Nietypowe Budowle Trójmiasta. Most Wantowy nad Martwą Wisłą

Nietypowe Budowle Trójmiasta to cykl, w którym wyjaśniamy przeznaczenie i działanie położonych na terenie naszej aglomeracji obiektów o niecodziennym wyglądzie. Dzisiaj pokazujemy niedostępną drogę na szczyt pylonu mostu wantowego na Martwej WiśleMapka oraz roztaczające się z niego widoki. 9 listopada 2021 skończył on 20 lat. Poprzednio odwiedziliśmy lokomotywownię wachlarzową w Gdyni. Za miesiąc pokażemy działanie zabytkowego młyna w OliwieMapka.



Jak często korzystasz z mostu wantowego nad Martwą Wisłą?

Zobacz wyniki (817)
Oficjalnie nazywa się Mostem III Tysiąclecia im. Jana Pawła II. Dla większości jest po prostu mostem wantowym na Trasie Sucharskiego, łączącej otwarty w kwietniu 2016 roku tunel pod Martwą Wisłą z Obwodnicą Południową. Jednak, gdy w listopadzie 2001 r. przecinano na nim wstęgę, z przekąsem żartowano, że to najdroższe połączenie Stogów z Rudnikami w historii.

Zanim jego ranga komunikacyjna dla Gdańska wzrosła i zaczął służyć mieszkańcom, musiała minąć dekada. Gdy powstał, nie było ani tunelu pod Martwą Wisłą, ani Obwodnicy Południowej, ani autostrady A1.

- W pierwszych latach eksploatacji ruch po nim był rzeczywiście znikomy - przyznaje Jacek Kamiński, inżynier i jeden z projektantów mostu z Katedry Mostów Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej. - Bez problemu można było wówczas się na nim zatrzymać, by zaspokoić swoją ciekawość i spacerując przyjrzeć się jego detalom. Dzisiaj taki spacer byłby zapewne... naszym ostatnim - żartuje.

Budowa mostu przypomina olinowanie żaglowca



Sporym wyzwaniem okazał się też spacer stromą i ciasną klatką schodową na górę dwunogiego i wysokiego na 100 m pylonu.

Aby znaleźć się na ostatnim podeście, z którego roztacza się fantastyczna panorama Gdańska, najpierw trzeba pokonać 18 drabinek. Pylon osadzony jest na fundamencie i palach wkopanych w ziemię na głębokość 35 metrów. Powstał po to, by przenosić obciążenia za pomocą ukośnych lin stalowych tzw. cięgien, co przypomina nieco olinowanie masztu żaglowca.

- Różnica polega na tym, że w żaglowcu maszt jest utrzymywany przez liny zamocowane do pokładu, a w moście przęsło jest utrzymywane przez liny zakotwione w pylonie - tłumaczy Jacek Kamiński.
Czytaj także:

Jak wygląda techniczny tunel w tunelu pod Martwą Wisłą



Most wantowy na Trasie Sucharskiego jest najdłuższym i najwyższym tego typu obiektem w Gdańsku. Ma 380 metrów długości, a samo przęsło ma 230 metrów długości. W momencie budowy było to też najdłuższe przęsło w całym kraju (parę lat później z pierwszego miejsca gdański obiekt zepchnął Most Świętokrzyski w Warszawie).

Poza charakterystycznym pylonem jego cechą szczególną są stalowe liny. Jest ich 60, a ich długość waha się od 60 do ponad 200 metrów. Każda z nich składa się z kilkudziesięciu splotów stalowych osłoniętych czerwoną polietylenową rurą osłonową.

Dziennie mostem przejeżdża od 30 do 35 tys. pojazdów.

Mógłby być wyższy, nie posiada też drogi dla rowerów



Obiekt, który w listopadzie będzie obchodzić 20. urodziny, choć ma sporo zalet, nie jest też pozbawiony wad. Jedną z nich jest stosunkowo niskie zawieszenie na lustrem wody.

