Opozycja podsumowuje 2 lata rządów Aleksandry Kosiorek w Gdyni

Patryk Szczerba
10 kwietnia 2026, godz. 07:00
Opinie (276)
Mijają dwa lata od wybrania Aleksandry Kosiorek startującej z Gdyńskiego Dialogu na prezydenta Gdyni.

- Mogę powiedzieć, że będę robił wszystko, aby skonsolidować niezadowolonych, którzy nie chcą powrotu Wojciecha Szczurka i dalszych rządów Aleksandry Kosiorek i Tadeusza Szemiota. Być może za cenę startu spoza mojego obecnego środowiska, a być może beze mnie w roli głównej - pisze w mediach społecznościowych Marek Dudziński, przewodniczący klubu PiS w Gdyni. I podobnie jak Jakub Ubych z Samorządności krytykuje w mediach społecznościowych 2 lata rządów obecnej gdyńskiej administracji.



Jaką szkolną ocenę wystawił(a)byś Aleksandrze Kosiorek za 2 lata rządów?



2 lata od wyborów w Gdyni



Mijają dwa lata od wybrania Aleksandry Kosiorek startującej z Gdyńskiego Dialogu na prezydenta Gdyni. Pod koniec 2024 r., zmuszona brakiem większości klubu w radzie miasta, zawarła sojusz koalicyjny z klubem Koalicji Obywatelskiej Ruchów miejskich i Lewicy.

Po zawirowaniach związanych z odejściem piątki radnych, którzy założyli klub Gdynia Niezależna, nadal posiadają 15 głosów, czyli większość, by przeforsować najbardziej istotne kwestie, jak chociażby uchwały budżetowe.



I jak wielu sądzi, porozumienie w takim kształcie przetrwa do końca kadencji - bez względu na relacje między prezydentką a środowiskiem KORMiL, którym - jak można usłyszeć od wtajemniczonych - do ideału wiele brakuje.

Marek Dudziński: chce skonsolidować wszystkich niezadowolonych obecnymi i były rządami



Choć do kolejnych wyborów pozostały trzy lata, to na horyzoncie pojawiają się możliwe pierwsze przegrupowania w szeregach opozycji. Taką optykę wskazuje Marek Dudziński, lider PiS w gdyńskiej radzie miasta, sugerując zmiany we wpisie w mediach społecznościowych.

- Już dziś mogę zapowiedzieć, że będę robił wszystko, aby skonsolidować wszystkich niezadowolonych, którzy nie chcą powrotu Wojciecha Szczurka, ani nie chcą dalej rządów Aleksandry Kosiorek i Tadeusza Szemiota. Być może za cenę startu spoza mojego obecnego środowiska, a być może beze mnie w roli głównej - informuje, podsumowując i krytykując przy okazji 2 lata rządów Aleksandry Kosiorek.

Mniej mandatów przez Konfederację



Co ciekawe, zaatakował przy okazji środowisko Ruchu Narodowego i Konfederacji Korony Polskiej, a więc ugrupowania bliskie Prawu i Sprawiedliwości, wskazując z przekąsem, że z ich powodu rządzi w Gdyni obecna ekipa.

- Najwięcej mandatów w radzie miasta zdobyła Koalicja Obywatelska, dlatego że środowisko Ruchu Narodowego i Konfederacji Korony Polskiej stworzyło listy wyborcze do rady miasta, wystawiając osobnego kandydata na prezydenta - Przemysława Olczyka. Ich start spowodował, że zdobyli 3 proc. Nic im to nie dało, ośmieszyli się. Ale i naszej listy prawdopodobnie pozbawili dwóch mandatów - wskazuje.
Wyklucza współpracę z ruchem Kocham Gdynię powstałego na gruzach Samorządności Wojciecha Szczurka, który od 100-lecia Gdyni coraz częściej i chętniej pojawia się publicznie.

Jakub Ubych: tani populizm działa tylko przez chwilę



W ostatnich dniach podobny do Marka Dudzińskiego wpis w mediach społecznościowych zamieścił Jakub Ubych, przewodniczący klubu Samorządność w radzie miasta i nieformalny lider nowego ruchu, podsumowując dwa lata rządów Aleksandry Kosiorek.

- Praca prezydenta dużego miasta jest jedną z najtrudniejszych w administracji. Praca prezydenta miasta Gdyni, gdzie mieszkańcy są bardzo wymagający, jest jeszcze trudniejsza... Po dwóch latach widać, że tanim populizmem można karmić mieszkańców przez chwilę. Tylko przez chwilę. (...) Przyszło nam się cieszyć z zasadzenia drzewa - nie dlatego, że drzewo nie jest ważne, bo jest, ale inwestycji zmieniających przyszłość Gdyni po prostu nie ma. Gdy brakuje wizji, nawet łopata staje się wydarzeniem. Gdzie projekty na rok, dwa, pięć lat? Gdzie strategia sięgająca dalej niż zasięg rolki na Instagramie? Zamiast tego rozrost aparatu urzędniczego, nowe stanowiska kierownicze, rozbudowa zaplecza medialnego liczona w milionach z budżetu. Karuzela na kluczowych stanowiskach, polityczne nominacje, przegrane sprawy w sądach pracy opłacane z podatków mieszkańców. (...) Jak będzie się zmieniać to miasto, na końcu zależy od nas wszystkich. Dziś, za rok i wtedy, gdy znów rozgrzeje się kampania i oddamy głos przed urną. Zanim to nastąpi, zostaje nam czas, w którym jeszcze można wymagać, rozliczać i pytać: dokąd zmierza nasza Gdynia? - pisze Jakub Ubych.

Dawid Biernacik: to czas zmarnowanej szansy dla Gdyni



Z dystansem do działań Aleksandry Kosiorek podchodzą członkowie Gdyni Niezależnej, która powstała po rozpadzie Gdyńskiego Dialogu, skupiając się na działalności radnych. Dwa lata rządów zdominowanych przez klub KORMiL określają jako czas zmarnowanej szansy dla Gdyni.

- Mieszkańcy oczekiwali zmiany, realnego dialogu i konkretnych inwestycji, a zamiast tego dostali politykę pozorów. Z jednej strony widzimy intensywną promocję i działania wizerunkowe, z drugiej brak realnych decyzji rozwojowych. Nie przeprowadzono zapowiadanych reform, nie ma systemowych oszczędności, a zadłużenie miasta rośnie - podkreśla Dawid Biernacik z Gdyni Niezależnej.
Wskazuje, że wciąż brakuje kluczowych inwestycji, jak kolej na północ Gdyni czy rozwój infrastruktury w dzielnicach, natomiast pojawiają się kosztowne koncepcje, które nie odpowiadają na najpilniejsze potrzeby mieszkańców.

- Dodatkowo pogłębia się konflikt wokół polityki transportowej. Ograniczenia dla kierowców nie idą w parze z rozwojem alternatyw. Gdynia potrzebuje dziś przede wszystkim realnych działań, uczciwego dialogu i odpowiedzialnego zarządzania, a nie PR-u - kończy.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (276)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane