Fakty i opinie

stat

Ostatni maszynista Modraka idzie na emeryturę

Andrzej Urbaniak jest najstarszym maszynistą w Trójmieście. Właśnie odchodzi na emeryturę.
Andrzej Urbaniak jest najstarszym maszynistą w Trójmieście. Właśnie odchodzi na emeryturę. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Andrzej Urbaniak przez ponad 40 lat przewiózł miliony pasażerów Szybkiej Kolei Miejskiej. Jest ostatnim czynnie pracującym maszynistą, który jeździł legendarnym "Modrakiem". Przed świętami po raz ostatni wyjechał na trasę po Trójmieście.



Berlińskie Modraki jeździły w Trójmieście przez ćwierć wieku, do 1976 r. Nz. jeden z nich, prawdopodobnie na stacji Gdynia Stocznia.
Berlińskie Modraki jeździły w Trójmieście przez ćwierć wieku, do 1976 r. Nz. jeden z nich, prawdopodobnie na stacji Gdynia Stocznia. mat. archiwalne SKM
Modrakami nazywano składy jeżdżące po Trójmieście od lat 50. aż do roku 1976. Trafiły do nas z Berlina, w ramach reparacji wojennych. Było ich 189.

- Modraki miały większą ilość drzwi dla podróżnych - po cztery pary w każdym wagonie. Dzięki temu dochodziło do lepszej wymiany pasażerów, zwłaszcza, że wejście do wagonu było równe z peronem. Były prostsze w obsłudze, ale mimo to dzisiejszy tabor jest bardziej przyjazny dla maszynisty - wspomina pan Andrzej.

Wielu z nas narzeka na obecne SKM, że się spóźnia, jest brudne itp. A jak wyglądał komfort jazdy w Modrakach?

- Jazda z tak zwanymi winogronami to była codzienność. Pracowały stocznie, wielu ludzi jeździło SKM-kami i nie mieścili się w kolejkach. Pociągi były przepełnione, ludzie wisieli w drzwiach jak winogrona, do środka nie można było wejść - wspomina maszynista.

Zawód maszynisty, to praca, w której człowiek musi wykazać się nie tylko wytrzymałością fizyczną, ale i koncentracją - od tego zależy bezpieczeństwo podróżnych. Na torach dochodzi do wielu sytuacji, w których reakcja musi być błyskawiczna. Najdłużej pracujący maszynista w SKM podczas swojej 40-letniej pracy miał trzy tragiczne wypadki z udziałem podróżnych.

- To pozostaje w pamięci na całe życie - wzdycha. - Ale było też wiele przyjemnych chwil. Szczególnie, gdy w dzień kolejarza przychodziły dzieci z kwiatami, to była satysfakcja, że ktoś doceniał naszą prace - mówi pan Andrzej.

Pan Andrzej jeszcze nie wie co będzie robić na emeryturze, ale zapewnia, że kolegom chętnie będzie służyć pomocą i wiedzą.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (66)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.