Fakty i opinie

Niedzielni rowerzyści wyjechali na miasto. I na chodniki

felieton w trojmiasto.pl

- Ledwo wyszło słońce, już się pojawili. Na damkach, rowerach górskich i szosowych. Łączy ich jedno: jeżdżą tylko po chodnikach, nawet gdy po jezdni można poruszać się szybciej, wygodniej i przede wszystkim - co nie mieści im się w głowach - znacznie bezpieczniej.



Jeździsz rowerem po chodniku?

tak, bo boję się niebezpiecznie jeżdżących kierowców 54%
tak, bo jeżdżę powoli 9%
tak, bo nie wiedziałem, że to łamanie prawa 4%
nie, na szczęście na mojej trasie są drogi rowerowe 15%
nie, bo stosuję się do przepisów 18%
zakończona Łącznie głosów: 2685
Na wstępie trzeba przypomnieć: zdecydowaną większość wypadków w Polsce powodują trzeźwi kierowcy samochodów osobowych. Mimo to, co kilka tygodni wybucha medialna burza, że największym zagrożeniem są (niewłaściwe skreślić) pijani, kierowcy ciężarówek, piesi i rowerzyści.

O tym, że walkę z wciąż rosnącą liczbą kolizji i wypadków należy zacząć od kierowców, pisaliśmy już wielokrotnie. M.in. w artykule Kto najczęściej powoduje wypadki?

Nie oznacza to jednak, że pozostałe grupy użytkowników dróg w Trójmieście nie mają sobie nic do zarzucenia. Oczywiście, że mają.

Jest wśród nich grupa, która w ostatnich tygodniach znacznie się powiększyła. To rowerzyści. Dla uściślenia: niedzielni rowerzyści. Czyli tacy, którzy jeżdżą na rowerze tylko gdy jest ciepło, nie pada, nie wieje itd. I choć podróż na rowerze jest zdrowsza, często szybsza, wygodniejsza i zmniejsza korki, to jednak mam wrażenie, że w ten sposób robią więcej złego niż dobrego.

Już tłumaczę dlaczego.

Po pierwsze: jazda rowerem po chodniku jest niebezpieczna.

Podkreślmy: gdy nie ma drogi rowerowej, rowerzysta jest zobowiązany jechać jezdnią. W skrócie: po chodniku może jechać tylko wtedy, gdy:

- ma mniej niż 10 lat lub jedzie z dzieckiem w tym wieku,
- na jezdni dozwolona prędkość wynosi powyżej 50 km/h, a chodnik ma min. 2 metry szerokości,
- warunki atmosferyczne zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty (np. jest śnieżyca - ale wtedy, paradoksalnie, znacznie bezpieczniej jest jechać odśnieżoną jezdnią, niż pełnym pośniegowego błota chodnikiem).

Na rowerze można legalnie i bezpiecznie przejechać przez całe Trójmiasto.



Doświadczeni rowerzyści unikają jazdy chodnikiem, właśnie z powodu bezpieczeństwa. Statystyki są bowiem bezdyskusyjne:

  • 83 proc. wypadków zdarza się podczas dobrych warunków, w dzień,
  • 70 proc. z nich powodują kierowcy,
  • najczęstsza przyczyna (46 proc.) to nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu.


I to jest właśnie najciekawsze: ponad 66 proc. to zderzenia boczne, do których dochodzi na przejazdach rowerowych lub przejściach dla pieszych. Przejazdach, na których rowerzysta ma albo zielone światło, albo pierwszeństwo (bo jedzie wzdłuż głównej drogi), ale z doświadczenia wiadomo, że kierowcy samochodów niewiele sobie z tego robią, a policjanci nie zwracają uwagi na brak zatrzymania się przed zieloną strzałką, który często jest powodem tragicznych zdarzeń na przejazdach rowerowych.

Czytaj także: Rowerzyści o jeździe w słuchawkach

Nie ma się co oszukiwać: niedzielny rowerzysta chodnikowy nie przeprowadza roweru przez przejścia dla pieszych. I jeszcze pół biedy, gdy przejeżdża powoli i się rozgląda (choć nadal jest to wykroczenie), ale na porządku dziennym są przejazdy bez żadnego zwalniania, co w oczywisty sposób może zaskoczyć kierowców samochodów.

Niebezpieczne jest też lawirowanie pomiędzy pieszymi na chodniku, co skończyło się już niejednym wypadkiem, choćby przy ul. Świętojańskiej w Gdyni.

Jadąc drogą rowerową też nie zawsze jesteśmy widziani przez kierowców.



Po drugie: jazda po chodniku jak przeciąganie struny

Gdybym jechał na każdym zielonym i wtedy, gdy mam pierwszeństwo, to siedem żyć wystarczyłoby mi może na tydzień.
Choćbyśmy nie wiem jak się starali, to podczas każdego przejazdu rowerem, frustracja może narastać. Znam to z autopsji, gdy pokonuję rowerem 16 km do redakcji i danego dnia po raz piąty ktoś wymusza na mnie pierwszeństwo (gdybym jechał na każdym "zielonym" i wtedy, gdy mam pierwszeństwo, to siedem żyć wystarczyłoby mi może na tydzień), to naprawdę muszę się powstrzymywać żeby szósty nie zebrał wiązanki za wszystkich poprzednich.

I z drugiej strony jest podobnie - kierowcy reagują tak samo, gdy kolejny rowerzysta wjeżdża na chodnik, żeby ominąć czerwone światło, albo ostentacyjnie przejeżdża, mimo że doskonale widzi sygnalizator. To właśnie na podstawie takich obserwacji kierowcy wyrabiają sobie opinie o wszystkich rowerzystach.

Dlatego za grzechy niedzielnych rowerzystów pokutują także jeżdżący zgodnie z przepisami rowerzyści, których na szczęście jest coraz więcej. Ale właśnie przez "chodnikowców" pojawia się niechęć, ocenianie z góry i powszechne przekonanie, że rowerzyści mają w nosie przepisy. I struna się przeciąga.

Po trzecie: jazda rowerem po chodniku jest niewygodna i powolna

Wybieram rower, by dojechać do pracy, bo jest szybszy od samochodu i komunikacji publicznej, bo się nie spóźnia, nie stoi w korkach, odjeżdża, kiedy chcę. Jest też wygodniejszy - miejsce siedzące zawsze zagwarantowane. Ale gdybym musiał telepać się po chodniku (pamiętajmy: nawet na ciągu pieszo-rowerowym to pieszy ma pierwszeństwo) z prędkością niewiele większą niż idący ludzie, to poważnie bym się zastanowił, czy ma to czasowy sens, o wygodzie na nierównych i połamanych płytach nawet nie wspominając.

Dlaczego więc ludzie wciąż jeżdżą rowerami po chodnikach?