Z jednej strony sprawia to, że linia pomostu, po której poprowadzono jezdnię z dalszej perspektywy jest mało zauważalna, z drugiej - zaledwie 8-metrowe światło pomiędzy rzeką a mostem ogranicza rozwój ruchu żeglugowego na Martwej Wiśle, nie mogą tamtędy przepłynąć wyższe jednostki. Standardem dla tego typu obiektów jest prześwit 20-metrowy, a dla ruchu oceanicznego nawet 45-metrowy.

Most mógłby być nie tylko wyższy, ale też posiadać drogę rowerową, o którą pierwotnie zabiegano. Podobnie jak w przypadku wysokości, zrezygnowano z jej budowy ze względów finansowych.

Piętą achillesową mostu - podobnie jak innych tego typu obiektów - są też dylatacje. Pierwsze zużyły się po 10 latach eksploatacji, kolejne wymieniono w 2019 r.


Obiekt służy naukowcom, strażakom i zakochanym



I choć na co dzień most dla osób postronnych jest zamknięty, a wejście zabezpieczone, to dzięki uprzejmości Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni mogliśmy wejść na górę z kamerą. Wrażenia? Fantastyczne.

Ze szczytu pylonu widać i słychać nie tylko mknące pod stopami samochody i ciężarówki, ale też jednostki pływające po Martwej Wiśle. W tle słychać też zakłady przemysłowe na Przeróbce, a po drugiej stronie chrzęst mielonego złomu na złomowcu w pobliżu Elbląskiej. Przy sprzyjających warunkach pogodowych widoczny jest Półwysep Helski.

Trójmiasto w Budowie. Zobacz, jak powstają nowe inwestycje



M.in. z tych powodów most jest nie tylko popularnym obiektem wśród fotoreporterów, ale także naukowców. Regularnie odwiedzają go studenci uczelni technicznych z całej Europy, jest też celem corocznego objazdu dydaktycznego studentów PG. Chętnie ćwiczą też na nim strażacy, był też miejscem... zaręczyn jednego z inżynierów.

Uwaga! Na co dzień wejście do środka jest niedostępne i zabezpieczone przed ingerencją osób postronnych. Redakcja Trojmiasto.pl mogła wejść do środka i na górę dzięki uprzejmości Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

Warto dodać, że obiekt został zaprojektowany w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego w Gdańsku przez zespół inżynierów wywodzących się wyłącznie z Katedry Mostów Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej.

- Przy budowie mostu po raz pierwszy w Polsce zastosowano metodę nawisową, inaczej mówiąc wspornikową, nie wymagającą budowy rusztowań. Poszczególne sekcje mostu były transportowane barkami, a następnie podnoszone i scalane z resztą konstrukcji. Tak nie budował w naszym kraju nikt wcześniej! - wspomina Jacek Kamiński. - Jako że mosty wantowe należą do obiektów szczególnie narażonych na oddziaływania wiatrowe, do obowiązków wykonawcy należało m.in. przeprowadzenie badań modelowych mostu w tunelu aerodynamicznym. Ich realizację zlecono francuskiemu Ośrodkowi Naukowemu i Technicznemu Budownictwa w Nantes. Badania sprawiły, że dokonano nieznacznych korekt elementów przęsła mostu, które wyposażono w owiewki, skrywające lampy oświetlenia iluminacyjnego.
Budowa mostu trwała dwa lata (1999-2001) i kosztowała 70 mln zł. Co ciekawe, środki na jego budowę nie pochodziły z Unii Europejskiej (Polska do wspólnoty dołączyła dopiero trzy lata później), a z pożyczki Banku Światowego i państwowej dotacji budżetowej.

Nietypowa budowla? Zgłoś nam do wyjaśnienia

Zastanawiasz się, czym jest i jaką funkcję pełni dziwna budowla, którą mijasz w drodze do pracy lub która znajduje się w pobliżu twojego miejsca zamieszkania? Napisz do nas! Poinformuj o lokalizacji, napisz, jakie masz pytania. Postaramy się ją sfilmować i wyjaśnić, co to takiego.

inwestycje@trojmiasto.pl

Opinie wybrane


wszystkie opinie (94)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »