Fakty i opinie

stat

Opłynęliśmy Wyspę Sobieszewską

Rejs dookoła Wyspy Sobieszewskiej.


Kanałami, Wisłą, przez most pontonowy i śluzę - w cztery godziny opłynęliśmy Wyspę Sobieszewską zobacz na mapie Gdańska. Polecamy trasę, która pozwoli przyjrzeć się faunie i florze w Ujściu Wisły i obu rezerwatach przyrody na wyspie.



Czy korzystałbyś z komercyjnych rejsów, by opłynąć Wyspę Sobieszewską?

tak, bardzo chętnie 58%
może, ale rejs trochę za długo trwa 6%
wszystko zależy od ceny 28%
nie, mam inne zainteresowania 6%
nie, boję się wody 2%
zakończona Łącznie głosów: 413
Z Szymonem Bzomą, ornitologiem i szefem Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling w ładny słoneczny dzień wybraliśmy się na rejs dookoła Wyspy Sobieszewskiej. Zaokrętowaliśmy się w centrum Gdańska, przy ul. Wartkiej zobacz na mapie Gdańska. Najpierw płynęliśmy kanałami Motławy, następnie Martwej Wisły, by zdążyć na otwarcie mostu pontonowego w Sobieszewie. By dostać się do przekopu głównego nurtu Wisły, trzeba było jeszcze pokonać śluzę w Przegalinie.

Celem było nie tylko opłynięcie wyspy, ale też zobaczenie ujścia przekopu Wisły, czyli miejsca, gdzie nasza królowa rzek styka się z Bałtykiem i dzięki temu są tam niespotykane nigdzie na naszym wybrzeżu walory przyrodnicze. W 1991 roku powstał tam rezerwat przyrody Mewia Łacha.

Jest tam też kolonia rzadkich rybitw białoczelnych.
Jest tam też kolonia rzadkich rybitw białoczelnych. fot. Andrzej Kośmicki
Znajduje się w nim duża kolonia ptaków wodnych, w tym jedyna w Polsce - rybitw czubatych. W tym roku gniazdowało tam aż około 1 tys. par. Do tego jest tu miejsce przebywania stałego fok szarych. W tym miesiącu, czego nam niestety podczas rejsu nie dane było zobaczyć, bywało nawet około 170 fok jednocześnie wylegujących się na plaży. Widzieliśmy za to foki pływające w zatoce.

Czytaj też: Wyspa Sobieszewska to nie tylko plaże. Poznaj jej atrakcje

- Kolonia rybitw niestety w tym roku została zniszczona. Przez to, że istnieje ona już wiele lat, wiele drapieżników nauczyło się korzystać z niej, jak ze stołówki. W tym roku dodatkowo zaszkodził fakt, że przez pewien czas wyspa, na której gnieżdżą się rybitwy, połączyła się z kierownicą, czyli z wystającym betonowym nabrzeżem. To spowodowało, że lisy i norki zobaczyły, że tam mogą się wyżywić. Konsekwentnie, dzień w dzień, nawet po wykonaniu sztucznego przekopu, przepływały na wyspę i zjadały pisklaki. Kolonia poddawana takiemu niebezpieczeństwu część ptaków porzuca, przestaje się opiekować. Dodatkowo jest jeszcze drapieżnictwo mew, ptaków. W efekcie 4 sierpnia wszystkie pisklaki, które mogły się tam wykluć, zostały zjedzone - wyjaśnia Szymon Bzoma, ornitolog i prezes Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling.
Nowe gatunki ptaków w Sobieszewie

W zeszłym roku był najlepszy sezon, jeżeli chodzi o rybitwy czubate. Było tam wtedy prawie 700 par lęgowych i zostało zaobrączkowanych 850 piskląt, ale to nie wszystkie, bo na wyspie jest sporo roślinności i część z nich ukryła się w niej.

- Każdego roku na wyspie mamy nowe gatunki ptaków. np. w zeszłym roku stwierdziliśmy biegusa wielkiego - to rzadki ptak ze wschodniej Azji. W Polsce był stwierdzony drugi raz, a 15. w Europie. I takich gatunków, które się tu na wyspie pojawiają chociaż raz, jest około 350. Biorąc pod uwagę, że w całej Polsce jest 400 gatunków, to bardzo dużo - tłumaczy Bzoma.
Obecnie trwa migracja ptaków, bo okres lęgowy się skończył. Na wyspę przylatują ptaki ze Skandynawii i całej tundry. To zazwyczaj cały szereg gatunków ptaków: od mew począwszy, przez rybitwy, a skończywszy na ptakach siewkowych, jak biegusy i kuliki, które chodzą wzdłuż plaży i zbierają pokarm, który woda wyrzuca na brzeg.