Odpowiedź jest prosta: obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Tyle że mamy tu klasyczny paradoks, polegający na tym, że poczucie bezpieczeństwa jest czym innym niż faktyczne bezpieczeństwo. Ludzie boją się wyprzedzających zbyt blisko i pędzących samochodów, a nie zdają sobie sprawy, że - wbrew pozorom - jezdnia jest zdecydowanie najbezpieczniejszym miejscem dla rowerzysty. Wynika to nie tylko z przytoczonych powyżej statystyk, ale też z doświadczenia wszystkich znanych mi osób, które od lat pokonują na rowerach po kilka-kilkanaście tysięcy kilometrów rocznie.

Stąd mój apel: "Chodnikowcy", wyjedźcie na jezdnie, a szybko przekonacie się, że tam jest bezpieczniej. Gdy nie ma drogi rowerowej, jedźcie jezdnią, a zobaczycie, że dla zdecydowanej większości kierowców nie będziecie zawalidrogą, przeszkodą czy rywalem. Dobre oświetlenie, jazda zgodnie z przepisami i zdrowy rozsądek - tylko tyle wystarczy, by zrobiło się bezpieczniej, przyjemniej i szybciej. Po kilku przejazdach jezdnią, oddemonizowaniu "TIR-ów" (zdziwicie się jak bardzo ostrożni i profesjonalni są kierowcy ciężarówek) i wygraniu z własnymi przesądami, o chodnikowej przeszłości będziecie chcieli jak najszybciej zapomnieć.

Opinie (856) ponad 10 zablokowanych

  • (30)

    tak tak na rowerach szosowych po chodniku panie odstaw tabletki nie pomagają

    • 298 31

    • no jakoś pełno zdjeć i filmów z takich akcji (8)

      ludzie kupują kolarkę i jadą po chodniku, tacy "sportowcy"

      • 28 22

      • jak pelno? tak samo "pelno" mozna powiezdiec o filmikach kiedy kierwcy spychaja rowerzystow z drogi (2)

        taka wlasnie wartosc ma twoja wypowiedz. poza tym czesciej kierowcy narzekaja na rowerzystow ktorzy ignoruja np laczone ciagi pieszo-rowerowe (ktore ddr nie sa i rowerzysta nie ma obowiazku z nich korzystac) i jezdza po ulicy, wlasnie z tego wzgledu, ze maja szosowki i szkoda im kol na krawezniki na przejsciach.
        nie wiem kto te bzdury wymysla.

        • 27 13

        • To po co kupuje taki rower nie dostosowany do terenu na jakim będzie się poruszał? (1)

          • 10 13

          • roumiem, że do miasta, to najlepszy rower górski

            trzeba przewidzieć pokonywanie udogodnień!

            • 4 0

      • moj partner kupil mi (4)

        montbajka

        • 3 3

        • i pozniej naciskaja na pedaly jak wariaci (3)

          • 5 3

          • nikt cię Czesiu nie naciska (2)

            to twój wybór!

            • 1 0

            • madrej glowie dosc dwie slowie (1)

              • 0 0

              • skandal ludzie kupują samochody i jeżdżą ulicami i chodnikami. SKANDAL.
                A ludzie chodzą chodnikami i czasami przechodzą przez ulice. Czy to dozwolone

                • 2 1

    • widziałem posiadaczy szosy tnących po chodnikach (6)

      niestety, ale pozerzy kupią "fajny rowerek" a potem w miejscu, gdzie zupełnie bezpiecznie i wygodnie jedzie się jezdnią - terroryzują pieszych.

      • 28 13

      • (2)

        Spycha cię? To go nagraj i na komisariat! Czemu piesi mają cierpieć bo ledwo sobie radzisz w życiu?

        • 20 16

        • Dopóki pozwalamy na takie zachowanie kierowców, dopóty będą się tak zachowywać. Zjechanie na chodnik jest tylko przyzwoleniem dla nich.
          Trzeba ponagrywać, kilka mandatów dostanie i wtedy zmądrzeje. Świat będzie piękniejszy.

          • 11 7

        • Dostaniesz kiedys w pysk i sobie nie poradzisz :D

          • 0 0

      • bujasz taki rowee ma cienkie oponki i strasznie skacze na chodniku wiec mało kto będzie chciał (1)

        sie trząść,

        • 5 4

        • mówisz?

          a jeżeli chodnik ma mniejsze dziury od jezdni? Jeżdżą i to całkiem często.

          • 1 1

      • jeżdzę tylko po chodnikach

        ale jadę bardzo powoli i zawsze przepuszczam pieszych:-)

        • 1 0

    • Sporo jest niedzielaków na szosach ze znanej sieci sklepów sportowych (2)

      A do tego dochodzi jeszcze "moda" na klasyczne, odnowione szosy.

      • 13 5

      • nadal za mało!

        • 4 3

      • Do mnie pijesz?

        • 3 3

    • ale to urzędnicy najpierw zmuszają i przyuczają do jeżdżenia chodnikiem (3)

      a później twierdzą, że ten chodnik jest zły, a inny super, bo stoi znak. Oczywiście oba takie same z kostki Bauma :-) Żyjemy w Polsce!

      • 21 6

      • kto i gdzie przymusza? (2)

        chętnie się tam wybiorę na "lekcje"

        • 7 6

        • nowelizacja rozporządzenia ws. znaków i sygnałów drogowych

          zrównała 80-cm chodnik z rozdzielonymi DDR i DDP. Trzeba tylko znaczku i rowerzysta ma obowiązek czymś takim jechać. Może to nawet być dwukierunkowe, bo można oznakować ciąg z odstępstwem od wymogów technicznych (!)

          • 8 1

        • przymuszają stawianiem znaku C-16-13 i C-13/16

          • 1 1

    • (6)

      Dla jednych źle że chodnikami, a drugich źle że jezdnią, a jest jeszcze grupa której przeszkadza rower na drodze rowerowej, za szybko jedzie i w ogóle ma czelność jechać, a nie daj boże przez skrzyżowanie po pasach. Bo on miał "szcz*łke" a ja mu wjechałem i musiał się zatrzymać (przypomnę że przepisy tego nakazują)

      Nie rozumiem ludzi jak autor pierwszego filmu.
      W CZYM CI TO PRZESZKADZA, ŻE KTOŚ JEDZIE CHODNIKIEM

      UE jest super.
      Mówią ci jak masz jeść, gdzie masz przejść, jak masz się poruszać, jak masz myśleć.
      Indywidualne myślenie zanika, czego przykładem są użytkownicy tego portalu

      Chyba jestem upośledzony lekko, bo mi nie przeszkadza rowerzysta na chodniku, pieszy na przejściu dla pieszych, motocyklista, motocyklista jadący środkiem w korku, rower, a nawet uwierzcie lub nie, ale nawet mi nie przeszkadza rolkarz na ulicy (np: Świętojańskiej dość często w lato).

