Fakty i opinie

Odnalezione mieszkanie polskiego asa wywiadu

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Komisarze RP i Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku

W tym domu, który niegdyś stał w pewnym oddaleniu od ulicy, na działce ze sporym ogrodem, mieszkał przed wojną mjr Jan Żychoń, szef polskiego wywiadu w Wolnym Mieście Gdańsku.
W tym domu, który niegdyś stał w pewnym oddaleniu od ulicy, na działce ze sporym ogrodem, mieszkał przed wojną mjr Jan Żychoń, szef polskiego wywiadu w Wolnym Mieście Gdańsku. fot. Bartosz Gondek

Przez lata historycy byli pewni, że już nie istnieje. Wszystko przez trzykrotne zmiany adresów i prawie całkowite unicestwienie centrum Wrzeszcza w 1945 roku. Niedawno jednak udało się zlokalizować budynek, w którym mieszkał najsłynniejszy polski szpieg w przedwojennym Gdańsku.



Major Jan Żychoń
Major Jan Żychoń
Pięć pokoi i ponad 150 m kw. powierzchni w budynku z rozległym ogrodem, dodatkowo osłoniętym od ulicy drzewami. W mieszkaniu znajdującym się na pierwszym piętrze domu przy Hauptstrasse 49 zobacz na mapie Gdańska (dziś to al. Grunwaldzka 117 zobacz na mapie Gdańska), mieszkał as przedwojennego polskiego wywiadu na Pomorzu - mjr Jan Henryk Żychoń. Dlatego nikogo nie dziwili niemieccy wywiadowcy i dziennikarze, czający się w kamienicy naprzeciwko oraz na rogach sąsiednich ulic - Ahorn Weg (dziś to ul. Klonowa) i Ulmen Weg (dziś to ul. de Gaulle'a).

Do Gdańska Żychoń sprowadził się, jeszcze w stopniu kapitana, wiosną 1928 r., i objął stanowisko szefa polskiego wywiadu w Wolnym Mieście Gdańsku. We Wrzeszczu zamieszkał ze swoją żoną, młodą i bogatą Ślązaczką, Heleną Kiełbasówną.

Każdy ruch Żychonia był śledzony przez niemiecki wywiad i lokalną prasę, a zachowanie sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami oficerskimi wyłapywano i piętnowano. Niemcy w ten sposób zamierzali ośmieszyć polskiego oficera, pomniejszając jego znaczenie nad Motławą.

As wywiadu ma fantazję i lubi kobiety

Mogło to być o tyle łatwe, że Żychoń lubił się bawić i doceniał towarzystwo pięknych kobiet, więc bulwarówki miały sporo materiału. Co ciekawe, major uczynił z tego pewnego rodzaju wizytówkę. Podobnie jak z wielu innych zachowań, które nie cieszyły, a irytowały Niemców. Będąc pracownikiem Komisariatu Generalnego Rzeczpospolitej Polskiej miał status osoby nietykalnej, co wykorzystywał na każdym kroku. Po teoretycznie wolnym, ale już zdominowanym przez nazistów Gdańsku chodził w polskim mundurze i kazał grać orkiestrze Mazurka Dąbrowskiego przed budynkiem Prezydium Policji, która była siedzibą niemieckiego wywiadu.

Kiedy próbowano otruć i porwać Żychonia, Abwehra podstawiła mu swoją agentkę, Czesławę Bociańską. Co zrobił major? Przewerbował ją do własnych celów. Bo polski Bond, który pod przykrywką wesołego życia prowadził skuteczną działalność wywiadowczą, często wykorzystywał kobiety do rozgrywek z niemieckim wywiadem.

Tuszowana śmierć młodego oficera

W czerwcu 1929 r. w jednym z pokoi zajmowanego przez małżeństwo Żychoniów mieszkania doszło do tragedii. Młody porucznik, Edmund Grunwald, który od kilku miesięcy był tu lokatorem, postrzelił się w nasadę nosa.

