Fakty i opinie

Nowy pirat już na ulicach Gdańska

Zobacz, jak gdański kaper prowadzi zaciąg do załogi okrętu, którego... jeszcze nie ma.



Nie straszne mu tłumy turystów, publiczne występy i samozwańczy pirat dający się we znaki turystom przybywającym do Gdańska. Krzysztof Kucharski, nowy gdański pirat wybrany w oficjalnym konkursie, wyruszył już na ulice miasta i zapowiada, że ma pomysł na postać miejskiego pirata. Spotkać go można m.in. na Długim Pobrzeżu, gdzie razem ze swoją korsarską obstawą szuka ochotników do załogi.



Czy miałeś już okazję spotkać nowego gdańskiego pirata?

tak, wypada świetnie w swojej roli 5%
tak, jest dobry, ale musi jeszcze nabrać doświadczenia 4%
tak i przyznam, że nie przekonał mnie do siebie 7%
jeszcze nie, ale z chęcią zobaczę jak się sprawuje 48%
nie interesuje mnie nowy pirat 36%
zakończona Łącznie głosów: 861
- Gdański kaper, nie pirat! Działam w służbie miasta Gdańska, więc historycznie rzecz biorąc jestem kaprem, choć metody mam rzecz jasna korsarskie - zaznacza Krzysztof Kucharski i jako dowód pokazuje wiekowe kajdanki, z których korzysta prowadząc pół żartem pół serio rekrutację ochotników na okręt którego... nie ma. - Szukamy krypy, bo gdzieś nam się... zagubiła - kwituje w stylu Jacka Sparrowa, najpopularniejszego filmowego pirata ostatnich lat.

Mimo braku okrętu i żmudnego kompletowania załogi, kaper Krzysztof jest w dobrym humorze. Wprawdzie oficjalny debiut zwycięzcy konkursu na gdańskiego pirata, ma nastąpić najdalej do końca maja, ale już od kilku dni można spotkać kapra przechadzającego się po Gdańsku. Na swój korsarski rewir wybrał głównie ulice w pobliżu Motławy, bo jak mówi: prawdziwego kapra ciągnie do wody, a i turystów wokół całe tłumy.

Przyzwyczajony do wystąpień publicznych Kucharski, który od lat działa jako rekonstruktor historii i wciela się w żołnierzy z okresu wojen napoleońskich, ma jednak przed sobą trudne zadanie. Został następcą nieżyjącego już gdańskiego pirata Andrzeja, który był jednym z symboli miasta wśród turystów z Polski i z zagranicy. - Andrzej był rozpoznawalny poza granicami naszego kraju. To był symbol Gdańska, o którym pamiętali turyści przyjeżdżający ponownie do naszego miasta - przyznaje Leszek Włodarczyk, znajomy poprzedniego pirata.

Włodarczyk, który jako jeden z czterech kandydatów wziął udział w konkursie na następcę Andrzeja Sulewskiego i decyzją jury przegrał w finale z Kucharskim, zwraca uwagę na niełatwe zadania czekające następcę Andrzeja Sulewskiego.

- Praca pirata to nie jest tylko chodzenie po ulicach. Trzeba mieć wiele umiejętności i dobry charakter, aby łatwo nawiązywać kontakt z turystami i mieszkańcami Gdańska, a do tego zostać zapamiętanym. Poza tym do obowiązków pirata dochodzi reprezentowanie miasta na różnych uroczystościach - wylicza Włodarczyk i po chwili dodaje: Młody pirat jest ambitny, na pewno da sobie radę.

Kucharski, nie zamierza jednak kopiować postaci pirata, w którego wcielał się Andrzej Sulewski. Chce być gdańskim kaprem - postacią nawiązującą do historii portowego miasta, jakim od wieków jest Gdańsk. Młody kaper na razie nie zdradza wszystkich szczegółów postaci, w którą się wciela. Po pierwszych nieoficjalnych jeszcze przechadzkach, wiadomo jednak, że stawia na połączenie edukacji z rozrywką. Zwraca uwagę spacerowiczów świetnie skrojonym strojem i wyposażeniem w postaci szabli, oryginalnych XIX-wiecznych kajdanek oraz starej lunety. Do tego zabawia turystów historyjkami o życiu marynarzy sprzed wieków i... pół żartem pół serio zachęca do korsarskich wypraw.

- Widać, że ma poczucie humoru - przyznały dzieci z wycieczki szkolnej, którą Kucharski spotkał przy starym Żurawiu. W rozweselaniu spacerowiczów od czasu do czasu pomaga gdańskiemu kaprowi jego wierna dwuosobowa załoga - młoda piratka i osiłek w szkockim kilcie.

- Ja tu jestem człowiekiem od obstawy. Żaden szczur lądowy nam nie podskoczy - żartuje Marcin Pawelski, wcielający się w postać Szkota. Z kolei piratka Karolina pełni rolę ozdoby załogi. - Mam po prostu ładnie wyglądać i tyle - podsumowuje.

Razem ze swoją załogą, kaper już w maju będzie oficjalnie przechadzać się po ulicach Gdańska. Kucharski wydaje się być dobrze przygotowanym do nowej roli. Choć przed nim jeszcze jedno wyzwanie. Prędzej czy później będzie musiał zmierzyć się z działalnością samozwańczego pirata, który daje się we znaki turystom i mieszkańcom Gdańska. - Gdański kaper jest tylko jeden! - kwituje Kucharski.

Opinie (145) 7 zablokowanych

  • Niech próbuje

    pora na świeżą krew.

    Powodzenia kaprze/piracie/żeglarzu

    • 241 17

  • :)

    Syyyytyraszne, ale co tam...

    • 19 37

  • jarmarczna kopia Jack`a Sparrow`a - żenujące. Bez polotu, za to z urzędniczym błogosławieństwem.

    To mniej więcej tak, jakby w przetargu publicznym wyłonić Petera Konfederata o_O

    • 85 130

  • ...

    a ja uwazam, ze sympatycznie :) Nie jest panem Andrzejem, ale przeciez nie o to chodzi. Ma swoja osobowosc, swoje pomysly i dajmy mu czas zeby sie wyrobil :) A jesli sie to nie uda, wtedy bedziemy narzekac :)

    • 20 4

  • I co z tego,

    jak ten "stary" samozwańczy denerwujący pirat dalej chodzi i zaczepia turystów, według mnie robi więcej złego i dobrego, ktoś powinien się nim zająć...

    • 158 12

  • Ciekawe ile musi czekać

    aż mu broda wyrośnie?

    • 51 9

  • jak to dobrze, że ma opaske, bo bym pomyślał, że to muszkieter

    wygląda to jak kpt. Jack Sparrow nakrecony przez tvp za abonament

    • 82 16

  • Czemu Szkoci noszą kilty?

    Aby owce się nie płoszyły przy dźwięku odpinanego rozporka.

    • 125 6

  • ;-)

    niestraszne, straszne przymiotnik w stopniu równym (nie piszemy z nim łącznie) -

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Treść została poprawiona.

    • 21 5

  • miłego weekendu:)

    • 5 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.