      Proponuję przyciąć wąsa, zaparzyć herbatę, uzupełnić magnez, żyć i dać żyć innym jak chcą.

      • 80 16

      • (2)

        Zapomniałem dodać w swoim krótkim komentarzu.

        "nawet gdy po jezdni można poruszać się szybciej, wygodniej i przede wszystkim - co nie mieści im się w głowach - znacznie bezpieczniej."

        ja proponuje autorowi tej bzdury, wypożyczyć rower i pojeździć ulicami tak z 2-3h w godzinach szczytu.
        Zobaczymy czy jest tak bezpiecznie (auta jadące bardzo blisko + autobusy na włos) , szybciej (co światła czerwone), wygodniej (po wszystkich studzienkach i koleinach nie mogąc ich ominąć bo byśmy musieli jechać środkiem, a wtedy no cóż, autor filmu zamieścił by nas na trójmiasto.pl, ponieważ jego życie jest tylko tyle warte).

        Pozdrawiam autorze

        • 72 9

        • piesza (1)

          Przeszkadza, bo już kilkakrotnie zostałam przez takich kretynów potrącona.

          • 2 1

          • to się lepiej przygotuj

            niedługo przyjdzie rower publiczny
            setki głąbów, którzy nie mają własnych rowerów
            nie mają codziennego ulicznego treningu
            dostaną możliwość przejażdżki po mieście

            zgadnij jak będą jeździć:
            - czy tak jak obecni asertywni rowerzyści całoroczni
            - czy może jak obecni niedzielni rowerzyści
            - czy zupełnie niezbornie, jak pierdoły, jak piesi na kółkach?

            a i ty autorze, z twą codzienną kroplą jadu dla nas wszystkich
            opanuj się, ogarnij się! dość konfliktu na codzień, nawet bez twojego szczucia!

            • 1 2

      • (2)

        W czym ci to przeszkadza, że samochód jedzie chodnikiem

        • 9 9

        • Mi niczym. A tobie?

          • 2 1

        • chodnik się zapada bo nie jest utwardzony pod masę samochodu

          • 1 1

  • Paszli won z chodnikow wy pajace w obcislych rajtuzach !!! (31)

    • 288 387

    • (6)

      akurat ci w obcisłych rajtuzach jeżdżą po jezdni

      • 83 16

      • Klamiesz-ci w rajtuzach jezdza po chodnikacc,potracaja pieszych i jeszcze maja pretensje (5)

        Tak ze nie lzyj bo to grzech !!!

        • 27 65

        • Ale głąb

          • 10 3

        • a ja będę jeździł po chodnikach (3)

          i co mi zrobicie. Wśród polskich kierowców jest największy odsetek kretynów, idiotów, wieśniaków w bmw, vw i innych szrotach, więc wolę mandat niż spotkanie z takim wieśniakiem. Wszędzie tam gdzie nie ma ścieżek rowerowych jadę po chodniku.

          • 10 4

          • i ja będę jeździła po chodnikach ;) (2)

            ja tak samo, na moim wygodnym rowerku z koszyczkiem i torebką :P
            nie bede ryzykowa zycia, przechodnie sa mniej niebezpieczni niz auta!

            • 5 4

            • piesza (1)

              Niekoniecznie. Ja jednego kretyna, który wjechał we mnie rowerem odepchnęłam na ulicę. Miał szczęści, że nic nie jechało ;-P

              • 2 1

              • prawo ulicy :D jak mi baba lezie sciezka rowerową to ją malo nie rozjechalam haha bo nie sluchala ostzezen i klaksona

                • 0 0

    • ped**arze (11)

      A co zrobić z tymi szosowcami co jeżdżą po jezdni i tamują ruch gdy obok jest ścieżka rowerowa

      • 57 26

      • (6)

        won z blachosmrodami!

        • 37 42

        • ktos wstal lewa noga

          • 16 9

        • (4)

          Na takich jak Ty mam diesla,bezcenne widzieć w lusterku jak znikasz w obłoku spalin hehe.

          • 17 31

          • A an takich jak ty ja nie mam nic.
            Jak ktoś jest złośliwą ku*** to już tak zostanie, głupotę trzeba ignorować.

            • 33 7

          • i za chwilę pożegnasz się z dowodem rejestracyjnym (2)

            a ja będę dalej na rowerze jeździł

            • 12 14

            • to twoje dwukołowe giewno z tesco koło roweru nie stało

              • 6 6

            • o ile zdrowie pozwoli

              • 0 1

      • "ścieżka rowerowa", a co to takiego? (2)

        masz na myśli chodnik?
        Art. 33.1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.
        Z tej części wynika obowiązek i słusznie - Droga dla rowerów, ma być równa, zniwelowana, bez przejazdów do posesji i z nawierzchni z której wykonuje się jezdnie. No i najważniejsze - w kierunku w którym się porusza lub zamierza skręcić! Dlaczego kierowcy trąbią na rowerzystów zjeżdżających na jezdnię obok ścieżki, a chcących skręcić w lewo w przecznicę? Mają prawo tak jechać!
        Art. 33.1. c.d.
        Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
        z tego już obowiązek jazdy nie wynika, a obowiązek zachowania ostrożności.
        Ja staram się nie korzystać z tzw. "ścieżek", gdyż taki ew. obowiązek uważam za naruszenie prawa do korzystania z dróg i zaprzeczenie pierwszej części art. 33.1.
        Sam jestem kierowcą korzystającym z roweru.

        • 11 13

        • To idz pan z tym do sądu. (1)

          Mnie osobiście jak pewnie wiele innych osób irytuje takie zachowanie. Jest ścieżka rowerowa a obok na ulicy jedzie na rowerze jakiś jegomość. To po kiego grzyba wydawać grube pieniądze na takie ścieżki??

          • 10 3

          • To sie nie irytuj! No właśnie te "ścieżki", to absurd.

            Skoro to takie dobre i lepsze dla tego rowerzysty, to dlaczego jedzie jezdnią?
            Czyżby było na odwrót? To samochód ma mieć gładszą i lepszą nawierzchnię niż rower :-) Naprawdę???
            Zrób 50 km po tych "ścieżkach" zwykłym, miejskim rowerem, wtedy zjedź na jezdnię, a będziesz wiedział ile czasowo i fizycznie rowerzystów kosztują te udogodnienia i że są antyudogodnieniami.
            Podam ci taki przykład: ulica z płyt i trylinek. Czy po płytach betonowych,trylinkach, gdy jedziesz autem, to jesteś zadowolony? Jeszcze sobie ludzi wpuść jak na deptaku, wjazdy i wyjazdy z posesji, krawężniki w poprzek na kilka cm. i zaplanuj relatywną trasę, czyli z 500 km. takim udogodnieniem.
            Obwodnicę z trylinek i fazowanego bruku, poprzecinaną co 100m. krawężnikami, powinni zbudować. Może taki sposób zakpienia z kierowców by do nich w końcu trafił.
            Piszę to jako kierowca jeżdżący również rowerem ok. 5 tys.km/rok. Rowerzyści, którzy jeżdżą cały rok na rowerach robią często o wiele więcej. W pełni się z nimi solidaryzuję i rozumiem!

