Fakty i opinie

Nietypowe Budowle Trójmiasta. Maszt w Chwaszczynie

Maszt o wysokości 317 metrów stoi na wzniesieniu o wysokości 187 m n.p.m.

W cyklu Nietypowe Budowle Trójmiasta wyjaśniamy pochodzenie i działanie obiektów o dziwnym wyglądzie, które znajdują się na terenie Trójmiasta. Tym razem udaliśmy się tuż za granicę TrójmiastaMapka, by przedstawić maszt radiowo-telewizyjny w Chwaszczynie, który z Trójmiastem związany jest od wielu dziesięcioleci. Poprzednio odwiedzaliśmy niedostępne na co dzień części tunelu pod Martwą Wisłą.



Z jakiej telewizji korzystasz:

naziemnej 15%
kablowej 48%
satelitarnej 15%
internetowej 13%
innej 2%
nie wiem 7%
zakończona Łącznie głosów: 1756
Pierwszy maszt w Chwaszczynie powstał w 1961 roku jako nadajnik średniofalowy (czyli radiowy) dla Gdańska i okolicy. Stał on do 1985 roku. 21 lipca 1962 r. ukończono w sąsiedztwie dzisiaj istniejącego masztu budowę drugiego takiego obiektu. Miał on 200 m wysokości i nadawał sygnał telewizyjny. Został on ostatecznie rozebrany w 1990 roku.

Maszt, który dzisiaj mijamy, podróżując między Gdynią a ChwaszczynemMapka, powstał w 1988 roku w sąsiedztwie dwóch poprzednich masztów. Mierzy on 317 m i jest 14. co do wysokości takim obiektem w kraju. Maszt posadowiony jest na wysokości 187 m n.p.m., co nie jest bez znaczenia dla jego zasięgu.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że maszt w Konstantynowie niedaleko Płocka - o wysokości 646 m - był (do 1991 r., kiedy zawalił się) najwyższą budowlą wzniesioną na świecie. Gdyby stał, byłby nią aż do 2009 r., kiedy w Dubaju zakończono budowę wysokościowca Burdż Chalifa (827,9 m).

Możliwe tylko 30 cm odchylenia od pionu



Naszym przewodnikiem po Radiowo-Telewizyjnym Centrum Nadawczym w Chwaszczynie jest Mariusz Zieliński, główny specjalista ds. urządzeń telekomunikacyjnych w pomorskim oddziale spółki Emitel, będącej właścicielem masztu.

- Zacznijmy od tego, że warto rozróżniać maszt i wieżę: w języku telekomunikacji i radiokomunikacji wieża jest budowlą wolnostojącą, natomiast maszt musi mieć odciągi - wyjaśnia Mariusz Zieliński. - Panuje powszechne przekonanie, że maszty bardzo się chwieją. Tymczasem wcale nie jest to prawda - wieże mogą się odchylać bardziej. Prawo budowlane mówi, że im wyższy jest maszt, tym mniej może się odchylić. Nasz maszt ma prawo odchylić się maksymalnie o 30 cm w dowolną stronę.
Dzięki zastosowaniu wielu odciągów wychylenie masztu obliczone jest na zaledwie 30 cm.
Dzięki zastosowaniu wielu odciągów wychylenie masztu obliczone jest na zaledwie 30 cm. fot. Trojmiasto.pl
Ze względu na bezpieczeństwo takie obiekty są bardzo rygorystycznie traktowane. Przeglądy, malowanie, pionizowanie przez geodetów, smarowanie i naciąganie lin odciągów muszą być przeprowadzane regularnie i nie ma od tego żadnych odstępstw.

Cały teren jest ogrodzony, dodatkowo ogrodzone są poszczególne elementy masztu, na terenie pełno jest także czujników, które są w stanie szybko wyłapać obecność niepożądanych osób. Takie obiekty kuszą miłośników przygód, a nie zdają sobie oni sprawy, że grozi im na przykład uderzenie kawałkiem lodu, który na maszcie pojawia się znacznie częściej niż na ziemi.

