Fakty i opinie

stat

Nietypowa reklama skłania kierowców do refleksji

Wielkoformatowe reklamy najczęściej szpecą krajobraz i zwyczajnie denerwują, dlatego coraz częściej przechodzimy obok nich obojętnie. Zdarzają się jednak takie, które dają do myślenia. Przykładem jest bilbord na ul. Wielkopolskiej zobacz na mapie Gdyni w Gdyni reklamujący zakład pogrzebowy.



Jak reagujesz na bilbordy przy ulicach?

podobają mi się, zwracam na nie uwagę

21%

obojętnie, staram się ich nie zauważać

39%

nie lubię ich, irytują mnie

40%
O chaosie reklamowym na ulicach Trójmiasta piszemy regularnie. Zwykle w negatywnym sensie, piętnując zawłaszczenie przestrzeni, przy często biernej postawie urzędników, przez firmy promujące swoje produkty. Ustawa krajobrazowa to na razie martwe zapisy, które władze Trójmiasta próbują wcielić w życie.

"Do nas jeszcze zdążysz"

Na reklamach wielkopowierzchniowych i plakatach na płotach dominuje przekaz prosty, często krzykliwy, ale przez to denerwujący i w ostateczności nieprzynoszący efektu.

Na tym tle wyróżnia się bilbord znajdujący się przy wiadukcie kolejowym na ul. Wielkopolskiej w Gdyni zobacz na mapie Gdyni. Uwagę kierowców zwraca od kilkunastu dni. Reklamuje się na nim gdyński zakład pogrzebowy, ale w sposób dość przewrotny, dający zarazem do myślenia.

Nie ma na nim informacji o lokalizacji, telefonie, godzinach otwarcia, ani adresie strony internetowej firmy. Jest tylko nazwa i hasło, które przyciąga uwagę: "Zapnij pasy, jedź bezpiecznie. Do nas jeszcze zdążysz"

- W związku z tym, że często pracujemy na miejscu wypadków drogowych, jesteśmy dodatkowo uwrażliwieni na kwestie bezpieczeństwa. W internecie trafiliśmy na podobne reklamy jednego z krematoriów w Polsce. Postanowiliśmy zastosować podobną promocję na bilbordach w Gdyni - opowiada Filip Nowicki z zakładu pogrzebowego Róża.
Kontynuacja niewykluczona

Oprócz ul. Wielkopolskiej bilbord utrzymany w podobnym stylu znajduje się przy gdyńskim odcinku obwodnicy. Tam przypomina kierowcom, by zwolnić do 100 km/h.

Skuteczność promocji trudno na razie ocenić, ale niewykluczone są kolejne podobne reklamy zakładu.

- Skoro taki przekaz trafia do wyobraźni, to dlaczego nie? Oczywiście, jeśli pozwolą na to finanse. Może będziemy ostrzegać przed używaniem telefonu komórkowego albo apelować o zwalnianie w mieście do 50 km/h - dodaje Filip Nowicki.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (108)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.