            • 3 3

      • to są psychole

        takich to tylko leczyć w psychjatryku

        • 1 2

    • Drogi Januszu,

      Zabierz z chodnika swoje passerati TDI to miejsca wystarczy dla wszystkich. Co do ubioru to rozumiem Twoją frustrację. Zapewne ze względu na swój gabaryt nie możesz założyć wspomnianych spodenek. Mniej jeść, wiecej się ruszać np. jeździć na rowerze i wszystko będzie dobrze.

      • 43 20

    • grubasy w autach nie wychodzcie z domu bo sie spocicie (1)

      • 24 17

      • :)

        Ja nie wiem ale do grubych nie naleze :)

        • 3 4

    • ziemia dla ziemniaków!!!

      ziemia dla ziemniaków!!!

      • 14 2

    • paszli won? a co to za rusycyzmy, trollu?

      • 12 4

    • W rajtuzach nie widać przynajmniej ciągłego grzebania własną ręką w spodniach! A co do pajacowania - większym pajacem jest facet w dresie w golfie II...

      • 9 14

    • A najbardziej żałosne jest to (3)

      gdy w pobliżu (np po drugiej stronie ulicy) jest ścieżka rowerowa a ktoś jedzie rowerem po chodniku.

      • 13 3

      • (2)

        czasami jade kawalek druga strona gdzie nie ma sciezki bo akurat po tej stronie jest cos do zalatwienia, nie zawsze sie da dojechac sciezka gdzie sie chce

        • 4 2

        • tak trzymać

          to jest jak najbardziej legalne, a kierowcy z tyłu mają uważać.

          • 0 2

        • piesza

          To się zsadza tyłek z roweru a nie lawiruje (nie zawsze skutecznie) pomiędzy pieszymi na chodniku.

          • 0 0

    • A są nieobcisłe rajtuzy?

      Pytam bo nie wiem.
      Pozdrawiam

      • 2 0

    • A ty co chodnikowy ci*lu?

      Jestem poznaniakiem. Dużo jeżdżę wokół jeziora maltańskiego. Od trzech czy nawet czterech lat są wydzielone osobne drogi dla rowerów i pieszych tępaków. Wyraźnie przekreślone znaki ruch pieszy duże widoczne oznakowanie tylko dla rowerów. I?? Tyle hołoty wszelkiej maści cała szerokością człapie się nie po swojej alejce, że ma się ochotę każdemu przyje.... do tego wszystkiego taka koślawa sierota nie oglądając się czy ktoś nie nadjeżdża nagle sobie postanowi wejść wprost pod koła. Jednak muszę uczciwie przyznać, że nie tylko pieszych mógłbym rozerwać. Rowerzyści też potrafią jechać patrząc się zupełnie nie przed siebie elegancko zjeżdżając na czołówkę. Lub stając swym rowerkiem w poprzek kur.. drogi aby popierdo... przez telefon. Kur.. co za bezmózgi.

      • 0 0

  • To nie są rowerzyści tylko piesi na kółkach (11)

    Zachowują się dokładnie tak jak piesi - chodnikiem, po przejściach, bo tak jest "bezpieczniej", nawet jak tuż obok jest strefa 30 i jeden samochód na kilka minut

    • 201 19

    • (1)

      Oświetlenie, oświetlenie, oświetlenie, oświetlenie, oświetlenie, oświetlenie

      • 13 5

      • bo za dnia nie trzeba

        • 1 1

    • A jak nie ma ścieżki rowerowej, a ulica jest wąska jak moje ciasne gasie (1)

      to gdzie mam jechać? Mam się teleportować? Czy mam blokować ruch aut?

      • 14 4

      • wtedy weź rower pod pachę i przemieść się obunożnie w wymarzonym kierunku oraz zluzuj gumkę w gaciach - poczujesz ulgę, mózg dotleni się powolutku i oby zaczęły pracować "szare komórki". W przeciwnym wypadku, po napotkaniu na swojej rowerowej drodze betonowej ściany...

        • 5 11

    • Na chodniku przeszkadzają (3)

      ale wystarczy postawić odpowiedni znak i już magicznie mamy tzw. ciąg pieszo-rowerowy, gdzie rowerzysta jest nie tylko mile widziany, ale prawnie zobowiązany do korzystania z tego tworu.

      To tylko potwierdza, jak głupim jest zakaz jazdy po chodniku. Kto chce, powinien móc jeździć i po chodniku tak jak choćby w niemczech. Jakoś tam nikomu to nie przeszkadza. A u nas wystarczy klepnąć głupią ustawę i już wszyscy źle nastawieni na rowerzystów na chodnikach...

      • 27 4

      • No, ale np. w złą pogodę już możesz, tylko musisz uważać na pieszych :-)

        Bo w dobrą mógłbyś nie uważać. :-) Od lat tymi sprawami zajmują się durnie i nie ma dwóch zdań.
        I posły stworzyły koncept drogi pieszo-rowerowej. Biorą kasę z UE na ddr, a robią chodnik i o dziwo - rowerzysta musi tam zachować ostrożność i tak samo jak na chodniku ustąpić pieszemu :)

        • 11 2

      • Nie ma obowiązku jazdy po ciągu pieszo-rowerowym. Można jezdnią. (1)

        • 6 5

        • Zależy od interpretacji. Raczej jest chodź sam uważam że to bzdura

          • 2 0

    • Długie Ogrody to strefa 30 ścieżkę zlikwidowano i jest 1 samochód na sekundę (2)

      • 5 1

      • i 4m szerokości jezdni - zmieści się i samochód i rowerzysta

        samochód ma szerokość ok 2m, odstęp 1m, rowerzysta 0,9 i mamy 4m. skrzyżowania równorzędne, leżący policjanci i więcej jak 30 autem nie pojedziesz.
        I jest tak niebezpiecznie?
        W artykule nie uwzględniono jednej rzeczy - poczucie bezpieczeństwa - a tego nie zmienisz artykułem jakie to chodniki są be a jazda jezdnią cacy. Jak ktoś się przeniesie na jezdnię i mu samochód śmignie 20cm od niego z prędkością dwa razy większą niż dopuszczalna to szybko przeniesie się z powrotem na chodnik. Myślę, że zmiana nastawienia rowerzystów wymaga czasu i działań wobec kierowców - świrów. Może też ze szkoleniem na prawo jazdy jest coś nie tak...

        • 14 2

      • Jeżdżę codziennie do pracy przez Długie Ogrody rowerem jezdnią i nigdy nic niebezpiecznego mi się tam sie przydarzyło. Samochody jeżdżą tam powoli i nie ma ich wcale zbyt wiele.

        • 4 0

  • W Chwaszczynie za to niedzielni rowerzyści jeżdżą ulicą grupkami (16)

    a obok taka szeroka rowerowa ścieżka jest

    Pytanie: czemu wśród tych kilkunastu facetów w przepoconych gatkach nie ma ani jednej kobiety?

    • 211 55

    • (2)

      Bo są z Chwaszczyna ,

      • 39 4

      • Nie (1)

        • 0 1

        • Tak

          • 0 0

    • (6)

      ja jestem ciekaw jaki wiejski głupek wymyślił sobie ten chodnik przechodzący przez zatoki przystankowe na trasie do Bojana i Koleczkowa idiotom umysłu brakowało żeby jezdnię poszerzyć i pasy rowerowe wymalować

      • 22 9

      • I tu się mylisz (5)

        Nie wiejski głupek, tylko miejski bo to nie jest gminna droga tylko wojewódzka. I chodnik nie przechodzi przez zatoki autobusowe, tylko według oznakowania pionowego zatoka autobusowa jet połączona z droga rowerową. Przy czym rowerzysta ma pierwszeństwo w przejeździe przez ta zatokę.

        A z tym, że droga powinna być szersza i z dodatkowym pasem drogi dla rowerów to zgadzam się z Tobą. Brak wyobraźni projektanta, który prawdopodobnie ostatni raz rower używał zaraz po swojej I Komunii Świętej i tylko do pierwszego defektu.

        • 12 8

        • (2)

          to wojewódzką drogą też miejski głupek się zajmuje?

          • 2 1

          • (1)

            Głupek wojewódzki

            • 6 0

            • Kuba

              • 3 1

        • oznakowanie, o jakim piszesz - nie istnieje w żadnych przepisach

          • 4 0

        • żeby tylko przez zatoke przystankową,

          ale przez wszystkie wyjazdy z posesji, tyłek do góry i na dół, jak jest nie odparzony. Kto to wymyślił ? Nie ma tam takiego ruchu, żeby rowerem po tych wszystkich przeszkodach jechać.

          • 2 5

    • to tam, gdzie są te schody?

      To jest dopiero patologia!

      • 1 2

    • Tam się nie da jechać

      to nie jest droga dla rowerów ani pas rowerowy. Całość zrobiona z kostki, krzywa i zapiaszczona. Poza tym skręcam na Wiczlino, więc nie muszę.
      Kobiety rzadko jeżdżą, bo często jeżdżą wolniej i boją się bardziej psychopatów w samochodach wyprzedzających na gazetę.

      • 6 10

    • A pupa na siodełku nie wystarczy ?

      • 1 1

    • .

      kobiety są, ale jest ich mało. W Krakowie na mojej trasie jestem tylko ja.

      • 2 1

    • haha co za młot :)

      jw

      • 2 0

    • bo baby za wolne!

      • 1 0

  • Bezpiecznie???!!! (48)

    Bezpieczniej? Proszę się przejechać chociażby Małomiejską w Gdańsku. Jedziesz prawidłowo ulicą, to co drugi kierowca samochodu trąbi i wyzywa, bo nie ma jak wyprzedzić. A autobusy wyprzedzają na odległość centymetra. Jak dostałam lusterkiem po ramieniu, to niestety wjechałam na chodnik. Ze strachu.

    • 671 41

    • (14)

      Kiedy jade z dzieciakami i widze jak auta wyprzedzaja na trzeciego na styk to nikt nie zmusi mnie do jazdy po ulicy. Wole zaplacic mandat ale miec zywe dzieci. Kolega zginal pod kolami wyprzedzajacego go na trzeciego tira. Chore przepisy. Preferuja zderzenie rowerzysty z autem.

      • 168 4

      • Z dziećmi masz prawo jechać chodnikiem. (10)

        • 34 14

        • jezeli maja powyzej 10lat to juz nie

          • 46 4

        • (8)

          Niestety tylko jeśli dziecko samo jedzie swoim rowerem. Jeśli wieziesz je w foteliku ,to już nie.

          • 14 7

          • dlatego jazda chodnikiem zawsze powinna być dopuszczalna (4)

            nie obowiązkowa, ale dopuszczalna. Tak samo istnieje obowiązek zachowania ostrożności, jak wtedy kiedy wolno jechać chodnikiem. Więc to jest jakiś naprawdę idiotyczny konstrukt prawny.
            Tak samo przejazd przez przejście powinien być taki, że rower na zwykłym przejściu ma zwolnić, a rowerzysta przed wjazdem się zatrzymać, tak jak kierowca na stopie i zielonej strzałce i przejechać.

            • 76 7

            • popieram

              niestety takie rozwiązanie wymaga dojrzałości i odpowiedzialności wszystkich użytkowników ruchu drogowego. W naszym postsowieckim społeczeństwie działają tylko odgórne regulacje i trzymanie obywateli za ryje. Polak musi wiedzieć, czy ma pierwszeństwo na chodniku albo na szosie, bo wtedy może gnać na złamanie karku i nie patrzeć na innych. Szwecja jest krajem super rozwiniętym rowerowo; mimo tego nie ma tam zakazu jazdy po chodniku. Ale rowerzyści poruszają się tam po chodniku w zupełnie inny sposób niż u nas - powoli, prawie że zerową prędkością, zsiadają z roweru przy mijaniu pieszych. A u nas królowie pedałów w obcisłych gaciach w razie braku dogodnej jezdni robią sobie z chodnika tor crossowy z przeszkodami. Wczoraj taki jeden debil ostentacyjnie zahamował mi z piskiem opon przed nosem na pełnej prędkości, pomimo że stałem nieruchomo przy przystanku oczekując na autobus. Mamy debili na drogach i debili na chodnikach i niestety żadne, nawet najmądrzejsze prawo tego nie zmieni, bo cebulactwo i cwaniactwo są przekazywane w genach z pokolenia na pokolenie.

              • 17 0

            • co do przejazdu przez przejście (1)

              to z perspektywy kierowcy przepuszczającego rowerzystę na pasach wolałbym, żeby mi ten rowerzysta szybko i sprawnie przejechał przez przejście (oczywiście nie pchając się prosto pod maskę, jeśli nie mam już możliwości wyhamować) niż zsiadał z roweru i człapał powoli przez jezdnię.

              • 9 6

              • czlowieki rowery = przeszkody?

                jasne... i wtedy bedziesz się tylko wkurzał na pieszych..... weź się obudź, zmień podejście do mających pierwszeństwo na drodze...też czasami korzystasz z przejścia dla pieszych. Nie można traktować innych na drodze jak potencjalnych przeszkód do mniej czy bardziej wygodnego omijania.

                • 2 2

            • Jazda chodnikiem jest przecież dopuszczalna

              Jesli warunki na drodze są nieodpowiednie lub rowerzysta na drodze nie czuje sie bezpiecznie - ale musi to uzasadnić!

              • 2 2

          • (2)

            jadac z dzieckiem na rowerze w foteliku do 10 roku zycia jestes traktowany jako pieszy i w takim wypadku mozesz nawet przez przejscie dla pieszych przeechac:)

            • 2 10

            • jak jest w foteliku to jest to zwykły rowerzysta i po chodniku nie może jechać.

              • 9 2

            • i taki jest poziom znajomości prwa drogowego u przeciętnego wolskiego kierowcy

              aż się żyć odwchciewa

              • 1 0

      • Czyli świadomie łamiesz przepisy i tego samego uczysz dzieci - w imię własnego "widzimisię" stwarzasz zagrożenie dla pieszych (w tym dzieci) prawidłowo poruszających się po chodniku. Życzę rychłego spotkania z latarnią...

        • 8 70

      • Podobnie, jeśli na ulicy jest duży ruch szybko jadących samochodów to wybieram chodnik. (1)

        Jeśli nie mam do wyboru drogi rowerowej. Inna sprawa, że jeśli już jadę chodnikiem to nie zasuwam i zwracam uwagę na pieszych zawsze ustępując im pierwszeństwa i omijając ich możliwie w największej odległości.

        Jeśli z powodu obecności pieszych muszę się zatrzymać to to robię.

        Wszystko z umiarem i wzajemnym poszanowaniem innych.

        Ale jeśli ktoś jedzie szybko wręcz rozpędzając pieszych to mandat powinien dostać. Nie wspominając już, że jadąc w taki sposób ryzyko wypadku jest podobne jak na ruchliwej drodze.

        • 57 0

        • Też tak do tego podchodzę. Staram się nie jeździć po chodnikach, ale gdy czasami mi się zdarza to ja tam jestem gościem i to ja dostosowuję się do pieszych a nie odwrotnie

          • 10 0

    • Mój tata został inwalidą. (11)

      Bo jechał prawidłowo ulicą ale kierowca ciężarówki zmieniając pas go nie zauważył. Wina kierowcy ciężarówki była bezsprzeczna. Kierowca był trzeźwy i był to letni słoneczny dzień. Kierowca ciężarówki przyznał się do winy, było mu bardzo przykro i miał wyrzuty sumienia. Mój tata miał rację i jechał zgodnie z prawem. I co z tego? Zdrowia mu to nie wróci, dobrze że wyszedł z tego żywy. Tak więc jestem stronniczy, moja opinia jest subiektywna i nacechowana tymi traumatycznymi doświadczeniami ale jakoś ciężko jest mi przekonać się do tezy, że jazda ulicą zawsze jest bezpieczniejsza. Tak samo uważam, że przejazd rowerem np. z ulicy Morskiej w Gdyni pod dworzec główny PKP, zgodnie z przepisami nie jest bezpieczny dla rowerzystów.

      • 189 1

      • i nadal nie buduje się drogi z pasem pobocza dla rowerów (6)

        tak że politycy i urzędnicy mają gdzieś ofiary!

        • 47 1

        • (2)

          No chyba że są to ofiary smoleńskie

          • 43 15

          • Kultury...

            • 5 15

          • liczą się tylko ich cierpienia, cierpienia elit!

            ludzkie niedogodności, codzienne ofiary na drogach i udręki dnia codziennego, są niczym na tle życia gwiazd!

            • 2 0

        • albo buduje sie takie dziwologi jak na puckiej w gdyni (1)

          raz jedna strona drogi, raz druga,przy przejezdzie w ogole ginie, brak polaczenia ze sciezka na unruga, gdzie tu bezpieczenstwo zarowno rowerzystow i kierowcow?!

          • 15 0

          • No właśnie to jest zaprzeczenie wszelkim ustaleniom i porozumieniom.

            Jakim środkiem transportu ma być rower, skoro twórcy tych dziwolągów zakładają, że rower należy spowolnić. To rower ma czekać, kluczyć, przejeżdżać utrudnionym terenem (krawężniki, wjazdy do posesji itd.), żeby samochody po gładkim asfalciku mknęły sobie, a spocony kierowca nie musiał się stresować wyprzedzeniem roweru!

            • 3 0

        • Pasy też są dobre, szczególnie na Rajskiej. Janusz zaparkuje, Janusz będzie jechał i pasem, bo szersza ulica

          • 0 0

      • (3)

        Nigdy nie zrozumiem, jak może być bezpieczniej na jezdni. Osoba na rowerze, nawet w kasku nie ma szans w starciu z samochodami, autobusami itp. Znam osobę, która też w wyniku jazdy na rowerze zgodnie z prawem miała wypadek. Na szczęście skończyło się tylko połamaną kończyną. A moje własne odczucia (mimo braku wypadku) są takie, że albo będę jeździć chodnikiem i drogami rowerowymi, albo w ogóle. I nie wiem, jak trzeba jeździć chodnikiem, żeby zderzać się z pieszymi, albo wjeżdżać pod samochody. Chyba bezmyślnie.

        • 12 2

        • wystarczy normalnie jechać (2)

          Mam do pokonania 50km szosą ok. 2h. Dotąd jeździłem jezdnią, ale pojawia coraz więcej udogodnień dla rowerów i w związku z tym jadę kostką fazowaną, po krawężnikach, kluczę raz na lewą, raz na prawą, między ludźmi i zajmuje mi to 4h, a zmęczony jestem jakbym 150 zrobił.
          To jest oczywiście lepsze dla mnie i w żaden sposób nie dyskryminuje!

          • 5 0

          • większość rowerzystów traktuje rower reakeacyjnie (1)

            i nie jeździ 50 km za jednym zamachem
            Ci co jeżdżą po chodnikach to w większości spokojna rodzinna jazda bez dalekosiężnych celów, po pustych chodnikach. Sam tak jeżdżę aby dostać się do ścieżki rowerowej, np przy zajezdni na Hallera ( ul.Chrobrego) chodnik szeroki na 4 metry, a pieszy jeden na godzinę. Za to na jezdni studzienki i dziury takie, że trzeba omijać z daleka. Jazda po chodnikach powinna być dozwolona, gdy nie ma ścieżki, ale z głową, nie pchać się w tłok gdzie jest dożo pieszych ( starówka, Wrzeszcz itp. ) Nerwią mnie rowerzyści na dużych imprezach ( koncerty, Jarmark), ścisk jak cholera, a tu jeden z drugim jeździ mi po piętach rowerem - można przypiąć gdzieś w okolicy i nie wkurzać innych, albo zaplanować inaczej drogę by ominąć newralgiczne miejsca

            • 3 1

            • rower

              Dla mnie komunikacyjnie super są takie e indiany - czyli z napędem elektrycznym. Łatwo ruszyć choćby ze świateł i dzięki temu jest bezpieczniej

              • 0 0

    • (4)

      podobnie jest kiedy kursuje się przy wylotówkach z miasta albo przy obwodnicy - weźmy na przykład ul. Przywidzką między Szadółkami a Kowalami. Oczywiście w południowych częściach Gdańska drogowcy zapomnieli o ścieżkach rowerowych więc muszę jechać jezdnią, skrzyżowanie z Jabłoniową to horror wolę przy przystanku u góry wjechać na chodnik i dojechać do przejścia przez skrzyżowaniem z Przywidzką, bo rozglądanie się, sygnalizowanie ręką manewrów, czy skręcanie kończy się otrąbieniem, zwyzywaniem albo potrąceniem, bo ludziom w blaszakach śpieszno na obwódkę. Dalej na Przywidzkiej wzdłuż Feshina jest ścieżka później się kończy i zaczyna się kolejny horror z firmami kurierskimi, które mają w nosie tak pieszych jak i rowerzystów, i jak robi się zator to najpierw trąbią a później puszczają się pędem albo po chodniku albo pod prąd byle szybciej. Im bliżej Kowal tym ciśnienie wrasta, bo oczywiście kierowcy muszą się przytulić do krawężnika (wiem że ta droga jest wąska, ale spora część kierowców specjalnie staje tak żeby żaden ped**arz nie dał rady się jezdnią przecisnąć). Wiadukt nad obwodnica, tam to trzeba mieć oczy, uszy i wszystkie inne receptory nastawione na 110% procent, bo każdy chce się dostać na obwodnicę albo z niej zjechać i mają absolutnie w nosie inne auta a tym bardziej pieszych czy rowerzystów - po ich zachowaniu wynika że dla aut oni w tym miejscu po prostu nie istnieją.

      • 60 1

      • unikam jazdy na rowerze po jezdni. (3)

        niebezpieczne i spaliny.

        jak tylko wyprzedzę rowerzystę to zawsze dociskam do krawężnika na światłach - właśnie po to było mu trudniej było mnie wyprzedzić. Nie jest to jednak spowodowane żadną niechęcią do rowerzysty - nie chce po prostu znowu go wyprzedzać na ciasnej ulicy.

        • 43 11

        • (2)

          kretyn

          • 9 32

          • dlaczego? (1)

            czemu uważasz, że jestem kretynem?

            • 0 0

            • robie dokladnie to samo autem.

              niechce sie meczyc po raz kolejny i narazac jego zdrowia bo nawet powiew wiatru przsy wyprzedzaniu zrzuci go na moja strone i co?
              Rowerem rowniez jezdze ale nie po zatloczonych jezdniach! Wole chodnik. z kultura sie zatrzymuje lub zwalniam przy ludziach... ale przynajmniej nic nie nie uderzy przy nieumiejetnym wyprzedzaniu,

              • 3 0

    • (1)

      Dokładnie! Są takie ulice, po których po prostu strach jechać. Wąskie, z zakrętami, kierowcy zasuwają, wyprzedzają rowerzystów na trzeciego albo po prostu na nich trąbią, bo się irytują. A chodnik pusty. Ja na takich trudnych odcinkach też wjeżdżam na chodnik, jak pieszych mało i mam pewność, że na nikogo nie wpadnę, jadę wtedy powolutku i zjeżdżam każdemu idącemu, bo wiem, że niekoniecznie powinnam tam być, no ale kurcze... Jak jest szeroka ulica albo ścieżka rowerowa to wiadomo, że to wybiorę. Z resztą jako pieszy nigdy nie widziałam sytuacji zagrożenia komuś idącemu chodnikiem przez rowerzystę. Jak już jadą chodnikiem to zachowują się kulturalnie i mnie jako pieszego to nie burzy. Bądźmy ludźmi kurde. Trochę empatii.

      • 82 0

      • W takich miejscach zamiast chodnika powinni zrobić ciąg pieszo -rowerowy. Byłoby bezpieczniej i zgodnie z przepisami.

        • 1 1

    • (1)

      Ja akurat codziennie chodzę Małomiejską.
      Rowerzyści jeżdżą za szybko po chodniku, wiecznie się śpieszą. Masakra

      • 9 5

      • Małomiejską pod górkę trudno się śpieszyć rowerem :) Z górki zjeżdża się prawie bez pedałowania i może to wygląda na śpieszenie się. Pieszych przepraszam, ale jazda rowerem po ulicy na tym odcinku jest niebezpieczna.

        • 2 1

    • (4)

      W miarę rozgarnięty osobnik - jeśli boi się jeździć rowerem - chodzi pieszo lub korzysta z komunikacji, itepe-itede... Zgodnie z Twoim (i ponad 200-łłapkowym entuzjastom opinii) rozumowaniem, strachliwy kierowca TIR-a również wjedzie na chodnik i to będzie w porządku?

      • 2 37

      • \Ja chodze i jeżdze autem . (1)

        Małomiejską . Super kierowcą nie jestem , ale to co rowerzyści nieraz wyprawiają to się w głowie nie mieści. Stoję na przystanku uciekam bo rozjadą. Jakos w lutym , jadę nie więcej niż 40 widzę rowerzystę jadącego chodnikiem nagle tam gdzie mógł zjechać fru na jezdnie przed maskę jedzie i w ostatniej chwili jak już ja wlaczylam kierunek żeby go wyminąć ...zdecydował się skręcić w lewo w ostatniej chwili komunikując ręka ze skręca na lewo na ukos przez jezdnie ...oczywiście na przeciwległy chodnik:) Szlak trafia ...Skoro kierowcy muszą się napocić,żeby zdać prawko to może wprowadzić przymusowy kurs prawa jazdy dla rowerzystów ,skuterów itp....Oni też są użytkownikami ulic wiec niech uczą się przepisów..

        • 12 1

        • Kiedyś był obowiązek posiadania karty rowerowej - ja takową mam :) normalnie był kurs - potem egzamin teoretyczny ustny ! i jazda po miasteczku

          • 5 1

      • "Strachliwy" kierowca TIR-a jest chroniony przez swój pojazd - rowerzysta przy spotkaniu z samochodem na ogół nie ma szans.
        Ponadto na wąskich ulicach (np. Jana III Sobieskiego) i przy dużym ruchu prawidłowe wyprzedzenie rowerzysty często jest trudne, kierowcy w końcu się irytują i bywa, że robią to "na styk". A wyprzedzenie przez autobus czy samochód ciężarowy też nie jest łatwe i stwarza spore ryzyko.
        Na ulicy, przy której mieszkam, na poboczu zalega pełno piachu - jadę rowerem prawie środkiem i gdy jedzie za mną samochód, to czasem zjeżdżam na pusty chodnik. Łamię przepisy - zarazem ułatwiając kierowcy przejazd i dbając o własne bezpieczeństwo, bo mam rower miejski, a nie "terenowy". I co robię tu źle? Dla kogo stwarzam zagrożenie?

