Fakty i opinie

stat

Nieznane wcześniej zdjęcie z ataku na Pocztę Polską w Gdańsku

artykuł historyczny

Spalony miotaczem ognia naczelnik Józef Wąsik i leżący nieco w głębi, zastrzelony dyrektor Okręgu Poczt i Telegrafów, dr Jan Michoń. W albumie należącym do Niemca, który prawdopodobnie atakował 1 września 1939 r. Pocztę Polską przy Heveliusplatz w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska, znaleziono niezwykłe zdjęcie ukazujące ciała zabitych w momencie kapitulacji Polaków. Dla historyków to prawdziwa sensacja.



Poczta Polska w Gdańsku zaatakowana została 1 września 1939 roku, o godzinie 4.45, równo z Westerplatte. Po wielogodzinnej walce, w której przeciwko garstce urzędników pocztowych stanęły oddziały Heimwehr Danzig, policji, samochody pancerne i artyleria, wobec zalewania piwnic budynku przez Niemców benzyną, zabarykadowani w piwnicy postanowili się poddać.

Pierwszy na zewnątrz wyszedł dr Jan Michoń. W ręku trzymał białą koszulę. Mimo to natychmiast został zastrzelony. Naczelnika poczty, Józefa Wąsika, wychodzącego z gmachu za Michoniem, napastnicy zaatakowali miotaczem ognia i spalili żywcem. Dopiero kolejni Polacy zostali wzięci do niewoli.

Podczas obrony poległo sześciu obrońców Poczty Polskiej. Sześciu obrońcom udało się uciec. Dostali się na zaplecze podwórza, pokonali mur i znaleźli się między domami przy ul. Sukienniczej. Sześciu pocztowców zmarło w niewoli. 38 osób uwięziono na Biskupiej Górce i potem zastrzelono. Tylko czterech obrońców doczekało końca wojny.

- Śmierć Michonia i Wąsika znana była tylko z relacji. Jak dotąd nieznane było zdjęcie ukazujące ciała szefów placówki. Z tego powodu niektórzy poddawali w wątpliwość wersję zabicia Wąsika miotaczem ognia. Zupełnie przypadkiem, w portalu Ebay, trafiłem na album Niemca, który we wrześniu 1939 roku walczył w Gdańsku i Gdyni. Wśród sporej liczby zdjęć było też zdjęcie zwłok - mówi Sebastian Draga, miłośnik historii i rekonstruktor. - Znajdujący się za nimi mur wydawał się znajomy. Pojechałem na pocztę i sprawdziłem ścianę przy bocznym wejściu. Zgadzały się nawet pozostałe do dziś ślady po kulach. Na zdjęciu widzimy ciało zastrzelonego Michonia i spalonego Wąsika.
Niebieski album kupiony przez Sebastiana Dragę na niemieckim portalu aukcyjnym należał do niejakiego Willy'ego, dawnego mieszkańca Prus Wschodnich, który od września 1939 roku mieszkał w Gdańsku, a po wojnie osiedlił się we wschodnioniemieckim Halle. Album, kompletowany już po wojnie, rozpoczyna się zdjęciami seniorów rodu z początków XX wieku, aby w latach 30. XX wieku zamienić się w galerię... ładnych dziewczyn i portretów właściciela: w mundurze Hitlerjugend, hajlującego w uniformie Służby Pracy Rzeszy (RAD), czy prężącego się około roku 1937 w mundurze Wehrmachtu.

Kolejne zdjęcia Willy'ego pochodzą już z Gdańska. Pokazują ćwiczenia w okolicy Suchanina, zdjęcia zburzonych budynków na Westerplatte, niemieckich umocnień w Gdańsku, aresztowań w Gdyni i właśnie walk o Pocztę Polską.

Zdjęcie to dowód, że nawet 70 lat po wojnie wypływają materiały uzupełniające naszą wiedzę o tamtych wydarzeniach. Jego pojawienie się to z punktu widzenia ikonograficznego spora sensacja.

Właściciel znaleziska zeskanował wszystkie zdjęcia z albumu i udostępnia je historykom i badaczom. Oryginał będzie można zobaczyć na wystawie w świetlicy wiejskiej w Dębogórzu podczas ekspozycji związanej z Lądową Obroną Wybrzeża, która będzie prezentowana 19 i 20 września.

Gdańsk w okresie II wojny światowej w kolorze

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (180)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.