pieczywa!)


Jakiś czas temu wasz dziennikarz - Maciej Naskręt - opisał sytuację, którą zaobserwował w jednym ze sklepów: klient, dosłownie własnoręcznie, czyli bez foliowej rękawiczki, sprawdzał świeżość bułek, zapominając przy okazji o podstawowych zasadach higieny i po prostu kultury.

Zobacz także: Wybierasz pieczywo? Rękawiczka nie gryzie

We Francji nie wypada w sklepie lub na straganie ręcznie sprawdzać jakości warzyw i owoców. Gdy jedna osoba przetestuje dojrzałość awokado, to nic mu nie będzie, ale jeśli "zmiażdży" je w dłoni 30 osób? I każda kolejna uzna, że jednak nie jest wystarczająco dobre i odłoży na miejsce? Ja już go nie chcę.

Zostawię tam, gdzie mi wygodnie



Klasyk. Coś weźmiemy, w drodze do kasy trafimy na coś lepszego, a że nie chce nam się wracać, odłożymy tam, gdzie stoimy. Pół biedy, gdy są to rzeczy, które się nie psują. Gorzej, jeśli zostawiamy gdzieś na stosie papieru toaletowego serek wiejski. Który poleży tam kilka godzin, zanim ktoś z obsługi zaniesie do lodówki, a potem nieświadomy klient zabierze go domu, by przekonać się, że serek nie nadaje się już do jedzenia.

O tym też niedawno donosił jeden z czytelników, pan Dawid.

Zobacz także: "Odkładanie towarów na półkę nie męczy"

To naturalne, że chcemy kupić jak najświeższy produkt spożywczy, ale czasem warto się powstrzymać od zbyt mocnego dotykania warzyw i owoców, bo możemy je w ten sposób uszkodzić. To naturalne, że chcemy kupić jak najświeższy produkt spożywczy, ale czasem warto się powstrzymać od zbyt mocnego dotykania warzyw i owoców, bo możemy je w ten sposób uszkodzić.

Zjem w sklepie, więc nie będę musiał płacić


Niedawno widziałam jak starsza, elegancko ubrana pani, wzięła z pudła ze słodyczami na wagę cukierka, zjadła, a papierek wrzuciła z powrotem. Zapytałam się jej, czemu to zrobiła i czy nie uważa, że to podchodzi pod kradzież, wzruszyła ramionami i powiedziała: ojej, przecież to tylko jeden "michałek".

Przeterminowane produkty spożywcze


Żeby nie było, że narzekam tylko na klientów. Sklepy też mają swoje grzechy.

Wierzę, że to zawsze jest przypadek - pracownik sklepu po prostu nie zauważył, że mleko od dwóch dni już jest po terminie i nie zrobił tego specjalnie, licząc, że jednak klient się nabierze i kupi przeterminowany produkt. Nie zmienia to jednak faktu, że kupując jedzenie zawsze trzeba sprawdzać termin jego przydatności.

Inna cena na półce, inna przy kasie


Sama nie sprawdzam po odejściu od kasy swoich paragonów i tego, czy wszystko się zgadza, ale regularnie jestem świadkiem sytuacji, gdy klient wraca po chwili i mówi, że np. "kawa rozpuszczalna powinna kosztować 18,90 zł, a pan policzył kilka złotych więcej".

Bywa, że to klient jest w błędzie, że źle przeczytał cenę (tu warto przywołać bałagan w etykietach - czasem trudno dopasować produkt do ceny), ale często nie ma jasnej odpowiedzi, dlaczego wartości się różnią, choć nie powinny. Zazwyczaj obsługa tłumaczy, że jest to "błąd systemu", ale czy zawsze? Nie jestem pewna.

A co was denerwuje podczas zakupów? Macie swoją listę sklepowych grzechów?
Alicja/czytelniczka Trojmiasto.pl

Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie. A my z radością nagrodzimy najciekawsze teksty biletami do kina lub na inne imprezy odbywające się w Trójmieście.

Opinie (738) ponad 10 zablokowanych

  • (21)

    Ale wy macie problemy...

    • 126 248

    • (11)

      Ale pomyśl że jakiś Janusz robił siku w krzakach,dotykał spoconych części ciała -tam, pomacał chleb bo szukał średniowypieczonego,inny pchał wcześniej wózek sklepowy,roznosił robaki typu owsiki bo nie lubi myć rąk a twoje dziecko siedzi w wózku sklepowym i z nudów liże uchwyt.jednym słowem fuj.dotarło?

      • 99 11

      • (7)

        Naprawdę? I trzeba o tym "artykuły" pisać?

        • 19 57

        • (3)

          Jak widać trzeba, bo ludzie stają się coraz większym bydłem.

          • 90 2

          • (2)

            tylko ty jeden kulturalny, hrabia.

            • 2 59

            • Won na wieś, (1)

              Jeżeli nie potrafisz utrzymać higieny osobistej

              • 31 3

              • od wsi to proszę się od...stosunkować

                • 16 14

        • Tak, najwyraźniej trzeba. Dodałabym jeszcze jeden punkt - zachowanie kupujących wobec sprzedawców/kasjerów. (2)

          Czasem aż głupio stanąć za niektórymi ludźmi w kolejce.
          Chamiejemy na potęgę.

          • 74 3

          • To dlatego, że słoma w butach uwiera. (1)

            Najgorsi są pod tym względem nowobogaccy i to nie tylko wobec sprzedawców/kasjerów. Ja zawsze takiemu bydłu tłumaczę, że takie zachowanie to niech u siebie w oborze praktykuje, bo jako weterynarz mogę wściekłą krowę uśpić.

            • 33 0

            • Nowobogaccy i patologia, równo chamscy.

              • 22 0

      • Pani Małgorzato (2)

        To dlaczego wkłada pani dziecko do wózka. Dziecko to przed chwilą biegało po ziemi, mogąc na podeszwach butów co nie co nanieść np. psią kupkę, a potem ktoś do tego koszyka wkłada jedzenie. Apropo koszyków to w wielu sklepach przydało by się im gruntowne mycie.