Kwestie bezpieczeństwa zachowane są także w zakresie ochrony przed uderzeniami piorunów: nie tylko sam maszt jest uziemiony. Teren stacji pod ziemią jest pokryty siatką, która ma wspomagać ochronę przeciwporażeniową. Nawet sam budynek stacji, pod tynkiem, pokryty jest metalową siatką.

Kolos na stalowej kuli



W przeciwieństwie do masztów radiowych ten, który znajduje się w Chwaszczynie, sam - jako maszt - nie pełni roli anteny nadawczej, jest to maszt typowo nośny. Osoby, które mają okazję podejść do podstawy masztu, zaskakuje widok ponad 300-metrowej konstrukcji opartej na metalowym łączniku o średnicy zaledwie kilkunastu centymetrów. Wygląda to... nierealnie.

- Konstrukcje masztów są zunifikowane. Część konstrukcji tego masztu jest taka sama jak dla masztu radiowego. Cały maszt stoi zatem na kuli, która łączy podstawę oraz sam maszt. W niektórych masztach radiowych kula ta wykonana jest z porcelany po to, aby odseparować część promieniującą masztu nadawczego od uziemienia. W tym przypadku nie ma takiej potrzeby, bo mamy do czynienia z masztem nośnym. Do wysokości 200 m ma on podstawę trójkątną, a powyżej 200 m jest to kwadrat. To ułatwia kształtowanie charakterystyki anten nadawczych i nadawania dookolnego, ponieważ zgodnie z charakterystyką anten narzuconą przez Urząd Komunikacji Elektronicznej sygnał nie może zakłócać państw sąsiednich, na przykład Bornholmu czy Kaliningradu. Kształtowanie charakterystyki anten umożliwia także zwiększenie promieniowania w wybranym przez nas kierunku.
Poza obsługą radia i telewizji maszt służy także operatorom telekomunikacyjnym. W Chwaszczynie swoje anteny mają wszyscy operatorzy działający na polskim i pomorskim rynku.

- Są to operatorzy sieci komórkowych, telekomunikacyjnych oraz na przykład Polski Związek Krótkofalowców - mówi Mariusz Zieliński. - Samych anten mamy tu około 300, należą one do kilkudziesięciu operatorów.

Godzina drogi na szczyt



Serwisowanie i wszelkie prace przy maszcie muszą być bardzo precyzyjnie planowane. Samo wejście na szczyt masztu, to jest na około setne piętro, trwa około godziny. Dużym obciążeniem są przy tym narzędzia czy też elementy montażowe. Na górę prowadzi metalowa drabinka, nie ma schodów ani tym bardziej windy.

- Są dwa typy prac prowadzonych przy maszcie: takie, które wymagają wyłączenia emisji lub nie. Przy czym możliwe są częściowe wyłączenia, na przykład wyłącza się tylko nadajniki UKF - opowiada Mariusz Zieliński.
Maszt jest systematycznie badany na poziom promieniowania w środku, jak i na zewnątrz. Osoba, która przeprowadza te pomiary i spisuje protokół, podaje, na którym metrze jakie jest natężenie promieniowania elektromagnetycznego i ile czasu podczas zmiany roboczej może przebywać tam człowiek. Są takie miejsca, gdzie można przebywać nawet 8 godzin, a są takie, gdzie można być tylko 7 minut, czyli tyle, żeby wejść i zejść. Jeśli w takim miejscu konieczne jest wykonanie prac, emisję się wyłącza.

W cyklu Nietypowe Budowle Trójmiasta zobacz także drugi tunel w tunelu pod Martwą Wisłą



- Wejścia na maszt odbywają się za dnia, jak i w nocy. Odbywające się regularnie co pół roku wejścia dzienne służą kontroli, czy nie ma uszkodzeń mechanicznych lub korozji - zwłaszcza lód potrafi czynić bardzo duże szkody - albo czy nie są konieczne poprawki malarskie, bo w takich warunkach atmosferycznych wymagają one stałej kontroli. Wtedy wchodzi się po wyłączeniu wszystkich nadajników, z wyjątkiem małych linii radiowych, które promieniują na zewnątrz - wyjaśnia Mariusz Zieliński. - Nocne przerwy konserwacyjne służą głównie do pomiarów, na przykład anten. Plan przerw konserwacyjnych jest ogólnie dostępny na stronie emitel.pl.
Oczywiście, jak na XXI wiek przystało, większość nadzoru jest elektroniczna. Specjalne czujniki kontrolują prace nadajników i anten. Do centrum nadzoru w Krakowie stale spływają informacje o ewentualnych błędach. Urządzenia muszą być niezawodne, dlatego są projektowane tak, by w razie awarii ich pracę mogły natychmiast przejąć nadajniki rezerwowe - to daje czas na ewentualne naprawy sprzętu. Dzięki temu możliwe okazało się także ograniczenie załogi, która obsługuje stację. Kiedyś w obiekcie stale przebywały osoby, które nadzorowały nadawanie. Teraz, kiedy każde urządzenie jest nadzorowane zdalnie, a także działają nadajniki rezerwowe dla większości emisji, stację i obszar województwa pomorskiego obsługuje osiem osób, które mają co prawda dyżury, ale nie muszą w stacji przebywać na okrągło.

Nowy standard nadawania od przyszłego roku



Obiekt jest cały czas "żywy", bo technologie wciąż się zmieniają.

- Właśnie jesteśmy w okresie kolejnej transformacji, która w naszej części kraju ma się ostatecznie zakończyć w kwietniu 2022 r. Cały proces tzw. refarmingu w Polsce został bowiem podzielony na cztery etapy. Ostatni z nich zakończy się 30 czerwca 2022 r. Wydawało się, że odkąd przeszliśmy z telewizji analogowej na telewizję cyfrową [nadawanie cyfrowej telewizji naziemnej (DVB-T) z masztu w Chwaszczynie rozpoczęto 27 października 2010 r. - dop. red.], mieliśmy dziesięć lat spokoju. Ale teraz znowu przechodzimy na nowy standard telewizji cyfrowej - DVB-T2. Większość elementów wymaga wymiany. A nie można wszystkiego wyłączyć, zdemontować, poczekać na nowe urządzenia... Tu cała przebudowa odbywa się na działającym organizmie, podczas normalnej działalności - wyjaśnia Mariusz Zieliński.
W związku z tymi zmianami od dwóch lat na rynku nie są sprzedawane inne telewizory niż takie, które są w stanie odebrać ten nowy standard. W naszym obiekcie część emisji próbnie nadawana jest już w nowym standardzie. Dotyczy to TVN-u i Telewizji Polskiej. Emisje testowe zrobił już także Polsat.

- Żeby sprawdzić, czy domowy telewizor będzie działał w nowym standardzie DVB-T2, można wyszukać na telewizorze dowolny kanał TVP lub TVN oznaczony dodatkowo jako HEVC. Jeśli uda się go odnaleźć i nie będzie problemów z obrazem i dźwiękiem, to znaczy, że telewizor jest już przystosowany do nowego standardu wizji i fonii - wyjaśnia Mariusz Zieliński.
Na zewnątrz budynku znajdują się elementy systemu chłodzącego osprzęt nadajników. Urządzenia, które przekazują tak wysokie moce, stale wymagają chłodzenia - część z nich chłodzona jest wodą, część powietrzem. Jak wydajne musi być to chłodzenie, słychać w pomieszczeniach, gdzie znajdują się szafy z elektroniką. Głośny szum wentylatorów utrudnia porozumiewanie się.

Nietypowa budowla? Zgłoś nam do wyjaśnienia

Zastanawiasz się, czym jest i jaką funkcję pełni dziwna budowla, którą mijasz w drodze do pracy lub która znajduje się w pobliżu twojego miejsca zamieszkania? Napisz do nas! Poinformuj o lokalizacji, napisz, jakie masz pytania. Postaramy się ją sfilmować i wyjaśnić, co to takiego.

inwestycje@trojmiasto.pl

Opinie wybrane


wszystkie opinie (172)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »