Fakty i opinie

stat

Oświecenie od ręki. Czy to możliwe?

A co by było, gdybyś użył umysłu, który nigdy niczego nie wiedział, nie pamiętał, o niczym nie myślał? Zamknij oczy i zrób to teraz.
A co by było, gdybyś użył umysłu, który nigdy niczego nie wiedział, nie pamiętał, o niczym nie myślał? Zamknij oczy i zrób to teraz. fot. Remains / fotolia

- Wyobraź sobie, że posiadasz skrzynkę narzędziową, ale masz dostęp tylko do jednego narzędzia. Tak jakby stolarz miał do dyspozycji tylko śrubokręt albo tylko łyżkę do zupy. Podczas procesu Big Mind otwieramy taką skrzynkę, żeby mieć dostęp do wszystkich narzędzi - mówi Marek Ryćko, ekspert techniki Big Mind.



Jeśli mój umysł to skrzynka z narzędziami, to ja mam dostęp:

do całego mnóstwa narzędzi

40%

do kilku z nich

30%

czasem mam wrażenie, że mam tylko śrubokręt, a muszę zbudować stół

30%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 69
Borys Kossakowski: Dzisiaj w radiu słyszałem reportaż o boksie szachowym — dyscyplinie będącej połączeniem boksu i szachów. Zawodnicy rywalizują na zmianę to w rundach bokserskich, to w rundach szachowych. Jeden z zawodników w wywiadzie opowiadał, że kluczem do sukcesu jest umiejętność przełączania się między dwoma umysłami: bokserskim i szachowym. Jeśli w rundzie szachowej cały czas myślisz o boksie, to nie masz szans na mata. A jeśli boksując myślisz o macie, to wiedz, że zbliża się nokaut. I w ten sposób ów zawodnik, pewnie nieświadomie, zrobił nam wstęp do techniki Big Mind...

Ludzie dziesiątki lat praktykują w oczekiwaniu na coś, co można nazwać oświeceniem, wglądem czy przebudzeniem. Zdumiewające jest to, że można od ręki uzyskać dostęp do tych głębokich, wielkich aspektów siebie związanych z duchowością i absolutem
Marek Ryćko...według której faktycznie możemy funkcjonować, jak byśmy mieli nie tylko dwa, ale tysiące umysłów. I nauczyć się dość prostej umiejętności przełączania się na odpowiedni umysł do odpowiedniej sytuacji. Bardzo się przydaje też umysł, który nazywam Wielką Mądrością. Jest on niezwykle przydatny do wybierania: którym umysłem chcę się teraz posłużyć. Takie przełączanie się bywa niezwykle pożyteczne w życiu codziennym. Ja, siadając do wywiadu, dokonałem przełączenia się na umysł, który potrafi fantastycznie odpowiadać na twoje pytania.

Na tę koncepcję wpadł mistrz buddyjski Dennis Genpo Merzel. Poznałeś go osobiście — jakie wywarł na tobie wrażenie?

To był pierwszy człowiek, który trafiał do mnie każdym słowem, które wypowiadał. Wreszcie pojawił się ktoś, kto genialnie mówił o podejściu do "obsługi życia", jak to nazywam. To było niezwykłe doświadczenie. Gdy okazało się, że następnego dnia prowadzi warsztat w miejscu odległym o kilkaset kilometrów, zrobiłem wszystko, żeby tam pojechać. Mimo że już nie było biletów na to spotkanie! Miałem kilka godzin na to, żeby załatwić sobie urlop w pracy, zorganizować transport itp... A pamiętajmy, że nie było wtedy komórek i internetu; to był rok 1985.

Big Mind to wielka wolność. Przy czym nie jest sprzeczny z żadną religią. Po prostu daje nam możliwość używania tego, co jest nasze!
Big Mind to wielka wolność. Przy czym nie jest sprzeczny z żadną religią. Po prostu daje nam możliwość używania tego, co jest nasze! mat. prasowe
Dennis Genpo Merzel połączył tradycję zen z zachodnią techniką psychoterapeutyczną zwaną Dialogiem głosów.