Śledztwo, zarówno policji gdańskiej, jak i żandarmerii polskiej przybyłej na tę okoliczność z Gdyni, wykazało nieszczęśliwy wypadek. Miało do tego dojść, gdy młody oficer wstawał z łóżka i z kabury wypadł mu rewolwer, który wystrzelił po uderzeniu w podłogę. Tyle tylko, że rewolwer należał do Żychonia... Gdańscy dziennikarze błyskawicznie ukuli własną wersję zdarzeń, według której to Żychoń w amoku pijackim postrzelił młodszego przyjaciela, być może w ataku zazdrości.

Na początku wojny Żychoń trafił najpierw do Francji, a potem do Anglii, gdzie zajmował się pracą wywiadowczą. Później trafił do służby liniowej w 5. Wileńskiej Brygadzie Piechoty. Zginął w trakcie bitwy o Monte Cassino.

Po szpiegu policjanci i bezpieczniacy

W czasie II wojny światowej, w budynku zajmowanym wcześniej przez rodzinę Żychoniów mieścił się posterunek niemieckiej policji porządkowej. Z kolei po jej zakończeniu, według słów lokatorów, placówka Urzędu Bezpieczeństwa i biura.

Autorzy artykułu na klatce schodowej opuszczonego już budynku.
Autorzy artykułu na klatce schodowej opuszczonego już budynku.
Budynek zidentyfikowano po analizie przedwojennych planów miasta, prześledzeniu ksiąg adresowych i konsultacjach ze znanym specjalistą od historii Wrzeszcza Janem Danilukiem (który publikuje swoje historyczne felietony w Trojmiasto.pl). Okazało się, że mieszkanie Żychonia istnieje do dziś w odrapanej i mocno zniszczonej, ale zachowanej w niezmienionym stanie - tak od zewnątrz, jak i w środku - kamienicy stojącej blisko ulicy, tuż przy głównym pasażu prowadzącym z dworca we Wrzeszczu do al. Grunwaldzkiej.

Budynek, w którym znajdowało się mieszkanie Żychonia, zachował się w całości. Ocalała nie tylko - jak podaje karta miejskiego konserwatora zabytków - stolarka zewnętrzna, ale także klatka schodowa, przepierzenia, futryny i oryginalne drzwi.

Gdzie się schował dom szpiega?

Jak to możliwe, że lokalizację budynku, który miał tak barwnych lokatorów, poznaliśmy dopiero teraz? Wszystkiemu winna zmieniająca się trzy razy numeracja. Budynek przy Hauptstrasse 49 z czasem stał się numerem 115, a potem 117. W międzyczasie ulica zmieniła nazwę najpierw na Adolf Hitler Strasse i po wojnie na Grunwaldzką. Dlatego do tej pory historycy lokowali dawne mieszkanie Żychonia pod pierwotnym numerem i z dzisiejszą nazwą ulicy, czyli przy al. Grunwaldzkiej 49. Dziś w miejscu nieistniejącej przedwojennej zabudowy stoi socrealistyczny blok, w którym - co ciekawe - mieszkała Anna Walentynowicz.

Fragment Wrzeszcza na mapie Gdańska z okresu II wojny światowej. Dom, w którym mieszkał Jan Żychoń, zaznaczono kółkiem. Adolf-Hitler-Strasse to dziesiejsza Grunwaldzka, Ahorn-Weg to Klonowa, a Kastanien-Weg - Lendziona.
Fragment Wrzeszcza na mapie Gdańska z okresu II wojny światowej. Dom, w którym mieszkał Jan Żychoń, zaznaczono kółkiem. Adolf-Hitler-Strasse to dziesiejsza Grunwaldzka, Ahorn-Weg to Klonowa, a Kastanien-Weg - Lendziona.
Kamienica jest powoli opróżniana z lokatorów. Kto wie, może odkrycie, że mieszkał w niej polski as wywiadu, pozwoli ją ocalić?

Tablica upamiętni asa wywiadu?

Do Urzędu Miejskiego w Gdańsku wpłynęło już pismo z pytaniem o możliwość zawieszenia tablicy pamiątkowej przed wejściem do kamienicy. Być może uda się to zrobić w 2017 r.

