Nie żyje "Babcia Stenia" - sopocianka, która dziergała skarpety dla potrzebujących

Pani Stefania z Sopotu żyła 97 lat.
Pani Stefania z Sopotu żyła 97 lat.

W wieku 97 lat odeszła "Babcia Stenia" z Sopotu, znana w mieście z dobrego serca i rozdawania własnoręcznie szytych skarpetek potrzebującym. Pogrzeb pani Stefanii odbędzie się w najbliższą sobotę, 11 grudnia o godz. 11:30 na cmentarzu komunalnym w Sopocie.



Panią Stefanię odwiedziliśmy z kamerą Trojmiasto.pl 16 listopada 2019 r. Wówczas realizowaliśmy materiał o starszej pani, która na drutach robiła wełniane skarpetki i rozdawała je potrzebującym.

Czytaj także: 95-letnia sopocianka robi na drutach skarpetki dla potrzebujących

Babcia Stenia, bo tak kazała do siebie mówić - skradła nasze serca swoją gościnnością, uprzejmością i poczuciem humoru. Nagrania do "szybkiego materiału" trwały aż trzy godziny, bo głodnych nie mogła nas przecież wypuścić. W trakcie odwiedzin pani Stefania opowiadała nam nie tylko o dzierganiu skarpet, ale także o II wojnie światowej - ze szczegółami, jakby miała ona miejsce kilka dni wcześniej. Pamięć 95-letniej starszej pani była doskonała.

Zanim pani Stefania po wojnie zamieszkała w Sopocie, zwiedziła spory kawałek świata.

- Trzy lata towarzyszyłam mężowi w Chinach, potem kolejne trzy lata starszej córce w Kanadzie, później młodszej w Gorzowie Wielkopolskim, to znowu mężowi w Japonii... Ale to na polskim wybrzeżu, w moim Sopocie, mam dom - mówiła w 2019 r. w wywiadzie dla Trojmiasto.pl - Babcia Stenia. - Przez 72 lata obserwowałam Monte Casino z okna nad restauracją Złoty Ul, ze stolika na dansingu w Grand Hotelu, z plaży, na której zgubiłam pierścionek otrzymany w dowód miłości czy z okna mojego mieszkanka, perełki w sopockim "dolarowcu", gdzie każdego dnia dokarmiam swoje skrzydlate towarzyszki.

Skarpetki robiła z przyjemności i oddawała je potrzebującym



Babcia Stenia dziergała skarpetki w wolnym czasie, a jego akurat miała całkiem sporo. Skarpetki zanosiła do komisariatu policji, do straży miejskiej, do domu starców, a także rozdawała je bezdomnym.

Do pomocy w rozdawaniu skarpetek włączyła się wnuczka pani Stefanii oraz Maja Sagan ze Stowarzyszenia Twórczego Rozwoju Dynamo. Ruszyła strona internetowa, dzięki której Babcia Stenia mogła robić na drutach i wysyłać skarpetki już dla całej Polski, nadal za darmo, co najwyżej za paczkę włóczek. Dlaczego? Bo miała ogromne serce i chęć do pracy.

Pani Stefania odeszła. Pogrzeb w najbliższą sobotę 11 grudnia



Pani Stefania żyła 97 lat, odeszła w ostatnią niedzielę, skarpetki robiła do końca swojego życia.

- Babcia Stenia zmarła w niedzielę 5 grudnia. W sobotę 11 grudnia odbędzie się pogrzeb. Miała 97 lat i do końca życia robiła skarpetki, które rozdawała. Ostania para była dla niej wyzwaniem. Nie mogła sobie już przypomnieć wszystkich etapów realizacji skarpetek, ale i tak je zrobiła. Podarowała mojemu tacie, żeby dzielnie znosił walkę z chorobą - mówi wnuczka pani Stefanii, Kamila.
Pogrzeb pani Stefanii odbędzie w sobotę, 11 grudnia o godz. 11:30, wyprowadzenie ciała nastąpi o godz. 12 z kaplicy na cmentarzu komunalnym w Sopocie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (36)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »