Nowoczesne laboratorium otwarte na Uniwersytecie Gdańskim

Urządzenia w laboratorium mają służyć przede wszystkim studentom kierunku Fizyka Medyczna.
Urządzenia w laboratorium mają służyć przede wszystkim studentom kierunku Fizyka Medyczna. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Jedno z najnowocześniejszych w Polsce laboratoriów zostało otwarte na Uniwersytecie Gdańskim. Służyć ma przede wszystkim studentom kierunku Fizyka Medyczna, którzy dzięki niemu zapoznają się z podstawami fizyki promieniowania jonizującego.



Utworzenie pracowni kosztowało ponad 2,2 mln zł.
Utworzenie pracowni kosztowało ponad 2,2 mln zł. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Jak radziłeś(aś) sobie z przedmiotami ścisłymi w szkole?

Zobacz wyniki (366)
Jak podkreślają pracownicy z Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki UG, promieniowanie jonizujące, stanowi fundament wielu procedur medycznych w radiologii, radioterapii czy medycynie nuklearnej. Studentów w laboratorium Zastosowań Medycznych Fizyki i Obrazowania Medycznego czekają więc przede wszystkim zajęcia praktyczne w zakresie fizyki.

- To są działy fizyki podstawowe w kształceniu, ale także podstawowe ze względu na inne sfery życia. Choćby w budownictwie, gdzie można przeprowadzić analizę różnego rodzaju struktur za pomocą takiego promieniowania i metod. Natomiast usługi medyczne są powszechne i nieuniknione i tam stosuje się coraz bardziej wyrafinowaną technikę. W radioterapii techniki nuklearne są skuteczne. Z drugiej strony złe dawkowanie może wywołać odwrotne skutki do zamierzonych. W związku z tym musi to być głęboka wiedza, która jest wsparciem dla lekarza - opowiada prof. Aleksander Kubicki.

Kierunek Fizyka Medyczna został utworzony niedawno. W 2011 roku zdecydowano o jego powołaniu na Wydziale Matematyki, Fizyki i Informatyki UG przy współpracy Wydziału Nauk o Zdrowiu z Oddziałem Pielęgniarstwa i Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Są różne techniki naświetlania, różnymi rodzajami promieniowania jonizującego. Lekarz musi mieć wsparcie od strony technicznej, fizycznej, procesu radioterapii, radiodiagnostyki, żeby nie szkodzić. Właśnie fizyk medyczny jest takim zawodem, który ma wspierać lekarzy. Inną kwestią jest czy państwo i system zdrowotny stać na utrzymywanie takiego solidnego fundamentu. Sygnały od kolegów z Uniwersytetu Medycznego i z centrum klinicznego są takie, że nawet stosując metody powszechnie znane w medycynie można jeszcze - znając pewne relacje fizyczne i rozumiejąc procesy fizyczne zachodzące w ciele - wymyślić stosowanie tych technik w zupełnie inny sposób, dający znakomite rezultaty, np. w lokalizacji zatorów żylnych w różnych częściach ciała - wyjaśnia profesor.

Co istotne, pracownia spełnia wszelkie wymogi z zakresu ochrony radiologicznej.

- Laboratorium musi być bezpieczne, wszystkie obwarowania prawne muszą być dochowane i są dochowane. Jeżeli pracownik pracuje z taką techniką co najmniej 30 lat i nie ma żadnych skutków ubocznych to widać, że taka praca i pracownia jest bezpieczna. Ponadto wszystkie źródła promieniowania mają charakter zamknięty, czyli nie noszą zagrożenia skażenia ubrania czy ciała. To sytuacja całkowicie bezpieczna i pod kontrolą - uspokaja prof. Kubicki.

Dzięki nowoczesnemu wyposażeniu pracowni będzie można tam prowadzić wysokowydajną analizę radiologiczną próbek substancji w różnych stanach skupienia (np. powietrza, wody, czy gruntu), co jest istotne z punktu widzenia badań prowadzonych w ramach ochrony środowiska. To z kolei pozwoli na szkolenie fachowców niezbędnych w systemie energetyki jądrowej.

- Energetyka jądrowa rodzi obawy, bo katastrofy w Japonii i w Czarnobylu pokazują, że skutki są dalekosiężne. Katastrofa obejmuje znaczne obszary i stanowi istotne niebezpieczeństwo w długim wymiarze czasowym. Takie substancje rozkładają się bardzo wiele lat, w skali życia jednostki ludzkiej to jest wieczność. Jednak jest to relatywnie bezpieczny system pod warunkiem, że wypełnia się wszystkie procedury. Czarnobyl to zwykła ludzka głupota, Fukushima to też skutek nieprzemyślenia do końca możliwych skutków - zaznacza prof. Aleksander Kubicki.