Powyższy artykuł jest fragmentem większej pracy mgr. Bartosza Gondka i dr. Artura Jendrzejewskiego, poświęconej infrastrukturze i zapleczu technicznego polskiego wywiadu w Wolnym Mieście Gdańsku. Obszerniejszy materiał o charakterze naukowym ma być wydany w 2016 roku.

Autorzy dziękują Marii Kolasie - kierownik Biura Obsługi Mieszkańców Gdańskiego Zarządu Nieruchomości, która umożliwiła wejście do niezamieszkanych lokali budynku.

Opinie (195) 8 zablokowanych

  • przypominam (3)

    Akcja "wózek". To był majstersztyk.

    • 74 4

    • Tak jasne...

      • 0 14

    • (1)

      Ale dlaczego takiego asa wystawili na odstrzał pod Monte Cassino

      • 1 1

      • nikt go nie wystawiał. Sam poszedł, bo go o zdradę oskarżano.

        • 6 1

  • (11)

    Po latach wyjdzie prawda że ,,,, Anna Walentynowicz był jego nieślubnym dzieckiem a mieszkanie otrzymała od włodarzy miasta

    • 56 101

    • (5)

      zazdrość... to straszna rzecz...

      • 23 6

      • (4)

        Precz z przybłędą z Wołynia Anną Walentynowicz!!!

        • 5 41

        • (1)

          Precz z przybłędą z Odessy Jarosławem Kalksteinem!!!

          • 24 14

          • Kalkstein?

            Nazwisko takie kaszubskie troche...

            • 3 15

        • precz z preczem!! (1)

          • 20 1

          • precz z praczem

            • 8 4

    • (2)

      To Ci się chyba z Pania Krzywonos pomylilo, bo ostatnio dużo o niej "wychodzi"

      • 14 12

      • (1)

        Wychodzi to z ciebie codziennie,tylko dlaczego emanujesz tym śmierdzącym g.. na tym forum,koneserze moczu psychoprezia z pisuaru.

        • 12 4

        • A dlaczego posłowie PiS nie muszą korzystać z toalety?
          Gó*no po prostu wychodzi z ich ust.

          • 10 5

    • jakaś suwnicowa - ale wiocha

      • 7 11

    • Walentynowicz i gwiazda - wystarczy na nich popatrzeć i widąc że zostali na styropianie

      • 9 13

  • skoro budynek jest wykwaterowany (5)

    to czy miasto nie przeznaczylo go przypadkiem do rozbiórki ?

    • 149 3

    • iq (2)

      bystry jesteś. .jak na to wpadles

      • 9 16

      • ano tak (1)

        " Do Urzędu Miejskiego w Gdańsku wpłynęło już pismo z pytaniem o możliwość zawieszenia tablicy pamiątkowej przed wejściem do kamienicy. Być może uda się to zrobić w 2017 r."

        jedno z drugim się wyklucza panie "sprytny inaczej"

        • 23 5

        • "PRZED wejsciem do kamienicy"

          a wiec np w hallu biurowca wybodowanego w tym miejscu.

          • 11 3

    • nie do rozbiórki

      Miasto już ma chętnego na teren i czeka aż już brak będzie lokatorów i wtedy po cichu zaczną budować BANK lub LIDL i pójdziemy na zakupy i po kredyt

      • 34 2

    • Rozbiorą

      Rozbiorą i postawią szklano aluminiowy czarny klocek zaprojektowany przez koleżków z biura projektowego nomen omen kwadrat i dodatkowo nazwą ten koszmarek z angielska wrzeszcz gate albo businness centre . I tak skończy się historia tego miejsca. Za kilka lat tak jak w wielu miejscach pamięć i historia zanikną

      • 46 2

  • (2)

    Co z tego pewnie i tak ją (kamienice) zniszczą albo dziwnie dojdzie do pożaru bo ostatnio to w Gdańsku modne i powstanie bank albo wieżowiec.

    • 149 10

    • Trzeba zapytać budynia......

      • 9 0

    • Albo Lidl

      • 3 0

  • może jakiś skwer (3)

    Ulica albo pomnik dla bohatera. Tablica to za mało.

    • 91 7

    • w Gdansku (1)

      Czci sie na tramwajach.
      I tylko niemieckie nazwiska...

      • 16 12

      • Jest też rondo imienia Niemca. Burmistrza Gdańska. Wroga Prus i przyjaciela Rzeczpospolitej. Hańba!!

        • 10 2

    • zaden bohater

      • 0 0

  • (19)

    Szkoda, ze juz nie ma Niemieckich nazw ulic.

    • 48 184

    • Hehe (6)

      Teraz dawna Hauptstrasse czy potem Adolf Hitler Strasse nazywać będzie sie Aleja Jarosława Wielkiego

      • 34 41

      • odczep sie od wielkiego syna

        wielkiego Walesy!

        • 19 17

      • budyniowego. pl (4)

        Nazwijmy ją donaldtuskstrasse.popaprańcu
        .

        • 28 23

        • Ale ty glupi jesteś, zawsze ci to mówię (1)

          Spadaj ze swoimi durnymi pomysłami. Ile razy mam ci powtarzać, że już nudny jesteś z tą swoją nienawiścią do ludzi.

          • 13 14

          • skoro zawsze mu to mówisz, to podpisz sie jak człowiek a nie jak ubek

            a co do nienawiści to przestań pluć jadem

            • 9 4

        • budynstrasse

          Oczywista oczywistosc :)

          • 11 5

        • Donek niczym się nie wsławił

          ale za to Jarosław ma zasługi...
          trzeba szybko w nocy zmienić nazwę ulicy i po kłopocie.

          • 17 9

    • szkoda, że nie wiesz, iż wszystkie przymiotniki piszemy małą literą (5)

      może w niemieckiej szkole by Ciebie tego nauczono

      • 21 10

      • nie wszystkie (2)

        np. Morze Bałtyckie, Kazimierz Wielki, Powstanie Warszawskie

        • 16 6

        • (1)

          nazwy własne to insza inszość

          • 15 2

          • zatem przyznasz, ze nie wszystkie?

            • 9 4

      • Ale za to rzeczowniki by zaczal z wielkiej pisac (1)

        Nie wiadomo co lepsze...

        • 3 0

        • lepsze byłoby używanie polskich liter w wypowiedziach...

          • 3 2

    • Gdańsk jest nielegalnie Polski ale cóż najważniejsza sprawa abyśmy my mieszkańcy (2)

      pamiętali o swoich korzeniach - Wolne Miasto Gdańsk ( nie Polskie nie Niemieckie)

      • 11 8

      • Z literą prawa

        międzynarodowego Gdańsk rzeczywiście został w 1945 roku oddany pod administrację polską, ale dzisiaj niech nikt nie liczy na wskrzeszenie państwa-miasta pod nazwą Wolne Miasto Gdańsk. Jedyne co potrzeba to dbać o zachowanie pozostałości architektury z tamtego okresu i nawiązywanie charakterem nowych budowli do tego stylu lub nawet odbudowywanie według dawnego wzorca (z zachowaniem współczesnych standardów).

        • 7 1

      • Gdansk jest nielegalnie polski i...

        w Niemczech funkcjonuje Rat der Danzig pelniacy obowiazki senatu Freie Stadt Danzig na uchodzstwie. Link -> rat.da.vc

        • 5 1

    • Maliniak strase powinna się teraz nazywac albo Szydło strade :) (1)

      • 5 9

      • Wystarczy, że mamy Plac B. Komoroweskiego

        • 3 2

    • Zainteresowany

      A dlaczego nie ? Wszystkie niemieckie nazwy ulic i zaułków gdańskich powstaly na długo przed tym jak w tym starym hanzeatyckim mieście pojawili się faszystów. Czy chociaż ni mogłyby zostać takie nazwy jak ul.Jopejska (Jopengase ) a nie jakaś Piwna albo ul.Psia ( Hundegase) a nie jakaś Ogarna.

      .

