Fakty i opinie

Odnaleziono pozostałości gdańskiej loży masońskiej

artykuł historyczny
W wykopie, w którym powstanie kolektor ściekowy znaleziono ruiny najprawdopodobniej dawnej loży masońskiej "Eugenia".
W wykopie, w którym powstanie kolektor ściekowy znaleziono ruiny najprawdopodobniej dawnej loży masońskiej "Eugenia". fot. trojmiasto.pl

Robotnicy budujący kolektor ściekowy prawdopodobnie natrafili na pozostałości gdańskiej loży masońskiej "Eugenia".



Na początku lipca ruszyły prace na budowie kolektora ściekowego, który powstanie przy Hucisku, tuż obok budynku Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej zobacz na mapie Gdańska. W poniedziałek rano, pracująca w wykopie koparka natrafiła na ruiny podziemnych kondygnacji dawnego budynku.

Odnalezione fragmenty zabudowań są najprawdopodobniej pozostałościami po zniszczonych w 1945 r. budynkach, w których działała loża masońska. Ich ruiny mogły istnieć jeszcze w latach sześćdziesiątych, gdy zostały rozebrane przy poszerzaniu nieodległego wykopu, którym biegną tory kolejowe.

Pierwsze wzmianki o loży masońskiej w Gdańsku pochodzą z drugiej połowy XVIII wieku. Była wtedy znana pod francuską nazwą "Aux Trois Niveaux" oraz niemiecką "Zu den drei Beiwagen". Loża przestała funkcjonować - przynajmniej oficjalnie - w 1763 roku, gdy rada miasta zakazała działania takich instytucji w mieście. Jednak już dekadę później loża została reaktywowana i zyskała miano, pod którym działała do końca: "Eugenia pod ukoronowanym lwem". Na początku masoni spotykali się w jednym z budynków na Dolnym Mieście, zaś na Nowe Ogrody 18/19 (choć dziś ten teren przeważnie przypisuje się do Huciska) trafili dopiero w 1842 r.

Więcej o historii Loży "Eugenia"

Ciekawe znalezisko cieszy, ale niepokojem napawają okoliczności, w jakich do niego doszło. Otóż, jak twierdzą inspektorzy urzędu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, prowadząca roboty firma ominęła przepisy, nie stosując się do wpisanego do pozwolenia na budowę zapisu o konieczności prowadzenia prac pod nadzorem archeologów. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że inwestorem jest Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska, a więc miejska jednostka, która na przestrzeganie prawa powinna być wyjątkowo uczulona.

- Nadzór nie polega na tym, że archeolodzy mają na budowie swoje stanowisko i patrzą nam na ręce, albo że wykonują prace przed nami. W taki sposób wykonaliby zadanie za nas - wyjaśnia dyrektor DRMG, Piotr Dańko. - Nadzór polega na tym, że w razie gdybyśmy na coś natrafili mamy natychmiast archeologów o tym powiadomić. I tak właśnie było w tym przypadku - broni się.

Roboty budowlane zostały przerwane tuż po odkryciu ruin, ale w czwartek rano, za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, koparka wznowiła prace.

Opinie (233) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.