Dialog głosów zakłada, że mamy kontakt z różnymi aspektami siebie. Relacje między tymi aspektami mają ogromne znaczenie dla naszego funkcjonowania. Ktoś może tłumić jedne z nich (np. talent, odwaga) albo nadmiernie wykorzystywać inne (np. lęk, złość) i przez to nie żyje w harmonii. Dla Genpo frustrujące było to, że ludzie dziesiątki lat praktykują w oczekiwaniu na coś, co można nazwać oświeceniem, wglądem czy przebudzeniem. Postanowił spróbować Dialogu głosów w celu przełączenia się na "umysł przebudzony". Pierwsze próby wykonał ze swoimi dziećmi. Zdumiewające było to, że od ręki zyskały one dostęp do tych głębokich, wielkich aspektów siebie związanych z duchowością i absolutem. Potrafiły odpowiadać na pytania ojca tak, jakby odpowiadał Jezus czy Budda!

Wydaje się niemożliwe. Jeśli powiem komuś, że oświecenie może się odbyć od ręki, tu i teraz, to wyśmieje mnie!

Tak uważają ci, którzy tego nie doświadczyli. Kiedyś Genpo Roshi udzielał wywiadu pewnej dziennikarce w Oregonie. Padały pytania o cierpienie, o duchową kondycję świata. W pewnym momencie Genpo zaproponował dziennikarce eksperyment. Przeprowadził z nią proces Big Mind i sam zaczął jej zadawać pytania, które ona wcześniej przygotowała. Zajęło im to około siedmiu minut, po których dziennikarka miała dostęp do mądrości wielkich mistrzów duchowych.

To się może kojarzyć ludziom z duchowym fast foodem. Jeśli coś się wydarza tak szybko, to może być tylko atrapą.

Można to porównać to takiej sytuacji. Jesteś w malutkim pokoiku otoczonym grubym murem. Marzy ci się, żeby się wydostać. Jedyny sposób, jaki znasz, to walenie głową w ten mur. I walisz dziesięć, dwadzieścia lat. A nagle pojawia się ktoś, kto mówi, popatrz: tu są takie drzwi i klamka. Możesz nacisnąć klamkę i wyjść. Ale możesz też powiedzieć: "Nie, nie, ja tego nie mogę zrobić, ja po to pracuję tyle lat, żeby swoją metodą osiągnąć to do czego dążę."

Wolę zostać w środku i robić tak, jak wcześniej się tego nauczyłem.

Mamy taki umysł, którego rolą jest dążyć. On nigdy nie osiągnie celu, bo gdyby dotarł do celu, przestałby istnieć. Musi dążyć. Jeśli ludziom, którzy do czegoś dążą, zdarza się odblokowanie umysłu, to dopiero wtedy, gdy po wielu latach wreszcie rezygnują z prób dążenia.

Chcę cię poprosić, żebyśmy powtórzyli tamten eksperyment z Oregonu. Jak w praktyce wygląda dostęp do Big Mind?

Nie ma problemu. W tej rozmowie na razie zadajesz mi pytania jako umysł rozumujący, myślący, który coś już wie, ale ma wątpliwości. A co by było, gdybyś użył umysłu, który nigdy niczego nie wiedział, nie pamiętał, o niczym nie myślał. Zamknij oczy i zrób to teraz. Poczuj, jak to jest być umysłem, który nie używa żadnych pojęć, nie ma żadnej wiedzy, pamięci, nie myśli...

(po chwili)

Nie mam już żadnych pytań do ciebie.

Czy brakuje ci jakiejś wiedzy?

Nie.

Czy masz jakiś problem?

Nie.

Czy doświadczasz jakiegoś cierpienia?

Nie.