      • 0 2

  • Zdziwienie wzbudza stan budynku i wyglad . (11)

    mamy cale urzedy medralkow i roznych konserwatorow filozofow ktorzy potrafia medrkowac duzo a gdzie byli wszyscy jak budynek popadal w ruine ? czy tam tez zamieszkiwala jakas wspolnota '' ktora nie potrafila przez 50 lat odlozyc pieniedzy na farbe zeby owy budynek odmalowac ? . Takie budynki to pokaz idealny jak bezmyslnym narodem jestesmy i jakim bezsensem umyslowym sa u nas wszelkie urzednicze twory ktore produkuja tony papierologi od rana do nocy a to wszystko nadaje sie do kosza . Budynek mowi wszystko czym u nas sa urzedy , tysiace ustaw, filozofie wspolnot ktore potrafia wiele bredzic , i inne jakze zacne instytucje nadajace sobie ordery i premie za wspaniolosc .Mozna powiedziec ze wszelkie instytucje bylo ostatnie 50 lat Asami wywiadu tyle ze w zlym tego slowa znaczniu. Jakze zalosne jest ze na farbe do odmalowania budynku nikt 50 lat nie potrafil zebrac srodkow . Polakom najlepiej wychodza debaty i wszelkie urzednicze puste filozofie i tworzenie prawa ktore moze Nasa powinna zatwierdzac. Nie na prozno swiat zauwaza ze PL ma wielkie moziwosci a zachowuje sie wiecznie jak '' tepota swiata ''.

    • 141 22

    • zacne instytucje

      A zaczac nalezy od rzadu...;)

      • 4 0

    • (2)

      Te, Filozof. Zaimplementuj sobie polskie znaki do smartphona, bo oczy bolą, jak się czyta Twoje prelekcje.

      • 5 14

      • jak cie oczy bolą to idz do lekarza od oczu )))

        ma pan ładne włosy ! możliwe ale ich nie widze )))

        • 9 3

      • A czego drzesz mordę w swoim podpisie.

        • 0 2

    • tacy jak ty "bezimienny" (2)

      potrafią z piasku ukręcić bicz (nie bitch).
      Byłeś w tym budynku ? Nie, wiec dlaczego przyjmujesz pozę Rejtana ?

      • 3 3

      • skrec mi przy tym biczyk z piasku

        Abym mial czym konia chlostac,
        I wymuruj gmach w tym lasku,
        Bym mial gdzie na popas zostac ;)

        • 5 0

      • co ma srodek budynku do tego obdrapanego brudnego wizerunku ktory widac ?

        tylko nie pisz ze na farbe nie ma od 60 lat bo to filozofia dzieci. A jak nie widzisz ze tynk odpada i farba to idz do okulisty faktycznie. Tysiace razy bywam , bywalem przy tych budynkach i sa zaniedbane od lat 70 , 80 do dzis wiec moze cos nie tak . Jak widzisz na foto blok za potrafili odmalowac wiec mozna .

        • 5 1

    • Budynek-ruderka... (1)

      Od 1948 roku budynek ten był przeznaczony do wyburzenia. Tylko chroniczny brak mieszkań powodował, że stoi on do dziś. Od kiedy w latach 60-tych ub. wieku wybudowano rytm trzech wyższych budynków ta ruderka pasuje do ul. Grunwaldzkiej jak pięść do nosa !!!

      • 2 2

      • Po co emanujesz swoją tępotą na forum ex mieszkańcu pegeeru.

        • 1 1

    • Konserwy są zajęte ściganiem gości z wykrywaczami

      co wykopują z oranych pól monety, pruskie guziki, ołowiane kule z muszkietow. Jedzie po tym co roku pług i gnije to od nawozów , a oni twierdzą że wyjmujac to z pola naruszamy kontekst. Dzięki nam odkrywane są nowe stanowiska archeologiczne ale to środowisko jest częściowo w PRL i wie swoje....

      • 4 0

    • Budynek

      Ja w tym budynku mieszkam i nie ma mowy o wspólnocie ponieważ nikt nie może wykupić tutaj mieszkania a administracja nic nie robi żeby choć coś odremontować w tym budynku czekają,aż się sam zawali

      • 5 0

  • Ciekawostka (1)

    Obecnie Komisariat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej istnieje pod adresem Biała 1A :-)

    • 46 1

    • Ciekawostką są asy wywiadu a Wehrmacht miał w kilka tygodni wszystko opanowane! A sojusznicy dalej jedli żaby i pili herbatke :-D

      • 8 1

  • Ale wstyd, od kiedy dzisiejsza Lendziona nazywała się Konstanien-Weg? (9)

    "Adolf-Hitler-Strasse to dziesiejsza Grunwaldzka, Ahorn-Weg to Klonowa, a Konstanien-Weg - Lendziona."