Naukowiec wskazuje na konkretne rozwiązania.

- Gdyby zbudowano tam tamy, które powstrzymają falę napływającą, które byłyby na przykład dwa razy wyższe, to nie byłoby problemu. Tylko nikt nie wysilił się na tyle, aby stwierdzić, że jak mamy tyle, to zróbmy 300 procent zapasu. Znam sytuacje z terenów sejsmicznych, gdzie budynki instytucji naukowych, w których byłem za granicą są budowane jak bunkry, ale żadne trzęsienie ziemi tego budynku nie naruszyło, bo tam od razu pomyślało o tym, że jak są normy takie, to trzeba je przekroczyć, ale w tę stronę pozytywną - dodaje.

Program studiów na kierunku fizyka medyczna, oprócz przedmiotów podstawowych z zakresu matematyki i fizyki (prowadzonych z naciskiem na zastosowanie technologii informacyjnych i zmodyfikowanych pod kątem zastosowań medycznych), obejmuje także kształcenie w zakresie anatomii, fizjologii, psychologii, radiologii, radioterapii i medycyny nuklearnej.

Studenci poznają podstawy budowy i funkcji życiowych człowieka oraz działanie i budowę aparatury medycznej: aparatów radiologicznych, do radioterapii onkologicznej, medycyny nuklearnej, aparatury elektromedycznej do fizjoterapii, badań sygnałów medycznych, takich jak EKG, EEG, EMG, hemodializy, promieniolecznictwa dermatologicznego.

Pracownia powstała w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Pomorskiego na lata 2007-2013, a jej utworzenie kosztowało ponad 2,2 mln złotych. 75 proc. kwoty stanowiło dofinansowanie ze strony Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, a 25 proc. to wkład własny Uniwersytetu Gdańskiego.

Opinie (36)

  • wszystko fajnie, (6)

    ale nie można powołać do życia jakiegoś takiego wydziału np. na GUMed, UG lub PG, który skupiałby wszystko "pod jedną czapką"? Na PG też zajmują się na np. elektroniką medyczną we współpracy z GUMed.

    • 31 7

    • (4)

      nie. ktoś by musiał na stałe oderwać się od swojej uczelni a oni - naukowcy i nauczyciele - nie tylko tym i z tego żyją. W sensie tym co w artykule. Część by musiała się z lekka przekwalifikować. Współpraca jest lepsza bo jest specjalista od A który rozmawia z B czego potrzebuje i jakie są problemy, a tak by sobie siedzieli z ograniczoną wiedzą i dłubali sobie wg własnych potrzeb i "złudzeń". Lekarz niech będzie z lekarzami i z nimi dyskutuje o problemach które ludzie z PG mają rozwiązać i niech tym z PG mówi co i jak pozostając w kontakcie z rzeczywistością. Gdyby byli pod "jedną czapką" mogli by stracić kontakt z rzeczywistością - rzeczywistymi problemami.

      • 9 2

      • chciałbym tylko zauważyć, że (3)

        bombę atomową stworzył zespół pracujący w jednym miejscu i "pod jedną czapką", a nie ludzie pracujący w różnych ośrodkach oddalonych od siebie i zarządzanych przez inne jednostki organizacyjne.

        • 1 2

        • Bo to był zespół stworzony do zrobienia bomy... (2)

          A ci co mają na celu?

          • 3 1

          • (1)

            właśnie, tam dano wielkie finanse na tą sprawę, że budowniczy bomby, mogli rzucić wszystko. To był projekt wojskowy, a nie naukowy.
            Teorię bomby wymyślono wcześniej, zmontować to inny problem. GUMed, PG i UG są od siebie oddalone o kilkanaście minut drogi i to jest mały problem. Gorzej jak ktoś musi współpracować z naukowcami z innego miasta. Poza tym zaraz by się profesory pożarli która uczelnia ma mieć ten wydział (i ciągnąć z niego kasę)

            • 2 0

            • tutaj też mogłoby być podobnie,

              mógłby to być jakiś projekt dotyczący nowych - lepszych, bo np. dokładniejszych i przy użyciu mniejszej mocy urządzeń rezonansu magnetycznego - teoria znana już jest, ale faktycznie nasza narodowa kłótliwość oraz znikome umiejętności organizacyjne stoi tu na przeszkodzie, a także nie bez znaczenia jest fakt, że każdy chciałby być prezesem takiego przedsięwzięcia ;)

              • 0 1

    • Fizyka medyczna...

      to też kierunek prowadzony na podstawie umowy o współpracy pomiędzy UG a GUMed.

      • 0 0

  • Do roboty (1)

    się bierzcie a nie studentowanie w głowach

    • 12 33

    • Jedni sie uczą a inni studiują.

      • 2 0

  • Przedstawiciel producenta zarobił (1)

    jakiś Siemens albo inne Fuji... na 99% to jedyny zysk
    z tego wydarzenia

    • 19 9

    • Ktoś to musi produkować.

      Można wszystko wymyślać od nowa, albo od razu dać studentom wiedzę ratującą życie.A wymienione firmy raczej tym się nie zajmują

      • 1 0

  • A teraz proszę komentarze długowłosych ludzi o zamulonych twarzach (1)

    studiujących na pewnej znanej uczelni technicznej w Gdańsku. Ostatnio w zgłoszeniach do pracy w call center absolwenci coraz to wymyślniejszych inżynieryjnych kierunków, wszystkim się dobre czasy skończyły a niektórzy nadal myślą, że jest 2007.

    • 22 25

    • statystycznie tak wyglądają gdy podajesz im frytki?

      • 19 10

  • Pożyteczne i tylko 9/4 mln zł

    • 3 3

  • Można już zacząć narzekać,

    • 3 2

  • Pomiary zawartości cukru w cukrze ? (1)

    • 7 11

    • Polscy producenci żywności będą bardzo zainteresowani badaniami

      jak wyprodukować kilogram cukru z jak najmniejszą zawartością cukru.

      • 6 0

  • Całe oprogramowanie do komputerów oczywiście marki Microsoft. (2)

    Bo przedstawiciel tej firmy powiedział, że oprogramowanie darmowe za dużo kosztuje.

    • 8 9

    • I niestety ale ma rację

      W przypadku desktopów. W przypadku serwerów jeszcze im trochę brakuje ale nadrabiają zaległości.

      • 1 0

    • trudno powiedzieć Siemens kontrybuuje z tego co mi się wydaje

      w projekcie pn jądro Linuksa, ale jak mi robili
      rezonans na sprzęcie Siemensa to dostałem płytkę z danymi + program do oglądania zdjęć niestety na Windows... Trochę szejm bo akplikacja
      prymitywana się wydawała, ot wyświetlanie jpegów...

      • 0 0

  • po co to? (5)

    A wlasnie po to aby kazdy narzekacz ktory sie tu wypowiada w przypadku wystapienia nowotworu mogl skorzystac z daru techniki jakim jest urzadzenie do pozytonowej emisyji tomografi komputerowej.

    • 18 3

    • chyba nie ten konkretny egz. misiu? (4)

      a może jesteś aż tak naiwny że wierzysz że na UG
      zrobią lepszy?
      Nie zrobią...

      • 2 5

      • kto (3)

        w koncu musi te urzadzenia musi obslugiwac. a wole aby byl to swiadomy fizyk niz pan mietek po kursie obslugi. w koncu ma sie doczynienia z promieniowaniem jonizujacym, wole nie sprawdzac jak ono "opala".

        • 4 3

        • z taksówki oczywiście wysiadasz chyba że złotówa

          wylegitymuje się tytułem mgr inżyniera Wydziału Samochodów
          i Maszyn Roboczych

          • 4 5

        • Tyle, że już jest w Gdańsu kierunek krztałcący osoby odpowiedzialne choćby za obługę PET. (1)

          Inżynieria biomedyczna na ETI PG. Za moich czasów była to co prawda tylko specjalizacja ale było tak dużo chętnych, że osobny kierunek z tego zrobili.

          • 1 0

          • co to ma do artykułu?

            • 0 0

  • Napewno stworza ludzi z dwoma glowami i jednym uchem :)

    Tak sie zaczyna :) Male laboratorium ! Usmiechniety dyrektor :) gole babeczki i laboranci :) no i mamy potem tworzenie monstum z dwoma glowami :))))i jeszcze im za to zaplacą :) a juz tak spokojnie bylo . Beda z tamtad sterowac naszymi mozgami zebysmy umowy smieciowe podpisali a prezydent kupi sobie Leksusa :)))). Ide zrobic siku !

    • 7 9

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.