Czyli zajęło nam 30 sekund, żeby dotrzeć do punktu, w którym nie ma żadnych problemów i żadnego cierpienia!

Trochę mnie kark boli.

Ale czy to na pewno jest cierpienie?

To objaw zmęczenia...

Zaczynasz już myśleć, przeprowadzasz wnioskowanie, korzystasz z wiedzy i pamięci. Wróć do poprzedniego umysłu, który nie ma wiedzy...

Ból karku jest po prostu bólem karku.

Dziękuję, otóż to.

W takim stanie nie mogę prowadzić wywiadu (śmiech). Muszę wrócić do umysłu rozumującego.

Oczywiście. Ale zauważ to, że powiedziałeś dokładnie to, co powiedziałby każdy mistrz duchowy. Ból jest po prostu bólem, którego doświadczasz. I mówiąc to, nie cytowałeś nikogo; ta mądrość sama popłynęła. Miałeś do niej dostęp.

Na czym polega konflikt pomiędzy umysłami?

Przeważnie jeden lub kilka z tych umysłów, które mamy, zasiada na "tronie królewskim" w pałacu, który jest całym naszym umysłem, i mówi o sobie "ja". To ja jestem Marek, to ja jestem Borys. Boją się oddać władzę innym umysłom. Przeważają w nas: "mały umysł", strach, kontroler, umysł racjonalny. Wystarczy każdemu z tych umysłów powiedzieć, że jest ważny i będzie nadal używany, ale chcemy dać mu trochę odpocząć. Przełączamy się na umysł niemyślący po to, by później przełączyć się na umysł myślący. Ale już z innej perspektywy. Kiedy już wiemy, że nie mamy obowiązku myśleć cały czas, możemy decydować, czy myślimy i co myślimy, nie podążać za stereotypami. Mamy wolność formułowania myśli. Przełączając się na "umysł, który nie wie", nie odrzucamy naszej wiedzy! Rozszerzamy tylko pole działania.

Czy takie eksperymentowanie ze swoim umysłem może być niebezpieczne? Wiele głosów — to kojarzy się ze schizofrenią!

Nie nazwałbym tego schizofrenią. Człowiek jest jednością, ale może się manifestować na wiele różnych sposobów. To są właśnie te umysły. W ostatnich latach próbowałem się jakoś dookreślić. Zbliżam się do sześćdziesiątki i chciałem jakoś odpowiedzieć sobie na pytanie: kim ja właściwie jestem, jeśli chodzi o życie zawodowe? Okazało się, że to jest niemożliwe, bo z jednej strony projektuję systemy informatyczne, z drugiej — prowadzę warsztaty duchowe. A jeszcze fotografuję, robię portrety i parę innych rzeczy. To wszystko jestem ja, wieloaspektowy i wielowątkowy. To nie jest schizofrenia. To wielka wolność. Proces Big Mind nie jest sprzeczny z żadną religią. Po prostu daje nam możliwość używania tego, co jest nasze!

Wolność wyboru?

Wyobraź sobie, że posiadasz skrzynkę narzędziową, ale masz dostęp tylko do jednego narzędzia. Tak jakby stolarz miał do dyspozycji tylko śrubokręt albo tylko łyżkę do zupy. Podczas procesu Big Mind otwieramy taką skrzynkę, żeby mieć dostęp do wszystkich narzędzi. Oczywiście jednym z kluczowych narzędzi jest Wielka Mądrość, która nam pomoże użyć odpowiednich narzędzi do odpowiednich celów. Narzędziami są nasze sposoby manifestowania się, nasze umysły.

A czy Big Mind daje szczęście? Jesteś szczęśliwy?

Jestem wieloaspektowy. Doświadczam czasem wielkiego bólu i przeżywam swoje ludzkie dramaty, ale doświadczam też wielkiego, bezgranicznego zachwytu nad światem i nad każdą sekundą życia, napawam się błogością bycia. Jestem po prostu człowiekiem, który przeżywa i to, i to.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (31)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.