    Nawet na mapie widać że prawidłowa nazwa to Kastanienweg i to ma być rzetelny artykuł o historii?

    • 51 17

    • kastanien weg (1)

      To od kasztanow ? ;)

      • 10 0

      • od wegan

        • 8 1

    • czepialstwo !!!

      • 6 10

    • Szwabacha ciężka sprawa, mało umie czytać. (3)

      • 3 3

      • (2)

        jaka szwabacha?

        • 4 2

        • szwabska baska oczywiscie (1)

          A dokladnie to chyba "szwabska mowa"

          • 0 4

          • Szwabacha to rodzaj, a własciwie krój czcionki

            matoły

            • 6 0

    • oj lemingi,lemingi (1)

      Kastanienweg-Kasztanowa
      Birkenweg-Brzozowa
      Klonowa,Topolowa itd

      • 9 2

      • Szkoda tłumaczyć cokolwiek tym przybłędom z byłego pegeeru o korzeniach wscodnich chłopów pańszczyźnianych.

        • 1 2

  • zaskakująco szybko i precyzyjnie niszczone są wszelkie przejawy polskości (19)

    w przedwojennym Gdańsku. Prawie już nic nie zostało, a miejsc zadbanych, nagłośnionych i celebrowanych przez nas współczesnych Polaków nie ma.
    Szkoda, że zapominamy o swoich bohaterach

    • 135 14

    • Teraz to bohater. Ale zaszczuć go można było, co nie?

      • 9 2

    • Szybko i precyzyjnie! Ale za to tęskonota za niemieckimi bohaterami i nazwami propagowana przez wnuków tych za Buga trwa. (11)

      Tęsknota za niemieckim porządkiem i obozami to chyba domena tych tęskniących

      • 7 15

      • Wole niemieckich bohaterów i nazwy niz to kresowe k..two

        • 7 19

      • (9)

        Własnie pytałem Babci , przed wojną Polaków w Gdańsku mieszkało bardzo mało. Natomiast po wojnie Dziadkowie trzymali się w własnym gronie. Przybywający ze wschodu przesiedleńcy tworzyli własne enklawy . No i przebysze z okolic Warszawy . Armia czerwona nie WYZWALAŁA Gdańska tylko je ZDOBYWAŁA! Polacy nie mieli NIC do powiedzenia o powojennych granicach Europy .Granice Polski zostałybustalone w Jałcie i Poczdamie . Dziwi mnie natoniast jako miłosnika historii taka niechęć Polaków do Armi czerwonej :-D Jest to fenomen na skale światową! No i ten dziwny kult aliantów którzy moeli Polske i Polaków głęboko w czterech literach!

        • 20 7

        • Powiem więcej. (2)

          Wolne Miasto Gdańsk nigdy nie zostało zdobyte przez Niemców, więc oddanie go po zakończeniu wojny Polsce, było niezgodne z międzynarodowym prawem.

          • 13 4

          • Nie ma czegos takiego jak prawo miedzynarodowe (1)

            powolywanie sie na ten wymysl to frustracja.

            • 9 5

            • "Nie znam się, ale się wypowiem"

              Prawo międzynarodowe istnieje i ma się świetnie. MSZ - Prawo międzynarodowe publiczne jest zbiorem norm regulujących stosunki między suwerennymi państwami oraz międzyrządowymi organizacjami międzynarodowymi, takimi jak Organizacja Narodów Zjednoczonych wraz z organizacjami wyspecjalizowanym (np. WHO, FAO, UNESCO) czy Rada Europy...