        • 53 2

        • by się przydało (1)

          ale ciekaw jestem, czy są na to jakieś procedury.

          Może ktoś coś o tym wie? Czy się odbywa, a jeżeli tak, to na czym polega czyszczenie wózków, koszyków na zakupy?

          • 2 0

          • widziałem: ekipa z karcherem i po robocie

            • 0 0

    • Mnie wkurza jak kasjerka dłubie w nosie w biedyonksch (2)

      • 6 28

      • mnie denerwuje jak klient przychodzi do kasy (1)

        i nie mówi pierwszy dzień dobry oraz do widzenia.I piszę to jako klient.Uczmy kultury tak jak powinna ona wyglądać a nie zakłamujemy kolejność rzeczy.

        • 8 2

        • i tu jesteś w błędzie

          to sprzedawca (kasjer) powinien przywitać kupującego pierwszy.

          • 2 0

    • Tak, brak kultury osobistej, to istotny problem. (4)

      Stop chamstwu, także na drogach:
      - kierunkowskaz nie jako zamiar manewru ale jako dodatek świecidełko
      - wpychanie się z kierunkowskazem i bez
      - przejazd na czerwonym
      - jazda na zderzaku
      - zajeżdżanie pasa ruchu w zakręcie (Słowacki płacze jak to widzi)
      - dopiszcie Państwo sami...

      • 14 2

      • Z innej beczki (3)

        Palenie papierosów na balkonach bloków. Chcesz się truć? Truj się w domu a nie zadymiasz komuś mieszkanie.
        Darcie ryja na balkonie (znam cała historię każdego dnia sąsiadki z dołu dzwoniącej codziennie "do mamusi" z raportem)
        Zostawianie otwartych drzwi, furtek, bram.
        Parkowanie gdzie popadnie w strefach zamieszkania.

        • 13 5

        • (2)

          Z tym zakazem palenia na balkonie to jakaś parodia obecnych czasów. Na nowych, zad*piastych osiedlach współczesnym hrabiankom z Kozich Wólek wszystko przeszkadza, za to jak same gotują śmierdzące bigosy i zostawiają kamasze i worki ze śmieciami za drzwiami to jest OK. Do wiadomości wszystkich nieprzystosowanych: balkon jest integralną częścią mieszkania i paląc na balkonie palisz u siebie i po prostu wolno ci. A jak się nie podoba to są dwa wyjścia: kupno domu wolnostojącego, albo spakowanie manatków i powrót do Kozich Wólek.

          • 9 6

          • Coś Pan się tak tych Kozich Wólek uczepił? Pewnie mieszkają tam ludzie bardziej zaradni od Pana i doświadczeni życiowo. Także odpierwiastkuj się Pan od Kozich Wólek, bo Panu tak przyparabolę do kwadratu, że zęby Panu poza nawias wyjdą. Nie pozdrawiam.

            • 1 0

          • Balkon nie jest częścią integralną mieszkania, tylko częścią wspólną oddaną do wyłącznego użytku właściciela mieszkania. Czy jak kupowałeś mieszkanie to płaciłeś za metry kwadratowe balkonu? Paląc na balkonie nie palisz u siebie. Jak chcesz mieć na prawdę swój balkon to kup dom wolnostojący.

            • 2 0

    • Ja nie mam problemu. Ucieklem od buractwa. Zmienilem kraj. Polecam kazdemu kto moze.

      • 7 0

  • ) (64)

    Najwazniejsze ze niedziele w koncu wolne,niechaj sklepikarze tez maja czas na odpoczynek a nie wiecznie w pracy.Poza tem ceny w sklepach sa nieadekwatne do zarobkow.Powinnismy zarabiac nie 2000PLN a 2000EUR.Bo ceny mamy takie jak na zachodzie a zarobki jak na wschodzie.Stad wiekszosc mlodych robi dla Niemca czy Angola.Tu sie praca nie oplaca,takie suche fakty mili moi.

    • 204 258

    • Jestes w bledzie... (4)

      Na Ukrainie zarobki 5cio krotnie mniejsze, a ceny znacznie wyzsze, bo wiekszosc z Polski importuja

      • 33 10

      • W Niemczech nie tylko pieczywo macają (3)

        • 13 9

        • Zazdrościsz?

          • 1 4

        • dlatego jeździsz?

          • 2 1

        • A w Polsce za to tylko kradną, jak zawsze zresztą

          • 1 3

    • (19)

      Jak nie potrafisz się rozwijać i znaleźć sobie porządnej pracy, to zarabiasz 2000. I to nie jest wina państwa, tylko twoja.

      • 31 71

      • Taaaaak? (7)

        No to ciekawe. Uczylem sie 6 lat, roczny staż, a teraz odpowiedzialna robota za 2200. Jestem lekarzem.

        • 52 18

        • (1)

          To chyba jesteś ślepy lub nie masz 2 rak

          • 15 32

          • Macanie przyszło do nas od Niemców

            • 4 13

        • Jak chciałeś zarabiać (1)

          trzeba było wybrać inną branżę.

          • 18 5

          • U Niemców macają ile chcą i nikt im uwagi nie zwraca

            • 4 14

        • Dobra 2200 z NFZ a reszta?

          • 17 2

        • Pokaż lekarzu co masz w garażu.

          Jak tak słucham jacy wy biedni i zapracowani jesteście, to mnie dziwi że biedra kasjerów szuka...

          • 26 7

        • W Polsce zarobki nie mają związku z kwalifikacjami.

          Oczywiście, im wyższe kwalifikacje tym większe szanse na znalezienie pracy, ale niekoniecznie wysokiej pensji. Kluczem jest branża. I tak, zwykły kmiot, po byle szkólce prywatnej, ale z kierunkiem informatyka, może i często zarabia około 10k brutto. Bowiem zatrudni się taki w korpo, nauczy się jakiejś aplikacji, monitorowania itp, a korpo stać aby za to płacić 10k, bo tam są widełki sztywne. Oczywiście praca luzna, w klimatyzowanym biurze, kawka, pon-piat do 16. Z drugiej strony mamy lekarza młodego, który może pomarzyć o takiej pensji nawet po specjalizacjach i po latach nauki i doświadczenia. Tym bardziej za 8h pracy. Nawet pielęgniarki czy inna wykwalifikowana kadra medyczna takiej kasy na oczy nie zobaczy. Trudno im zarzucić nieuctwo. Po prostu kasa zależna jest od branży, nie od fachowości. Nawet byle machający kielnią w budowlance wyciągnie więcej niż dobry, wykwalifikowany lekarz czy nauczyciel około 30-35tki. A na pewno porównywalnie.