        • 6 1

      • Czyli pieszy powinien też chodzić ulicą

        gdy się nie boi

        • 1 0

    • I dobrze. Zostań na chodniku.

      • 0 3

    • Zgadza się.
      Szkoda że oficer rowerowy nie widzi problemu Małomiejskiej... choć wypłatę dostaje między innymi z moich podatków.

      • 9 1

    • Trzeba było jechać prawie środkiem, nie byłoby możliwe wyprzedzanie na trzeciego.

      • 4 2

    • A kto ci kaze jechac malomiejska? (1)

      • 0 2

      • Dasz mi inna droge??

        Z ul.Ptasiej do Gdańska to jak

        • 0 0

    • Codziennie chodzę Małomiejską i czasami jeżdżę tam rowerem. Niestety, zrobili bardzo wąski chodnik i rowerzyści rzeczywiście przeszkadzają pieszym, ale rowerem po jezdni praktycznie NIE DA SIE TAM JECHAĆ - jezdnia tak wąska, że samochód żeby wyprzedzić rowerzystę musi zjechać na przeciwny pas, a nie może bo ciągle ktoś nim jedzie. Ciągle są korki i wtedy rowerzysta już na jezdni się nie mieści.

      • 0 0

    • Dokładnie! To jest odcinek, na którym nie jest się mile widzianym na jezdni. Na chodniku z resztą też - znam zakaz, ale na serio bezpieczniej chodnikiem niż wąską jezdnią, pod górkę, przy silnym wietrze.

      • 0 0

  • Na szosowych + wąskie gacie = jazda ulicą (18)

    a obok ładna ścieżka...

    • 222 43

    • (7)

      Jedź na szosie po DDR wykonanej z kostki, co 10m wyjazd z posesji, nie obniżone krawężniki itp.

      • 39 24

      • wiadomo, że to jest forma dyskryminacji uprawnionych do ruchu uczestników

        i Polska wybiegami różnego rodzaju uderza w konwencję wiedeńską.

        • 6 4

      • (4)

        ale z kostki i to co opisałeś, to nie jest DDR

        • 1 1

        • (3)

          znak C-13 jest, więc w myśl przepisów to jest DDR bez względu na nawierzchnie szerokość i logiczność .... w tym problem że to wszystko widzi misie urzędników, nie ma na to standardów (znaczy są ale możliwe są ustępstwa we wszystkim )

          • 8 3

          • nie godzę się na ustępstwa moim kosztem (2)

            jeżdżę dużo na rowerze i nie zgadzam się na żadną dyskryminację

            • 1 7

            • A podatek drogowy płacisz? (1)

              czy tylko chodnikowy

              • 6 3

              • a Ty płacisz?

                jeździsz pojazdem DMC powyżej 3,5 tony? Nie? To zamilknij.

                • 1 1

      • żeby było jeszcze ciekawiej, to często jest pofalowana bo nasadzili obok drzewa jedno przy drugim

        • 6 1

    • (2)

      ładna ścieżka długości 500 m

      • 15 2

      • (1)

        500 to i tak duzo. wiekszosc ma dlugosc maks 200m potem chodnik potem jest po drugiej stronie po kolejnych 200m nie ma juz wcale. I tak sie wlasnie jezdzi

        • 17 2

        • I najlepsze jest co?

          wrzucenie na tę patologiczną infrastrukturę koncepcji wypożyczalni rowerowych :-)

          • 11 1

    • Drogie auto zaparkowane na chodniku
      a obok parking (ale płatny...)

      • 19 1

    • zgadza sie (5)

      ostatnio opierdolilam takich trzech, jada jezdnia a obok sciezka, ale d*py w obcislych spodniach i drogie rowery, kij wam w d*pe palanty! Natepnym razem lom w szprychy i sie skonczy jazda

      • 14 17

      • Cześć

        Twoja jazda też wtedy się skończy, prawdopodobnie w pierdlu. Pozdrawiam.

        • 14 3

      • (2)

        nie jesteś policją durna łajzo by kogoś upominać w ryja byś ode mnie zarobiła i tyle by było z twojego nauczania

        • 8 4

        • to jest właśnie wyższa kultura niektórych rowerzystów .... (1)

          • 5 3

          • nie, to sie nazywa obrona konieczna

            • 2 1

      • obok ścieżka piesza a może czerwony chodnik bez oznaczeń?

        • 4 1

  • (6)

    Rowerzysta i pieszy nigdy nie będą równoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego, bez względu ilu urzędników i prawników stanie na głowie, żeby tak się stało i jakie absurdalne przywileje zostaną przyznane pieszym i rowerzystom.

    • 81 40

    • lecz się

      • 8 11

    • W oczach wielu kierowców na pewno nie. Ale na szczęście pojawiają się wyjątki.

      • 7 3

    • Jedź zwiedzić trochę świata, zdziwisz się..

      • 5 1

    • (2)

      Rowerzysta i pieszy nigdy nie będą równorzędnymi kierowcom uczestnikami ruchu drogowego.

      Tak samo jak niewidomy nie będzie pilotem.

      Trzeba się pogodzić z tym, że pojazd pojazdowi nierówny. Jak jadę traktorem to się nie frustruję, że nie mogę na obwodnicę wjechać, ani z tym do mediów nie lecę z żądaniem przywilejów ("równego traktowania").

      • 10 5

      • pojedziesz do Holandii

        i się okaże, że to rowerzyści rządzą na drogach. W Danii sygnalizację ustawiają pod rowerzystów. Równouprawnienie można sobie dowolnie ustalać. Zamykasz centrum miasta dla samochodów i nagle to nie "samochodziarze" są lepsi. Robisz most wyłącznie dla rowerzystów i pieszych i to oni dostają ten przywilej, że nie muszą jechać objazdem. Nie wymagam od rządzących, żeby na autostradach i drogach ekspresowych zezwolili na poruszanie się rowerzystom ale w mieście to właśnie "ped**arze", piesi i komunikacja publiczna winni mieć priorytet.
        Także równe traktowanie jest możliwe, tylko trzeba woli politycznej przede wszystkim władz miasta bo to one wskazują kierunki działań.
        Póki co niestety brakuje jednoznacznego stanowiska z ich strony...q

        • 7 5

      • nie wymyślaj bzdur

        rowerzyści są uprawnieni do jazdy wszystkimi drogami poza ekspresowymi i autostradami. Ciągniki też nie jeżdżą po takich drogach. Bzdurzysz od rzeczy.

        • 4 3