Fakty i opinie

stat

Oszuści piszą SMS-y, że odetną prąd

Oszuści grożą odcięciem prądu, jeżeli drobna zaległość nie zostanie uregulowana.
Oszuści grożą odcięciem prądu, jeżeli drobna zaległość nie zostanie uregulowana. Asawin Klabma /123.com

W SMS-ach grożą odłączeniem prądu, jeżeli domniemana zaległość w rachunkach nie zostanie uregulowana - w ten sposób oszuści podszywają się pod pracowników Energi i wyłudzają pieniądze. Kwoty, które mają zostać opłacone, celowo są niewielkie. Naciągacze liczą, że nieuważny odbiorca "dla świętego spokoju" wykona przelew.



Dostałe(a)ś kiedyś fałszywe ponaglenie do zapłaty?

tak i dałe(a)m się nabrać 4%
tak, ale od razu wyczułe(a)m, że to oszustwo 39%
nie, nigdy 57%
zakończona Łącznie głosów: 598
W ostatnich dniach czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta informowali nas o braku prądu w Gdańsku.

- Przerwa w dostawie prądu zbiegła się z wiadomością, która przyszła do mnie na komórkę. Napisano w niej, że jeżeli nie opłacę ośmiu czy dziewięciu złotych za jakieś zaległości w Enerdze, następnego dnia zostanie mi odcięty prąd. Rachunki opłacam regularnie, ale kwota była tak drobna, że zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem czegoś nie przeoczyłam - napisała do nas pani Anna.
Wspomniane chwilowe przerwy w dostawie prądu nie miały jednak nic wspólnego z rozsyłanymi wiadomościami. Dostawca oficjalnie poinformował, że były to wyłączenia awaryjne w obrębie kilku ulic, a SMS-y "od Energi" to kolejny sposób na wyłudzenie pieniędzy przez oszustów.

Jak informuje operator, wyłączenia awaryjne prądu dotyczą ulic: Jana Kilińskiego, ks. Józefa Zator-Przytockiego, Marii Konopnickiej i al. Grunwaldzkiej w godzinach 15:05 - 17:15.


Kwoty wskazywane w wiadomościach (z reguły kilka złotych) celowo były małe - by uśpić czujność odbiorców, którzy - podobnie jak nasza czytelniczka - mogli uznać, że coś przeoczyli.

- Grupa Energa przypomina, że w związku ze stanem epidemii do odwołania nie są prowadzone windykacyjne wstrzymania dostaw energii elektrycznej - podkreślają tymczasem przedstawiciele dostawcy prądu.

Naciągają "na odszkodowanie" za koronawirusa



Przekręty "na prąd" to jednak nie wszystko. Niestety w ostatnim czasie dociera do nas coraz więcej informacji o oszustach, którzy próbują wykorzystać niepokoje w społeczeństwie, wywołane przez epidemię koronawirusa.

Czytaj też: Naciągają na "płatną szczepionkę" na koronawirusa

Przed naciągaczami ostrzegają również urzędnicy Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, którzy otrzymali sygnały o osobach, które - pod pozorem odszkodowania za straty spowodowane koronawirusem - próbują wyłudzić pieniądze oraz dane swoich ofiar.

- Pomorski Urząd Wojewódzki nie pobiera żadnych opłat i nie prowadzi rejestru firm zakwalifikowanych do wypłaty odszkodowań z tytułu strat spowodowanych koronawirusem - zaznacza Marcin Tymiński, rzecznik wojewody pomorskiego
Nasz rozmówca zastrzega także, że PUW zawsze kontaktuje się z klientami osobiście - nigdy nie wysyła wiadomości e-mailowych.

- Prosimy o kontakt te osoby, które otrzymały podejrzane e-maile - apeluje Tymiński.
Informacje dotyczące opłat, które klienci muszą uregulować w ramach postępowań administracyjnych prowadzonych przez PUW, znajdują się na stronie internetowej urzędu oraz w Biuletynie Informacji Publicznej. W przypadku otrzymania e-maila, który może być próbą wyłudzenia, urzędnicy proszą o kontakt pod adresem zok@gdansk.uw.gov.pl

Opinie (74) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.