          • 17 1

      • (4)

        Ja się rozwijam pokonczyłam szkoły i kursy. Bardzo dużo prywatnych pieniędzy zainwestowałam w nauke. Zaproponowano mi 2000 zł.

        • 16 2

        • Haha (3)

          Bo jestes nie poradny albo poprostu jestes potencjalnie kiepskim pracownikiem i ilosc papierow tu nic nie zmieni, ja nigdy nie mialem problemow z znalezieniem dobrze platnej pracy, jak mi cos nie pasowalo to zmienialem. Od kilku lat mam wlasna dzialalnosc i robie na siebie, zarabiam nie mniej niz za granica.

          • 2 19

          • robie na siebie

            a mój pies pod siebie

            ale jak kto woli

            • 8 0

          • mitoman jak zwykle

            • 2 0

          • Lepiej być nieporadnym niż po prostu analfabetą
            Głupio mądry koleżko

            • 0 0

      • Szkoda ze tępy brudas zarabia więcej tylko dlatego ze mieszka w np. Niemczech, Norwegii itd a jest tępy jak but

        • 6 3

      • Ale to nie prawda co piszesz (4)

        Polacy pracują najwięcej w Europie.
        Są wykształceni i pracowici.
        To jest problem taniej siły roboczej za miskę ryżu.
        Brak szacunku do pracy ludzkiej.

        • 13 2

        • Polacy pracują najwięcej w Europie, ale są bardzo mało wydajni. (3)

          Ogólnie są trzy typy „lewusów”:
          1. Palacz - co godzina 15 min przerwy, o odpracowaniu zmarnowanego czasu nie ma mowy
          2. Łazik - codzienny, kilkukrotny patrol po wszystkich pomieszczeniach w firmie i pół dnia pracy jakoś zleci
          3. Facebookowcy - ludzie żyjący w sztucznej rzeczywistości na koszt pracodawcy
          Najgorsi są za to tacy, którzy należą do każdej z tych kategorii jednocześnie.

          • 6 6

          • Pożyj trochę poza Polską (2)

            i popracuj w Europie a zmienisz zdanie.
            Twoja wiedza na ten temat jest czysto teoretyczna.
            Co do ilości godzin pracy w ciągu roku jesteśmy krajem w Europie, który pracuje najwięcej.
            Pracownik obciążony pracą, bez adekwatnego odpoczynku, źle traktowany i nisko opłacany nigdy nie będzie wydajny.
            Proponuję zaznajomić się z tematem zarządzania ludźmi i psychologią.
            Człowiek nie jest maszyną.
            Jeśli wynagrodzenie za pracę nie zaspokaja podstawowych potrzeb człowieka, to trudno wymagać zaangażowania w pracę.

            • 9 2

            • (1)

              Powtażam. Nie jest ważny czas spędzany w pracy, ale wydajność, dlatego w Europie Zachodniej ludzie pracują krócej niż u nas i są bogatsi. Dodatkowo jest tam więcej specjalistów od zarządzania ludźmi i więcej autorytetów w dziedzinie psychologii pracy implementujących nowe systemy w pracy niż u nas. Chyba, że masz na myśli Europę Wschodnią. A co do wynagrodzenia nie zaspakajającego podstawowych potrzeb człowieka ..., no cóż mogę jedynie odpowiedzieć to co zawsze odpowiadam wszystkim lewusom „jaka praca taka płaca” i radzę zweryfikowanie definicji pojęcia „podstawowe potrzeby życiowe”, bo pokolenie roszczeniowców błędnie je rozumie. A o pracowników zaangażowanych i myślących dbam.

              • 0 5

              • PowtóR - (ż)Z jeszcze raz proszę,,,

                ale trochę wolniej.
                A potem radzę zweryfikować pojęcie "siła nabywcza pieniądza".

                • 2 0

    • Nie mamy takich cen jak na zachodzie, u nas jest taniej. Co roku to sprawdzam na wakacjach. (13)

      • 23 33

      • (12)

        W Polsce jest najdrożej w UE.

        • 20 29

        • Co w Polsce jest najdroższe w UE? (11)

          • 26 8

          • Wszystko poza zarobkami. (4)

            Często bywam u rodziny w Westfalii i chadzam tam do sklepów, ceny podstawowych produktów i to lepszej niż w Polsce jakości są porównywalne, a często niższe niż tu w kraju. Tak samo elektronika, markowa odzież, chemia gospodarcza, a nawet samochody prosto z salonu. Gdyby Niemiec miał zarabiać 1600 euro/mc za zakup mieszkania płacić 500tys euro, za auto z salonu 100tys euro, czynsz 1000 euro/mc, buty 300 euro, za bilet do kina 40 euro.. to już by tam trwała regularna wojna.

            • 47 10

            • (3)

              Porównanie z d*py. Nawet w Polsce nikt nie zarabia 1600... Złotych

              • 6 43

              • Co Ty nie powiesz?

                A według ogólnodostępnych danych zarabia tyle 18,3% społeczeństwa - czyli prawie co 5 osoba...

                • 45 2

              • Przykład z d*py. (1)

                Ja zarabiam 1600 złotych, na rękę.

                • 25 1

              • JaPiernicze

                Andrzej to ty?

                • 0 0

          • (3)

            W Polsce nie jest tak drogo,w uk np. za 4 bułki płace 1£, serek philadelphia płaci się w cenie 2£,owoce też droższe... papierosy 13£,piwa od 1.5£,wódka ponad 15£. Tylko tutaj sie inaczej zarabia najniższa krajowa 7.83£/h

            • 8 2

            • Nie porównuj funta do euro. Wgl porownywanie kraju wyspiarskiego z jakimkolwiek innym zawsze będzie nie adekwatne.

