Nowe pomysły na stary gmach Politechniki

Najnowszy artukuł na ten temat Startuje budowa Centrum Ekoinnowacji PG

Muzeum rozproszonej techniki, galeria sztuki, kawiarnia, sala konferencyjna, a nawet sala koncertowa - to wszystko może znaleźć się w starym budynku hydromechanikizobacz na mapie Gdańska na Politechnice Gdańskiej. Uczelnia ogłosiła konkurs na koncepcję remontu i przebudowy tego zabytkowego gmachu.



Czy uczelnia powinna inwestować w zabytkowe gmachy?

Zobacz wyniki (820)
- Remont budynku Hydromechaniki będzie rozwinięciem koncepcji przeobrażenia kampusu naszej uczelni. Zmiany mają doprowadzić do wykreowania takiej przestrzeni publicznej, w której studenci, absolwenci i wykładowcy będą mieli gdzie się spotykać i rozmawiać - tłumaczy prof. Lucyna Nyka, prodziekan ds. nauki i szef zespołu opracowującego koncepcję zagospodarowania przestrzennego kampusu PG.- W tej chwili studenci między zajęciami chowają się po korytarzach, a chodzi o to, żeby mieli miejsce, gdzie będą mogli przebywać wspólnie.

Pierwszym krokiem w kierunku takich przeobrażeń był pół roku temu konkurs na przebudowę strefy wejściowej kampusu. Budynek Hydromechaniki jest z tą strefą bezpośrednio związany, mieści się bowiem pomiędzy Gmachem Głównym a budynkiem Wydziału Elektrotechniki i Automatyki. Znajduje się więc w najstarszej, historycznej części uczelnianego kampusu i jest objęty ochroną konserwatorską, choć jakiś czas temu chciano go wyburzyć.

- Budynki Główne, czyli najstarsze gmachy PG, powstały w 1904 r. Są rdzeniem historycznego układu uczelni, który chcemy wyeksponować - dodaje prof. Nyka. - Natomiast budynek Hydromechaniki pochodzi z lat ok. 1915-1920 i wydaje się sztucznie wprowadzony. To specyficzny budynek, swego czasu toczyła się nawet dyskusja czy nie lepiej byłoby go wyburzyć, gdyż nie do końca nawiązuje do architektury pozostałych gmachów. Ostatecznie jednak chcemy żeby był rodzajem łącznika między dwoma solidnymi gmachami, zwłaszcza, że przez ten budynek istniało już kiedyś przejście.

Budynek Hydromechaniki podzielony jest na kilka modułów. W jednym z nich mieści się basen o wymiarach 3 m na 20 m, z którego korzystali studenci Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa, do testowania modeli okrętów.

- Ten basen został zbudowany w latach 70. na fundamentach oryginalnego basenu. Teraz wydział OiO jest w trakcie budowy nowego, bardziej zaawansowanego technologicznie basenu - dodaje prodziekan.

W wyremontowanym budynku mają znaleźć się m.in.: księgarnia z mediateką, punkt sprzedaży prasy, powierzchnie biznesowe przeznaczone dla przedstawicieli firm zewnętrznych współpracujących z Politechniką Gdańską, kawiarnia a nawet sala klubowa.

- Chcemy, by znalazła się tam przestrzeń wystawiennicza. Brakuje nam bowiem przepływu informacji - na wielu wydziałach studenci robią ciekawe rzeczy i chcielibyśmy, żeby w Hydromechanice powstała przestrzeń dla ich projektów - dodaje Nyka.

Budynek ma być też miejscem na Zakład Historii Politechniki Gdańskiej, który przechowuje wiele cennych, nigdzie nie wystawianych eksponatów, a także miejscem na Muzeum Technologii Rozproszonych, które jest dopiero w planach. - Muzeum będzie pokazywało urządzenia, którymi posługiwali się studenci i pracownicy na PG, w miejscach ich pierwotnej lokalizacji. Żebyśmy jednak potrafili zrozumieć zasady ich działania, powstała specjalna aplikacja na smartfon - mówi Jakub Szczepański, wykładowca PG, znawca jej historii i każdego niemal zakamarka.