              • 5 0

        • (4)

          Przez 44 lata Polska była sowiecką kolonią z marionetkowym rządem (PRL) na łańcuchu Moskwy. Do 1993 roku na terenie Polski stacjonowała Armia Radziecka (ok. 60.000 żołnierzy i 40.000 członków ich rodzin), która teraz jest traktowana jako okupant. Mnie ta niechęć do czerwonych, nie dziwi :)

          • 19 3

          • (3)

            100 % zgoda ! Ale gdyby nie czewoni Polski by nie było WCALE! A j.polski byłby tak popularny jak aramejski...Fakty historyczne są jakie są i nie można zakłamywać historii. Alianci w czasie wojny pomagali Związkowi Radzieckiemu bardziej sprzętowo w ciągu tygodnia niż Polsce i Polakom w czasie całej wojny! Takie są faky!

            • 6 5

            • Gdyby nie czerwoni 17.09.1939 to... (1)

              zresztą układ z Mołotowem był podpisany wcześniej, dzięki czemu kurdupel z wąsem mógł śmiało atakować

              • 3 1

              • To co? Polska z takim uzbrojeniem stawiłaby czoła blitzkriegowi? Ten pakt między Związkiem Radzieckim a III Rzeszą miał na celu nie wtykanie nosa przez iwanów do wojny jaką Naziści planowali w zachodniej Europie!

                • 2 1

            • OK. Nie byloby Polski i jezyka polskiego. I co w zwiazku z tym? Jako wnuk Volksdeutschow dzis bylbym pelnoprawnym Niemcem i mowil po niemiecku w niemieckim Danzig lub Gotenhafen. Po smierci (naturalnej lub w wyniku zamachu) oszoloma Hitlera na pewno z czasem doszloby do jakiejs transformacji systemowej. Dzis byloby w deutschlandach pewnie tak jak aktualnie, tyle ze flaga bylaby inna i zamiast Europäische Union byloby Grossdeutschland. Pracowalbym w Danzig za 2800 euro (reichsmarek), a tak to musze po nowym roku znowu jechac do Frankfurtu tyrac z dala od rodziny.

              • 6 2

        • Co ty wiesz o tragedii mieszkańców Gdańska po "wyzwoleniu" ich przez sowietów...

          Najpierw poczytaj... poszukaj wiedzy na temat ofiar... wyzwalanych ludzi przez żołdaków sowieckich...

          • 2 0

    • Zapytaj Bielawskiegi i Budynia,komu sprzedali stadion Gedanii-miejsca spotkan

      • 11 2

    • Przykra prawda!!! (1)

      Takie to teraz czasy ( Unia itd.), że faktycznie można mieć w pełni uzasadnione wrażenie,że bardziej się dba o niemiecko języcznych mieszkańców Gdańska , aniżeli o polskich. Fakt-Polacy w WMG stanowili mniejszość, ale byli i nie jeden raz z narażeniem życia ów polska manifestowali i za nią walczyli. Efekt??!! Piękny pomnik wysiedlonych ( oczywiście pod nie łagodną i nie budzącą kontrowersji nazwą) przed budynkiem Dworca Głównego PKP, a tablica (kamień) dla przesiedleńców na terenie dawnych Bastionów!!! O czym takim jak Victoria Schule nie pamięta już prawie nikt i nikt z władz miasta się tam nawet z kwiatami 01.09. nie pojawia-WSTYD i TYLE ORAZ ŻAL naszych rodaków którzy tyle wycierpieli i stracili za swoją polskość!!!

      • 6 2

      • Był szpiegiem to czego teraz chcesz

        może Rosjanie powinni czcić polaków bo tez byliście w Moskwie

        • 1 5

    • jaki bohater przecież to Polski zdrajca w Wolnym Mieście Gdańsku (1)

      Polacy przyszli tu z rosjanami w 45 spalili miasto a teraz się chwalą że to polskie miasto- NIGDY . Wasza Polska jest tam w PIS-ie . Klechy , kaznodzieje i złodziei co od niedzieli przeczą swej idei . Hipokryci

      • 7 7

      • Slaby prowokator.

        • 6 1

    • i bardzo dobrze co tu pamiętac 3% populacji Danzig, jakoś nie narzekasz na niszczenie przejawów Cyganów a było was tule samo

      • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.