              • 4 0

            • Gdzieś ty widział w UK fajki za 13£? (1)

              W Londynie kupisz fajki za 7-8£ a to nawet nie godzina pracy o_O

              • 5 0

              • W aberdeen,pale polskie,ale kumpel z pracy na paczce mial 13£. Sam tutaj nie kupuję,więc może to jak z naszym Malboro za 16 i Rotmansami za 12, mial jedne z droższych

                • 2 0

          • Elektronika na przykład

            • 0 0

          • Sprzęt komputerowy

            • 0 0

    • Smutek (4)

      Przykro patrzyć jak twoje trafne spostrzeżenie nie ma poparcia !!!! Napisałeś prawdę o zarobkach ale informatycy , prawnicy , programiści i inni o wysokich zarobkach uważają że jest super i że winą innych jest to że się "nie rozwijają" … tylko mają gdzieś handlowców w sklepach pracowników poczty czy pielęgniarki i inne niedochodowe zawody jakby były zbędne !!! Dlatego ten kraj nigdy się nie rozwinie do gospodarki Niemiec , Norwegii , Belgii czy innych krajów wysoko rozwiniętych … !!!

      • 66 9

      • Handlowcem, listonoszem czy sprzątaczem raczej nie jest się z powołania, (1)

        więc to że ktoś pracuje w takim zawodzie, w dalszym ciągu jest winą tego że nie ma odpowiedniego wykształcenia, aby pracować na bardziej dochodowym stanowisku.

        • 15 51

        • Ciekawe,

          jak już wszyscy zrobią doktorat i habilitację, to kto ci będzie piekł chleb i roznosił pocztę? Tu nie chodzi o to, że oni mają zarabiać 10 tysięcy miesięcznie. Chodzi o to, że ich miesięczna pensja ma wystarczyć na życie. Tymczasem 1800zł netto na to NIE wystarcza, szczególnie w dużym mieście.

          • 84 3

      • Gdańszczanin 70+... informatykom i programistom placa odgornie tak (1)

        duzo poniewaz na razie w Polsce ich brakuje. Ale to potrwa tak dlugo az ich ilosc przybedzie. Ostatecznie nie jest to trudna praca dla nich poniewaz jest bardziej zwiazana z wyzwalaniem wlasnego hobby. Nie powiem zeby wkladano tam tyle koniecznego wysilku powodujacego ze wracasz do domu zmeczony i zfrustrowany. Nie spotkalem w swojej praktyce takich. Natomiast prawnicy, lekarze to zawody gdzie pracujac prywatnie sami ustalaja sobie swoje gaze. Do tego potrzebna jest wyzsza edukacja. A wspomniana przez ciebie reszta nie moze decydowac o wysokosci zarobkow. Pielegniarka jesli pracuje prywatnie dla ludzi dochodzac do domow to moze ustalac swoje nalezne. Urzednicy panstwowi czy prywatni albo pracownicy sklepow nie. Sa oplacani z gory. A ze nie dorastamy do rozwnietych Niemiec to nie jest taka nasza wina. Niemcy maja takie polozenie geograficzne i spuscizne po Cesarstwie Rzymskim ze zawsze rywalizowali z Francja i Anglia o najwieksze wplywy w Europie. Pamietasz z naszych lekcji historii? Niemcy jako panstwo uformowali sie takze znacznie wczesniej niz Polska. Poza tym z kim my moglismy rywalizowac przez wieki? Z zaawansowanymi juz mocno Niemcami w 966 roku Polska zadnego startu nie miala a reszta na wschod to poldzikie stale tlukace sie plemiona. Na poludnie szlismy rowno z innymi jak Czechy, Wegry lub Rumunia. Nasze niekorzystne polozenie geograficzne powoduje ze jestesmy w tyle. Rosja teraz poprzez agresywna bezprawna polityke probuje rywalizowac o najwieksze wplywy. o holandii i Belgii to nawet nie wspominaj, poniewaz obydwa kraiki zawsze byly pod parasolem Niemiec i robily to czego Niemcy od nich zadaly. W czasie Drugiej Wojny to nie tylko ze ustapily Niemcom drogi do Francji od Polnocy ale takze wyasygnowali az 8000 swoich obywateli do czynnej pomocy Wehrmachtowi. Dlaczego nikt z Was nie wypomni tego tym balwanom Timmermansowi i Verhofstadtowi. Klocicie sie o Sad Najwyzszy a tamci to wykorzystuja i pluja wam na glowy w miedzynarodowych mediach. Co was Sady obchodza? Jesli wasze sady dzialaja jak rywalizujaca nieoficjalna partia polityczna to musza byc zmienione. Niemozliwe zeby rzad mogl pracowac jesli wszystko odgornie bylo by torpedowane przez Sad Najwyzszy. Nikt Wam krzywdy nie zrobi ale obawiam sie ze sami sobie ja robicie. To jest zbyt dlugi temat jak na ten wpis.

        • 21 23

        • Kogoś chyba coś piecze, że aż taki komentarz wkleił...

          • 8 8

    • WTF (7)

      Przepraszam z góry za składnie zdań bo dyktuję do telefonu ale Jestem rolnikiem i produkuje marchew między innymi która trafia do Lidla i do Biedronki w zeszłym roku była klęska urodzaju czyli wyprodukowało się zbyt dużo towaru cena hurtowa za jaką od dawaliśmy marchew do Biedronki to była 40 gr cena za jaką marchew była sprzedawana w Biedronce była od 1,5 złoty nawet do 3 zł my cały czas dostawaliśmy po 40 gr zanim jednak ta marchewka trafi na półkę do Biedronki lub do Lidla przechodzi przez 3 pośredników i taka sama sytuacja jest ze wszystkimi warzywami dla porównania worek ziemniaków w zeszłym roku czyli 15 Kg kosztował 6 zł to znaczy tyle rolnik dostawał od sieci handlowych Jaka była cena na ziemniaki nie pamiętam ale podejrzewam że około 1,5 do 2 zl

      • 38 7

      • nie placz

        Tak jest na calym swiecie. Rolnik zarabia najmniej w tym lancuszku.

