Fakty i opinie

Okręty za 60 mld zł. Wierzyć czy nie?

Trzy okręty obrony wybrzeża typu Miecznik miałyby wejść do służby w ciągu 12 lat - zapowiedział właśnie MON. Czy to realne?
Trzy okręty obrony wybrzeża typu Miecznik miałyby wejść do służby w ciągu 12 lat - zapowiedział właśnie MON. Czy to realne? fot. BTT Systems.

Już dawno temat Polskiej Marynarki Wojennej, jej stanu oraz wzmocnienia jej potencjału, nie był tak obecny w mediach jak dziś. Czyżby problem dostrzeżono również w ścisłym kierownictwie MON? Optymiści mówią, że pojawiła się wreszcie spe enim Poloniae classemque ("nadzieja dla Polskiej floty"). Czy jednak tak będzie faktycznie - czas pokaże.



Jak oceniasz plan zakupów dla Marynarki Wojennej?

wierzę, że zostanie zrealizowany 10%
mam nadzieję, że choć kilka elementów zostanie zrealizowanych 14%
to bzdury, w które nie wierzą nawet w MON 76%
zakończona Łącznie głosów: 2125
Pod koniec lutego informowaliśmy o decyzji, jaką w sprawie Marynarki Wojennej podjął Minister Obrony Narodowej. Priorytetowym projektem, mającym wzmocnić jej potencjał, stał się okręt obrony wybrzeża Miecznik, a kwestia zakupu okrętu podwodnych od Szwecji zeszła na dalszy plan.

Od tego czasu możemy zaobserwować istną karuzelę różnego rodzaju oskarżeń, rozważań oraz komentarzy związanych z tą, jak i innymi wypowiedziami ministra Błaszczaka.

Do tematu Miecznika jeszcze wrócimy, ale najpierw przedstawmy nowe założenia dotyczące pozyskiwania innych okrętów dla polskiej floty.

"Zdolności Marynarki Wojennej są znacznie ograniczone"



Siedem jednostek uderzeniowych (z ogólnej liczby 35 okrętów), 26 jednostek pomocniczych oraz 21 bazowych środków pływających - tak na dziś przedstawia się stan "pływający" pod biało-czerwoną banderą.

- Najlepsza sytuacja przedstawia się w jednostkach służących do wykrywania i zwalczania min oraz w... holownikach - tak sytuację Polskiej Marynarki Wojennej przedstawił wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Dodał również coś, co dla wszystkich zainteresowanych zagadnieniami morskimi jest oczywiste od dawna, ale w ustach osoby współodpowiedzialnej za stan polskiego uzbrojenia może brzmieć zaskakująco:

- Zdolności operacyjne [Polskiej Marynarki Wojennej] w obszarze zwalczania celów nawodnych, podwodnych, obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej są znacznie ograniczone.
Tłumacząc na polski: gdybyśmy dziś zostali wciągnięci w konflikt o charakterze morskim, to te nasze siedem wiekowych okrętów poszłoby na dno w parę chwil, a sześć nowoczesnych holowników wróg by oszczędził, by je przejąć.

Holownik ORP Leszko popłynął do Portu Wojennego w Gdyni



Skąd ta szczerość?



Czyżby politycy przypomnieli sobie wreszcie, że jednym z głównych zadań stawianych Marynarce Wojennej jest ochrona morskiej granicy kraju oraz bezpiecznie utrzymanie jego szlaków żeglugowych? Że o wypełnianiu zobowiązań sojuszniczych już nie wspomnimy? I że potencjału naszej Marynarki Wojennej nie ma już jak wzmacniać, że trzeba go zbudować praktycznie od zera?

Świadom tego wspomniany już wcześniej minister Wojciech Skurkiewicz przedstawił plan modernizacji floty na lata 2021-2035. Przez grzeczność nie przypomnimy, że podobnych planów w historii było już co najmniej kilka, każdy był wielokrotnie modyfikowany, większość anulowano, a ich efektów prawie nie ma.

Okręty za 60 mld zł



Miejmy nadzieję, bo w końcu ona umiera ostatnia, że tym razem na planach się jednak nie skończy. Założenia, co trzeba przyznać, są dość ambitne. Na modernizację oraz zakupy nowych okrętów zarezerwowano w budżecie imponującą kwotę 60 mld zł.

W ramach tego w poszczególnych latach do służby mają wejść:

  • 2021 r. - zakończenie programu Holownik (wszystkie sześć jednostek w linii)
  • 2024 r. - okręt ratowniczy projektu Ratownik, pierwszy okręt rozpoznania radioelektronicznego projektu Delfin oraz pierwsza pływająca stacja demagnetyzacyjna projektu Magneto
  • 2025 r. - pierwszy okręt hydrograficzny projektu Hydrograf
  • 2026 r. - zbiornikowiec paliwowy projektu Supply
  • 2027 r. - drugi okręt hydrograficzny projektu Hydrograf, okręt wsparcia logistycznego projektu Bałtyk oraz drugi okręt rozpoznania radioelektronicznego projektu Delfin
  • 2030 r. - druga stacja demagnetyzacyjna projektu Magneto
  • do 2033 r. do służby mają wejść 3 okręty obrony wybrzeża Miecznik
  • do 2034 r. do służby mają wejść dwa okręty podwodne z programu Orka

W budowie znajdują się już także dwie jednostki projektu Kormoran - OORP Albatros i Mewa. (przewidywany okres wcielenia do służby to rok 2022).

ORP Mewa, trzeci już okręt projektu Kormoran, zwodowano w grudniu 2020 r. w stoczni Remontowa Shipbuilding w Gdańsku.
ORP Mewa, trzeci już okręt projektu Kormoran, zwodowano w grudniu 2020 r. w stoczni Remontowa Shipbuilding w Gdańsku. fot. Sławomir Lewandowski/PortalMorski.pl

Uczciwość każe zwrócić uwagę na kilka "ale"



W powyższym planie przeważają jednostki pomocnicze, a nie uderzeniowe.

Projekt Ratownik, o czym również niedawno pisaliśmy, jest dopiero na etapie negocjacji (pierwsza umowę z 2017 roku zerwano w kwietniu 2020 roku po to, by w lipcu tego samego roku wystosować kolejne zaproszenie, na które w październiku odpowiedziało konsorcjum polskich firm; do dziś negocjacje trwają).

Nie ma żadnych ustaleń dotyczących programu budowy okrętów podwodnych Orka.

Także w sprawie Miecznika nie obyło się bez zamieszania.

Okręt obrony wybrzeża Miecznik, projekt priorytetowy dla MON, według założeń ma być fregatą zdolną do obrony polskiego wybrzeża.

Każda z tych jednostek - według słów szefa MON - ma dysponować większą siłą rażenia niż Morska Jednostka Rakietowa. Jest to zaskakujące stwierdzenie, gdyż wspomniana jednostka lądowa dysponuje łącznie 48 pociskami.

Morska Jednostka Rakietowa w akcji. Film archiwalny


Jeśli minister wie co mówi, okręty projektu Miecznik byłyby jednymi z najsilniejszych jednostek pływających pod biało-czerwoną banderą w jej historii. I gdyby rzeczywiście powstały, prawdopodobnie nikt nie pamiętałby "wyboistej" drogi samego projektu. Przypomnijmy, że pierwsze postępowanie dotyczące okrętu rozpoczęto w 2015 r. i anulowano w 2016. Kolejne ruszyło w 2018 r. i anulowano je w 2019. 16 marca 2021 r. minister Błaszczak swym podpisem rozpoczął postępowanie nr 3.

Pozostaje mieć nadzieję, że powiedzenie "do trzech razy sztuka" przyniesie tym razem zamierzony skutek. Szef MON zapowiedział, że będzie osobiście nadzorować cały proces planowania i budowy nowej jednostki.

Czy to dobra decyzja - zobaczymy.

Będziemy na bieżąco śledzić realizację tych obietnic oraz przyglądać się działaniom dotyczącym okrętów już znajdujących się w linii.

Nie tylko nowe okręty



Bo i tu pojawiają się pytania, choćby o modernizację małych okrętów rakietowych typu Orkan, pochodzących z pierwszej połowy lat 90. XX wieku.

ORP Grom - mały okręt rakietowy projektu 660. Plotki mówią, że Marynarka Wojenna zmodernizuje dwa z trzech okrętów tego typu.
ORP Grom - mały okręt rakietowy projektu 660. Plotki mówią, że Marynarka Wojenna zmodernizuje dwa z trzech okrętów tego typu. fot. Łukasz Golowanow/Konflikty.pl
Pojawiły się bowiem nieoficjalne informacje, że modernizacja i to w zmienionym niż pierwotnie zakładano wymiarze, będzie dotyczyła jedynie dwóch spośród trzech jednostek.

Rakietowe uzbrojenie przeznaczone początkowo dla ostatniej z nich, ma zostać zainstalowane na ORP Ślązak.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (434)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »