Fakty i opinie

Niekoszenie traw będzie kontynuowane, ale na innych zasadach

Najnowszy artukuł na ten temat

Łąka kwietna założona przy Muzeum II Wojny Światowej

W przyszłym sezonie zmienią się zasady akcji "nie kosimy z powodu suszy". Urzędnicy przyznali, że do tegorocznej edycji nie byli najlepiej przygotowani, więc w wielu miejscach powstały chaszczowiska, które nie tylko brzydko wyglądały, ale i zasłaniały widoczność na drogach. Za skoszenie tego, co w tym roku wymknęło się spod kontroli, trzeba będzie jednak zapłacić więcej.



Czy w przyszłym sezonie uda się okiełznać miejską zieleń w ramach akcji niekoszenia traw?

tak, bo wyciągnięto wnioski z tegorocznej edycji 22%
trudno powiedzieć, pożyjemy - zobaczymy 26%
nie, będzie taki sam chaos, jak w tym sezonie 52%
zakończona Łącznie głosów: 1349
Wraz z rozpoczynającą się jesienią, Gdańsk podsumował pilotażowy projekt pod hasłem "nie kosimy z powodu suszy", zwany też łąkami kwietnymi. W jego ramach od przełomu maja i kwietnia w Gdańsku zaprzestano koszenia traw lub ograniczono je do absolutnego minimum.

W efekcie powstać miały naturalne łąki, które staną się zbawieniem w dobie suszy. Problem w tym, że w wielu miejscach zapanował totalny chaos, a na metrowe chwasty zaczęli się żalić mieszkańcy.

Czytaj też: Różne standardy utrzymania zieleni. Soczyście zielone trawniki czy łąki kwietne?

Po naszej publikacji, w której pokazaliśmy, że wygląd łąk kwietnych pozostawia wiele do życzenia, władze Gdańska przyznały nam rację i zapowiedziały, że wyciągną wnioski na przyszłość.

Więcej na ten temat: Łąki kwietne do poprawki. Gdańsk wyciągnie wnioski

We wtorek, 22 września, zorganizowano konferencję prasową, na której te wnioski przedstawiono.

Miasto zadowolone z efektów akcji, ale zapowiada zmiany



- Kiedy przyszedł czas suszy podjęliśmy radykalne działania i decyzję o ograniczeniu koszenia. To była kompletna zmiana naszej polityki, ale od lat mówimy o tym, że retencja ma sens. Dlatego jesteśmy zadowoleni z efektów tej decyzji i dziś podjęlibyśmy ją jeszcze raz - powiedział Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska - Mamy świadomość, że nie wszystko się udało, ale dzięki temu zebraliśmy doświadczenia, które wykorzystamy w przyszłym roku.
Michał SzymańskiGdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni podkreślił, że "decyzja o niekoszeniu traw była czymś nowym i rewolucyjnym".



- I nie da się ukryć, że nie byliśmy do tego przygotowani. Dodatkowo zmagaliśmy się z brakami kadrowymi i sprzętowymi, a przyroda po raz kolejny pokazała, że lubi zaskakiwać. Trawa zaczęła rosnąć bardzo szybko i bardzo wysoko, a do nas zaczęło trafiać w tej sprawie wiele skrajnych głosów od tych wspierających, po krytykę, że trawa rozrosła się nadmiernie i zasłaniała widoczność w ciągach komunikacyjnych. Dlatego do następnego sezonu przygotujemy się lepiej. Do lata precyzyjnie wyznaczymy tereny, które będą koszone regularnie i takie, które rzadziej - powiedział Szymański.
Jakie zmiany w przyszłym roku?

  • precyzyjne wyznaczenie i przygotowanie terenów do akcji niekoszenia
  • wyznaczenie wśród nich terenów rekreacyjnych
  • dodatkowy sprzęt do utrzymania zieleni w ryzach
  • na bieżąco koszona ma być trawa zasłaniająca widoczność na drogach, czy chodnikach oraz przy zabytkach
  • na początku sezonu trawa ma być skoszona wszędzie, potem dopiero będzie to różnicowane

Za skoszenie tego, co się rozrosło trzeba będzie zapłacić więcej



Wiceprezydent Grzelak, pytany o to, ile miasto zaoszczędziło na niekoszeniu traw w tym sezonie, nie podał konkretnej kwoty, bo miasto jeszcze tego nie podliczyło.

- Niekoszenie nie było nastawione na zysk finansowy, tylko ekologiczny - podkreślił.
Dodał jednak, że na pewno koszenie zbyt wybujałej trawy jest dużo droższe, niż "normalnej", więc o oszczędnościach raczej nie będzie mowy.

Potwierdził to wicedyrektor GZDiZ.

- Wysoka trawa, która w tym roku wymknęła się spod kontroli zostanie skoszona do zimy. Ale oferty w przetargu na to zadanie są wysokie i prawdopodobnie trzeba go będzie ogłosić powtórnie - przyznał Michał Szymański.

Jak niekoszenie traw wpłynęło na miejską retencję?



Prezes spółki Gdańskie Wody (po lewej) mówił o efektach, jakie przyniosła akcja niekoszenia traw. Udało się zmagazynować wodę, której objętość zajęłaby zbiornik retencyjny.
Prezes spółki Gdańskie Wody (po lewej) mówił o efektach, jakie przyniosła akcja niekoszenia traw. Udało się zmagazynować wodę, której objętość zajęłaby zbiornik retencyjny. fot. Łukasz Unterschuetz / Trojmiasto.pl
Jak informuje Ryszard Gajewski, prezes spółki Gdańskie Wody, wielkość opadów w samym tylko kwietniu tego roku była wielokrotnie niższa od średniej wieloletniej. A dzięki niekoszeniu traw udało się zatrzymać w glebie więcej wody w dobie suszy.

Czytaj też: Deszczówką podleją gdański stadion


- Szacujemy, że w zależności od stopnia wilgotności gleby skoszony trawnik przyjmuje od 0 do 2 mm opadu, czyli 2 l na m kw. Gdy trawa jest wysoka zwiększa się to do ok. 10 mm, czyli 10 l na m kw. Taka trawa jest w stanie przyjąć nawet pięć razy więcej wody. Dzięki niekoszeniu traw w tym sezonie, patrząc na powierzchnię terenów, które objęła, można powiedzieć, że przybył nam dodatkowy zbiornik retencyjny wielkości zbiornika Jasień, czy Srebrniki. Dodatkowo zmagazynowaliśmy ok. 50 tys. m sześc. wody - wskazuje Gajewski.

Opinie (207) ponad 10 zablokowanych

  • Październik się zaczął i zbiornik Jasień pięknie wykoszony do zera. Taka retencja. Zdajw się że retencja jest również calkiem przydatna na jesień kiedy z reguły pada i z reguły zalewa dolny taras. A nie tylko do walki z suszą

    • 0 0

  • Trzymamy za słowo

    • 0 0

  • (15)

    Efekt tego był taki że w tych trawach było pełno kleszczy.

    • 142 33

    • (7)

      Po wyjściu z psem do parku gdy wskoczył w te wysokie chaszcze było pewne że coś do domu przyniesie.

      • 23 3

      • (3)

        Ale przy okazji coś zostawił a Ty udałeś że tego nie widzisz.

        • 5 6

        • Naturalny nawóz (1)

          jak idziemy z naturą to na całego!

          • 14 0

          • Naturalny nawóz.

            Wsadż go sobie w doniczke,zobaczysz jakie będą piękne storczyki czy inne kwiatki.

            • 0 0

        • Owszem, choć nie udawałem że nie widzę.

          • 5 0

      • (2)

        Najwidoczniej ta praktyka nie koszenia traw nie tylko dosięgnęła Gdańsk ponieważ piszę tu o Witominie gdzie park z tymi chaszczami wyglądał jak w Prypeciu.

        • 29 2

        • W Prypeci. (1)

          A z resztą się zgadzam

          • 4 1

          • Powinieneś napisać swoją rodzimą cyrylicą

            • 1 0

    • Wkurza mnie to, że nie można napisać co się myśli na temat nie koszenia trawników. Kto placi tym co blokuja negatywne opinie (4)

      Chaszcze niekoszone przy chodnikach są powodem cierpień psów, bo klosy traw sypią się na chodniki i wbijaja się psom w łapki. Tyle się mówi o cierpieniu zwierząt, ale nikt nie pomyślał o tym, że chaszcze urodzajne sypią klosami traw na chodniki, jakby makiem posypane. A paragony leczenia psa, to na drugi rok przedstawię do Urzędu Miasta o zwrot. Te osoby decyzyjne Miasta powinny spalić się ze wstydu i powinny wziąć sobie do serca, że skazuja psiaki na cierpienia.

