Fakty i opinie

stat

Niesamowite maszyny: szlifierka torowa


Ma 80 metrów długości, waży 270 ton, a szlifuje z dokładnością do dziesiętnych części milimetra. W kolejnym odcinku cyklu Niesamowite maszyny prezentujemy szlifierkę torową Speno, która przygotowuje szyny na trasie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.



Śledzisz postępy w budowie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej?

tak, naocznie obserwuje

26%

tak, dzięki mediom

43%

tak, w inny sposób

4%

nie, bo nie ma na to czasu

8%

nie, bo nie interesuje mnie budowa PKM

16%

nie, z innego powodu

3%
- Szyny muszą być równe i gładkie. Dzięki temu mamy większy komfort jazdy, mniejszą emisję hałasu i obniżone koszty utrzymania linii - wylicza zalety szlifowania szyn Waldemar Olak, członek załogi szlifierki torowej.
Maszyna firmy Speno obecnie przygotowuje tory na trasie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Pracuje nocą z uwagi na niższą temperaturę i mniejszy ruch samochodów niż w ciągu dnia. Ruch aut jest wstrzymywany, kiedy szlifierka torowa pokonuje wiadukty. Spod maszyny wystrzeliwują bowiem setki iskier.

- Wyposażona jest w cztery wózki, a każdy z nich ma osiem kamieni ściernych. Dokonują one reprofilacji szyn, czyli nadają im właściwy profil poprzeczny i wzdłużny. W skrócie: należy tak oszlifować, żeby później szyny i koła jeżdżących po nich pociągów jak najlepiej współpracowały ze sobą - tłumaczy Olak.
Za właściwe szlifowanie szyn odpowiada czteroosobowa załoga maszyny. Operator siedzący w kabinie w oparciu o dane wyświetlane na monitorach decyduje, pod jakim kątem i z jakim naciskiem pracują kamienie. To od niego zależy również, z jaką prędkością jedzie szlifierka torowa.

- Z drugiej strony, w lokomotywie siedzi kolega, którego pracą jest podnoszenie i opuszczanie agregatów szlifierskich. Wykonuje polecenia operatora z kabiny kontrolnej. Poza tym nad zespołem czuwa szef prowadzący dokumentację prac - wyjaśnia Olak, który z kolei jest koordynatorem i tłumaczem.
Kiedy powstawał materiał telewizyjny, maszyna pracowała akurat między przystankami PKM Brętowo a Strzyża. Po każdym z torów przejechała od czterech do pięciu razy.

- W przypadku nowej szyny zbieramy z powierzchni główki nie mniej niż trzy dziesiąte milimetra materiału. Każdy agregat, czy - jak my to mówimy - wózek szlifierski, wyposażony jest w około 180 filtrów i w olbrzymią dmuchawę, która zasysa większość urobku. Podczas intensywnej pracy, powiedzmy w okresie dwóch tygodni, maszyna jest w stanie zassać około 10 ton pyłu. To, co pozostanie, zbiera nasz podwykonawca - opowiada koordynator.
Szlifierka torowa, która waży 270 ton i mierzy 80 metrów, wymaga tankowania średnio co trzy noce. W takim czasie zużywa około sześciu ton paliwa.

Każdy waży 600 ton, jeździ po szynach i dysponuje potężnym chwytakiem. Zobacz żurawie z Portu Północnego. Materiał z 2014 r.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (42)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.