Fakty i opinie

stat

Oldboje Stoczniowca pokonali Bałtyk

Bałtyk Gdynia

fot. mat. organizatora

W meczu oldbojów dwóch zasłużonych trójmiejskich klubów, związanych niegdyś z przemysłem stoczniowym Bałtyk Gdynia przegrał ze Stoczniowcem Gdańsk 2:5 (1:2). W kadrach obydwu zespołów wystąpiło wielu byłych kadrowiczów, piłkarzy dla których przychodziło się niegdyś na stadiony w Redłowie i przy Marynarki Polskiej.



Bramki:
Dla Bałtyku:
Mirosław Bartlewski, Tomasz Korynt.
Dla Stoczniowca: Mirosław Feith, Krzysztof Sidor, Wojciech Bladowski, Jacek Paszulewicz, Maciej Spyra

Bałtyk Gdynia: Czesław Michniewicz - Krzysztof Własny, Aleksander Cybulski, Janusz Kanabaj, Bartłomiej Jakus - Mirosław Bartlewski, Andrzej Szwarc, Zbigniew Bemkowski,
Jarosław Waszkiewicz - Tomasz Korynt, Dariusz Hebel. Grali również: Andrzej Kozaczuk, Andrzej Bussler, Krzysztof Sikora, Andrzej Sobczak, Zdzisław Rozborski, Mirosław Feith.

fot. mat. organizatora
Stoczniowiec Gdańsk: Andrzej Melzacki, Piotr Czerwonka, Robert Dymkowski, Janusz Urbanowicz, Jacek Wasilewski, Adam Michańczyk, Jan Buchalski, Wojciech Bladowski, Radosław Michalski, Jacek Paszulewicz, Robert Janik, Jarosław Włodkowski, Maciej Spyra, Mirosław Feith, Krzysztof Sidor.

W rozgrywkach ligowych na szczeblu centralnym te drużyny potykały się 14 razy, a bilans jest niemal wyrównany (4 wygrane Bałtyku, 5 remisów, 5 wygranych Stoczniowca). Do "spotkania po latach" doszło na Narodowym Stadionie Rugby, grano dwa razy po 30 min.

Przed spotkaniem pamiątkowym pucharem i i koszulką z nr 3 uhonorowano Adama Walczaka, pierwszego wychowanka Bałtyku, który zagrał w reprezentacji. Pamiątkowy puchar otrzymał także Robert Janik, kolejny przeznaczony był dla Tomasza Wałdocha, jednak ten świetny przed laty gracz Stoczniowca musiał pozostać w Niemczech z racji obowiązków służbowych.

Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy za sprawą Mirosława Bartlewskiego objęli prowadzenie już w 9 minucie. Biało-niebiescy nie cieszyli się jednak z niego zbyt długo już po kwadransie gry był remis a na 4 minuty przed przerwą Stoczniowca na prowadzenie wyprowadził Krzysztof Sidor.

Gdańszczanie na sztucznej murawie w Gdyni prezentowali się lepiej i mieli więcej okazji podbramkowych. Jedna z nich wykorzystali już po przerwie podwyższając na 3:1.

Gospodarze nie odpuszczali i Tomasz Korynt zdobył bramkę kontaktową z podania ... Mirosława Feitha, który w drugiej połowie zagrał w zespole z Gdyni. W trakcie kariery reprezentował wszak również te dwa kluby.

Kolejne trafienia zadawali już jednak tylko gdańszczanie i zwyciężyli pewnie. Szczególnej urody była bramka na 4:2 dla Stoczniowca. Zdobył ją Jacek Paszulewicz , strzałem w okienko zza pola karnego. Były obrońca m.in. Wisły Kraków, podjął pracę jako asystent w drużynie Młodej Ekstraklasy Lechii, a jeszcze przed rokiem przymierzał się do gry jako piłkarz w... Bałtyku.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.