Fakty i opinie

stat

Ostatni Dortmund w Gdańsku, 44. w naprawie

Najnowszy i ostatni zmodernizowany Dortmund.
Najnowszy i ostatni zmodernizowany Dortmund. fot. Krzysztof Koprowski/trojmiasto.pl

W ubiegłym tygodniu dotarł do Gdańska ostatni zmodernizowany tramwaj Dortmund. Nie wszystkie jednak jeżdżą po mieście, gdyż 44. w kolejności dostarczania pojechał na naprawę po niefortunnym wykolejeniu się na przebudowywanym skrzyżowaniu al. Hallera z ul. Uczniowską.



Pierwszy tramwaj Duewag N8C, zwany popularnie Dortmundem, przyjechał do Gdańska 9 lutego 2007 roku. Był to efekt podpisanej wcześniej umowy pomiędzy ZKM-em a dortmundzkim przewoźnikiem DSW21. Za 46 używanych, ponad 25-letnich, tramwajów zapłaciliśmy 1,4 mln euro, czyli dziś ok. 6 mln zł. Dla porównania jedna Pesa kosztowała ok. 8,7 mln zł.

W maju 2008 roku zapadła decyzja o modernizacji wszystkich kupionych w Niemczech pojazdów. Wielkopolski Modertrans zaproponował, że za 29 mln 615 tys. zł w każdym tramwaju wymieni obie kabiny, wstawi niskopodłogowy człon, zamontuje nowe fotele oraz system monitoringu.

Nie obyło się jednak bez opóźnień. Pierwszy zmodernizowany pojazd dotarł do Gdańska dopiero 24 kwietnia 2009 roku. Ponadto okazał się niesprawny, a pierwszego dnia uległ drobnej awarii. Jak zapewnia ZKM, te problemy to jednak już przeszłość.

- Za opóźnienia w modernizacji firmie Modertrans naliczono kary w wysokości ponad 1,1 mln zł. Po remoncie pojazdy te są zdecydowanie mniej awaryjne niż "stopiątki". Ich eksploatację oceniamy bardzo dobrze. Dortmundy są pozytywnie oceniane zarówno przez pasażerów, jak i motorniczych - mówi Alicja Mongird, rzecznik ZKM Gdańsk.

Czy zwracasz uwagę na oznaczenie i producenta taboru, którym podróżujesz?

tak, lubię wiedzieć, czym akurat jadę 51%
nie, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia 25%
przyglądam się wyłącznie, jeżeli podróżuję nowym pojazdem na trasie 24%
zakończona Łącznie głosów: 718
Tramwaje typu N8C (po modernizacji zyskały oznaczenie N8CNF) nie mają jednak szczęścia do gdańskich torów. Dortmund po raz pierwszy doznał uszkodzeń w maju 2008 roku, w... Krakowie, do którego został wypożyczony. 27 lutego 2010 roku w tył N8CNF pomalowanego w barwy Lechii Gdańsk uderzyła "stopiątka". W wypadku rannych zostało 20 pasażerów. Raptem kilka tygodni później, 19 marca, dochodzi do kolizji "stopiątki" z Dortmundem, która kończy się wykolejeniem niemieckiego tramwaju. 15 lutego ub.r. inny N8CNF uderzył w kamienicę w ciągu ul. Jana z Kolna. Wówczas poszkodowanych zostało dwóch pasażerów.

Natomiast 9 marca tego roku doszło do wykolejenia tramwaju na skrzyżowaniu al. Hallera z ul. Uczniowską zobacz na mapie Gdańska, gdzie powstało zupełnie nowe torowisko. W efekcie, na tej samej lawecie, na której przyjechał ostatni N8CNF, wywieziono do naprawy do Modetransu 44. w kolejności dostaw Dortmunda. W ramach prac powypadkowych, kosztujących ok. 149 tys. zł (w przetargu ofertę złożyła tylko wielkopolska firma), wymienione lub naprawione zostaną m.in.: poszycia boczne i przegubów, osłony wózków oraz szyby w kabinach.

Jak to się stało, że tramwaj dostarczony do Gdańska pod koniec lutego, raptem kilka dni później uległ uszkodzeniu?

- Bezpośrednią przyczyną wykolejenia był stan techniczny zwrotnicy znajdującej się w tym rejonie. Wykolejenie nastąpiło z powodu rozklinowanej prawej iglicy - zwrotnicy na nieczynnym rozjeździe ul. Uczniowskiej i Hallera, kierunek Opera. Wykluczono jednocześnie, by przyczyną wykolejenia był stan techniczny pojazdu lub motorniczy prowadzący tramwaj - informuje rzecznik ZKM.

- Z ustaleń wynika, że ktoś ze zwrotnicy, wówczas jeszcze niegotowej, wyjął blokadę lub ją przestawił. Winowajcą zaistniałej sytuacji jest firma Budimex, realizująca to przedsięwzięcie, ponieważ nie dopilnowała odpowiednio placu budowy. Po zdarzeniu zwrotnica zyskała ostateczny układ części z automatycznym sterowaniem - dodaje Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik Gdańskich Inwestycji Komunalnych, które realizują przebudowę torowiska w tym miejscu.

ZKM Gdańsk planuje domagać się kosztów naprawy tramwaju od GIK-u, a ten od wykonawcy. Naprawa tramwaju powinna potrwać maksymalnie dwa miesiące. Wówczas Gdańsk zyska najwyższy w Polsce, 73,6-procentowy udział tramwajowego taboru niskopodłogowego. Drugi pod tym względem jest Poznań (35,7 proc.), a trzeci Wrocław (30,3 proc.).

Opinie (138) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.