Fakty i opinie

stat

Oszustwo na angielskiego właściciela mieszkania

Adres Powroźnicza 17/18, pod którym miało się znajdować mieszkanie wystawione przez "Melanie" na wynajem, nawet nie istnieje.
Adres Powroźnicza 17/18, pod którym miało się znajdować mieszkanie wystawione przez "Melanie" na wynajem, nawet nie istnieje. fot. Michał Stąporek/trojmiasto.pl

Jeśli szukasz mieszkania do wynajęcia i właściciel odpowiada ci po angielsku, wcale nie musi to oznaczać oszustwa. Ale często tak jest.



Czy próbowano cię kiedyś oszukać w Internecie?

nie, nigdy nie byłem w takiej sytuacji 46%
tak, trafiłem na nieuczciwego sprzedawcę 45%
tak, to było oszustwo właśnie tego typu, jak w artykule 9%
zakończona Łącznie głosów: 1000
Pani Nikola szukała niedawno mieszkania do wynajęcia, w którym mogłaby zamieszkać ze swoim narzeczonym. Znalazła odpowiadającą jej kawalerkę w centrum Gdańska, przy ul. Powroźniczej zobacz na mapie Gdańska, tuż na Motławą. Bardzo atrakcyjna cena najmu: 1050 zł (już ze wszystkimi mediami) sprawiła, że nasza czytelniczka skontaktowała się z właścicielem.

Odpowiedź była zaskakująca, ale nie niepokojąca.

Hi, I'm Melanie



Właścicielka mieszkania odpisała po angielsku i o kontakt w tym języku poprosiła. Przedstawiła się jako Melanie Keul. Tłumaczyła, że urodziła się i wychowała w Wielkiej Brytanii, a mieszkanie w Gdańsku odziedziczyła po babci. Zapewniała, że atrakcyjna cena wynika z tego, że woli wynająć mieszkanie osobie poważnej i odpowiedzialnej i mieć spokojnego najemcę, niż wysoki zysk.

Dlatego też poprosiła o szczegółowe opisanie osób zainteresowanych najmem. Sama też nie szczędziła szczegółów na swój temat: "Mam 41-lat, pracuję w przemyśle farmaceutycznym i mieszkam w Londynie".

- Odpisałam dość szybko informując, że wciąż studiuję, a mój narzeczony pracuje i szukamy mieszkania do wynajęcia na dłuższy czas - opowiada pani Nikola.
"Melanie" odpisała, że akceptuje naszą czytelniczkę jako najemczynię. Opisała też sposób, w jaki może przekazać jej klucze do mieszkania, by pani Nikola mogła ostatecznie zdecydować, czy jest zainteresowana najmem.

Escrow zapewnia bezpieczeństwo, ale...



Zaproponowała dokonanie transakcji poprzez usługę escrow, prowadzoną przez wiarygodnego pośrednika, jakim jest firma Uship.com (rzeczywiście istnieje i prowadzi popularne usługi w zachodniej Europie, ale ma biura także w Polsce).

Na czym polega usługa escrow? W skrócie: zapewnia ona bezpieczną wymianę dóbr między dwoma stronami. "Melanie" miała przekazać pośrednikowi klucze do mieszkania i umowę najmu, pani Nikola miała wpłacić na konto pośrednika uzgodnioną kaucję. Pośrednik gwarantuje, że przekaże dobra obu stronom, pod warunkiem, że obie strony rzeczywiście je dostarczą. Jeśli jedna ze stron się nie wywiąże, wtedy druga strona odzyskuje swoją własność.

Choć ta usługa jest dość popularna na zachodzie, w Polsce jest wykorzystywana przede wszystkim przez instytucje finansowe. Dla pani Nikoli była ona nowością, dlatego postanowiła upewnić się, czy nie ma do czynienia z oszustwem.

I upewniła się, że ma.

Fala identycznych oszustw



- Okazało się, że niemal identyczne przypadki jak mój były już opisywane w Polsce - zauważa pani Nikola.

I faktycznie. Takie maile, jak ten wysłany przez "Melanie", otrzymywały osoby zainteresowane najmem mieszkań w całej Polsce, korzystające z popularnych portali z ogłoszeniami. Choć wynajmujący za każdym razem podpisywał się inaczej (Martina Zimmen, Sophia Emmet, Hana Hruba), każdorazowo przedstawiał identyczną lub bardzo podobną historię. I zawsze komunikacja odbywała się w języku angielskim.

W ubiegłym roku sprawę szczegółowo opisał portal Niebezpiecznik, zajmujący się bezpieczeństwem w sieci.

Z jego ustaleń wynika, że oszustwo miało się dokonać w momencie, gdy zainteresowany najmem zgodzi się na transakcję.

Z fałszywego adresu mailowego, przypominającego domeny renomowanych instytucji świadczących usługi typu "escrow", miałby wówczas otrzymać profesjonalnie wyglądające maile prowadzące do fikcyjnych stron z rachunkami bankowymi należącymi do oszustów.

Gdyby z nich skorzystał, nie tylko nigdy więcej nie zobaczyłby już swoich pieniędzy, ale ryzykował też utratę poufnych danych, mogących w przyszłości posłużyć do kolejnych oszustw.

Pani Nikola na szczęście nie padła ofiarą oszusta. Wciąż szuka mieszkania do wynajęcia w Gdańsku. Choć za tak atrakcyjną cenę, jak oferowała jej "41-letnia Melanie z Londynu" pewnie nie uda jej się znaleźć...