Fakty i opinie

Nowe życie hal rok po pożarze na Oruni

Pod koniec czerwca na terenie hal wybuchł duży pożar, z którym strażacy walczyli kilka godzin. Tak tereny wyglądają dziś.

Powstanie tam siłownia dla trójboistów, swoją siedzibę będzie miała hurtownia farmaceutyczna i firma elektroniczna, a przestrzeń będą mogły podnająć także inne przedsiębiorstwa - tereny produkcyjno-biurowe przy Trakcie św. WojciechaMapka, które w zeszłym roku zniszczył ogień, wracają do życia. Sprawę pożaru umorzyła także prokuratura, uznając, że doszło do wypadku, przy którym nikt nie zawinił.



Czy ubezpieczyłe(a)ś swoje mieszkanie na wypadek pożaru?

tak, to była jedna z pierwszych decyzji po zakupie 54%
tak, bo bank tego wymagał przy udzielaniu kredytu 17%
jeszcze nie, ale zamierzam 7%
nie, bo wynajmuję mieszkanie 8%
nie i nie zamierzam 14%
zakończona Łącznie głosów: 515
Jeden z większych pożarów, do jakiego doszło w ubiegłym roku w Gdańsku, pojawił się w halach przy Trakcie św. Wojciecha na Oruni w Gdańsku w środę, 26 czerwca ubiegłego roku, we wczesnych godzinach porannych.

Strażacy z żywiołem walczyli przez kilka godzin, a w akcji brało udział kilkadziesiąt zastępów służb: zarówno z Gdańska, jak i powiatów ościennych.

Ostatecznie spaliło się ok. 4 tys. m kw. hal. Udało się uratować część biurową i w pewnym stopniu produkcyjną.

- Dziś to miejsce narodziło się na nowo. Dokończono nową halę obok tej, która spłonęła i wprowadzają się już nowe firmy - podkreśla Agnieszka Bartków z rady dzielnicy Orunia - Św. Wojciech - Lipce.

Fabryki mebli nie udało się uratować



Jak opowiada Dariusz Zabłocki, współwłaściciel spalonego kompleksu produkcyjno-biurowego, wskutek pożaru najbardziej ucierpiała fabryka mebli, która mieściła się w hali - spłonęła bowiem całkowicie. Tej "gałęzi" działalności nie udało się odbudować.

Uprzątnięcie zgliszcz po spalonej hali zajęło około trzech tygodni. Niewykluczone, że budynek uda się odbudować. Małgorzata Zimnoch/trojmiasto.pl

- Uprzątnięcie zgliszcz zajęło około trzech tygodni. Trzeba było wynająć specjalną firmę i uzyskać niezbędne decyzje administracyjne - pozostałości po pożarze budynku nie można "ot tak" posprzątać na własną rękę - mówi Dariusz Zabłocki.
I choć działalność meblarska w tym miejscu już najprawdopodobniej nie wróci, nasz rozmówca zaznacza, że chciałby odbudować spaloną halę.

Problem z procedurami przy odbudowie hali



- Sęk w tym, że grunt nie jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego. Trzeba więc wystąpić o warunki zabudowy. To długotrwała procedura, która może zająć pół roku, może rok. Szukam ścieżki, dzięki której mógłbym już teraz złożyć projekt odbudowy. To załatwiłoby część dokumentacji przy inwestycji - mówi Dariusz Zabłocki.
Gaszenie pożaru, który wybuchł w zeszłym roku na Oruni trwało kilka godzin. Dym było widać z różnych części miasta.
Gaszenie pożaru, który wybuchł w zeszłym roku na Oruni trwało kilka godzin. Dym było widać z różnych części miasta. czytelnik/trojmiasto.pl
Pożar wstrzymał także na kilka miesięcy budowę drugiej hali, która powstawała nieopodal. Szczęśliwie ogień nie spowodował tam strat i inwestycję zakończono.

- Budowa została ukończona, hala została oddana do użytku i to miejsce zaczyna żyć. Za miesiąc zacznie działać tam hurtownia farmaceutyczna, pojawi się firma elektroniczna, część hali wynajęto pod siłownię dla trójboistów. Przestrzeń będą mogły podnajmować także inne firmy - mówi Dariusz Zabłocki.

Prokuratura nie doszukała się złamania prawa



Sprawą pożaru zajmowali się także śledczy - prowadzono czynności w kierunku artykułu 163 Kodeksu karnego, który mówi o "sprowadzeniu zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach"; w tym przypadku chodziło o pożar.

- Sprawa została umorzona 26 czerwca 2020 roku wobec braku znamion czynu zabronionego - poinformował prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, podkreślając, że decyzja nie jest prawomocna.

Firmy zajmujące się ubezpieczeniami



W praktyce oznacza to, że w wydanej opinii biegły uznał, że nie doszło do celowego podłożenia ognia, a ogień objął budynek na skutek nieszczęśliwego przypadku, przy którym nikt nie zawinił.

Pożar przy Trakcie św. Wojciecha na filmach czytelników. Materiał z czerwca 2019 roku.