        • 9 17

      • Sam załóż sieć sklepów, (2)

        to będziesz zarabiać te 1,50zł.
        Po drodze marchew przechodzi jak napisałeś przez 3 pośredników i każdy musi coś na tym zarobić.
        Nikt za darmo nie weźmie tej twojej marchewki i nie zawiezie jej do biedronki oddalonej od Twojej farmy o kilkaset kilometrów.
        Za darmo jej także nikt nie wyłoży na stoisko oraz nie sprzeda.

        • 21 14

        • Pierdzielisz leming (1)

          Gość ma racje po co trzech pośredników wystarczy jeden

          • 15 3

          • Widocznie nie wystarczy,

            jeżeli jeszcze się taki pośrednik nie pojawił.
            Przecież mógłby zgarnąć zarobek tych trzech, którzy są teraz, skoro to takie proste.

            • 4 1

      • (2)

        To sprzedawaj sam ta marchew po 1,5 a nie posrednikom. Jak masz umowe na skup wszystkiego od reki to masz cene kilka groszy.

        • 10 2

        • (1)

          to jest zabronione.
          bez kontraktacji nikt nie kupi

          świni już też bez kolczyków i paszportu hodować nie wolno - a tym bardziej sprzedać...

          utopia nwo

          • 14 5

          • Ale dopłaty do hektara , bierzesz i to nie jest utopia ? Jesteś pewnie rolnikiem ryczałtowym , więc nie płacisz do budżetu ani podatku VAT ani też podatku dochodowego . Za to kredyty dla rolników oprocentowane 0 % , ciągle umarzane , wiecznie jakieś dotacje , kredyty ,,klęskowe,,-to też nie jest utopia ? A na to płacą wszyscy podatnicy , poza rolnikami . A z tą marchewką- możesz sprzedać ale jak piszesz - bez kontraktacji nie kupią . A kto Ci broni zakontraktować ? Ale cwany rolnik jak ognia boi się umów , kontraktacji - bo są kary za nie wywiązanie się . A rolnicy - jak żadna grupa zawodowa są niesolidni , podpisane umowy mają gdzieś a potem wielkie larum bo muszą płacić kary...

            • 3 0

    • Podziękujmy bolkowi i jego uczniowi Tuskowi.

      • 16 33

    • Zarobki na Zachodzie (2)

      Czy zarobki 2000 Euro Netto czy Britto!?

      • 3 0

      • Tara haha)

        • 8 0

      • Buritto

        • 10 0

    • Niedziele wolne, a kasjerzy robią po 10-12h dziennie.. to im "S" polepszyła o_O

      • 31 5

    • A co osoba z maka ma powiedzieć (1)

      Wolne ? Ha
      2x więcej pracy

      • 23 0

      • Osoba z maka to robot, jemu się wolne w niedzielę nie należy.

        Przecież ten przepis nie ma nic wspólnego z tym, żeby człowiek mógł w niedzielę odpocząć z rodziną. Du*a z "S" go przeforsował z polecenia KRK, bo im markety wiernych odbierały w niedzielę. A co z pracownikami kin, teatrów, basenów, kawiarni, fastfodów, restauracji, stacji benzynowych, kwiaciarni... według Rządu im się wolne nie należy w niedzielę.

        • 24 5

    • Każdy pracownik wie co podpisuje, w umowie o prace jest zakres godzin,stawka itp,nie chcesz pracować w niedziele,znajdź inna pracę. Na szczęście kucharze,kelnerki,bileterzy w kinach itp nie chcą umieć wolnych niedziel....

      • 13 8

    • Polak jest Chińczykiem europy pisze to oddawna ale mamy własnie stado lemingów wiecznych niewolników POwskich

      Ceny mamy zachodnie ale zawsze się znajdzie jakiś burak który był na wakacjach i wydaje musie ze ma jakies porównanie .Mieszkałem wiele lat zagranicą i podobnie jak teraz wszystko przywoziłem do Polski bo tam jest taniej. Z Polski nie zabierałem nic poza daniami na pierwszy tydzień których tam niema . Taniej na zachodzie jest wszystko i to bez promocji!
      Tam żywność która u nas jest sprzedawana jako pełno wartościowa jest wystawiana przed sklep za darmo jako jako nie nadająca się do sprzedaży jak ludzie nie zabiorą jej to jest wywalana!!
      Lemingom można wmawiać bajki narobić im na głowę powiedzą ze to deszcz pada i jeszcze podziękują. POwca można tez poznać bo braku szacunku do innych ludzi bo on uważa się za nadzwyczajną kastę a reszta ma być niewolnikami do poganiania .

      • 10 11

    • w Polsce ceny większości produktów wyzsze niz w Niemczech - to prawda, potwierdzam. Byłam - widziałam.

      więc nie wiem czemu moja rodzina z Niemiec ciągle nrzeka jak to u nich drogo... hahaha

      • 5 2

    • Spytaj się Pani, która pracuje np. w biedrze

      jak wygląda ich praca po wprowadzeniu wolnych niedziel.
      Przy ciągłym braku personelu.
      8 h na kasie w sobotę i praca do 24.00.
      Wolne niedziele dla pracowników można umieścić w umowie i grafiku i wtedy rzeczywiście pracownik ma wolne i odpoczywa.
      W weekendy dorabiali studenci i inni ludzie, tej części personelu już nie ma.
      Dlatego taki bu..del w soboty na sklepach.
      4 pracowników na krzyż w dużej biedrze, siedzą na kasie lub rozwożą palety.
      Spytaj się czy ci pracownicy są zadowoleni z wolnych niedziel.

      • 12 2

    • Ale dlaczego tylko pracownicy handlu, dlaczego np. zatrudnieni w gastronomii nie mogą mieć wolnego w niedzielę? To niesprawiedliwe - rozumiem policja, straż pożarna czy służba zdrowia, ale żreć i gotować można w niedzielę w domu.