Na zwycięzców konkursu czekają nagrody: 30 tys. zł i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienie z wolnej ręki za I miejsce, 20 tys. zł za II miejsce i 10 tys. zł za III.

Zobacz zabytkowe zakamarki kampusu Politechniki Gdańskiej.

Opinie (96) 1 zablokowana

  • Pasowałaby tam Biedronka. (6)

    • 135 9

    • (5)

      A czy wiecie ze w związku z tym ze PG dostała pieniądze na remont biblioteki to jest ona dostępna nie tylko dla studentów ale i dla wszystkich mieszkańców?

      • 12 1

      • (4)

        Bez obaw,nawet studenci PG głowią się nad tym jak wypożyczyć tam książkę, dla ludzi spoza tym bardziej niedostępna.

        • 20 3

        • Hahah dokładnie! Nawet w pierwszym semestrze studiów przechodzi się coś takiego jak szkolenie biblioteczne. :)

          • 6 0

        • chyba się z ciekawości zapiszę :)

          • 1 0

        • łatwość w wypżyczaniu (1)

          wcale nie! teraz bardzo łatwo i szybciutko się wypożycza, na tej samej zasadzie co w kasie samoobslugowej:)

          • 2 0

          • ukonczylem ta katerde

            Kto by przypuszczał ze badano tam kiedyś U-boty. Dzisiaj, "PO katarskich" inwestycjach" w stoczniach m.in. w Szczecinie już nie POtrzeba badan...

            • 0 0

  • Proste a skuteczne (8)

    Najbardziej utylitarnym zastosowaniem tego budynku byłby:
    KFC oraz MacDonald ew. Burger king.
    Strudzenci są zmuszani do zakupu drogich i nie smacznych pseudofast foodow na PG.
    Niech będzie porządna restauracja gdzie idzie coś zjeść w ciągu 5 minut!!!

    • 47 52

    • "niesmacznych."

      • 14 1

    • (5)

      Tych niesmacznych fast foodów właśnie coraz mniej, a bigos z baru w Mechu albo hamburgery z ETI to były przecież potrawy kultowe (i tylko dla prawdziwych twardzieli, z żoładkiem drwala, nie dla jakiś mięczaków).

      Szkoda.

      • 22 0

      • jeszcze Gacek (2)

        bar gacek pod audytorium maximum - tym od fizyki. Też hambuger dla twardzieli

        • 15 0

        • On chyba jeszcze działa? (1)

          A może się mylę?

          • 3 0

          • Działa

            Dziś kupowałem drożdżówkę z jabłkiem :D polecam

            • 2 0

      • zupy w chemicznym

        Lepsze niż mamusi

        • 3 0

      • Na ETI jest drogo. Kawa kosztuje tam 5 zł, a taka sama i smaczniejsza przy skm'ce 3.50.

        • 2 0

    • Nieprawda

      Ja polecam bufet w hydro dobre kanapki i kawa, wszystko robione na miejscu, właścicielka dba o swój biznes. Dobre niedrogie obiady są na zarządzaniu. A na chemicznym można zjeść mini pizze z mikrofali za 3 zł, obskurnie ale ludzie też potrzebują takich miejsc.

      • 6 0

  • Wyburzyć i postawić kolejny apartamentowiec. (2)

    A na poważnie tylko nie muzeum, budyń pomyśl o najmłodszych, zabierasz nam przecież dom młodzieży.

    • 26 19

    • A co ma Budyń do PG?

      Prezydenta miasta wzywasz na daremnie - to coś czerpie z budżetu państwa.

      • 15 4

    • Tobie zabiera a innym daje.

      Sam chciałeś mieć wszystko chytrusie ?