Foki się wylegują. Jeśli nie ma ludzi

- Natomiast foki tutaj głównie wypoczywają i wylegują się na bezpiecznej dla nich plaży. Foka wymaga miejsca bez ludzi, a na naszym wybrzeżu jest o to bardzo trudno. Natomiast przy ujściu przekopu Wisły są piaszczyste łachy, które są wyspami, na które ludzie przypływają w wakacje, ale bardzo rzadko. Na tyle rzadko, że foki mogą wyjść, wyschnąć, pozbawić się pasożytów. To głównie foki szare, których w Bałtyku jest najwięcej, w tej chwili 30 tys., a my mamy z nich 170 szt. Odpływają dość szybko, zostaje kilkadziesiąt, które są zawsze w ujściu obecne. Oprócz fok szarych, są foki pospolite, w tym roku najwięcej mieliśmy trzy naraz. Jedna wygląda na bardziej ufną i oswojoną. Wychodzi na plaże w lądowej części i dobrze jest widoczna z platformy widokowej, ale dzisiaj jej też nie było - opowiada Bzoma.
Rezerwat można zwiedzać nie tylko z wody. Jest tam wytyczona ścieżka, którą można bezpiecznie dla przyrody i dla siebie obejść wszystkie najciekawsze miejsca, a do tego są dwie platformy widokowe. Z jednej z nich widać doskonale te procesy, które mają miejsce: jak zmienia się stożek ujściowy Wisły, widać też foki i bogactwo ptaków. Oczywiście do dobrych obserwacji trzeba mieć lornetkę. W zeszłym roku skorzystało z tej formy zwiedzania blisko 3 tys. osób.

Zwiedź rezerwat z przewodnikiem

W rezerwacie Mewia Łacha bytuje 170 fok szarych.
W rezerwacie Mewia Łacha bytuje 170 fok szarych. fot. Kuling
- W wakacje, aż do 12 września, codziennie od godz. 11:30 do 18:30, dzięki pieniądzom, które mamy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Grupy Lotos SA, osoba z naszej grupy opowiada i prezentuje walory rezerwatu. Obecnie jest to usługa świadczona nieodpłatnie, a nasz przewodnik bierze od turystów smartfony i robi nimi zdjęcia wylegujących się fok przez lunetę. Są to dzikie foki, więc jest to pamiątka z wakacji, której można pozazdrościć - zachwala prezes Kulinga.
Jest jeszcze rezerwat Ptasi Raj po drugiej stronie wyspy, który też zobaczyliśmy, bo opływając wyspę dookoła przepływamy obok obu. W jego obrębie jest nie tylko fragment plaży, ale też dwa jeziora: Karaś i Ptasi Raj. To ostatnie od strony Wisły Śmiałej oddziela kamienna grobla. W tym roku w rezerwacie gniazda próbowały założyć sieweczki obrożne. Niestety, pisklęta zjadły lisy, które bytują w falochronie. Jednak dużym problemem są tu też turyści, którzy w okresie lęgowym wchodzą na teren rezerwatu.

Czytaj też: Koniec spacerów po kamiennej grobli w Ptasim Raju?

- Od niedawana jest on w centrum naszego zainteresowania, gdyż stał się głośny dzięki decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zamknięciu kamiennej grobli dla ruchu turystycznego. Od sześciu lat zastanawialiśmy się, jak przywrócić walory tego rezerwatu bez szkody dla turystyki. Pokazywałem, co tu można zrobić, dlaczego to jest tak ważne miejsce dla ptaków i w kontekście tych decyzji, które dzieją się w świecie urzędniczym i są odbierane jako aroganckie i niepotrzebne. Stoi za nimi głęboki przyrodniczy sens, tylko trzeba go umieć pokazać - przekonuje ornitolog.
Zmiany w rezerwacie Ptasi Raj

Grupa chce w przyszłości wytyczyć tam nową ścieżkę, postawić wieże obserwacyjne, by odciągnąć ludzi od penetracji Mierzei Messyńskiej. W przyszłym roku ma się zakończyć remont kamiennej grobli. W ramach prac częściowo zostanie rozebrana górna część grobli, na której zostaną ustawione prefabrykaty i ponownie obudowane. To spowoduje jej podwyższenie do 1,5 m (obecnie ma od 1 do 1,4 m wysokości). Kładki nad przegrodami w grobli, po remoncie mają być podnoszone i tak zbudowane, by nie można było ich ominąć.

Wyspa Sobieszewska powstała po części dzięki naturze, po części dzięki ludziom. Wyspą stała się w 1895 roku, gdy zakończono budowę ponad 7-kilometrowego przekopu Wisły, której nowe koryto wytyczono od Przegaliny do Zatoki Gdańskiej. Musiano tak zrobić, by nie dochodziło do wielkich powodzi w Gdańsku i na Żuławach, a także dlatego, że w 1840 roku Wisła w wyniku zatoru lodowego utorowała sobie nową drogę do Bałtyku przez wieś Górki. Ten stosunkowo młody odcinek rzeki Wincenty Pol nazywał Wisłą Śmiałą. W efekcie tych wydarzeń na obszarze 37 km kw. powierzchni powstała trzecia pod względem wielkości wyspa polskiego pobrzeża. Dziś jest ona jedną z dzielnic Gdańska, oddaloną od centrum o 15 km.

Opinie (36)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.