      • 7 1

  • Mnie denerwują pincet plusy jak robią zakupy na "gryla" (37)

    • 321 158

    • Ładują piwska, wódy, najtańszej kiełbachy, czerwone viceroje (13)

      W ilości, jakby wojna miała być. Tłuste mećki drą paszczę : weź dla mni jeszcze desperadosów! g*wniaki latają, drą ryje, potrącają i depczą po butach... Najprostsze zakupy to 20 min przy kasie

      • 125 23

      • (7)

        O te grube lochy z tatuażami...

        • 103 3

        • Wytatuowane buractwo (6)

          Cholera wie co na tłustych łapach bohomazy przedstawiają ćwieki w ryju jak ze śrutówki postrzelone i koniecznie, telefon i darcie gęby żeby wszyscy wokoło słyszeli gdzie Dzesika z Marianem stoją

          • 57 2

          • Mnie najbardziej bawią motylki zrobione parę lat temu. (4)

            Wyglądają jak zdechłe sępy albo rozdeptane kupy. Im bardziej taka tyje " tym lepiej " wygląda takie "dzieło sztuki "

            • 55 0

            • (3)

              Haha, zajmijcie się swoim życiem, a będzie lepiej, widzę interesuje was wygląd i zainteresowania innych, może znajdźcie swoje hobby, ciekawe jak wy wyglądacie i jak się ubieracie.
              Typowe Polacy

              • 13 31

              • (1)

                Trafiona, zatopiona.

                • 22 2

              • Trafiona ale

                będzie się truchło unosić na falach Bałtyku bo sadło nie tonie :)

                • 0 0

              • Wyglądamy normalnie, jak ludzie

                A nie jak gazeta popisane czy jakieś dziwadło z cyrku objazdowego

                • 26 0

          • W Polsce to norma, jak nie masz nic mądrego do powiedzenia i niewiele potrafisz, masz niską samoocenę i podniecasz się głupotami, jesteś odtwórczy, ale chcesz koniecznie czymś błysnąć wtedy zaczynasz się upodabniać do aktualnego wzorca modowego, czyli obecnie dla tzw. mężczyzn broda, rogowe okulary, dwa przedziałki, okręgi w uszach no i oczywiście dziary im więcej tym lepiej. Tylko, że dalej jesteś takim samym kołkiem jak byłeś przed metamorfozą. A jutro jak trzeba będzie przyszyć sobie ptaka do czoła, to też to zrobisz. A co!

            • 12 1

      • Dlatego nie kupuję w Biedronce, wolę Tesco lub Carrefour (3)

        • 18 22

        • (2)

          Faktycznie
          Prestiżowe

          • 43 9

          • (1)

            a gdzie ten ktos napisał ze prestizowe??

            • 12 4

            • Właśnie, gdzie ? Ćwoku jeden w Biedronkowych klapkach

              • 3 0

      • Ale fajnie powiedziane

        Sama prawda. Na szczęście rzadko widuję taką tłuszczę. Unikam miejsc z takim elementem, robię zakupy o dziwnych porach.

        • 40 3

    • (3)

      bo nie masz 500+ i boli

      • 23 85

      • Nieposiadanie hodowli dzieci z pewnością daje większe oszczędności w budżecie domowym, niż 500+ (1)

        Chyba że nakarmisz, ubierzesz i nauczysz dziecko za 500zł miesięcznie.
        W takim wypadku współczuję dziecku....

        • 67 13

        • Nie bój żaby, patola ma tak wszystko obcykane, że im reszta zostaje.

          Ciuchy z MOPSu, żarcie z Czerwonego Krzyża, alimenty z funduszu, rodzinne, dodatki mieszkaniowe itp. Do tego zgraja gó*niaków za 500zł/mc/szt. i zamiast wina w kartonie i skręcanych petow, wódeczka i vicki czerwone. Haj lajf.

          • 71 6

      • Boli mnie tylko to, że ten rąb.... nierząd zabiera moje ciężko zarobione pieniądze i oddaje je socjalnym nierobom.

        500+ to zwykła łapówka za głos oddany na PiS i to łapówka z mojej kieszeni! Ten nierząd nie będzie wiecznie u koryta i ktoś tę łapówkę w końcu zlikwiduje z braku środków, ciekawe co wtedy zrobi patola z gromadką gó*niaków. Do pracy nie pójdą, a nawet jeśli zechcą, to kto przyjmie nieroba który odwykł od pracy?

        • 52 12

    • Kazdego glupka z Platformy wszystko denerwuje. (8)

      Dlatego przegraliscie i szajba wam teraz odbija. Zabierzcie sie teraz do uczciwej pracy wy bando darmozjadow.

      • 38 94

      • Jarozbaw dziękuje za antyPOwski wpis

        0,20zł już przelane na Twoje konto

        • 45 18

      • (2)

        Nie muszę pracować. Jeszcze długo starczy z tego co nakradłem dzięki Tusku.

        • 16 33

        • Starczy to jest uwiąd..

          • 22 5

        • Tyle co piss nakradl to po moze sie uczyc, wyplatki podwojne, premie, podroze do usa za wasza kase, ale my nie kradniemy i tluszcza wierzy. Ciemny narod wszystko lyknie jak mowil kurski

          • 28 12

      • Odezwal sie pracuś ktory zyje z 500 plus bachorów

        • 23 5

      • PiS da, ale z ciebie (1)

        Ściągnie za te 500 +, 600

        • 14 3

        • Te 500zł po 2,5 roku „rządzenia się” jest już warte tylko 400zł. A kosztuje ok. 650zł. Taka jest teraz Ekonomia+.

          • 4 2

      • Do według mnie

        Moze każdego z platformy wszystko denerwuje, bo myślą w przeciwieństwie do popierających rząd im wystarczy banan jak malpie

        • 8 1

    • Debil z ciebie niezly

      • 7 3

    • (3)

      idiota lewak nic więcej nie wymyśli jak obrażanie ludzi ,i tak od kilkunastu lat...umiecie tylko obrażać,szarpać i cwaniakować , to widać po tych waszych spędach w "obronie" sądów czy demokracji heh

      • 5 12

      • Zobaczymy jak będziesz kwiczal (1)

        Jak Jarosław zrobi drugą Białoruś, to nawet nie będziesz wiedział kiedy i kto ci z kieszeni wyciąga. Tą pisowska tęsknią za totalitaryzmem jest przerażająca. Jakby całe pokolenie PRL zabetonowalo się w tej partii

        • 12 4

        • Piotrowicz prokurator stanu wojennego. ..

          • 9 1

      • Lewaki bolszewicy i złodzieje to piss

        Kto rozdaje nie swoją kasę? Redystrybucja? Lenin? Mówi coś? No pewnie nie... trzeba by szkołę jakąś skończyć a nie rzucać w nią kamieniami albo rozmnażać się w wieku 16 lat. Paciory to nie jest wiedza wystarczająca do życia we współczesnym świecie.

        • 0 0

    • Polak (1)

      Denerwuje Cię 500? To daj ośmiorniczki Po.

      • 3 6

      • Za to co ukradła sama brocha można by kupić ze 40 wagonów ośmiornicZEK

        • 0 0

    • a mnie nie tylko pincet plusy ale tez POwskie scierwa bez mozgu

      robiiace za gwiazdorow swiatowego formatu

      • 1 3

    • Skąd wiesz, że to pisowiec? Ma napisane na czole? Może to jeden z tych "piniędzy nie ma i nie będzie".

      • 1 2

    • zakładam, że masz tylko 1 dziecko albo wcale i 500+ ci się nie należy

      i dlatego cię drażni

      • 0 1

  • (9)

    No nie, to nie są problemy.. Może gościu wyżej lubi wziąć bułeczki wcześniej wymacane przez Janusza co chwilę temu po jajach się drapal.. Ja nie! Stóp buractwu i cebulandii.. Bleee.

    • 204 7

    • (1)

      I paniusie, co musza wbic pazury w 10-pomidorow, ze kupic jedenasty

      • 50 1

      • W Niemczech nie da się wyjąć bułki ręką

        Nie da się dotknąć pieczywa ręką. Z 10 min dochodziłem jak wyjąć pieczywo z szuflady. Babcia ze słaba sprawnością rąk może mieć problemy. Takie wynalazki w Niemczech by nie dotykali. Pieczywa :(((
        Ps
        Ja biorę łapami, ale te które dotkne to już, biorę i nie odkładam.
        Pomidory to sobie po prostu umyj buraku, ty myślisz że jak rolnik zrywał to miał rękawiczki

        • 3 8

    • (6)

      Oczywiście, że to nie są problemy. Będziesz miał "gościu" raka albo komornik zechce wyrzucić cię z mieszkania to zrozumiesz, co to są problemy. A nie jakieś pierd... o macanych bulkach.

      • 15 34

      • (3)

        Ale np. HIVa to możesz złapać właśnie przez macanie bułeczek, nie wspominając nawet o takich błahostkach jak grzyb na ręce.

        • 8 16

        • Wracaj do szkoły...

          • 13 5

        • Hiva niekoniecznie (1)

          Ale wzw a albo inną czerwonkę jak najbardziej

          • 25 0

          • Gruźlicę i inne zakaźne tak.

            • 7 0

      • Jak masz coś w główce,

        To komornika nie ujrzysz.
        Jak jesteś idiotą żyjącym na kredytach i nie potrafisz zarządzać nawet swoim życiem, to ja się nie dziwię

        • 12 4

      • Jak się od macanych bułek nabawisz zapalenia wątroby, to będziesz wiedział, że to ważne.

        • 19 0

  • a mnie denerwuja osoby co zrzuca pieczywo na podloge a potem wrzucaja z powrotem na polke (4)

    a nastepny nieswiadomy klient kupuje...

    Zwracanie uwagi nie pomaga.

    • 177 3

    • (1)

      A piekarz leje do ciasta.

      • 10 8

      • Ale później to ciasto wypieka, więc pół biedy ;)

        • 15 1

    • Reguła 5 sekund potwierdzona doświadczalnie

      jak podniesiesz do 5 sekund z podłogi a nie było błota pośniegowego - to bułeczce czy chlebusiowi nic nie będzie

      • 18 5

    • A myślisz że my jak wrzucamy wypieczone

      bułki do "podajnika" i nam pospadają to co robimy? Niby zbieramy i odnosimy do wywalenia, a z następną fazą wypieczonych bułeczek zostają wrzucone razem z nimi do podajnika ;)

      • 5 2

  • Prawda (4)

    Całą prawde w pigułce mamy tutaj. Można tysiące artykułów napisać i tak to nic nie da.

    • 117 3

    • Tak, to prawda,

      kiedyś widziałem, jak w Lecku na Przymorzu, młoda matka z dzieckiem (wygląd patologiczny) wyciągała plastry sera żółtego z zafoliowanych opakowań i pożerała na miejscu, jak jej zwróciłem uwagę to morde wydarła, że ja kłamię. Takie chamstwo chodzi między regałami.

      • 10 0

    • mnie denerwuje zła organizacja pracy w tych sklepach (1)

      kolejka, jedna kasa otwarta, a trzy pracownice przepychają się z paleciakiem między klientami i wykładają towar na półki... czy tego nie można zrobić np. przed otwarciem sklepu?

      • 4 1

      • nie można . powiem jedno wam wszystkim . dopóki będziecie przychodzić do sklepów i stać w kolejkach itd. to nic się nie zmieni . firmy mają zysk więc twierdzą że pracowników jest wystarczająco . jeśli zyski nie spadną drastycznie to zapomnijcie że poprawi się obsługa w sklepach . A pracownicy muszą zrobić milion innych rzeczy i nie mogą siedzieć non stop na kasie . pracownik to zbędny koszt pracodawcy dot. sklepów .

        • 1 0

    • denerwuje mnie hołota która przychodzi do sklepu i robi wszechobecny bałagan krzyczą jak świnie zachowują się jak małpy . przeszkadza im że stoją w kolejkach . przeszkadza im że jest drogo . pytam was - to Po co przychodzicie do sklepów w których wam tyle nie pasuje ?

      • 1 0

  • dzieci robiące sceny rodzicom. płaczą jak coś chcą jakby je ze skóry obdzierali. (16)

    • 266 22

    • a ty byłeś inny/a? (12)

      wznosiłeś/łaś oczy po prośbie stojąc w ciszy i skupieniu? Spytaj swoją rodzicielkę czy mając 4-5 lat nie zrobiłeś/aś jej choć raz koncertu publicznie. Dzieciaki w pewnym wieku testują swoje możliwości perswazji w najmniej oczekiwanych momentach. Wg ciebie rodzic ma ulec i dla twojego świętego spokoju kupić mu jego zachciankę, a najlepiej porzucić zakupy, uciec ze sklepu, zawszyć się w domu i nie wypuszczać dziecka aż do 18-tki? Takie zachowania dzieci są sporadyczne, tylko ilość tych dzieci sprawia, że wydaje ci się ,że co sklep to koncert dziecięcy.

      • 30 81

      • Małych dzieci się do sklepu nie zabiera. (9)

        Każdy normalny psycholog ci to powie.

        • 59 32

        • Aż tylu masz, że wiesz ?

          • 15 21

        • małe dzieci zostają w domu ze służącą* (6)

          a mama idzie zrobić zakupy, a jak nie ma służącej, to mama czeka aż dziecko podrośnie mając jednocześnie nadzieję, że o pustej lodówce jakoś te kilka lat zleci.
          *służąca: babcia, sąsiadka, siostra, szwagierka/bratowa, kuzynka, znajoma - wszyscy, którzy wg obcych mają zając się dzieckiem nie patrząc, że rządzą się cudzym czasem i miejscem (krewni często mieszkają bardzo daleko)
          **Tata: (jeśli jest) w pracy, zazwyczaj pracuje dłużej niż matka, bywa że ma pracę zmianową (mama tez) i wtedy to on jest świadkiem koncertu swoich dzieci w miejscach publicznych (mama w pracy, a w domu nie ma służącej)

          • 31 23

          • Fajnie powiedziane ze jak mama nie ma służącej, (2)

            to czeka aż dziecko podrośnie. Do kiedy? Az do 7 roku zycia? Czyli dopiero po 7-miu latach po raz pierwszy pojdzie na zakupy mając jednocześnie swiadomosc ze asystuje jej 7-letni bobas.

            • 11 9

            • Dokładnie tak. (1)

              Przecież wszyscy psychologowie twierdzą, ze do sklepu nie chodzi się z małymi dziećmi.

              • 31 1

              • Pewnie trzeba było wcześniej pomyśleć i nie mieć dzieci

                Tylko w samochodzie przed sklepem się zostawia. A tak na poważnie. Co należy z małymi dziećmi robić idąc na zakupy?

                • 2 1

          • O kufa... (2)

            A ja myślałem, że dziecko ma jeszcze tatę a mama męża. No, przynajmniej ja tak robiłem - brałem rano listę zakupów i wracając z pracy je robiłem, a pracowałem dośc długo. Żona nie musiała przeciskać się wózkiem po sklepach. Wracałem, jadłem przygotowany obiad i zabierałem się za malucha, a żona miała 2-3h luzu i mogła sama iść do sklepu, zobaczyć się z koleżanką albo coś. Praca zmianowa też nic nie utrudniała - spokojnie wykroiłem 2h przed południem na pomoc. Ale widzę, że teraz bycie niedołęgą jest modne.

            • 55 7

            • No wlasnie, swietnie to sobie potrafiles zorganizowc. (1)

              A jeszcze wygodniej by bylo gdyby sklepy byly otwarte w niedziele. Z wyjatkiem dni swiatecznych. Te zostawcie w spokoju.

              • 25 7

              • To zrobisz zakupy w soboty

                A jeszcze są dni tygodnia od poniedziałku do piątku

                Poza tym sklepy są dość długo otwarte, niektóre nawet do 22.00

                • 8 24

        • ostatnio byłąm mile zaskoczona w kolejce w Lidlu

          przede mną do kasy młoda matka z trójką dzieci w wózku, na oko roczne, trzy i może pięcioletnie. Myślę sobie "no cudownie, będzie darcie mordy". Ku mojemu zaskoczeniu zarówno matka jak i dzieci niesamowicie ogarnięte, jedno tylko miało słowotok, ale bez krzyku i ryku, podawało matce rzeczy do wyłożenia na taśmę. Cicho , szybko i spokojnie. Mamuśka rzeczy miała spakowane już zanim płaciła (co jest ewenementem nieraz nawet przy mamie z jednym sześcioletnim dzieckiem). Zarówno ja jak i kasjerka miałyśmy koparę na ziemi.

          • 4 0

      • Pacholęciem będąc, podczas spaceru po Monciaku zrobiłem matce taką akcję przed sklepem z zabawkami - płacz, spazmy, tupanie nóżkami... Na moje nieszczęście, a może szczęście?, obok była brama... Kilka szybkich, "prostujących" klapsów na d*psko i NIGDY więcej tak się nie zachowałem. Dziś matka poszła by siedzieć, a ja wylądowałbym w domu dziecka i wyrósłbym na roszczeniowego leminga. Dziękuję mojej matce za te kilka klapsów.

        • 36 2

      • Mnie tak rodzice nie wychowywali

        Tak jak każde dziecko byłam energiczna i ciekawa świata.
        Natomiast nigdy nie zachowywałam się niekulturalnie czy niegrzecznie w miejscach publicznych.
        Bunt dzieci przechodzą w określonych etapach rozwoju, a to co się dzieje w sklepach to nie bunt np.2 latka.

        • 13 3

    • (1)

      To może rób sobie zakupy wieczorami wtedy hrabio będziesz mieć spokój lub przez internet zrób sobie zakupy... Czasami dorośli zachowują się gorzej niż dzieci

      • 10 16

      • Zdziwiłbyś się ile Brajanków biega po 22 po sklepach

        • 4 0

    • mamy ciężkie czasy jeśli o chodzi o dzieci

      robią je przygłupi dorośli, którzy potem oczekują, ża to otoczenie będzie na nie uważać, a nie oni. Stąd rozwrzeszczane bachory urządzające sobie plac zabaw ze sklepów

      • 16 0