      • 10 11

      • nigdzie na świecie (1)

        nie widziałem tylu psów co w Polsce. Po co trzymać te darmozjady.

        • 5 7

        • A gdzie ty byłeś na tym świecie wieśniaczku?

          • 2 0

      • Mam psy od ponad 10 lat i z takim "cierpieniem" się jeszcze nie spotkałem. Może tak jak pisze ktoś powyżej mowa o "pieskach" a nie o psach.

        • 5 2

      • haha.... kłosy w łapki

        większej bzdury nie słyszałam..kup sobie psa a nie mini coś tam...a wiatr "pieskowi " nie przeszkadza? nie sypie piachem po ślepiach? itd...

        • 7 4

    • Według badań naukowych, a nie niczym nie popartych opinii malkontentów... (1)

      ... w niekoszonych trawnikach wcale nie jest więcej kleszczy. Ale wiadomo, że dzisiaj każdy wie wszystko, szczególnie w intrenecie ...

      • 8 16

      • Może i nie jest więcej kleszczy ale z pewnością łatwiej złapać z wysokiej trawy.

        • 5 1

  • Ekonomia

    Dlaczego płacić co rocznie skoro można mieć krzaczory w jednym roku a w następnym zapłacić podwójnie? Mieć ciastko i zjeść ciastko. Rydwan to jednak potrafi załatwić!

    • 1 0

  • Niedlugo deratyzacja sie szykuje jak myszki polne sie zadomowią w tych "parkach"

    • 0 0

  • Będzie więcej łosi

    I wypadków

    • 0 0

  • wody Polskie budne pływja nieczystości

    Ryszard Gajewski, prezes spółki Gdańskie Wody i wody Polskie wzrost administracji bez wiedztacy ja tenprezeis odkrył w szklane wody wchłnianie wody tłuk co powiedzia zę Polska rozpoczęła II wś i tn gamoń tłusty jes wice prezydentem penie jak by został wice toy toy to też by nie wiedzia ja otwozyć drzwi Polacipolskie wody zostały sprzedane żydo z Izraela co wy cicho jesteści przecież te śmiedzące zakaly zydowski nie długo będą na serwować kupy zfiltrowane do tego dążą bo chcą zlikwidowć Polskę wrac z Kaczyńskin sasinem ju teraz woda nie jest do picie syf brud rdza farfocle i my za to plcimy .koniecznie zydowstwo powinno wynosić sie z polski całkowicie nie tak jak w 1968r jak w gdańku panosza si zbóje spatkobierów bandcki grzelaków obecnie ci spadkobiercu okradaja Gdańsk polskiego podatnika i pluja poniżaja Polskę

    • 1 0

  • Urzednicy zmagali się z brakami kadrowymi... no tak bo przecież do niekoszenia potrzeba więcej ludzi niż do koszenia. A do tego wszystkiego za to całe niekoszenie zapłacimy więcej. Nie pozostaje nic innego jak puścić melodyjkę z reklamy T-Mobile i krzyknąć "ma to seeens!"

    • 2 0

  • Negatywne opinie blokowane, kto płaci tym osobom za to (1)

    Nie koszenie traw przy chodnikach powoduje sypanie się klosow traw na chodniki, co jest powodem wbijania się klosow w łapki psów i nie tylko, bo nawet miałam taki przypadek, że wbił się do oka psa. Tyle się mówi o cierpieniu zwierząt, a tu osoby decyzyjne Miasta Gdansk nie pomyslaly o konsekwencjach nie koszenia traw. Brawo Włodarze naszego miasta.

    • 16 3

    • Akurat argument, że "kłosy traw wbijają się w łapki psów" jest śmieszny. Co to za pies, który wymaga, by trawy były koszone, bo sobie łapki uszkodzi?

      • 0 0

  • Miasto Gdańsk

    Szanowna władzo Gdańska gdy odszedł prezydent Adamowicz to nic się nie dzieje tak to spostrzegam weżcie się w końcu do pracy

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.