      • 1 6

  • To jest niebywałe (9)

    Że ta katedra zmieni się w jakiś bufet. Jestem absolwentem specjalności turbiny w katedrze maszyn przepływowych i mechaniki płynów i jestem bardzo poruszony faktem co się z nią stanie. Kto nie był nie wie jak niesamowite i jedyne na skalę kraju laboratoria badawcze tam się znajdowały. Niech wymienię kilka: turbina wodna, stanowisko do badania siły nośnej na modelu skrzydła, sieć podziemnych kanałów do badania przepływów, dysza De Lavala gdzie znacznikiem przepływu były kulki styropianowe lub popiół z papierosa, zbiornik z dziurą do mierzenia wypływu cieczy z dziury, różne pompy i hamulce hydrodynamiczne, mieli tam też niezłe imadło. No i dr Rafał Bieranacki - kto zna wie o czym mówię. Szkoda.

    • 94 5

    • W sumie racja... (1)

      ...muzeum już tam było. Wystarczyło nic nie robić.

      • 23 0

      • najlepsze to były drzwi w tym budynku. Takiego skrzypienia ze świecą szukać

        • 5 0

    • dr Biernacki - człowiek legenda

      uwielbiałem z nim zajęcia!

      • 18 0

    • te, inżynier! (2)

      nie dziura, a otwór.

      • 4 4

      • (1)

        Jesteś jednym z tych ludzi, którzy nie wiedzą co to ironia? :)

        • 7 1

        • Raczej z tych

          którzy przez niesamowite zawiłości czasoprzestrzeni nie mogli pójść na studia i teraz sie mszczą :D w koncu to nasza wina że intelekt jest rozdawany niesprawiedliwie wsrod ludzkosci ;)

          • 6 1

    • Oj tak laborka z popiołem z papierosa była najlepsza. Tylko nikt nie wie co chciał pokazywać dr Biernacki sępiac od biednych studentów drugiego.;)

      • 2 0

    • Cieszę się (1)

      że te laboratioria ktoś jeszcze pamięta, chociaż zbiornik z dziurą, tak szczerze, może nie był jedyny na skalę kraju. ;-) Ale laboratorium faktycznie trochę żal, chociaż było skandalicznie niedofinansowane---co z tego że stanowiska na dużą skalę i unikalne, jak był kompletny brak nowoczesnego opomiarowania. Kulki styropianowe są fajne poglądowo, ale laserowego pomiaru pola prędkości nie zastąpią, a organoleptyczny (nie bójmy się tego słowa!) odczyt ciśnienia z u-rurki to już też nie ta epoka. Ale jak widać łatwiej i taniej jest zezłomować całą infrastrukturę kanałów przepływowych niż dokupić do niej parę czujników. Tak więc mnie też już tam nie ma--od trzech lat pracuję w biurze projektowym Siemensa.

      • 4 0

      • Pozdrawiam.

        • 1 0

  • Sugestia (2)

    A może by tak... postawić tam kolejnego kloca, jak budynek zarządzania?

    • 18 8

    • albo gmach B (1)

      ten to dopiero pasuje do reszty historycznej zabudowy kampusu PG. Ni ten betonowy finezyjny łącznik do GG. Cóż, kiedyś wolno było robić takie rzeczy...

      • 19 0

      • Kiedyś? A ECS albo Teatr Szekspirowski widziałeś?

        • 7 11

  • Tam uczyłem się mechaniki płynów :) (6)

    • 38 0

    • 1971-1976 (2)

      Ja też, u prof. Franaszczuka.
      Najpierw nas onieśmielił równaniami z matematyki najwyższej, potem je uprościł i... kanały, dysze, wypływy, liczba Reynoldsa, Bernouli itd - wszystko okazało się łatwe i zrozumiałe. Było też sporo o teorii lotu, nie darmo był Prezesem Aeroklubu Gdańskiego. Eh...

      • 10 0

      • Ja akurat u prof. Puzyrewskiego (1)

        nieco później niż Ty.

        • 3 0

        • Brrr...

          O nim to się powinno mówić "sam-wiesz-kto", jak o Voldemorcie, inaczej włosy stają dęba. ;)

          • 6 0

    • A ja się tam nie uczyłem mechaniki płynów. (1)

      • 1 0

      • Nie dla każdego ta przyjemność

        przyjacielu :)

        • 2 0

    • mechanika płynów dobre wspomnienia na BM-ie

      • 1 0

  • (3)

    Co do odp. a) w ankiecie - jedynym sposobem na podniesienie poziomu nauczania jest redukcja liczby studentów do 10 - 25% obecnej i przywrócenie rekrutacji z prawdziwego zdarzenia. Niektórym ludziom robi się wręcz krzywdę, dając im zawody i tytuły powyżej ich możliwości umysłowych.

    Słowem: PG należy skurczyć a nie rozbudowywać.

    • 92 7

    • wydział mechaniczny 2004-2009 (2)

      przyjęto 360 studentów, ukończyło 120. Jak dla mnie to wystarczy zamiast rekrutacji.

      • 16 3

      • Ukończyło studia - owszem, ale na żenująco niskim poziomie. Przy tylu przyjmowanych studentach (często z bardzo słabą wiedzą z przedmiotów ścisłych) uczelnia nigdy nie będzie w stanie zapewnić przyzwoitego poziomu zajęć.

        • 12 2

      • To nie jest metoda.

        Czym innym jest praca z ośmioosobową grupą, zawierającą 4 studentów dobrych i 4 dających radę, a czym innym praca z 24-osobową grupą, gdzie jest 4 studentów dobrych, 4 daje radę a 16 siedzi i dłubie w nosie albo pajacuje.

        • 16 1

  • (5)

    Zróbcie tam porządną jadłodajnię dla studentów jak na większości kampusów zachodnioeuropejskich.

    • 50 2

    • Jadlodajnia juz byla

      Na kocu Traugutta przy DS2. Jak wrocilem z wakacji (chyba po 2 roku) juz jej nie bylo...
      Z reszta muzeum tez juz bylo. W budyku obok, w starej hali laboratorium maszynowego WEiA. Jak po paru latach wrocilem na PG na podyplomowe tez juz go nie bylo. A z drugiej strony chemia zainwestowala kupe kasy w odbudowe ich audytoriow w historycznym wygladzie.
      PG sama nie wie czego chce.

      • 5 1

    • (3)

      To co się dzieje na PG, jeżeli chodzi o gastronomię, to jest patologia:
      jakość jak w najpodlejszej budce przy szosie, a ceny jak w Sheratonie.

      Dla porównania: na każdym uniwersytecie we Francji, koszt pełnowartościowego, dobrej jakości obiadu we Francji czy w Austrii (danie główne + deser + napój) to...2-3 EUR.

      • 10 0

      • Kiepskie porównanie, porównujesz nasz piękny kraj, z krajami, gdzie od lat istnieje kultura jedzenia lunchu. Tam biznes w postaci obiadu za 3 Euro się opłaca, bo właściciel wie, że na lunch przyjdzie 90-95% ludzi pracujących w danym rejonie. Jak to wygląda u nas? 35-55% ?

        • 3 0

      • a po co? (1)

        Bar Akademicki na Grunwaldzkiej - za 2 - 3 EUR spokojnie zjesz obiad! Po za tym, w tej chwili na wszystko jest outsourcing, a to oznacza że zarabiała by firma zewnętrzna a nie PG.

        • 0 3

        • Tak, faktycznie super - zjesz tam raz za 3 EUR a trawisz 4 dni.

          • 2 1

  • Decyzje powinni podjąć studenci.

    Oni najlepiej się orientują co jest potrzebne w okolicach uczelni.

    • 22 7

  • A może by żłobek dla dzieci studentów i pracowników. (1)

    • 38 13

    • I przedszkole

      również by się przydało :(

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.